Wielka Sala

Go down

Wielka Sala

Pisanie  Mistrz Gry on Pią Sty 12, 2018 5:03 pm

~~~~
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 1772
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie  Marion Tully on Nie Kwi 22, 2018 7:41 pm

10 kwietnia 336AC


Marion od zawsze była osobą mało zaangażowaną w sprawy poważne i znaczące, również ze względu na to, że zarówno ojciec jak i matka oraz dziadek trzymali ją od dziecka nieco pod kloszem. Jej jedynymi zmartwieniami był dobór ładnych sukienek i zajmowanie się gromadą wymyślnych zwierząt, które trzymali w Riverrun przez jej zachcianki. Mimo to, kiedy do ich zamku zaczęły napływać przeróżne rewelacje, dotarły one nawet do niezainteresowanych uszu Marion. Wkrótce w zamku mówiło się już o Freyach, Brackenach i Blackwoodach tak często, że nawet sama wnuczka króla Riverrun zaczęła wykazywać zainteresowanie.
Nie chcąc przeszkadzać dziadkowi, ani sprawiać wrażenia nadto zainteresowanej, zrobiła zasadzkę na króla rankiem kiedy jadł on swoje śniadanie w wielkiej sali na specjalnie przygotowanym do tego stole. Marion zazwyczaj śniadania jadała w swojej komnacie, aczkolwiek nie z przymusu, a z własnej wygody. Jej widok o tak wczesnej porze w wielkiej sali mógł zaskoczyć, szczególnie, że dzisiejszego dnia nie niosła ze sobą żadnego zwierzęcia. Podeszła do stołu gdzie siedział Edmure i usiadła na jednym z krzeseł.
- Dzień dobry dziadku - powiedziała na początek, rozglądając się wokół, chcąc zobaczyć, co dzisiaj serwują na śniadanie. Po tym jak wymienili kilka nieznacznych zdań na temat pogody, Marion uznała, że nie będzie tracić czasu na zbędne gadanie i przeszła do rzeczy. - Słyszałam o tym co stało się z Brackenami i Freyami. Wygląda na to, że Blackwoodowie zaczynają rozpychać się nieco w Dorzeczu... Młodemu Blackwoodowi bardzo dobrze powodzi się ostatnimi czasy. Co o nim sądzisz, dziadku? Myślisz, że stanowi dla nas zagrożenie? - Zapytała, urywając jeden owoc z kiści winogron leżących na półmisku.
avatar
Marion Tully

Liczba postów : 25
Data dołączenia : 14/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Maj 07, 2018 10:37 pm

Król Edmure powitał swoją wnuczkę i wymienił z nią kilka błahych uwag. Właściwie to kończył już posiłek i miał udać się do swojej samotni by przyjąć raporty od doradców, kiedy Marion postanowiła poruszyć bardziej znaczącą obecnie w sąsiedztwie ich domeny kwestię. Sprawę wojny we wschodnim Dorzeczu.
- Bracken i Frey sami sprowadzili na siebie ten los, zaatakowali bez ostrzeżenia niczym tchórze, sądząc, że uda im się pobić i upokorzyć zaskoczonego przeciwnika - stwierdził stary Pstrąg, dopijając resztkę wina jaka zalegała w jego srebrnym kielichu. - Blackwood okazał się jednak zbyt twardą sztuką i pokruszyli sobie na nim zęby. Cy stanowi zagrożenie? Nie sądzę. Nawet zjednoczone jego nowe ziemie nie górują nad naszymi wiele, a teraz są w opłakanym stanie. Ponadto Myle to honorowy człowiek i zwrócił się już do mnie za pośrednictwem listów. Chce rozmawiać... Obecnie jednak zajmuje go problem Żelaznych Ludzi w Seagardzie, chwali mu się, że stawia problemy swojej domeny na pierwszym miejscu. Nie sądzę też by miał wobec nas wrogie zamiary. Mamy zresztą inne problemy...

Maester
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 1772
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie  Marion Tully on Wto Maj 08, 2018 9:42 pm

Marion słysząc, że Blackwood zwrócił się do starego Tullego z zamiarem rozmów, uniosła lekko brwi ku górze. To miało znacznie ułatwić jej sprawę. To oznaczało, że Blackwoodwie nie są do nich wrogo nastawieni, a taki obrót spraw był dla nich korzystny.
- Dziadku, w zaistniałej sytuacji wydaje mi się, że młody Blackwood byłby dobrym kandydatem na mojego męża, nie sądzisz? Jestem już w wieku do zamążpójścia, a taki sojusz mógłby nam się przydać - rzekła, aczkolwiek w głowie skupiała się raczej na rychłym zostaniu królową sporej domeny niedaleko od rodzinnego domu, no i musiała przyznać, że zwycięstwa Myle nad Freyami i Brackenami jej imponowały. Lady Marion ciężko było zaimponować, ale opowieści o młodym Blackwoodzie złapały nawet jej atencję. Wszakże dziadek jak i cała jej rodzina wiedziała, że młoda Tully nie wyjdzie za byle kogo, no może jedynie z przymusu.  - Jego sława jest już wielka w Dorzeczu, pewnie nie tylko. Z opowieści brzmi jak porządny i silny młody król. Myślisz, że mógłbyś rozważyć tę opcję?- Zapytała, będąc niemal pewną, że z czasem propozycje mariażowe z Blackwoodami posypią się jak kwiaty na wiosnę.
avatar
Marion Tully

Liczba postów : 25
Data dołączenia : 14/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie  Mistrz Gry on Sro Maj 09, 2018 12:37 am

Edmure ożywił nagle jakby się ożywił, unosząc wzrok na Marion. Kandydat na męża? Blackwood? I ona sama to na dodatek proponuje? Cóż... Nie mógł się nie zgodzić. Myle wydawał się na podstawie tego co o nim słyszał, a także ich korespondencji porządnym człowiekiem. Był też niewątpliwie sprawdzonym dowódcą, czego dowiódł zdobywając Kamienny Żywopłot i rozbijając w polu armie Freya oraz Brackena. W dodatku teraz - niestrudzony - zmagał się z Żelaznymi Ludźmi. Nie pozostawało również wątpliwości co do tego, że król Raventree jest wspaniałą partią, w końcu kontrolował całe Dorzecze znajdujące się poza wpływami Edmure'a oraz Daemona. Kto wie... Może sojusz z nim w przyszłości mógłby doprowadzić do zjednoczenia krainy?
- Wydaje mi się, moja droga wnuczko, iż jest to bardzo dobry pomysł - odpowiedział po krótkiej chwili na słowa Marion. - Kiedy spotkam się z Myle'm na pewno przedstawię mu tę propozycję. On zaś okazałby się głupcem, gdyby ją odrzucił, jesteś w końcu najpiękniejszym klejnotem Dorzecza, czyż nie?
Stary Pstrąg uśmiechnął się lekko do swojej wnuczki, a jeżeli ta nie miała więcej pytań lub propozycji porozmawiał z nią jeszcze chwilę, po czym udał się do swoich obowiązków. Królowie miewali dużo pracy.

Maester
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 1772
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie  Marion Tully on Pią Maj 18, 2018 8:53 pm

Marion słysząc słowa swojego dziadka, szczególnie te ostatnie, nie omieszkała się uśmiechnąć promiennie. Marion zazwyczaj nie angażowała się w żadne ważniejsze sprawy i była uważana na zamku raczej za ozdobę dla rodziny aniżeli coś przydatnego - jak kwiatek w ogrodzie: cieszy oko, ale nic przydatnego z niego nie wynika.
- Jak zwykle się nie mylisz, dziadku - odparła na jego ostatnie słowa, podnosząc się z krzesła. Dygnęła jeszcze przed królem w geście wdzięczności i postanowiła, że od teraz będzie czekać na dalsze wieści w sprawie mariażu z młodym królem. Do tego czasu miała zamiar robić to co zwykle: cieszyć się wygodami Riverrun i zażywać snu służącego urodzie.
avatar
Marion Tully

Liczba postów : 25
Data dołączenia : 14/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie  Harrold Arryn on Czw Maj 24, 2018 4:07 pm

19 kwietnia, wieczorem

-I zgodził się?- zapytał z niedowierzaniem Littlefinger.
-Tak- odparł spokojnie Harrold- dał się przekonać.

Właśnie zasiedli do kolacji, a król relacjonował swojemu namiestnikowi rozmowę z Tullym.
-Dodatkowo, jedna jego wnuczek będzie nam towarzyszyć w drodze do Raventree. Król Edmure obiecał, że jego heroldka również spróbuje przekonać Blackwooda do naszych racji.
Słysząc o młodej Tully'ównie, która będzie im towarzyszyć, Petyr nic nie odpowiedział, ku zdziwieniu Harry'ego.
Ciekawe, pomyślał, bardzo ciekawe.

-Jak tego dokonałeś, mój Panie?- zapytał po chwili.
-Zabrzmi to dość nieskromnie, ale udało mi się przekonać naszego gospodarza, że nie mam złych zamiarów, jednocześnie grożąc mu wojną- uśmiechnął się samolubnie.
-Czyżby mój niezbyt mądry przyjaciel z młodości na starość jeszcze bardziej zdurniał?
-Nie, drogi Petyrze, doskonale rozumiał, co chcę mu przekazać. Okazał się też na tyle mądry, by nie przywiązywać się do pewnej błykotki na jego głowie.
-Zadziwiasz mnie, mój Panie
-Och, korzystałem z Twoich nauk. Szczery ton utwierdził króla Tully'ego, że nie mam nic do ukrycia. Że można mi zaufać. No i powiedziałem mu to, co pragnął usłyszeć. Bo kiedy odkryjemy, czego człowiek pragnie...- zaczął Arryn;
-Wiemy, kim jest i jak nim pokierować- dokończył Baelish. Starcy spojrzeli na siebie, a w ich spojrzeniach była nić głębokiego, wzajemnego zrozumienia. Stuknęli swoimi kielichami i napili się wina jednocześnie, sekretnie świętując powodzenie kolejnego ich planu.
avatar
Harrold Arryn

Liczba postów : 129
Data dołączenia : 09/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach