Wielka Sala

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Go down

Wielka Sala

Pisanie  Mistrz Gry on Pią Sty 12, 2018 5:03 pm

~~~~
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2474
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie  Marion Tully on Nie Kwi 22, 2018 7:41 pm

10 kwietnia 336AC


Marion od zawsze była osobą mało zaangażowaną w sprawy poważne i znaczące, również ze względu na to, że zarówno ojciec jak i matka oraz dziadek trzymali ją od dziecka nieco pod kloszem. Jej jedynymi zmartwieniami był dobór ładnych sukienek i zajmowanie się gromadą wymyślnych zwierząt, które trzymali w Riverrun przez jej zachcianki. Mimo to, kiedy do ich zamku zaczęły napływać przeróżne rewelacje, dotarły one nawet do niezainteresowanych uszu Marion. Wkrótce w zamku mówiło się już o Freyach, Brackenach i Blackwoodach tak często, że nawet sama wnuczka króla Riverrun zaczęła wykazywać zainteresowanie.
Nie chcąc przeszkadzać dziadkowi, ani sprawiać wrażenia nadto zainteresowanej, zrobiła zasadzkę na króla rankiem kiedy jadł on swoje śniadanie w wielkiej sali na specjalnie przygotowanym do tego stole. Marion zazwyczaj śniadania jadała w swojej komnacie, aczkolwiek nie z przymusu, a z własnej wygody. Jej widok o tak wczesnej porze w wielkiej sali mógł zaskoczyć, szczególnie, że dzisiejszego dnia nie niosła ze sobą żadnego zwierzęcia. Podeszła do stołu gdzie siedział Edmure i usiadła na jednym z krzeseł.
- Dzień dobry dziadku - powiedziała na początek, rozglądając się wokół, chcąc zobaczyć, co dzisiaj serwują na śniadanie. Po tym jak wymienili kilka nieznacznych zdań na temat pogody, Marion uznała, że nie będzie tracić czasu na zbędne gadanie i przeszła do rzeczy. - Słyszałam o tym co stało się z Brackenami i Freyami. Wygląda na to, że Blackwoodowie zaczynają rozpychać się nieco w Dorzeczu... Młodemu Blackwoodowi bardzo dobrze powodzi się ostatnimi czasy. Co o nim sądzisz, dziadku? Myślisz, że stanowi dla nas zagrożenie? - Zapytała, urywając jeden owoc z kiści winogron leżących na półmisku.
avatar
Marion Tully

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 14/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Maj 07, 2018 10:37 pm

Król Edmure powitał swoją wnuczkę i wymienił z nią kilka błahych uwag. Właściwie to kończył już posiłek i miał udać się do swojej samotni by przyjąć raporty od doradców, kiedy Marion postanowiła poruszyć bardziej znaczącą obecnie w sąsiedztwie ich domeny kwestię. Sprawę wojny we wschodnim Dorzeczu.
- Bracken i Frey sami sprowadzili na siebie ten los, zaatakowali bez ostrzeżenia niczym tchórze, sądząc, że uda im się pobić i upokorzyć zaskoczonego przeciwnika - stwierdził stary Pstrąg, dopijając resztkę wina jaka zalegała w jego srebrnym kielichu. - Blackwood okazał się jednak zbyt twardą sztuką i pokruszyli sobie na nim zęby. Cy stanowi zagrożenie? Nie sądzę. Nawet zjednoczone jego nowe ziemie nie górują nad naszymi wiele, a teraz są w opłakanym stanie. Ponadto Myle to honorowy człowiek i zwrócił się już do mnie za pośrednictwem listów. Chce rozmawiać... Obecnie jednak zajmuje go problem Żelaznych Ludzi w Seagardzie, chwali mu się, że stawia problemy swojej domeny na pierwszym miejscu. Nie sądzę też by miał wobec nas wrogie zamiary. Mamy zresztą inne problemy...

Maester
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2474
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie  Marion Tully on Wto Maj 08, 2018 9:42 pm

Marion słysząc, że Blackwood zwrócił się do starego Tullego z zamiarem rozmów, uniosła lekko brwi ku górze. To miało znacznie ułatwić jej sprawę. To oznaczało, że Blackwoodwie nie są do nich wrogo nastawieni, a taki obrót spraw był dla nich korzystny.
- Dziadku, w zaistniałej sytuacji wydaje mi się, że młody Blackwood byłby dobrym kandydatem na mojego męża, nie sądzisz? Jestem już w wieku do zamążpójścia, a taki sojusz mógłby nam się przydać - rzekła, aczkolwiek w głowie skupiała się raczej na rychłym zostaniu królową sporej domeny niedaleko od rodzinnego domu, no i musiała przyznać, że zwycięstwa Myle nad Freyami i Brackenami jej imponowały. Lady Marion ciężko było zaimponować, ale opowieści o młodym Blackwoodzie złapały nawet jej atencję. Wszakże dziadek jak i cała jej rodzina wiedziała, że młoda Tully nie wyjdzie za byle kogo, no może jedynie z przymusu.  - Jego sława jest już wielka w Dorzeczu, pewnie nie tylko. Z opowieści brzmi jak porządny i silny młody król. Myślisz, że mógłbyś rozważyć tę opcję?- Zapytała, będąc niemal pewną, że z czasem propozycje mariażowe z Blackwoodami posypią się jak kwiaty na wiosnę.
avatar
Marion Tully

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 14/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie  Mistrz Gry on Sro Maj 09, 2018 12:37 am

Edmure ożywił nagle jakby się ożywił, unosząc wzrok na Marion. Kandydat na męża? Blackwood? I ona sama to na dodatek proponuje? Cóż... Nie mógł się nie zgodzić. Myle wydawał się na podstawie tego co o nim słyszał, a także ich korespondencji porządnym człowiekiem. Był też niewątpliwie sprawdzonym dowódcą, czego dowiódł zdobywając Kamienny Żywopłot i rozbijając w polu armie Freya oraz Brackena. W dodatku teraz - niestrudzony - zmagał się z Żelaznymi Ludźmi. Nie pozostawało również wątpliwości co do tego, że król Raventree jest wspaniałą partią, w końcu kontrolował całe Dorzecze znajdujące się poza wpływami Edmure'a oraz Daemona. Kto wie... Może sojusz z nim w przyszłości mógłby doprowadzić do zjednoczenia krainy?
- Wydaje mi się, moja droga wnuczko, iż jest to bardzo dobry pomysł - odpowiedział po krótkiej chwili na słowa Marion. - Kiedy spotkam się z Myle'm na pewno przedstawię mu tę propozycję. On zaś okazałby się głupcem, gdyby ją odrzucił, jesteś w końcu najpiękniejszym klejnotem Dorzecza, czyż nie?
Stary Pstrąg uśmiechnął się lekko do swojej wnuczki, a jeżeli ta nie miała więcej pytań lub propozycji porozmawiał z nią jeszcze chwilę, po czym udał się do swoich obowiązków. Królowie miewali dużo pracy.

Maester
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2474
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie  Marion Tully on Pią Maj 18, 2018 8:53 pm

Marion słysząc słowa swojego dziadka, szczególnie te ostatnie, nie omieszkała się uśmiechnąć promiennie. Marion zazwyczaj nie angażowała się w żadne ważniejsze sprawy i była uważana na zamku raczej za ozdobę dla rodziny aniżeli coś przydatnego - jak kwiatek w ogrodzie: cieszy oko, ale nic przydatnego z niego nie wynika.
- Jak zwykle się nie mylisz, dziadku - odparła na jego ostatnie słowa, podnosząc się z krzesła. Dygnęła jeszcze przed królem w geście wdzięczności i postanowiła, że od teraz będzie czekać na dalsze wieści w sprawie mariażu z młodym królem. Do tego czasu miała zamiar robić to co zwykle: cieszyć się wygodami Riverrun i zażywać snu służącego urodzie.
avatar
Marion Tully

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 14/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie  Harrold Arryn on Czw Maj 24, 2018 4:07 pm

19 kwietnia, wieczorem

-I zgodził się?- zapytał z niedowierzaniem Littlefinger.
-Tak- odparł spokojnie Harrold- dał się przekonać.

Właśnie zasiedli do kolacji, a król relacjonował swojemu namiestnikowi rozmowę z Tullym.
-Dodatkowo, jedna jego wnuczek będzie nam towarzyszyć w drodze do Raventree. Król Edmure obiecał, że jego heroldka również spróbuje przekonać Blackwooda do naszych racji.
Słysząc o młodej Tully'ównie, która będzie im towarzyszyć, Petyr nic nie odpowiedział, ku zdziwieniu Harry'ego.
Ciekawe, pomyślał, bardzo ciekawe.

-Jak tego dokonałeś, mój Panie?- zapytał po chwili.
-Zabrzmi to dość nieskromnie, ale udało mi się przekonać naszego gospodarza, że nie mam złych zamiarów, jednocześnie grożąc mu wojną- uśmiechnął się samolubnie.
-Czyżby mój niezbyt mądry przyjaciel z młodości na starość jeszcze bardziej zdurniał?
-Nie, drogi Petyrze, doskonale rozumiał, co chcę mu przekazać. Okazał się też na tyle mądry, by nie przywiązywać się do pewnej błykotki na jego głowie.
-Zadziwiasz mnie, mój Panie
-Och, korzystałem z Twoich nauk. Szczery ton utwierdził króla Tully'ego, że nie mam nic do ukrycia. Że można mi zaufać. No i powiedziałem mu to, co pragnął usłyszeć. Bo kiedy odkryjemy, czego człowiek pragnie...- zaczął Arryn;
-Wiemy, kim jest i jak nim pokierować- dokończył Baelish. Starcy spojrzeli na siebie, a w ich spojrzeniach była nić głębokiego, wzajemnego zrozumienia. Stuknęli swoimi kielichami i napili się wina jednocześnie, sekretnie świętując powodzenie kolejnego ich planu.
avatar
Harrold Arryn

Liczba postów : 132
Data dołączenia : 09/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie  Addam Piper on Pią Paź 12, 2018 3:46 pm

20/05/336

Po zakończonym ceremoniale, wszyscy znaleźli się w wielkiej sali. Tak samo znalazł się w niej Addam. Nie rozpychając się pośród innych ludzi, wszedł ostatni z lordów. Czuł się nieswojo, patrząc na to jak wielu z nich z własnego przeczucia wyglądało na pewniejszych siebie i "lepszych" od prostych ludzi. Jako ostatni także poszedł do młodego małżeństwa, skłaniając się przy nich.
- Wybaczcie mi, królu Blackwood i królowo Marion za to, że w moich rękach nie znajduje się jakiś dar, który dorównałby świetności waszej jedności. Mimo tego życzę wam, aby wasza rodzina była płodna, córki zdrowe i piękne, a synowie mężni i rycerscy. Niech Starzy i Nowi Bogowie mają was w opiece. - Starał się mówić to z weselszym nastawieniem, jednak było to zdecydowanie ciężkie w obecnej sytuacji w jakiej się znajdywał. Dlatego postanowił nie zabierać już im czasu i z lekko speszonym wzrokiem udał się do swojego tonu. Bycie lordem nie weszło mu jeszcze w krew. Jednak chciał ujrzeć wzrok Edmure'a, który mówiłby mu czy dobrze postąpił.
avatar
Addam Piper

Liczba postów : 34
Data dołączenia : 09/10/2018

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie  Torrhen Stark on Pią Paź 12, 2018 7:55 pm

No, nareszcie się skończyło. Koniec modłów, koniec powagi, czas zacząć ucztować. Mam nadzieję, że lord Edmure i król Myle zadbali, aby czuta była zacna. Chce poczuć, że warto było jechać taki kawał drogi na ten ślub. Za młodu widywałem uczty na Dorzeczu. Powinienem więc wiedzieć, jak bawią się lordowie Dorzecza. To było jednak wiele lat temu. Muszę sprawdzić, czy coś się zmieniło, a jeśli tak, to mam nadzieję, że na lepsze. Tak czy siak, zapowiada się przednie, tym bardziej, że para młoda wygląda cudownie.
Jako jeden z pierwszych podchodzę do młodych małżonków, kłaniam się przed nimi zgodnie z obyczajem i mówię:
- Nikt zapewne nie wie lepiej, czego życzyć królowi, niż inny król. Ja doskonale wiem, że pierwsze czego król potrzebuje, to mądrości małżonki i znając krew Pstrągów w tym względzie z pewnością się nie zawiedziesz, panie. Druga rzecz, to naturalnie zdrowy potomek płci męskiej. O to jednak jestem pewien, że zadbacie osobiście już niedługo, ha ha! Królestwu Tridentu natomiast życzę samych sukcesów, rozwoju i jak największej liczby trwałych sojuszy i przyjaźni. - gdy skończę, zajmuję honorowe miejsce i zaczynam spożywać jadło oraz swój pierwszy kufel ale.
avatar
Torrhen Stark

Liczba postów : 83
Data dołączenia : 05/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie  Addam Piper on Pią Paź 12, 2018 8:04 pm

Addam odczekał już do tego momentu, kiedy wszyscy lordowie i sam król Północy złożył swoje życzenia nowemu małżeństwu. Dużo było przysmaków na stole, niektóre były już dość mocno znane Piperowi, który przeto ostatnie sześć lat wychowywał się na dworze Edmure'a. Tym bardziej więc miał możliwość przebadania większości lordów. Mimo to, najbardziej przypasowałoby mu przysiąść się do kogoś mniej pochodzącego z Dorzecza. Trzymając miód pitny, Addam przeszedł się wzdłuż stołów, gdzie ludzie już biesiadowali i stanął obok pustego miejsca przy Torrhenie Starku.
- Królu, widzę, że brak ci rozmówcy obok ciebie z którym mógłbyś chociaż trochę porozmawiać. Może więc ja ugoszczę cię chociaż trochę swoją osobą w imieniu lorda Tully'ego?
avatar
Addam Piper

Liczba postów : 34
Data dołączenia : 09/10/2018

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie  Torrhen Stark on Pią Paź 12, 2018 9:08 pm

Jadło jest dobre. Ale również podano nie najgorsze. Widać lord Edmure wyciągnął kilka dobrych antałków na tę okazję. Zabawa też chyba powoli zaczyna się rozkręcać i niedługo powinno zacząć się robić dosyć ciekawie.
- Przypuszczam, że chciałeś powiedzieć "Wasza królewska mość", chłopcze. Chociaż nie, wyglądasz na chłopaka Piperów. Musisz więc być nowym lordem Piperem. Przypuszczam, więc, że wasza lordowska mość chciał powiedzieć "Wasza królewska mość", ewentualnie "Wasza wysokość", ha ha! Znałem twojego ojca. Był dobrym człowiekiem. Wybacz mi, ale nie pamiętam twojego imienia, lordzie...?
avatar
Torrhen Stark

Liczba postów : 83
Data dołączenia : 05/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie  Addam Piper on Pią Paź 12, 2018 9:19 pm

Piper nie pił, ale też nie jadł za dużo. Zresztą od momentu zostania lordem mało co jadł. Najpierw wojna, potem zawarcie pokoju, śmierć ojca, znowu trzeba było ogarnąć kwestię pogrzebu. To wszystko sprawiło, że Piper nie miał nastroju do picia czy zabawy. Jednak nie zmieniało to faktu, że musiał spełniać swoje obowiązki wychowanka, jak i lorda jak najlepiej. Na słowa o swoim ojcu zagryzł na ułamek sekundy dolną wargę, by zaraz jednak uśmiechnąć się zdawkowo do króla Północy. Usiadł obok niego, uważając, że pierwsze lody jednak już przełamali.
- T-tak. Zostałem nowym lordem. Owszem, był dobrym człowiekiem. Za czasów swojej świetności tak samo jak dziadek pomagał i wiernie służył lordowi Edmure'owi, u którego zresztą byłem jeszcze od niedawna na wychowaniu. - na słowo o swoim imieniu, rudzielec wyprzedził go. -... Addam. Addam Piper. Wybaczcie, wasza wysokość, nadal siedzi we mnie młodzieńczy duch, którego muszę zaczynać powoli odrzucać. Bycie lordem to obowiązki, ale zapewne już to wiecie, królu. W sumie bycie królem to jeszcze większe obowiązki. Kiedy ja zajmuje się jedynie granicami swoich włości, wasza wysokość zajmuje się całymi milami. - Addam mówił to lekko ponurym tonem, jednak wydarzenia z ubiegłych dni faktycznie dawały się we znaki. Pił więc powoli swój miód.
avatar
Addam Piper

Liczba postów : 34
Data dołączenia : 09/10/2018

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie  Torrhen Stark on Pią Paź 12, 2018 9:35 pm

No to mi się trafiło. Piękna uczta, cudowne wesele, a ja siedzę z chłopakiem pogrążonym w żałobie. Cóż, pewnie jest przybity śmiercią ojca. Zapewne nie spodziewał się, że w tak młodym wieku przyjdzie mu rządzić. Życie bywa jednak inne. Nie ma więc co się nad nim użalać. Tym bardziej, że jesteśmy na weselu. Na weselu trzeba się bawić.
- Widzisz lordzie Addamie, ja też kiedyś byłem podopiecznym lorda Edmure'a. Dobrze wiedzieć, że moje miejsce zajął ktoś porządny. Uprzejmościami natomiast się nie przejmuj. Nie gniewam się, tylko pamiętaj, że rozmawiasz z królem, tak samo jak ja, postaram się pamiętać, ze rozmawiam z lordem. Obowiązkami też się dzisiaj nie przejmuj. No chyba, że w tłumie wypatrzysz sobie swoją przyszłą żonę i będziesz myślał, czy jest wystarczająco dobra partią, aby faktycznie się z nią żenić, ha ha!
avatar
Torrhen Stark

Liczba postów : 83
Data dołączenia : 05/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie  Addam Piper on Pią Paź 12, 2018 9:44 pm

- Nie ma wśród obecnych dam kogoś, kto mógłby zostać młodą lady Piper. Póki co muszę zająć się swoimi ziemiami. To będzie jeden z ostatnich dni mojej żałoby nad ojcem. Jeśli poddani zobaczą słabość swojego lorda to nie będą w niego wierzyć, panie. A skoro teraz sam nim jestem to muszę udowodnić im, że ojciec powierzył mi z dumą swoje dziedzictwo. - Na słowa o byciu podopiecznym Edmure'a, Piper zareagował lekkim śmiechem. Nie był to jednak śmiech sygnalizujący wyśmiewanie, a raczej czyste, pozytywne intencje. Po prostu coś sobie wyobraził. - Proszę wybaczyć, nie mogę jakoś uwierzyć, aby wilk tak łatwo pozwolił dać się wychować pstrągowi. Wystarczy spojrzeć na postury. Wyglądasz, wasza wysokość, jakbyś mógł podnieść przynajmniej dorodnego tura. I jeszcze nim rzucić. - Wtedy też przed jego oczami przebiegła urodziwa służka o kręconych, rudawych włosach. Król Torrhen mógł z łatwością wyłapać jego wzrok podążający za nią. Jednak zaraz się opanował. Jeszcze ktoś sobie pomyśli, że faktycznie kuszą go kobiety z gminu. Musiał stwarzać dobre wrażenie. Nie chciał, aby ludzie patrzyli na niego jak na Księcia Ważek.
avatar
Addam Piper

Liczba postów : 34
Data dołączenia : 09/10/2018

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie  Torrhen Stark on Pią Paź 12, 2018 10:36 pm

- Ha! Myślę, że nieco przesadzasz, lordzie Piper. Z pewnością nie miałbyś nic przeciwko, aby z tej rudawej służki zrobić lady Piper, choćby na jedną noc. Myślę też, że za bardzo przejmujesz się swoim obecnym stanowiskiem. Oczywiście, rządzenie i władza, choćby najmniejsza, wiąże się z dużą odpowiedzialnością. Nikt temu nie przeczy. Musisz jednak wiedzieć, kiedy warto się przejmować obowiązkami, a kiedy lepiej na chwile odłożyć je na bok. To bardzo szlachetne więc, że jesteś w żałobie po swoim ojcu. W chwili obecnej jednak jesteś na weselu swojego seniora. Ciesz się jego szczęściem, tak jak z pewnością cieszą się i twoi poddani w twojej dziedzinie. - odpowiadam młodemu Piperowi, dopijam swoje ale, po czym słysząc uwagę o podnoszeniu tura dodaję - Ha! Masz rację, pewnie dałbym radę temu turowi. Dawno nie próbowałem, to i nie mogę mieć całkowitej pewności. Wiele lat temu kiedy byłem jednak młodszy nawet od ciebie teraz, służyłem lordowi Edmure'owi za pazia. Wiele się wtedy nauczyłem, ale o tym z pewnością nie muszę ci mówić, skoro sam służyłeś temu samemu człowiekowi.
avatar
Torrhen Stark

Liczba postów : 83
Data dołączenia : 05/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie  Addam Piper on Pią Paź 12, 2018 11:00 pm

Co do tego, że chciałby spędzić jedną noc ze służką Edmure'a Tully'ego to fakt. Mimo to, wiedział z czym wiązałoby się brzemię w postaci tego, gdyby kobieta zaciążyła. Mógłby wtedy poprosić lorda Tully'ego, ale zostałby i tak pewnie przez innych skreślony. Mimo to uśmiechnął się, by zaraz potem roześmiać się razem z Torrhenem. - Fakt, mógłbym to zrobić, jestem w końcu lordem. Ale prawda jest taka, że nawet to ma swoje konsekwencje. Lord Tully nauczył mnie, że należy jednak rządzić z rozsądkiem, ale też być trzeźwy myślami. Wolałbym, aby wszyscy patrzyli jednak na mnie z... może dozą szacunku. Mógłbym też teraz po prostu wymknąć się i zaprosić ją do swojej komnaty, ale... czy warto? Co innego, gdybym wiedział, że nagle nie będę ojcem. Chcę szanować każdego. Ewentualny potomek z nieszlacheckiego łoża sprawiłby, że spotkałby się z ostracyzmem. Nie mogę sobie na to pozwolić. - Mimo mówienia takich słów, Piper mówił to z uśmiechem na swoich ustach. Tak, znał swoje obecne możliwości i co mógłby robić. Kiedyś pewnie miałoby to rację bytu, biorąc pod uwagę, że często wymykał się do gminu pod teatrem nocy. Obecnie - nie był tego pewien, czy to dobre rozwiązanie. W końcu jednak Król Stark znowu powiedział o byciu giermkiem Edmure'a. - Cóż, nie jestem jego giermkiem czy paziem. Wziął mnie, bo wiedział o starych relacjach z moim dziadkiem. Wiedział o stanie mojego ojca. Szczerze powiedział mi, że jeśli nie chcę być rycerzem to nie muszę być. Jednak ważne było to, że muszę przejąć w końcu to, czego od tak dawna nie robił ojciec. Więc teraz to właśnie ja siedzę z tobą, panie, i rozmawiam zamiast właśnie iść i bawić się ze służkami. - Mimo to pociągnął teraz solidny łyk miodu pitnego. Spojrzał jednak bardziej na króla Torrhena... I uśmiechnął się perlistymi rzędami zębów. - Nie sądzę, wasza wysokość, że byłbyś w stanie jednak podnieść tura, skoro nawet nie wiadomo ile potrafiłbyś wypić. Głowa, a ciało to dwie inne sprawy. Hmm... stawiam smoka, że wypiję więcej niż król. - Skoro sam powiedział, że trzeba się bawić.
avatar
Addam Piper

Liczba postów : 34
Data dołączenia : 09/10/2018

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie  Torrhen Stark on Sob Paź 13, 2018 1:00 pm

Ach, ta młoda krew, widać, że buzuje w chłopaku aż miło. Nawet żałoba tego zbyt mocno nie przykryje. No cóż, nie ma co się dziwić. Wszakże ja sam za młody nie byłem nadto spokojny. Szkoda, że muszę dzisiaj jeszcze coś załatwić.
- Bastardzi nie zawsze są tak izolowani. Spójrz na Daemona Blackfye'a. Urodził się jako bękart, a teraz jego potomkowie są królami, dumnymi ze swojego nazwiska. Powiedziałbym wręcz, że nazbyt dumnymi... A napić się z tobą chętnie napiję, ale skoro już zaczynasz się bawić, zamiast podtrzymywać żałobę, to powiem ci, młody lordzie Piperze, jeszcze jedna rzecz. Dobrze mówiłeś o tym szacunku do lorda i tak dalej. Uwierz mi więc, że nie warto upijać się na swojej pierwszej uczcie, gdzie ludzie postrzegają cię jako lorda Pipera. Na pijanego lorda nie patrzy się z szacunkiem. Kolejny kufel ale chętnie jeszcze z tobą wypiję, jednak zakładu muszę odmówić.
avatar
Torrhen Stark

Liczba postów : 83
Data dołączenia : 05/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie  Addam Piper on Sob Paź 13, 2018 1:15 pm

Zrozumiał go. Choć pewnie lubił także zabawić się na ucztach, tak teraz raczej nie wypadałoby zakładać się. Nie wiadomo jak postrzegaliby go inni ludzie. Mimo to kwestia bękartów była o tyle ciekawa, że postanowił rozwinąć to. - Mimo to, wasza wysokość, były to bękarty samych Targaryenów. Nie sądzisz, że było to wtedy, jakby to powiedzieć, lżej traktowane i bardziej tolerowane. No, ale później wyrósł z tego konflikt, który dobrze znamy pod nazwą Rebelii Blackfyre'ów. A potem? Całe to wszystko, które sprawiło, że królestwo podzieliło się na wiele części i sami Blackfyre stali się już oficjalnym królestwem, a ich uznano za szlachciców. Ale co ze zwykłymi lordami, którzy nie mogą pokazać się tak jak oni? Miłość to jednak jest miłość. Książę Targaryen poślubił prostą chłopkę, ale był przez to szczęśliwy. Nasze czasy to dziwne czasy. Dlatego obawiam się o swoje czyny. - Addam mówił to spokojnie, nie chcąc urazić innych osób wokół siebie. Po prostu wiedział z czym się je jeden, jak i drugi świat. Dlatego żył w impasie. Mimo to wziął kufel ale. - No dobrze, wasza wysokość. - Po czym wypił łyk ale.
avatar
Addam Piper

Liczba postów : 34
Data dołączenia : 09/10/2018

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie  Torrhen Stark on Sob Paź 13, 2018 1:42 pm

- Bez przesady z tym wychwalaniem Targaryenów. Oczywiście dokonali wielkich rzeczy. Można się jednak zastanawiać, na ile to oni, a na ile ich smoki dokonały tych rzeczy. Mnóstwo innych rodów również miało nieślubne dzieci. Walder Frey miał mnóstwo bękartów, chociaż faktem jest, że tych przeklętych Freyów lepiej nie dawać za przykład znamienitych rodów. Mój dziadek jednak, powszechnie uważany za szlachetnego, Eddard Stark. Z wojny z Targaryenami wrócił z bastardem, moim stryjem, Jonem Snowem. Stryj również jest szanowanym członkiem Nocnej Straży. No a sam król Robert Baratheon miał mnóstwo bastardów, a wszyscy bardzo dobrze wspominają jego rządy. Nie gadajmy jednak o bękartach na weselu. Król Myle na szczęście teraz nie musi rozglądać się za spódniczkami, bo jeszcze tej nocy legnie w łożu z piękną kobietą. Napijmy się, aby jak najszybciej młoda para spłodziła potomka.
avatar
Torrhen Stark

Liczba postów : 83
Data dołączenia : 05/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie  Addam Piper on Sob Paź 13, 2018 1:49 pm

- Oczywiście. Może tu bardziej nie chodzi o fakt posiadania bękarta, a może bardziej o to jak się ich traktuje we własnym rodzie. Spójrzmy na Dornijczyków. Oni nie uważają bękartów za coś złego, traktują ich na równi, mówiąc, że jest to po prostu efekt ich miłości. Ale oni mają to we krwi, kiedy przybyła migracja Rhoynarów. Ich kultura - wszystko to ma sens. A tu? Ciężka sprawa. - Mimo to zgodził się z Torrhenem, że nie należało mówić tu o tym, kiedy niedługo może okazać się, że Marion będzie miała dziecko. - A takie bycie królem to z pewnością ciężka sprawa. Każdy twój ruch, wasza wysokość, zapewne jest analizowany przez tłumy.
avatar
Addam Piper

Liczba postów : 34
Data dołączenia : 09/10/2018

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie  Torrhen Stark on Sob Paź 13, 2018 2:48 pm

- A tam Dornijczycy, o nich to tym bardziej nie warto mówić. Wszyscy przecież wiedzą, że wszystko co złe, to przez Dornijczyków, ha ha. Nimi więc tym bardziej nie warto zawracać sobie głowy. Co się zaś tyczy królowania... Nie powiedziałbym, że życie króla jakoś specjalnie różni się od życia lorda. Wiadomo, zbyt wielu spraw przed swoim dworem nie ukryjesz. Większość rzeczy jednak nie wycieka poza dwór i twoje najbliższe otoczenie. Oczywiście, decyzje podejmowane przez króla wydają się być bardziej istotne i mają większy wpływ na świat, niż lordów, jednak w gruncie rzeczy to nie ma znaczenia. Zawsze trzeba się starać o dobro swoich podwładnych i tak naprawdę nie ma znaczenia jak wielu ich jest, jeśli troszczysz się o nich wszystkich.
avatar
Torrhen Stark

Liczba postów : 83
Data dołączenia : 05/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie  Addam Piper on Sob Paź 13, 2018 2:56 pm

- Mądre słowa. Jednak kim jest król, kiedy nie wiadomo jacy są jego poddani. Według mojej własnej definicji lord, czy też nawet król, powinien znać swoich poddanych. Może nie wszystkich, ale tych najbliższych jego otoczeniu. Bez tego raczej nie da rady rządzić swoimi terenami. Chciałbym doczekać dnia swojej starości, kiedy ludzie wokół mnie nazwą mnie godnym lordem. Dlatego już zaraz po powrocie zamierzam czynić czyny, które mnie, że tak powiem, rozsławią.
Miło rozmawiało się królem Torrhenem. Niby byli od ciebie jedynie jedną rangą wyżej, a jednak wydawało mu się, że rozmawia się z nim akurat dobrze. Że tak to ujął - równy z niego chłop.
avatar
Addam Piper

Liczba postów : 34
Data dołączenia : 09/10/2018

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie  Torrhen Stark on Sob Paź 13, 2018 4:09 pm

- Ach, widać, ze jesteś jeszcze młody, lordzie Piper. U podstaw wszystkiego, wszyscy ludzie są tacy sami i poddani każdego króla i każdego lorda są tacy sami. Każdy chce mieć co zjeść i mieć świadomość, że rano obudzi go pianie koguta, a nie czerwony kur na strzesze dachu. Dbaj więc o dobrobyt i bezpieczeństwo swoich poddanych, a wszystko będzie dobrze. Poza tym, wychowałeś się przecież na zamku ojca. Musiałeś więc mieć styczność z tymi ludźmi. Wiesz kim są i czego od ciebie oczekują. Daj im to, a będą cię kochać. Wielkich bohaterskich czynów mogą wymagać od ciebie lordowie. Prostaczkowie jednak są prości i łatwo ich zadowolić. - mówię do młodego lorda dopijając swoje ale.
avatar
Torrhen Stark

Liczba postów : 83
Data dołączenia : 05/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie  Addam Piper on Sob Paź 13, 2018 5:13 pm

Młody Piper jeszcze rozmawiał przez dłuższy czas z królem Torrhenem. Widać było, że obojgu udało się w jakiś sposób dogadać. W końcu obaj byli wychowankami Edmure'a Tully'ego, więc mogli wymieniać różnego rodzaju sytuacje, które mogły "wyglądać tak samo". Jednakże w głowie Addama znowu pojawił się obraz urokliwej służki, która przemykała pośród stołów. Teraz jednak trochę mniej. Cóż, był młody. Potrzebował odrobinę rozrywki. A to co wypił z królem dodało mu trochę "trzeźwej odwagi" do podejścia do służki. Kilka słów, trochę oczarowania jej aparycji i... wyszedł wraz z nią z uczty do swojej komnaty gościnnej. Ostatnim widokiem jaki mógł zauważyć Torrhen to wychodzący wraz z nią Piper.
avatar
Addam Piper

Liczba postów : 34
Data dołączenia : 09/10/2018

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie  Torrhen Stark on Sob Paź 13, 2018 6:49 pm

Dobry chłopak z tego Pipera. Dobrze by było, gdyby z wiekiem się nie skiepścił. Po tej wojnie domowej królowi Blackwoodowi przyda się jak najwięcej porządnych lordów. W końcu teraz przed królem Mylem jedno z trudniejszych zadań. Łatwo walczy się o koronę, ale pierwsze decyzje po jej wywalczeniu są nawet istotniejsze. Teraz bowiem od tych decyzji zależy, czy Blackwood utrzyma koronę, czy też wkrótce ją utraci, a Dorzecze znów pochłonie chaos. To jednak nie koniecznie czas na takie rozważania. Przecież chwilę temu sam skarciłem chłopaka za zbyt poważne podejście do tego wesela. Tak czy siak, dobrze byłoby jeszcze z królem dzisiejszej nocy porozmawiać.
Dopijam kolejny kufel ale, po czym idę tańczyć, o ile na sali są jakieś tańce, co jakiś czas szukając wzrokiem króla Myle'a, aby sprawdzić, czy ten ma chwilę czasu.
avatar
Torrhen Stark

Liczba postów : 83
Data dołączenia : 05/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach