Pola Doliny

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Go down

Pola Doliny

Pisanie  Harry Arryn on Pon Sty 08, 2018 5:12 pm

W Dolinie uprawiana jest pszenica, kukurydza i jęczmień. Nawet w Wysogrodzie dynie nie są większe, a owoce słodsze. Ród Waxley znany jest z wyrobu świec zapachowych. Mogą one być nasączone zapachem gałki muszkatołowej lub wielu innych drogich przypraw. Jak wiadomo pagórki bądź górki nie są tutaj rzadkością.
avatar
Harry Arryn
Edd Cierpiętnik

Edd Cierpiętnik

Liczba postów : 153
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Pola Doliny

Pisanie  Harry Arryn on Sro Sty 10, 2018 4:29 pm

Południe 7 - 8 Stycznia 336 AC

Po wycieczce z Zokarem, nasz mały książę ruszył do serca Doliny, gdzie były liczne pola oraz niewielkie lasy. Księciu ciągle do tej pory towarzyszyło oraz nadworny łowczy Hugo, którzy mieli go strzec przed różnymi niebezpieczeństwami oraz jakby co pomóc utłuc zwierzynę. Ostatnią noc spędzili oni pod gołym niebem przy ognisku, ponieważ tak postanowił Harry, bo od dawna nie miał on okazji sobie poleżeć sobie pod gołym niebem oglądać gwiazdy i to jeszcze przy takiej przyjemnej atmosferze! Ano, zdarzyło mu się tej nocki także szkicować, a szkicował on odległe szczyty widoczne z miejsca gdzie nocowali. Podczas ranka zjedli oni porządne śniadanie, które zabrali ze sobą z Orliego Gniazda, a mianowicie usmażono Sokołowi przez łowczego smakowitą jajecznicę, której by nie jeden chłop zazdrościł. Zaraz po tym zebrali swój mały obóz, by ruszać dalej ku jakimś pomniejszym lasom w Dolinie Arrynów. Po drodze Arryn się wypytywał chłopów, czy wszystko w porządku na włościach jego dziadka oraz czy widzieli jakąś dostojną zwierzynę w okolicy bądź zwierza, którego w lasach było aż nadto. No co tu dużo mówić, junior Harrold jeśli było trzeba, to bardzo chętnie niósłby pomoc prostaczkom, w końcu aspirował o pas rycerski i sama wiara nakazywała mu dbać o takie rzeczy dbać.
avatar
Harry Arryn
Edd Cierpiętnik

Edd Cierpiętnik

Liczba postów : 153
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Pola Doliny

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Sty 13, 2018 12:26 pm

Pogoda dopisywała. Grupa konnych i pies pod zwierzchnictwem chłopca. Tak zapamiętywali ich mijani prostaczkowie. Kiwanie głowami i potakiwania. Tak, dobrze się żyło w Dolinie. Matka chora, krowom trzeba wody naczerpać, a drwa porąbać, ale nie było źle. Zbójców nie widziano, górale to nie w tym rejonie. Przed jakimś domkiem siedziała babulinka, ubijając masło; gdzie indziej ktoś strugał coś w drewnie. I tak to się powoli żyło na tej wsi. Przynajmniej jakaś starowinka okazała się rozmowna.
- Zwierz, paniczu? Stary Mark co mieszka na końcu to prawdziwy knur, żeby świń nie obrażać, he he, ale tak to... nieee, chyba nie. Albo może tak? Sama nie wiem. Polduś coś wczoraj mówił o dzikich gęsiach. POOOOOOLDDEEEEEKK! CHOODŹ PANUU OPOWIEEDZ!
- ZAAARAZ, BABCIU. GROTY OSZCZEE!
- CHODŹ TU ZARAZ, GÓWNIARZU! NIE BĘDĘ DWA RAZY POWTARZAĆ!
Tak oto i z wnętrza chaty przyczłapał kilkunastoletni chłopak o burych włosach i ze strzałą w dłoni, mamrocząc bulwa, znowu jakiś ciul pewnie się zapatrzył na dynie..
- Och. Dobry. Znaczy.. ee.. no. Witam.. ser? Te one no.. lelenie i dziki to ja nie wiem. No i ten, no. No nie wolno, prawda? Ja tam zajonców nie łapiem. Nie, nie. Co, że gęsi? A gdzie tam. Raz dzika kaczka sobie skrzydło chyba złamała jak leciała nad domem i spadła do nas na podwórko, to łeb ukręciliśmy, ale to tam dawno i nie prawda - gadał chłopak, zezując na konnych. Oczywiście w kompani był Hugo, także można było po prostu kontynuować do lasu; coś się powinno znaleźć.

Travolta
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2014
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Pola Doliny

Pisanie  Harry Arryn on Sob Sty 13, 2018 1:06 pm

Książę uśmiechnął się ciepło do babci, bo było widać, że miła to z niej duszyczka i da się pogadać. Dodatkowo w duchu rozbawiła go odpowiedź młodzieńca, który ostrzył groty. Arryn wysłuchał i przytaknął twierdząco, a jego rycerz Magnus przerwał końcówkę chłopakowi. Głos natomiast spod hełmu miał tak srogi jak smok. - Mówicie do jaśnie Księcia Harrolda Arryna! Wnuka waszego Króla Doliny! Trochę szacunku młokosie, bo inaczej pójdziesz na baty! .- Ech, znowu to samo co z Zokarem. Pomyślał rudzielec, wzdychając przy tym w duchu i posyłając spojrzenie swojemu rycerzowi spod herbu pantery, który nosił czerwoną pelerynę.- Tak, jam jest książę Harry Arryn i przepraszam za uwagi mojego czerwonego rycerza. Ser Magnus nie lubi łamania etykiety w taki sposób. Innymi słowy, dziękuję za pogawędkę. Niech Siedmiu ma was w opiece.- Mógłby on w sumie bawić się w detektywa, na co to ów młodzieniec groty ostrzy, ale już mniejsza o to. Na te słowa posłał miły uśmiech obojgu i powoli obrócił konia w stronę wyjazdu ze wsi, by stamtąd wyjechać na dzikie pola oraz lasy. Chłopak znał się jako tako na polowaniach, więc w teorii mógłby robić to wszystko sam, ale starsi mu zabraniają, bo ma w sobie królewską krew! Zostawianie takiego młodzieńca z królewskiego rodu samemu sobie jest dla nich niedopuszczalne. Po pewnej chwili ciszy zagadał on do swojego łowczego.- Panie Hugo, gdzie najlepiej jelenia byłoby wytropić? Chyba przy pobliskim wodopoju blisko lasu, dobrze pamiętam? - Zapytał swoim łagodnym tonem.
( Z powodu, że w końcu nie wiem, czy to legalne czy nie, to zostawiam wątek dzieciaka w spokoju :v)
avatar
Harry Arryn
Edd Cierpiętnik

Edd Cierpiętnik

Liczba postów : 153
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Pola Doliny

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Sty 13, 2018 6:05 pm

- Eee. Witam szanowny wnuku wasze.. naszego Króla Doliny, ee ser książe, znaczy panie. Kró.. książe Haroldzie Arrrynie. Tak, tak. Witamy, tak.
Zmieszany chłopak nie bardzo wiedział jak zareagować, a babulina uśmiechała się dobrotliwie. Poldek w którymś momencie schował rękę ze strzałą za plecy.
- Ale nie, nie. To nie problem. Żaden, ani trochę, nie, nie. To.. to my dziękujemy, tak. I was niech Siedmiu ma w opiece, o to to.
Gdy odjeżdżali, chłopak dawno zniknął już w chacie, a starsza kobieta dalej ubijała masło.
- Ano wiele jest miejsc odpowiednich, książę. Każde zwierze potrzebuje jeść i pić, a o ile pożywienie znajdą praktycznie wszędzie, to rozpoczęcie poszukiwań przy jednym z ograniczonej liczby wodopojów jest jak najbardziej rozsądnym pomysłem. Pojedziem.
Jako, że jechali konno, przejażdżka nie trwała zbyt długo. Bez większych problemów znaleźli okoliczny strumyk, którego koryto niknęło gdzieś w lesie.
- Konie zostawim, co by który biedaczek nogi nie wsadził między korzenie.
Tak też cała brygada zsiadła z koni i przywiązali je do płotka jakiegoś domostwa oraz zaczęła przeładowywać ekwipunek z sakw przy jukach do plecaków, zaś Hugo przeszedł się jeszcze do gospodarza, by powiadomić co i jak oraz załatwić ewentualną opiekę dla parzystokopytnych. Opcjonalnie ktoś z nich mógł zostać.
- Komu w drogę, temu wiatr w plecy - rzekł łowczy i ruszył przodem. Jako, że wciąż nie było dość daleko od osad ludzi i dzikie zwierzęta raczej się tak blisko nie zapuszczały, należało nastawić się na konkretny spacer. Ze trzy godziny piechotą, nim Hugo dostrzegł coś konkretnego, ale co zrobisz? Zatrzymawszy się, przywołał do siebie chłopaka i wskazał dłonią na coś w błocie.
- Widzisz to tutaj? Trawa sama z siebie się nie depcze, a i tamtej gałązki nie złamał wiatr. Coś tędy przechodziło, ale już dawno. Rozejrzyjmy się; może ktoś zauważy świeży trop.
Wtedy też wszyscy nieco się rozeszli, by z nosem w paprociach szukać jakichś oznak bytności zwierząt. Hugo oddalił się najbardziej, lecz nie dane było mu niczego dostrzec. Harry zataczając średniej wielkości kółko natknął się na znaczący ślad, zaś reszta drużyny stojąca praktycznie w tym samym miejscu, bez większego entuzjazmu przeszła kilka kroków, zadeptała ślady, a po chwili refleksji wskazała na znalezisko w postaci ścieżki udeptanych patyczków i innych takich. Wyglądało na to, że to odcinek tej samej trasy, którą odnalazł Harry. Hugo zobaczywszy znalezisko zacukał się i podniósł z uśmiechem na ustach.
- Panowie, mamy dzika. I to tłuściutkiego, jak tak patrzę, bo ślady głębokie, że ho ho! To w tę stronę..
Rzekł i poprowadził kolumnę śladem zwierzęcia, przykazując, by dobyć ewentualnej broni, bo nie powinien być daleko.

Travolta
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2014
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Pola Doliny

Pisanie  Harry Arryn on Sob Sty 13, 2018 6:39 pm

Książę przytaknął na słowa łowczego, bo w sumie rzekł on to, czego uczył go łowczy już paręnaście miesięcy temu. Moglibyśmy wybrać się na Północ, ale to może następnym razem. Lasy są tam tak gęste, że byłoby, na co polować. Rzekł w duchu Harry, po czym spojrzał siną w dal, zamyślając się nad tak, co uda im się wytropić. Może jakiś wilk? Nieee, na wilka to se może każdy polować, taki wilkor! To byłaby zdobycz godna szlacheckiego syna! Rozmyślał on tak dalej, aż w końcu dojechali do okolicznych strumyków. Sam łowczy rzekł, by z konia zejść, więc i tak postąpili, bo raczej konno za tropami nie będą jeździć. Nie musząc na to zbytnio odpowiadać, młodzik zwinnie zeskoczył ze swojej klaczy i przywiązał ją do płota. Oczywiście potem zdjął z niej siodło, by to Dróżka odpocząć trochę mogła. Zaraz potem zabrał ze sobą w surowej wersji długi łuk, kołczan strzał, przerzucony przez plecy miecz, skórznie oraz plecak pełen rzeczy potrzebnych do przetrwania. Po ogarnięciu się, na odchodne pogłaskał Dróżkę po szyi.- Tylko mi nie uciekaj. W domku będzie czekał dla ciebie koszyk jabłek.- Powiedział z uśmiechem, by zaraz swoim młodzieńczym i szybkim krokiem ruszyć ze swoją drużyną na łów. Miał rycerzy, Hectora i łowczego...czego tu się bać? Właśnie! Hector! Młodzieniec zagwizdał, a pies przybiegł tuż pod jego nogi, by go strzec. Dzięki tobie pewnie na coś wpadniemy fajnego. Przez te całe dobre trzy godziny Arryn nic nie mówił, tylko szedł w zamyśleniu oglądając przy tym piękne widoki Doliny. W końcu miał ze sobą przybory do rysowania, a książę lubił kreślić rysunki. Nagle wpadli oni na trop!
- Widzę.- Odrzekł rudzielec spokojnym tonem, by zaraz przytaknąć Hugo skinieniem, że zrozumiał.- Chodź Hector.- Rzucił, do drapiąc go podczas tego za uchem i zabierając go ze sobą szukać jakichś śladów. Okazało się, że Sokół znalazł coś i to przed samym łowczym, więc był powód do dumy. Przykucną on nad śladami i kazał swojemu psu wąchać, pilnując przy tym, by nie szczekał. Zaraz po tym pojawił się myśliwy.- Niedługo dorównam mistrzowi. - Rzekł do łowczego z kamiennym wyrazem twarzy, lecz sam ton był łagodny. Zaraz potem wrócił wzrokiem do śladów. Dzik? Spytał się w duchu młody, a okazało się, że to...Dzik. Niebieskooki miał farta, bo miał ze sobą rycerzy i długi łuk na takie sprawy. Dodatkowo jaki prestiż będzie, jak mu się uda ustrzelić takiego bydlaka. Z melancholijnym spokojem zdjął swój badyl z pleców, ułożył go na ziemi, chwycił jedną ręką drugi koniec i zaczął naciągać cięciwę na długi łuk.
Zaraz po tym ruszył w ciszy za łowczym szukać bestii. Dziki są niebezpieczne... Na szczęście pies był tresowany...nie będzie wylatywał przed ich szereg.
avatar
Harry Arryn
Edd Cierpiętnik

Edd Cierpiętnik

Liczba postów : 153
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Pola Doliny

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Sty 13, 2018 7:02 pm

- Tylko co wtedy, gdy przekażę Ci już całą wiedzę? - po zamienieniu kilku słów ruszyli dalej. W ciszy. Ślady prowadziły przez zarośla, leśne wykroty, a na dodatek przez strumień przechodzili już trzy razy. Przynajmniej było płytko, ale buty nie miały prawa pozostać suche, jeśli nie ściągnięto ich na czas przeprawy. Po jakiejś pół godzinie panowie dotarli do sporej polany. Wciąż skryci pomiędzy drzewami dostrzegli swój cel. Sędziwy i obrosły w tłuszcz samiec rył w korzeniach krzaczorów, wzburzając fontanny ziemi swymi wielkimi fajkami. Był może jakieś trzydzieści metrów od nich. Hugo wraz z juniorem napięli łuki i w tym samym momencie posłali strzały ku zwierzynie. Niestety obie haniebnie chybiły, a zdezorientowany zwierz ruszył w losowym kierunku - prosto na nich, machając łbem na wszystkie strony i kwicząc rozdzierająco.


Travolta
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2014
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Pola Doliny

Pisanie  Harry Arryn on Sob Sty 13, 2018 7:22 pm

- Do tego czasu jeszcze trochę minie.- Odrzekł książę z pokorą w głosie. Wiedział, że takie rzeczy trzeba szlifować, bo inaczej tylko z nazwy będzie mógł się nazywać prawdziwym łowcą. Droga ich czekała dość ciężka, ale książę nie narzekał, bo podobało mu się to wszystko. Lubił się od czasu do czasu pobrudzić na takiej przygodzie, gdzie mógł on tropić samego dzika! Tylko ciekawe co będzie, gdy skończy on ze zmasakrowanym brzuchem jak jakiś typowy nieostrożny podróżnik. Na szczęście młodzik miał iście wysokiej jakości wysokie buty do takich akcji, więc narzekać nie mógł. W końcu złapali oni dzika. Ale on wielki. Rzekł w duchu Harry, obserwując te potężne zwierze. Zaraz potem dobył on strzały ze swego kołczanu i kazał psu iść na bok. Napiął on wraz z łowczym łuki, lecz...obie strzały nie trafiły. Ommmm. Chłopak nie do końca wiedział co robić w takim momencie...a dzik szarżował. Niedobrze. Rzucił w myśli, po czym chwycił za jedną z włóczni, które nieśli rycerze, by szybko przygotować się do gibkiego ominięcia szarży. Książę więc zajął szybko jakieś schronienie za pniem drzewa, gdzie mógłby mieć jako taką osłonę przed szarżą, a rycerze chcący bronić swego księcia zajęli miejsca przy jego boku z włóczniami. O matko co to będzie...a co zrobi łowczy? Schowa się za nich i będzie szył strzałami czy może zwieje na drzewo?
avatar
Harry Arryn
Edd Cierpiętnik

Edd Cierpiętnik

Liczba postów : 153
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Pola Doliny

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Sty 13, 2018 7:38 pm

Szarża wydawała się zabójcza, jednak zgranie mężczyzn i księcia równie skuteczne. Trzy włócznie wystawione do przodu, zaś Hugo.. Hugo stał trzy kroki za nimi z nożem w ręku. No wariat po prostu. Zwierze zbliżało się w szaleńczym pędzie, a panowie pewniej łapali za drewno. Wizg, kwik i na moment zrobiło się ciemno, gdyż w szarżującego na pełnym pędzie knura skierowały się trzy stalowe groty, orząc w jego cielsku głębokie bruzdy, choć nie mogąc jednoznacznie go zatrzymać. Bestyja pchana siłą rozpędu, przewaliła się na bok i wciąż sunąc do przodu wzniosła istną lawinę ziemi i pyłu, by zatrzymać się jakieś dwa metry za mężczyznami, gdzie Hugo czekający na ten właśnie moment zatopił zimną stal za uchem zwierzęcia, powodując szybki zgon. Rycerze gotowi byli dobić broczące posoką zwierze, choć jedynymi jego ruchami były już tylko pośmiertne spazmy. Kto stał zbyt blisko, mógł martwić się o to jak wyprać ubabrane krwią spodnie. Hugo bez słowa ruszył ku młodemu drzewku o przekroju grubym na kilka palców, po czym urąbał je siekierką przy podstawie oraz odciosał wszelkie gałązki. Powstały drąg ułożył przy zwierzynie i przywiązał dzika za racice. Gdy odpowiednia ilość krwi z niego uleci, będzie można zabrać zdobycz w drogę powrotną.
- Co za dzień.. - westchnął łowczy.

Travolta
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2014
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Pola Doliny

Pisanie  Harry Arryn on Sob Sty 13, 2018 8:13 pm

Pffffff. Książę wypuścił z siebie powietrze. Podczas tej szarży, to słyszał swoje własne serce, które waliło mu jak młot podczas tego. Pierwszy raz w życiu był w takiej sytuacji, gdy mógł zginąć tak szybko. Ile to by było sekund po przyjęciu takiej szarży dzika? Ciało byłoby rozchlastane, a jucha by się lała tak obficie, że zapewne książę zmarłby na miejscu. Chociaż w sumie trzeba się cieszyć. Udało mu się wraz z rycerzami powalić tego zwierza, więc był powód do dumy. Oczywiście, gdy tylko zwierz poleciał na bok, rudzielec poleciał ku niemu z włócznią, żeby to dobić osobiście bestię. Jednak łowczy był szybszy, co zakończyło się polaniem jeszcze większej ilości krwi. No cóż...Harry spojrzał to na swoje ubranie, to na innych. Był nieźle upaćkany w tym wszystkim. Niebieskooki oparł tak włócznię o swe ramię i spojrzał na pana Hugo. Teraz już wiem czemu się nie podchodzi do dzika z przodu .- Było blisko.- Rzekł młodzieniec beznamiętnym głosem. Zaraz potem zabrali oni się za pozbywanie z krwi zwierzęcia, żeby to przetrasportować je potem do ich rodzinnego zamku. Robili tak wiele razy, więc nie była to jakaś wielka nowość sokołowi. Podszedł on potem do łowczego, zdejmując przy tym cięciwę ze swojego łuku.
- Poćwiczycie mnie potem panie Hugo w łuku na placu? To dopiero jak wrócimy.- Zagadał do łowczego i zawołał przy tym swego Hectora do siebie, który był bardzo zainteresowany trupem zwierza. Po księciu co prawda całkowicie nie było widać tego, że się cieszy z upolowania dzika, ale w środku to wręcz fikał z dumy. W sumie to młodzikowi taki dorodny łów starczy, to chyba czas wracać do domu. Może coś wydarzy się po drodze? Oczywiście, zanim wrócą, to muszą jakoś przetransportować dzika.
avatar
Harry Arryn
Edd Cierpiętnik

Edd Cierpiętnik

Liczba postów : 153
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Pola Doliny

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Sty 13, 2018 9:55 pm

- A gdzie tam. Pełna kontrola. Życie jest brutalne i pełne zasadzek, czasem nawet kopie w tyłek, ale dla takich chwil jak teraz... warto żyć.
Nim ruszono w drogę powrotną, rozdysponowano zapasy i zjedzono polowy posiłek, by nie opóźniać marszu. W końcu to kilka godzin i powinni dać radę powrócić przed zmrokiem do napotkanej wcześniej wioski. Rycerze zarzucili sobie tyczkę na ramiona i właściwie można było ruszać.
- Tak, zdecydowanie tak. Obu nam się przyda.
W luźnym nastroju mała karawana dotarła do koni. Hugo po drodze opowiedział jeszcze historię z dawnych lat, gdy to napotkali góralską zasadzkę, ale udało się niezdyscyplinowaną hołotę wystrzelać. Stare, dobre czasy. Nocować mogli pod chmurką, choć na pewno dla jakiejś chłopskiej rodziny przeogromnym zaszczytem byłoby ugoszczenie księcia. Podobno w łożu w którym spał książę zawsze poczyna się bliźniaki. Podróż do zamku także przebiegła bezproblemowo.

Travolta
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2014
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Pola Doliny

Pisanie  Harry Arryn on Sob Sty 13, 2018 11:40 pm

Książę szczerze się uśmiechną na komentarz łowczego, bo był on iście genialny. Lubię go. Od zawsze go lubiłem. Dobry człek. Dobry przyjaciel. Rzekł w duchu, patrząc na łowczego, który zasługiwał na miano Królewskiego Łowcy! Możliwe, że mu kiedyś Harry takie załatwi, ale tutaj jest potrzebna rozmowa z dziadkiem Harrold'em. Tak czy siak wrócili oni wcześniejszą drogą do wsi, w której wcześniej byli. Rycerze dzielnie nieśli dzika, a młody mógł zamienić parę słów z łowczym, gdzie wywiązała się opowieść z dawnych lat z życia Hugo. Harry po tym podkreślił, że chyba to musiało być dawno temu, bo dzisiaj strzał z łuku był jakiś tego, ale oczywiście to był tylko żart na temat wieku. Mógłby z tym człekiem mnóstwo godzin siedzieć i by mu się nie nudziło. W końcu doszli oni do wybranego celu, czyli owej wsi. Młody sokół był we krwi, więc przed wyruszeniem w drogę należy...zebrać się na mycie w balii. Przez to musieli nocować u jednej z chłopskich rodzin. Potulnie...
Następnego dnia ruszyli oni pełni sił z dzikiem ku Orlemu Gniazdu.

Z/T
avatar
Harry Arryn
Edd Cierpiętnik

Edd Cierpiętnik

Liczba postów : 153
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Pola Doliny

Pisanie  Harry Arryn on Sob Lut 03, 2018 5:16 pm

Południe - 11 Luty 336 AC

No cóż, zejście z Orlego Gniazda zajmuje dobry dzień, a po samym takim wysiłku człowiek chce raczej się przespać, więc dzień urodzinowy minął z wiatrami Doliny. Oczywiście wcześniej odbyło się owe niewielkie przyjęcie w ogrodzie, więc tak źle nie było, bo reszta rodziny o nim pamiętała. Nie mówiąc o samym dziadku, który właśnie zabierał go na polowanie! Nie było tego po chłopaku widać, ale strasznie się cieszył, że mógł spędzić ten czas ze swoim dziadkiem. Dlaczego nie było widać? Młody miał zawsze takie samo zmęczone spojrzenie, nijaki wyraz twarzy oraz spokojne ruchy. Ich droga wiodła przez Dolinę Arryów, w której towarzyszyło im niewielkie rycerstwo Arrynów oraz Dworskiego Łowczego z imieniem Hugo, który był dobrym przyjacielem małego księcia. No cóż, było trzeba tylko czekać na decyzję Króla, gdzie dokładnie chcą polować, bo w okolicy było mnóstwo porządnych pagórków bądź innych wzniesień, które nadawały się do polowania za pomocą jastrzębi na niewielką okoliczną zwierzynę. Tamta się nada. Rudzielec nagle ujrzał na prawo od nich idealne miejsce obserwatorskie. Oczywiście młodzieńcowi pod nogami jego wierzchowca biegał Hector, który pilnował wszystkiego co się da.
- Dziadku.- Zaczął wnuczek melancholijnym tonem.- Tamta górka się nada.
Na dodatek w tamtym miejscu było sporych wielkości drzewo, które dawało jako taki cień bądź osłonę.
avatar
Harry Arryn
Edd Cierpiętnik

Edd Cierpiętnik

Liczba postów : 153
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Pola Doliny

Pisanie  Harrold Arryn on Sro Lut 07, 2018 11:02 pm

Podróżowali przez kilka godzin środkiem doliny, dopóki nie odezwał się Harry.
-Niechaj tak będzie- odpowiedział dziadek. Co prawda planował pokazać wnukowi inne miejsce, ale ten pagórek też się nadawał.
Kiedy wspięli się na wzgórze, łowczy zaczął przygotowywać ptaki, a król i książę założyli rękawice.
-Oczywiście- zaczął dziadek- niepodbna uprawiać sokolnictwo bez sokołów. Większym nonsensem jest tylko używanie nieswojego ptaka w polowaniu- tu skinął głową Hugonowi, a ten posadził na ręce Harry'ego młodego sokoła wędrownego, po czym zdjął mu zasłonę z oczu.
-Jest Twój, Harry. Jeszcze raz, wszystkiego najlepszego z okazji dnia imienia- powiedział Harrold z uśmiechem. Sam też wziął od łowczego swojego sokoła i wkrótce cała trójka wypuściła drapieżców.
avatar
Harrold Arryn

Liczba postów : 129
Data dołączenia : 09/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Pola Doliny

Pisanie  Harry Arryn on Sro Lut 07, 2018 11:33 pm

Harry się trochę zastanowił nad słowami, że każdy łowczy musi mieć swego sokoła. Dość poetycko to brzmiało. Aż nagle na jego dłoni pojawiło się sporych rozmiarów ptaszysko. Przez moment chłopak strasznie niepewnie z nim stał, a wręcz nie do końca wiedział co robić. Wystarczy to, że zwierzę wbijało w niego pazurami jak w jakąś zdobycz. Dobrze, że noszę przeszywanice z grubymi rękawicami, ale nadal czuję jak zaciska swoje pazury na mojej ręce. Rudzielec krzepę miał, więc ptaszora utrzymał nie bujając przy tym ręką. Mimo to trzymał prezent na ręce! Zawsze chciał mieć takiego sokoła! Wyglądał teraz pewnie dumnie jak sam Król!
- Nie wiem co powiedzieć...- Rzekł oglądając ptaka swoim zmęczonym spojrzeniem. Po czym wrócił wzrokiem do swego dziadzia.- ...dziękuję, dziadku. Czy ma jakieś imię?
Spytał z wyczuwalnym zaciekawieniem w głosie. Zaraz potem powrócił wzrokiem do sokoła. Nazwę Cię... Książę przypatrzył się przyszłemu wychowankowi, który w tym momencie przekręcał głową na boki szukając prawdopodobnie ofiary. ...Pierwszy. Był to pierwszy sokół młodzieńca, więc taka ksywka pasowała. Spróbował go przez ten czas trochę...poznać, po czym za radą łowczego wypuścił go.
- Leć, Pierwszy...- Zaraz po tych słowach go wypuścił i obserwował jak odlatuje.
avatar
Harry Arryn
Edd Cierpiętnik

Edd Cierpiętnik

Liczba postów : 153
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Pola Doliny

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Lut 12, 2018 6:40 pm

Ptaki z grają wzniosły się do góry. Gdy już wzniosły się na odpowiednią wysokość, Hugo skinął głową na swojego pomocnika, który przyprowadził im dwa psy, na smyczy. Jednego z nich przekazał królowi. Były piękne, królewskiej maści i przystosowane do polowań. Godne królewskiego rodu. Hugo spojrzał raz na Harrolda, drugi raz na Harry'ego i ze swoim psem ruszył w głąb lasu, sugerując także, by i dwaj Arrynowie to poczynili.
Jak to na polowaniu bywa, zarówno pies i sokół szukali razem zwierzyny. Harrold niestety nie miał szczęścia i początkowo jego zwierzęta nie mogły nic znaleźć. Więcej miał go za to Harry. W polowaniu pomagał mu Hector. Najpierw obserwował, jak dwa zwierzęta namierzały razem zwierzynę. W końcu znalazły jednego rudego liska. Następnie mógł być świadkiem ich kooperacji. Pies naganiał małego zwierzaka i starał się ją wywabić na otwartą przestrzeń. Gdy znalazł się w dogodnej pozycji, sokół zanurkował i zgrabnie pochwycił lisa. Po wszystkim oba zwierzęta wróciły do swojego pana ze zdobyczą.
Potem niestety jego zwierzęta nie mogły nic znaleźć. Wyjaśniło się wtedy za to wcześniejsze nieszczęście króla. Miał zostać sowicie wynagrodzony za swoje niepowodzenia. Jego zwierzęta wróciły do niego wystraszone z jednego kierunku. I miały dobry powód. Gdy Harrold tam spojrzał, w dalszej odległości mógł dostrzec zarysy wielkiego, dumnego łosia.

Kielon
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2014
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Pola Doliny

Pisanie  Harry Arryn on Pon Lut 12, 2018 9:37 pm

Harry ruszył wraz ze swymi dwoma psami, a tym jednym z nich był jego zaufany Hector. Ruszyli oni tak przed siebie szukać ów zdobyczy, którą zaraz okazał się...rudy lisek. Harry dobył tak nożyka, lecz zaraz Hugo go wyręczył i sam rozciął liska, by spuścić z niego krew na przystawionych obok stojakach. Arryn pogłaskał tak swego sokoła po głowie, po czym ten go dziabną w palec, na co Harrold nagle cofną palec i zauważył jak ptak zrobił mu niezłą szramę w rękawicy. Będę musiał z nim trochę pobyć. Spojrzał tak na pierwszego melancholijnym spojrzeniem, po czym wrócił wzrokiem do dziadka. Rudzielec złapał lisa, a jego dziadek nic nie miał, więc młody uśmiechną się w duchu na taki przebieg spraw, bo wydawał się ciekawy. Książę stał tak dumnie i obserwował Pierwszego na swojej prawicy, a potem przebiegał tak wzrokiem po swojemu ogarowi. Nieźle się sprawiliście. Jak prawdziwi Łowcy. Gdyby usłyszał teraz o łosiu, co sił pobiegłby po łuk i ustrzeliłby zwierza.
avatar
Harry Arryn
Edd Cierpiętnik

Edd Cierpiętnik

Liczba postów : 153
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Pola Doliny

Pisanie  Harrold Arryn on Sro Maj 16, 2018 10:02 am

Król z ekscytacją ruszył w dzicz, śledząc ruchy psa i swojej sokolicy (którą wabił "Szafran"), dopóki zwierzęta nie zniknęły mu z oczu. Podążał powoli w kierunku, gdzie widział je po raz ostatni.

Cieszył się ze zdobyczy Harry'ego. Lisek... dobry łup jak na pierwszą próbę, ocenił.
Niemniej, w królu odezwała się próżność i sam chętnie bym coś złapał.
Po dłuższym okresie nudy, zwierzęta same do niego wróciły, wystraszone. Harrold poświęcił chwilę, by głaskaniem, słowami i przysmakami je uspokoić. Następnie, zaintrygowany, ruszył do przodu.

Wkrótce wszystko się wyjaśniło.

Kilkanaście metrów od niego, pasł się olbrzymi łoś. Arryn odruchowo przypiął psa do smyczy, a tą okręcił sobie wokół dłoni dla pewniejszego chwytu. Byłoby szkoda, gdyby zdenerwowany ogar spłoszył zwierza.
Arryn przyklęknął w krzakach i przez kilka minut obserwował łosia. Wspaniałe zwierzę, pomyślał.
Po chwili wycofał się do Hugo i Harry'ego, najciszej jak potrafił.
-Moi drodzy- oznajmił- mój sokół i mój pies wytropiły wspaniałego łosia.To wielki, dorosły byk.
Spojrzał na łowczego i spytał:
-Hugo, czy damy radę go złowić?
avatar
Harrold Arryn

Liczba postów : 129
Data dołączenia : 09/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Pola Doliny

Pisanie  Mistrz Gry on Sro Maj 16, 2018 11:00 pm

Hugo kiwnął głową, także wyraźnie ucieszony. Taka okazja nie zdarza się codziennie, więc na pewno byłby to sukces.
- Jeżeli się postaramy, mamy chyba szansę. Trzeba tylko być bardzo ci... - urwał. Harry już pobiegł po swój łuk. Zrobił to jednak dość niezgrabnie i głośno. Na tyle głośno, że łoś widocznie to usłyszał. Odwrócił swój łeb w stronę dźwięku i szybko odbiegł w przeciwnym kierunku, nie pozostawiając Arrynom nawet szansy na dogonienie ich. Tak oto skończyła się przygoda i możliwość złapania łosia. Hugo jedynie złapał się za głowę, dziwiąc się, jak można tak wszystko zepsuć...

Wyrocznia
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2014
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Pola Doliny

Pisanie  Harry Arryn on Pią Maj 18, 2018 9:21 pm

Harry, biegnąc po łuk, nagle przystał i się obrócił na pięcie. Zaraz, to ten łoś był aż tak blisko, że ten mógł usłyszeć jego kroki? Arryn spojrzał z trochę zaskoczonym spojrzeniem na dziadka, potem na samego łowczego.- To w niczym nie przeszkadza, dziadku..- Rzekł spokojnie, po czym ruszył powoli w kierunku, gdzie ostatnio widzieli łosia.- Potrafię tropić i pan Hugo także, a znamy dawne położenie zwierzyny, więc powinno się udać. - Wyjaśnił krótko, gdzie to zaraz spiął włosy z tyłu głowy, by te nie przeszkadzały mu w bieganiu po lesie, a klatkę z sokołem oddał służbie. Przerzucając łuk i kołczan przez prawe ramię, ruszył pewny siebie w kierunku ucieczki zwierzaka.- Czy wracamy, dziadku? - Spytałm unosząc swe błękitne oczy prosto na twarz króla. Jakby nie patrzeć, to książę miał urodziny, więc taka mała pogoń mogłaby przynieść mu trochę frajdy, lecz mimo to decyzja należała do Harrolda Starszego. Harry był jedynie juniorem, a na dodatek tym młodszym.
Zależnie od decyzji króla Doliny, ruszyli oni dalej na łów lub też wrócili do Orlego Gniazda. Na koniec podróży będzie czekał go dzban soku pomarańczowego i wygodne łóżko.
avatar
Harry Arryn
Edd Cierpiętnik

Edd Cierpiętnik

Liczba postów : 153
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Pola Doliny

Pisanie  Harrold Arryn on Czw Maj 24, 2018 11:47 am

Harrold przytaknął łowczemu, ale nim zdążyli cokolwiek zrobić, Harry rzucił się do przodu z łukiem. Skutecznie przepłoszył tym łosia. Dziadkowi zrobiło się przykro.

Szkoda, pomyślał ze smutkiem. Może były to urodziny Harry'ego, a nie jego, ale chciał jakoś zaimponować wnukowi.
Musi się nauczyć cierpliwości, pomyślał już bardziej konkretnie.

-Tak bywa, wnusiu- powiedział w końcu- nie każde polowanie kończy się sukcesem.
Słysząc propozycję chłopca, zerknął pytająco na Hugo. Jeśli łowczy uznał, że mają jakieś szanse, by znaleźć łosia tego samego dnia, król się zgodził. Jeśli nie, ponownie wypuścił sokoła oraz psa- być może znajdą inną zdobycz.
avatar
Harrold Arryn

Liczba postów : 129
Data dołączenia : 09/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Pola Doliny

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Cze 10, 2018 8:44 pm

Hugo spojrzał na uciekającego łosia. Zamyślił się i potarł brodę.
- Nie wydaje mi się. - stwierdził po chwili. - Pieszo go nie dogonimy, a cwałować przez las może nie być najlepszym pomyśle. - objaśnił dogłębniej swoją opinię. - Być może ktoś wystarczająco wprawny dałby radę, ale potrzeba by nie lada umiejętności jazdy konno i posługiwania się łukiem. Zdaje mi się, że tym razem jesteśmy bez szans. - dodał jeszcze, trochę zdenerwowany, nie chciał bowiem sprawiać rodzinie królewskiej przykrości i mówić, że czegoś nie potrafią. Znał ich jednak na tyle dobrze, że wiedział iż zrozumieją.
Tak czy inaczej polowanie dobiegło końca i niedługo wszyscy wrócili w mimo wszystko dobrych nastrojach do Orlego Gniazda.

Wyrocznia
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2014
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Pola Doliny

Pisanie  Mistrz Gry on Pią Cze 22, 2018 5:54 pm

08/05/336AC

Dolina Arrynów została dotknięta kolejnym niefortunnym - jakby walka z góralami oraz pojawienie się mitycznych olbrzymów nie wystarczało - wydarzeniem. Tym razem na większą skalę. Górską krainę dotknęła plaga... Nie zabijała ona jednak ludzi czy zwierząt, a uprawy. Z największą siłą uderzyła w okolicach Gulltown, przetaczając się następnie dalej przez terytoria kolejnych chorążych Orlego Gniazda. Nieurodzaj wywołany podobnym zdarzeniem mocno uderzył w tutejszą ludność, roztaczając groźbę głodu nad wieloma wioskami i małymi miasteczkami, ceny żywności poszybowały zaś znacząco w górę. Zdecydowanie dobry moment dla kupców z bardziej prosperujących krain, a czarne dni dla mieszkańców Doliny Arrynów.

Maester
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2014
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Pola Doliny

Pisanie  Celaena Belmore on Pią Sie 03, 2018 9:22 pm

Przedpołudnie, 10 Maj 336 AC
Pogoda wydała się dziewczynie idealna na konną przejażdżkę po Dolinie. Na tę okazję wybrała prostą, aczkolwiek śliczną, błękitną suknię odkrywającą ramiona, a włosy zaplotła w luźny warkocz który sięgał jej do połowy pleców.  Celaena zleciła stajennemu osiodłanie Dragona - pięknego ogiera o lśniącej karej sierści i śnieżnobiałej grzywie i ogonie. Inni mogli mówić co chcieli, ale Celaena uważała swojego rumaka za najpiękniejszego ze wszystkich które znała i widziała. Koń był prezentem od ojca - Lorda Belmore - na szesnasty dzień imienia dziewczyny.
Tak jak to miała w zwyczaju, nie poinformowała nikogo o swojej wycieczce. Nie chciała by Babka w obawie o jej cnotę, wysłała razem z nią kogoś kto by jej towarzyszył.  Zdawała sobie sprawę, że pewnie dostanie burę o to gdy tylko wróci do Strongsong. Jednak była na to przygotowana. W końcu nie było to żadną nowością.
Celaena zeskoczyła z konia w momencie gdy dotarła do jednego z dotkniętych plagą pól. Z niesmakiem spojrzała na pożółkłe listki, suche gałązki i placki pustej - jakby wypalonej ziemi. Odgarnęła z czoła niesforny kosmyk włosów i z westchnieniem poklepała swoją nieodłączną psią towarzyszkę - Hestię - po głowie. Bogowie w tym roku nie byli łaskawi dla Doliny. Czyżby mieszkańcy zrobili coś co rozgniewało Siedmu?
avatar
Celaena Belmore

Liczba postów : 26
Data dołączenia : 28/07/2018

Powrót do góry Go down

Re: Pola Doliny

Pisanie  Adelaide Waynwood on Pią Sie 03, 2018 9:49 pm

Adelaide uwielbiała jeździć konno. Nic dziwnego - zmarli już rodziciele zadbali o to, żeby nauczyła się poruszać tym transportem niemal perfekcyjnie. O ile na początku pomysł spędzania wielu dni na dosiadaniu coraz to większych i potężniejszych koni nie wydawał się zbyt kuszący, o tyle po jakimś czasie polubiła to tak bardzo, że zaczęła samodzielnie urządzać sobie długie wyprawy w towarzystwie tych zwierząt.
No ale w przeciwieństwie do Calaeny, dziewczyna nie znalazła sobie ulubionego wierzchowca. Poruszała się na różnych, zazwyczaj białych jak śnieg, szybkich i dostojnych, klaczach. Warto wspomnieć, że konne przejażdżki uchodziły za jeden z nielicznych momentów, w którym ludzie mogli podziwiać Adelaidę odzianą nie w bogato zdobione suknie, a zwykłe, proste, ale wciąż zachwycające. Zmianie ulegała również fryzura siedemnastolatki - w takich sytuacjach stawiała na prostotę i wygodę.
Jak doszło do tego, że w ogóle się tam znalazła? Cóż, wybrała się w odwiedziny do swojej przyjaciółki i kuzynki w jednym - siedziała w ich rezydencji już kilka dni, obgadywała z panną Belmore wielu przystojnych mężczyzn i jeszcze więcej brzydkich kobiet, bawiła się w najlepsze i... no właśnie, jeździła konno.
- Celaeno, szukam cię od dobrych dziesięciu minut - prychnęła, gdy zatrzymała wierzchowca nieopodal przyjaciółki. - Miałyśmy dzisiaj iść na spotkanie z Mary, nie pamiętasz? Coś cię trapi? - zapytała, dalej siedząc na wierzchowcu i wpatrując się w kuzynkę dużymi, hipnotyzującymi oczyma. Klasa sama w sobie.
avatar
Adelaide Waynwood

Liczba postów : 23
Data dołączenia : 26/07/2018

Powrót do góry Go down

Re: Pola Doliny

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach