Pola Doliny

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Go down

Pola Doliny

Pisanie  Harry Arryn on Pon Sty 08, 2018 5:12 pm

First topic message reminder :

W Dolinie uprawiana jest pszenica, kukurydza i jęczmień. Nawet w Wysogrodzie dynie nie są większe, a owoce słodsze. Ród Waxley znany jest z wyrobu świec zapachowych. Mogą one być nasączone zapachem gałki muszkatołowej lub wielu innych drogich przypraw. Jak wiadomo pagórki bądź górki nie są tutaj rzadkością.
avatar
Harry Arryn
Edd Cierpiętnik

Edd Cierpiętnik

Liczba postów : 153
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down


Re: Pola Doliny

Pisanie  Celaena Belmore on Pią Sie 03, 2018 10:17 pm

Dziewczyna dostrzegła swoją przyjaciółkę, gdy ta kłusem zbliżyła się do niej na odpowiednią odległość by móc porozmawiać. Świetnie się bawiła w towarzystwie Adelaide i ubolewała gdy tylko pomyślała o tym, że niedługo ta będzie przecież musiała wrócić do Ironoaks. Znały się od dziecka i z całego kuzynostwa to właśnie te dwie panny dogadywały się ze sobą najlepiej.
- Chciałabym Cie kiedyś zobaczyć w spodniach i tunice. Ciekawe czy dalej byłabyś taka piękna. - Odgryzła się z rozbawieniem w głosie. - Jaśnie Panienka wybaczy, że musiała poświęcić aż dziesięć minut! - Ukłoniła się z przesadą i roześmiała widząc zdegustowaną minę przyjaciółki. Ich wspólne posiedzenia były najlepszym punktem w każdym z ostatnich dni.  Przy Adelaide świetnie się bawiła. Obydwie były już w tym wieku, że zaczęły zwracać uwagę na młodzieńców i snuć wszelakie fantazje na ich temat.  Oczywiście w taki sposób by nie usłyszał o tym nikt oprócz nich. O zgrozo. Nie chciała myśleć co by było gdyby niektóre ich rozmowy usłyszał ojciec lub któryś z braci dziewczyny.
- Oczywiście, że pamiętam. - Prychnęła i wydęła usta niczym zirytowane dziecko. - Jednak Mary może poczekać. Zresztą nie określiłyśmy o której się spotkamy. - Celaena przekrzywiła głowę i puściła oczko w stronę przyjaciółki. - Z resztą... dobrze wiesz, że nie przepadam za jej towarzystwem. Za każdym razem nie mogę się powstrzymać, by nie wpatrywać się w tą wielką brodawkę na jej policzku-Hestia z radością skakała merdając ogonem i domagając się uwagi ze strony dziewcząt. W końcu znalazła dość duży patyk który wzięła do pyska i trąciła nim dłoń Celaeny, domagając się by ktoś się z nią pobawił.
- Nic takiego. - Wzruszyła ramionami, słysząc kolejne pytanie przyjaciółki.


Ostatnio zmieniony przez Celaena Belmore dnia Pią Sie 03, 2018 10:58 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Celaena Belmore

Liczba postów : 26
Data dołączenia : 28/07/2018

Powrót do góry Go down

Re: Pola Doliny

Pisanie  Adelaide Waynwood on Pią Sie 03, 2018 10:28 pm

Faktycznie, Adelaide i Calaena traktowały się jak rodzone siostry. Adelaide bardzo potrzebowała takich relacji, szczególnie po śmierci swoich rodziców, gdy poczuła samotność i psychiczny ból. Dziewczyna i reszta rodziny Belmore'ów pomogli jej zagospodarować majątkiem i utrzymać zamek w dobrym stanie - to dzięki nim nie przegrała jeszcze wszystkiego w grach hazardowych.
Po usłyszeniu słów dziewczyny, zeszła z wierzchowca i wybuchnęła perlistym śmiechem. Nie lubiła tak reagować, szczególnie, że obawiała się zmarszczek, ale czasem po prostu nie mogła się powstrzymać. Nie chciała się przy Celaenie ograniczać.
- Zapomniałaś, że dziewczyny jak ja zawsze są śliczne? Nawet jako prostaczka ze wsi czarowałabym lordów urodą - parsknęła. - No i nie wiem czy mogę ci to wybaczyć, chyba muszę wysłać cię pod topór kata.
No tak, fantazjowanie o chłopcach należało do ich codziennych zajęć. Ulubionych zajęć. Wymyślały sobie nieistniejące ideały, marzyły o spędzeniu reszty życia w ramionach ukochanego i... och, trochę pewnie zdawały sobie sprawę, że ich mężowie nie będą tacy świetni. Przecież nie mogły mieć wszystkiego - w tym świecie liczyła się pozycja i majątek.
- Masz rację, Mary jest okropna - Adelaide przewróciła oczyma, bo rzeczywiście nienawidziła tej krowy. Ostatnio dowiedziała się, że znalazła sobie jakiegoś przystojniaka i... och, musiała o tym jej opowiedzieć. - Katherine powiedziała mi, że Mary wyszła za Christophera. Rozumiesz to? On chciał ją poślubić? Myślałam, że najpierw zwróci uwagę na nas - prychnęła, wściekła i poirytowana.
avatar
Adelaide Waynwood

Liczba postów : 23
Data dołączenia : 26/07/2018

Powrót do góry Go down

Re: Pola Doliny

Pisanie  Celaena Belmore on Pią Sie 03, 2018 10:48 pm

- Tego Christophera?! - Celaena pisnęła z zaskoczenia i zakryła usta dłonią. W duchu roześmiała się ze swojej reakcji. - Co za... pinda. - Pokręciła głową marszcząc brwi i w międzyczasie rzucając Hestii patyk. - Jak to jest możliwe, że takie paskudy jak ona trafiają na takie partie? Nie dość, że przystojny to jeszcze z dobrego rodu. Chociaż z drugiej strony... biedaczka powinna dziękować Siedmiu. Taki mąż dla niej to tak jakby złapać Dziewicę za nogi. - Spojrzała na Adelaide i westchnęła przeciągle.
- Jeżeli tak dalej pójdzie to dla nas zostaną tylko podstarzali wdowcy. Chociaż wątpię żeby moja babka skazała mnie na taki los. Bądź co bądź to ona jest głową rodu i ojciec raczej nie ma zbyt wiele do powiedzenia w sprawie mego zamążpójścia. - Uśmiechnęła się lekko i podeszła do przyjaciółki. Zmierzyła ją od stóp do głowy i zacmokała z rozbawieniem. Była dzisiaj w naprawdę wyśmienitym humorze i nie chciała by wiadomość o ślubie Mary to zmieniła. - Masz rację. Nawet gdybyś miała na sobie najgorsze łachmany i śmierdziała krowim łajnem, to i tak wszyscy by się za Tobą oglądali. - Wzięła kuzynkę pod ramię i uśmiechnęła się pokazując rząd równych, białych zębów. - Nie to co ja..  zwykła, nijaka. - Dodała z udawaną skromnością. Doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że była równie piękna jak Adelaide. Ale w końcu nikt jeszcze nie umarł od odrobiny próżności, prawda?
- Opowiedz mi kuzyneczko, co jeszcze nowego się dowiedziałaś od naszej drogiej Katherine?
avatar
Celaena Belmore

Liczba postów : 26
Data dołączenia : 28/07/2018

Powrót do góry Go down

Re: Pola Doliny

Pisanie  Adelaide Waynwood on Pią Sie 03, 2018 11:05 pm

Dobrze, że w swoim towarzystwie mogły zapomnieć o zasadach, tradycjach i zachowaniu kultury. Miała tylko nadzieję, że nikt nigdy nie usłyszał co takiego wygadują, bo zaczęłyby krążyć o nich głupie plotki.
- Gorzej, to pusta zdzira - pokręciła z niedowierzaniem głową, bo poobnie jak i Celaena, nie mogła uwierzyć w to, że ten przystojniak i bogacz zechciał wyruchać taką brzydalkę. Dlaczego one nie mogły na takiego trafić? Przecież niczego im nie brakowało. Cycki na miejscu, dupa na miejscu, kasa i dobre pochodzenie tam gdzie trzeba... No ale już trudno.
Adelka była w o tyle dobrej sytuacji, że jako głowa rodu mogła wybrać sobie kogo tylko chciała. Tylko, że musiała też brać pod uwagę fakt, że trzeba dbać o rodzinne dobra i znaleźć kandydata bogatego. Miała nadzieję, że takich Christopherów było na świecie wielu.
- Wiesz, w razie czego to w grę wchodzi trucizna - rzuciła, pół żartem pół serio. - Z drugiej strony, pan Malcolm na ostatnim balu wyrażał się o tobie w samych superlatywach. Podobno posiada w domu wielką kolekcję robaków - zażartowała, lekko się z nią przekomarzając. Wiadomo, że dziewczyna nigdy za takiego faceta by nie wyszła, szczególnie że był gruby, brzydki i łysy. No ale bogaty.
- Nijaka? Och, powiedziałabym, że jesteś śliczna, ale chyba doskonale zdajesz sobie z tego sprawę. A co do Katherine, cóż, niewiele. Sama wiesz jak bardzo jest pusta... niedaleko jej do zwykłej dziwki spod pierwszej lepszej karczmy. Myślisz, że jeszcze trochę i roztrwoni cały majątek na zabawy? - och, cóż za hipokrytka. Sama cały czas grała w gry hazardowe, organizowała drogie bale i trwoniła ciężko zarobione pieniądze ojca na jakieś suknie. - Poza tym... możesz wiesz co o mnie mówią w tych rejonach? - miała nadzieję, że wyzywają ją od suk.
avatar
Adelaide Waynwood

Liczba postów : 23
Data dołączenia : 26/07/2018

Powrót do góry Go down

Re: Pola Doliny

Pisanie  Celaena Belmore on Pią Sie 03, 2018 11:32 pm

Mimo, ze uprawy padły i były nędzne to trawa w dolinie pozostała zielona i sprężysta. Dziewczyny nie musiały się obawiać, że utopią swoje piękne trzewiki w błocie. Dlatego też Celaena delikatnie pociągnęła kuzynkę, zmuszając ją tym samym do spaceru. Celaena roześmiała się w głos gdy tylko usłyszała wzmiankę o Malcomie. Jednak po chwili spoważniała. Kuzynka często ją upominała, że od śmiechu robią się zmarszczki.
- Daj spokój Adelaide. Na samą myśl o tym wieprzu mam ciarki. I to wcale nie z zachwytu, a wręcz przeciwnie - z obrzydzenia! - Wzdrygnęła się i skrzywiła. Naprawdę nie wyobrażacie sobie jak paskudną aparycję ma ten człowiek. Aż dziw, że nie przenosi jakiejś choroby! Fuj! - Wyobraź sobie, że ostatnio służące coraz więcej o nim mówią. Zastanawiam się czy wszystko z nimi w porządku i czy czasem Starucha nie odebrała im rozumu. Może i ma złoto...  dużo złota jak na dość nisko urodzonego człowieka. Ale w dalszym ciągu to zwykły kupiec. A ja nie mam zamiaru zostać żoną kupca. Co to, to nie! - Uśmiechnęła się szeroko ponownie zapominając o groźbie zmarszczek.
- Mogłabym zacząć się zastanawiać która pierwsza roztrwoni majątek. Jednak nie można zaprzeczyć - Ty robisz to z dużo większą klasą i ogromnym wdziękiem! Nie to co Katherine! - Dodała szybko widząc, że blondynka już przymierza się by dać jej przyjacielskiego kuksańca. Przyjaciółka była jedną z nielicznych osób, przy których Celaena mogła zachowywać się tak swobodnie.
- Oprócz tego, że wychwalają Twą urodę? Obawiam się, że nie jestem w stanie kochana przekazać Ci żadnych pikantnych plotek na Twój temat. Wszyscy doskonale wiedzą, że się przyjaźnimy i najzwyczajniej w świecie boją się powiedzieć coś złego o Tobie w moim towarzystwie. Ale na pewno rozpowiadają jaka to jesteś nieodpowiedzialna i rozrzutna! Dałabym sobie za to obciąć.. - Celaena zawahała się na moment - kilka cali włosów. - Dokończyła śmiejąc się. Dla pewności rozglądnęła się dookoła czy czasem ktoś nie podsłuchuje ich rozmowy. Dopiero w tym momencie zorientowała się, że jej kuzynka również przyjechała sama. -  O Twoich ucztach rozprawia cała Dolina. Ponoć ktoś powiedział, że pasztety i wino w  Ironoaks są tysiąc razy pyszniejsze od tych podawanych na ucztach w Orlim Gnieździe!
avatar
Celaena Belmore

Liczba postów : 26
Data dołączenia : 28/07/2018

Powrót do góry Go down

Re: Pola Doliny

Pisanie  Adelaide Waynwood on Pią Sie 03, 2018 11:57 pm

Dolina to jednak ciekawe, sympatyczne miejsce - ładna trawka, śliczne dziewuchy pokroju Celaeny i Adelajdy, fajni chłopcy... no, chyba wszystko układało się lepiej niż w tych innych, nudnych państwach. Dziewczyna nigdy nie myślała o opuszczeniu tego miejsca w celu zamieszkania z jakimś facetem z innego rodu... no ale pewnie wyjdzie na to, że będzie musiała to zrobić. Jeśli będzie miał kasę, ładną twarz i odpowiedni... sprzęt?
- No wiesz, nie ma co go skazywać na porażkę - rzuciła, śmiejąc się i przytrzymując dziewczynę za rękę. Wierzchowce wiernie podążały za dziewczynami. - Może kiedyś się do niego przekonasz? Wiesz, lepszy on od Michaela, który ostatnio chciał zabawiać się w MOIM łóżku z MOIM gościem - przewróciła oczyma. - Wyobrażasz sobie? Rozmawiałam z tym facetem tyle czasu, a potem okazuje się, że woli panów. Ode mnie! - nagle wściekła się tak mocno, że kopnęła delikatnie leżący nieopodal kamyczek. Czasem była strasznie pusta, po prostu nie potrafiła przeżyć dnia bez wyolbrzymienia jakiejś sytuacji. Należało pamiętać, że wciąż była nastolatką, której pieniądze i sława odrobinę uderzyły do głowy.
- No tak, Katherine to zwykła kurtyzana, a ja... ja jestem królową! - wykrzyknęła, odrobinę zbyt głośno. Jednocześnie wyrzuciła dłonie do góry, nieomal uderzając przyjaciółkę w twarz. - Wybacz. Wiesz, może kiedyś nam się poszczęści i zasiądziemy na tronach dwóch sąsiadujących państw? Mogłybyśmy zawiązać sojusz i te sprawy. Słyszysz już te oklaski? Królowa Celeana i Królowa Adelaide, och... byłoby wspaniale - powiedziała. Następnie wysłuchała opowiedzianych wieści, co jakiś czas żywo reagując, raz wściekłością, a innym razem lekkim, niezagrażającym jej urodzie(głównie uniemożliwiającym powstanie zmarszczek), uśmieszkiem.
- Wiesz, nic dziwnego, że tak o mnie mówią. Ale sama rozumiesz, co ja miałabym zrobić z tymi wszystkimi pieniędzmi? Mam siedzieć w zamku i przygotowywać wojsko? Nie interesuje mnie polityka. Wolę się bawić, jestem przecież taka młoda - była tak rozochocona, że aż wykonała z kuzynką kilka piruetów. - Ech, powinnaś niedługo przyjść na mój bal. Na ostatnim dużo się działo, a akurat na tym musiało cię zabraknąć. - [b]Myślisz, że powinnam przestać się tak bawić? Ja chyba jestem uzależniona. Nie mogę przeżyć dnia bez kupienia jakiejś sukni albo biżuterii - i tutaj warto wspomnieć, na sobie miała drogi, śliczny naszyjnik.
Ciekawe, ciekawe czy kiedyś podzielą los tej głupiej pindy i znajdą sobie jakichś przystojniaczków?
avatar
Adelaide Waynwood

Liczba postów : 23
Data dołączenia : 26/07/2018

Powrót do góry Go down

Re: Pola Doliny

Pisanie  Celaena Belmore on Sob Sie 04, 2018 12:14 am

- Jesteś niepoprawna! - Roześmiała się w głos i pisnęła z zaskoczenia gdy tylko świat wokół niej zaczął wirować. Dziewczyny chichotały jak dwie nastolatki. Chwila.. zaraz. Przecież one są nastolatkami! I mają pełne prawo do takiego, a nie innego zachowania. W szczególności, że nie towarzyszył im nikt kogo mogłoby zgorszyć ich zachowanie.  
- Tylko mężczyźni, Lordowie i książęta Ci w głowie. Myślę, że minie jeszcze odrobina czasu nim i my staniemy przed obliczem Siedmiu by złożyć przysięgi małżeńskie. Do tego czasu.. cóż. Musimy jakoś zapełnić swój wolny czas. Dlatego też z chęcią przybędę na najbliższy bal który zorganizujesz. - Cealena przystanęła na moment by zerwać mały, biały kwiatek. Przyglądała mu się przez moment, po czym schowała go do sakiewki w której trzyma zioła. Przyda się. Hestia nie odstępowała ich ani na krok, wiernie podążając za dziewczętami.  Od czasu do czasu wywęszyła zająca, kreta lub inne małe stworzenie, ale szybko traciła zainteresowanie woląc pilnować by jej Pani nie stała się krzywda.
- A właśnie! - Celaena rozpromieniła się i zwróciła do przyjaciółki. - Doszły mnie słuchy o pewnym młodym lordzie z rodu Tullych...  ponoć jest bardzo przystojny. Służące non stop o nim rozprawiają w moim towarzystwie. Chyba za bardzo je rozpieściłam, bo naprawdę zaczynają sobie pozwalać przy mnie na wiele. - Przewróciła oczami, puściła ramię Adelaide i skierowała się w stronę Dragona i klaczy kuzynki.
avatar
Celaena Belmore

Liczba postów : 26
Data dołączenia : 28/07/2018

Powrót do góry Go down

Re: Pola Doliny

Pisanie  Adelaide Waynwood on Sob Sie 04, 2018 12:26 am

- Niepoprawna to mocne słowo, kochana - stwierdziła z lekkim uśmiechem wykrzywiającym jej śliczną, nieskazitelną twarzyczkę. No i rzeczywiście były tylko nastolatkami, które chciały żyć najlepiej jak tylko umiały, najpiękniej spędzać nawet najsmutniejsze chwile. Czy im się to udawało? Chyba tak, przynajmniej na razie.
- A czym innym miałabym się zajmować, Cealeno? Wiesz, że to najciekawsze co może spotkać nas w życiu. Mężczyźni to jednak mają świetne życie... zawsze znajdą coś ciekawego do roboty. A my? My musimy zgrywać jakieś ważniaczki - no i znowu kopnęła kamyczek. A potem dwa. - Ech, rozbolały mnie nogi... może już wracajmy? - spytała, obserwując uważnie jak nastolatka delikatnie zrywa kwiat i chowa go swojej sakiewce. Naprawdę jej to było potrzebne? - W swojej komnacie na pewno masz takich tysiąc, po co ci ten jeden? No ale nieważne, wsiadaj na konia i jedziemy trochę się zabawić, co? Pan Tully zasługuje na naszą uwagę - roześmiała się i popędziła z przyjaciółką prosto w stronę rezydencji Belmore'ów, przepięknej i utrzymanej w dobrym stanie.


z/t x2 -> gdzieś się przeniesiemy.
avatar
Adelaide Waynwood

Liczba postów : 23
Data dołączenia : 26/07/2018

Powrót do góry Go down

Re: Pola Doliny

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach