Forumowe pasty

Go down

Forumowe pasty

Pisanie  Lancel Lannister on Pią Sty 05, 2018 3:15 pm

~***~
avatar
Lancel Lannister
Tryb Górali

Tryb Górali

Liczba postów : 126
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Forumowe pasty

Pisanie  Lancel Lannister on Pią Sty 05, 2018 3:17 pm

>bądź mno
>raczej przegryw
>piwniczak anon lvl 17
>podjarany grą o Tron
>grasz na fb w spierdoloną grę z innymi spierdoxami
>coś ci to nie wystarcza
>na fb spotykasz człowieka, który reklamuje prawdziwe złoto
>PLIO
>gra Arthurem Tyrellem vel Aaronem Sandem
>wprowadza cię w lore
>brzmi nieźle, ale troszkę się boisz
>w końcu przezwyciężasz swój piwniczany strach i logujesz się jako Otto Hightower
>bo grałeś Hightowerem na tej hehe grze fejsbukowej
>srasz na samą myśl o wyjeści na czatbox
>przemagasz się
>ludzie cię życzliwe witają
>udzielają porad kim grać
>wybór pada na Mace'a Tyrella
>akurat trwa turniej w CR więc jest od czego zacząć
>jesteć cholernie niezorientowany co i jak
>gracze zaczynają cię trollować
>wmawiają ci, że Mejs jest łysolem i takim go musisz zrobić
>nie chcesz tego, ale to robisz
>trudnościzeznaleźeniemodpowiedniegoavka.exe
>ten Bruce Willis jest łysy i w ogóle
>trochę jednak nie pasuje do cechy wrodzonej cherlak, ale chuj
>twoja pierwsza kp w życiu
>opisy jako to wycierpiałeś bez ojca, dzieci cię nie szanują
>połowę historii zajmuje zabawianie się z wieśniaczkami
>na wierzch wychodzi twoja mroczna strona
>dostajesz opieprz pod kp od Viserysa za wieśniaczki
>z pomocą Arthura zmieniasz kp, robisz umiejki i w ogóle wszystko
>wiesz kogo masz się bać (Lucasa, podobno piekielnie dobry gracz i rojalista)
>ale akurat odchodzi z forum kiedy ty przychodzisz
>profit
>oprócz niego w twoim rodzie jest trzech graczy
>nie wiesz co robić, jak rządzić i jak żyć
>pierwsza uczta - pierwsze upicie
>jaing - MG - łagodnie cie chociaż potraktował
>robisz to, co mówi Arhtur, a za jego pośrednictwem Aerys
>aerysowi oddajesz mu córkę i armię
>rozwala sobie głupi ryj nim to wychodzi na jaw
>wszyscy się śmieją z twojej dyplomacji
>włącznie z Arthurem
>masz do niego pretesnje na czatboxie i fb
>wielokrotnie
>na tydzień lub dwa odchodzisz z forum
>Arthur też odchodzi
>myślisz że to przez twoje humory i pretensje
>nie odpowiada na pw ani na fb
>po dzień dzisiejszy masz wyrzuty sumienia że odszedł przez ciebie
>zresztą córka też przestaje grać
>myślisz że przez ciebie
>jedynie kochany synek Theodor ci został
>zaprzyjaźniajsz się z Rolnym Baratheonem - twoim forumowym kuzynem
>jako jedyny się z ciebie nie śmiał na czatboxie
>a przynajmniej tego nie widziałeś
>wyciąga do ciebie pomocną dłoń po alkoholizacji w CR
>razem snujecie wielkie plany
>kompania handlowa, wspólna rebelia a z czasem korona dla Rolnego a dla ciebie  namiestnictwo Reach
>wszystko się pierdoli gdy pewna Ryba ucieka do Starego Miasta i ktoś zakłada Gartha Hightowera
>ale o tym po przerwie na kolejną postać
>pod wpływem ostatniego odcinka 6 sezonu robisz Wielkiego Wróbla
>zajebista muzyka i w ogóle frakcja
>wczuwasz się w postać bo tylko tak się będziesz dobrze bawić
>wszyscy zaczynają cię uważać za fanatyka
>twoje zamachy na burdele mają taki sam skutek jak twoje życie miłosne irl
>gówno
>jedyne co ci się udało to pozyskanie Septu za Morzem
>nagle pisze do ciebie Bełt
>podsuwa ci bezinteresownie plany ataku na burdele
>spoko ziomek, ale te plany się nie mogą udać
>mimo wszystko podsyłasz je PŚowi
>jprd udało się
>twoje plany są do dupy a czyjś się powiódł
>to tylko utwierdza się w przekonaniu o twoim debilizmie
>okazuje się że był haczyk
>Bełt chciał wykorzystać twoją Wiarę Wojującą w swojej rebelii
>no spoczko
>przerwa na kolejną postać
>Alyss wybija powoli Arrynów
>kochasz i szanujesz KAŻDY ród i nie chcesz aby żaden z nich wyginął
>zakładasz więc najbardziej spierdoloną pod każdym względem postać w historii twojego grania w pbf
>do dzisiaj się jej wstydzisz
>Gotfryd Arryn
>ma własny kult, pije krew ze spermą swoich towarzyszy
>typowa metagamingowa postać
>naciąganie odkrywa pewne fakty
>naciąganie stara się ochronić swój ród
>na szczęście szybko zdycha
>popełnia samobójstwo po tym jak Aenys go otruwa krwią bazyliszka
>powrót do Mejsa
>starasz się oddać dramatyzm tej pokrzywdzonej przez los postaci
>ma problemy z życiem uczuciowym
>gwałci żonę
>do dzisiaj pamiętasz tekst "na kolana, wezmę cię jak sukę"
>chcesz nawet zgwałcić dwórkę
>zaczynasz z nią gadać i się zgadza
>prosisz Jainga o rzut na jej wiek
>13
>...
>do dzisiaj wszyscy ci to wypominają
>kupujesz sobie perukę, zamawiasz koronę
>kryzys wieku średniego
>wszyscy mają z ciebie bekę
>generalnie nie dajesz sobie rady z wielkim dziedzictwem Jonathana Tyrella
>stajesz się zrzędliwy na czatboxie
>czasami odreagowujesz
>Elyana Tully, często denerwuje
>chamska (prawie jak ty) i uszczypliwa
>wiesz, że jest szczególnie przerważliwiona na punkcie równouprawnienia
>twój kuzyn Rolny się w niej zakochuje
>w grze i irl
>ochuj.exe
>będziecie rodziną
>no cóż... jakoś się przyzwyczaisz
>starasz się dalej jak najlepiej działać dla dobra rodu
>przygarniasz do kompanii handlowej Redwynea i Blackfyrea
>jeden jedyny event jaki masz to zamach na twoje życie i tortury na zamachowcu
>syn Rolnego robi postać bandyty
>musisz go wspierać
>bo tak mówił Arthur nim odszedł z forum
>dogadujesz się z nim bo w sumie spoko człowiek
>nie jest ci to na rękę ale jesteś miękką pipą i nie chcesz odmawiać
>Ely od czasu do czasu ci wrzuca od debili
>coś jej tam odpowiesz szowinistycznego
>obraża się
>jej chłopak Rolny (z którym już się zakolegowałeś na tyle że z nim gadasz na fb o historii i innych pierdołach) każe ci ją przeprosić
>nie czujesz się winny i odmawiasz
>po jakimś czasie odchodzą z forum
>po dzień dzisijszy masz wyrzuty sumienia że to przez ciebie
>ale przedstawienie musi trwać
>teraz już sam stajesz na czele okrętu REBELIA aby odnowić dziedzictwo Jonathana Tyrella
>wtedy dzieje sie to
>Marion i Aegon uciekają do Starego Miasta
>przekonują Hightowera (twojego wroga) do rebelii
>srasz w gacie i mielisz w mordzie wyzwiska na tę dwójkę
>piszesz do króla list że tam się szykuje bunt (metagaming więc nie przechodzi)
>przypominasz sobie o Znachorze (ten syn Rolnego)
>spotykasz się z nim i zlecasz zamach na Hightowera
>sam się udajesz na ślub na Arbor
>kurwa
>Ned (współpracownik Znachora) zdradza i was wsypuje
>Redwynowie cię schwytują
>trafiasz pod sąd Hightowera
>wspominałem już że mój syn Theodor, który cię obgadywał przed dziadkiem na Murze, jest zakochany w Garthcie Hightowerze?
>po drodze Marion zdradziła Aegona, który odszedł z forum, i to  Hughtower przejął pałeczkę rebelii zostając królem
>twoja obrona nie wychodzi
>żądasz próby walki
>lucasowi (twój syn ale już NPC) się udaje
>theodor twój ukochany syn sra na ciebie i się poddaje, mimo że mógłby wygrać
>więc czeka cię śmierć
>jesteś wkurwiony, bo rozstajesz się z twoją pierwszą w życiu postacią po roku gry
>specjalnie piszesz najbardziej wzruszający post jaki potrafisz
>no i z dech
>tak odchodzi Mace Tyrell, pierwszy tego imienia, syn króla Jonathana Tyrella
>mace tyrell przez całą swoja grę zabił jednego człowieka, w dodatku NPC
>nadal masz tego całego Wielkiego Wróbla
>mimo że musisz współpracować z graczką, która tak cię zrobiła, starasz się wykonywać obowiązki jak najlepiej
>chcesz zmienić nazwę na Wielki Septon
>nazwa zajęta
>prosisz PŚa o pomoc i ci jej udziela
>dziękujesz mu
>odpowiada uśmiechniętą emotką
>chyba pierwszy raz w życiu gdy ci taką wysłał
>czuj dobrze człowiek
>udaje ci się wytruć całą rodzinę królewską
>w dodatku plan był całkowicie twój
>może jednak nie jesteś takim debilem
>coś się popsuło z czasami i akcja się cofa
>wkurwiom.avi
>masz ochotę zamordować PŚa
>akcja powtórzona
>tym razem wybijasz połowę rodziny królewskiej, w tym króla
>wciąż sukces
>ludzie mają cię już za fanatyka do kwadratu
>do końca gry nie zrobiłeś już Wielkim Wróblem nic konkretnego
>zrobiłeś jeszcze jakieś biedapostacie jak Filip Brax czy Torrhen Stark
>tym pierwszym uwiodłeś Clarissę Baratheon
>chuj że się potem okazało, że miała inaczej na imię
>Torrhenem też gówno zrobiłeś
>edycja kończy się spaleniem pólmilionowej stolicy przez Dankę
>wszystkimi swoimi postaciami zabiłeś max kilkanaście osób, żadnego gracza
>ale i tak wszyscy cię mają za mordercę i fanatyka
>tak minęło ci półtora roku zgrzytania zębów, przegrywu a w dodatku nauki do matury
>zdążyłeś dobrze napisać maturę
>dostałeś się na prawo na UW
>KOLEJNA EDYCJA
>hurra, może sobie w końcu zagram ukochanym Targiem
>chesz aby przestano cię kojarzyć z fanatyzmem
>robisz więc bardzo pobożną postać ze swoimi wadami takimi jak chuć
>postać bardzo łagodna
>dogadujesz się nieźle z graczką - konkurentką do tronu, mimo że miałeś z nią wiele spin w przeszłości
>Znachor (któremu już wybaczyłeś zjebany zamach na Hightowera) robi twojego brata
>ogólnie spoko
>powoli ogarniasz plany zdobycia korony
>miałeś nawet ożenić się z Rhaeną abyście razem mieli najmocniejszego claima
>coś się zjebało, troszkę się pokłócililście irl o pewne prostytutki
>starsz się ją namówić do zmiany decyzyji, ale tylko wasze postacie się pokłóciły
>Rhaena ma już cie na oku
>no trudno, trzeba grać dalej
>przynajmniej Maegor to totalny debil
>na jego podstawie nakręcono film "jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi"
>jego dawni zwolennicy przechodzą na stronę twoją i Rhaeny
>organizujesz z Wielkim Septonem przemarsz ulicami stolicy w intencji króla
>na bosaka
>ludzie nadal mają cię za fanatyka, mimo że wciąż nikogo nie zabiłeś
>przekonujesz jeszcze kilku lordów do siebie
>wiesz, że twoja postać musi uciec
>nie chcesz w sumie walczyć, bo wiesz, że z Rhaeną "Królową Inby" Targaryen nie masz szans
>o wiele bardziej chciałbyś przed nią klęknąć
>poczuć dominację kobiety
>ukorzyć się
>ale wiesz, że to by zjebało fabułę
>stajesz się więc męczennikiem
>w spokoju znosisz wyzwiska od wieśniaków i uzurpatorów
>potem nie wytrzymujesz i odpowiadasz tym samym
>ale wciąż jesteś męczennikiem
>żenisz się z Anną Baratheon
>najmilszą kobietą na forum
>flirty i noce poślubne
>miła odmiana od wielkiego i brutalnej polityki
>wciąż jednak musisz walczyć o swoje
>oszukujesz graczy, grozisz, płaczesz
>w planach pomaga także Twój brat, któremu raz wierzysz a raz nie
>ale gdyby nie on, to i tak byłbyś w dupie
>Burzę i Reach masz po swojej stronie
>wygląda na to, że masz największe szanse
>nagle jakiś rybak z wysp żelaznych zaczyna palić ci reach
>całe Arbor i wybrzeże Reach
>RYBAK!!!
>wszyscy się nim jarają
>ty go nie znosisz
>ale chuj z tym
>wciąż masz największą armię w Westeros
>wiesz, że niedługo wyląduje Maelys Monstrualny
>największy baddass Planetos
>ma Złotą Kompanię i innych zbrodniarzy
>wyobrażasz sobie że twoja armia stanie na przeciw niego
>a armaia Rhaeny będzie się gdzieś chować
>będziesz jak Stannis za Murem
>w najgorszym wypadku polegniesz na polu chwały
>niestety coś się popsuło
>twoje marzenia się nie spełniają
>KONIEC EDYCJI
>chowasz się na lamie
>tęsknisz
>mimo że powinieneś się uczyć
>wspominałem, że studiuję prawo?
>jako pierwszy robisz postać na lamie
>miałeś dostać za to nagrody
>chuja dostałeś
>nim zdążyłeś zagrać forum zdycha
>bo powstaje Legends of Westeros
>nie wiesz kogo robić
>może targa
>twój dobry kupmel Znachor (teraz jeden z założycieli forum) poleca ci króla zachodu
>haczyk, ze jest on w chuj pobożny
>znowu będą gadać że jesteś fanatykiem
>ale dobra zakładasz
>rodzinka się powiększa jak króliki
>piszesz pastę o twoim forumowym życiu
>(właśnie ją czytasz frajerze)
>starym wyjadaczom się podoba
>szok, niedowierzanie
>Podoba się nawet PŚowi
>[22:40:39] @ Maester : Fajna pasta Mejs Smile (Maester to PŚ)
>Drugi raz w życiu, gdy wysłał ci uśmiechniętą emotkę
>po roku
>czyli następna za rok
>czuj dobrze człowiek
>Durr rzuca na wygląd swojej żony
>10/10
>gejuchowi się poszczęściło
>to niech rzuci i na moją żonę
>1/10
>...
>czujesz się jak wtedy, gdy Jaing ci rzucił na wiek dwórki i wypadło 13
>zaraz potem Durr rzuca sobie na wygląd kochanka (tak kochanka)
>10/10
>NOJAPIERDOLE
>jakoś wytrzymam
>profit?
>raczej nie
>zmarnwane dwa lata życia
>ale już nie umiesz z tym skończyć
>przynajmniej studiujesz prawo
>na UW



WERSJA 2.0


Ostatnio zmieniony przez Lancel Lannister dnia Wto Sty 09, 2018 11:08 pm, w całości zmieniany 2 razy
avatar
Lancel Lannister
Tryb Górali

Tryb Górali

Liczba postów : 126
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Forumowe pasty

Pisanie  Zokar on Pią Sty 05, 2018 5:40 pm

Dobrze, że jadę w pociągu i wytłumaczyłeś, że jesteś studentem prawa, bo to Cię naprawdę upoważnia do bólów dupy o rzycie na pbfach. Lol nope.
Napiszę tyle, widać że świeżak. lol!
avatar
Zokar

Liczba postów : 26
Data dołączenia : 29/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Forumowe pasty

Pisanie  Marion Tully on Sro Sty 10, 2018 12:40 am

REBELIA... REBELIA Z REACH
REBELIA Z DORZECZA
NO I Z ZIEM BURZY

TARGARYEN
STWORZYŁ SIEDEM KRÓLESTW
I BAWI SIĘ Z NIMI
KIEDY LATA NA SMOOOOKUUUU

REBELIANCI TO TAKIE PANDY
TYLKO, ŻE WOJNA
I MAJĄ GARTHA

VISERYS TEŻ CHCIAŁ MIEĆ GARTHA
ALE NIE MOŻE
WIĘC POJECHAŁ DO DREADFORD

VISERYS OD ZAWSZE CHCIAŁ REBELIANTEM BYĆ
O NICZYM PIĘKNIEJSZYM NIE MÓGŁ ŚNIĆ
CO DZIEŃ GDY WCHODZI DO TWIERDZY SWEJ
WIDZI ARRYNA
ARRYNY SĄ ZŁOŚLIWE

REBELIA... REBELIA Z REACH
REBELIA Z DORZECZA
NO I Z ZIEM BURZY

REBELIANCI SĄ TACY PIĘKNI
TAK PIĘKNIE SKACZĄ
GDY SMOKI ICH PALĄ

ROBB REYNE ZAWSZE SIĘ ŚMIEJE
I MACHA IM PALEM
BO SZUBIENICĄ MU CIĘŻKO

REBELIANCI TO TAKIE PANDY
TYLKO, ŻE WOJNA
I MAJĄ GARTHA

VISERYS TEŻ CHCIAŁ MIEĆ GARTHA
ALE NIE MOŻE
WIĘC KOPNĄŁ W KALENDARZ

~Radosna twórczość Królowej, Danki i Wilhelma (który ma to już 20 lat ustawione na dzwonek) inspirowana Orkami z Majorki: https://www.youtube.com/watch?v=YZuFsI-bttM
avatar
Marion Tully

Liczba postów : 25
Data dołączenia : 14/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Forumowe pasty

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Sob Maj 05, 2018 8:30 pm

Jak to jest być MGejem, dobrze?
Moim zdaniem to nie ma tak, że dobrze albo że nie dobrze. Gdybym miał powiedzieć, co cenię w życiu najbardziej, powiedziałbym, że graczy. Ekhm... Graczy, którzy podali mi pomocną dłoń, kiedy nie miałem wystarczająco punktów zaangażowania na rozwój postaci, kiedy nie miałem co pisać. I co ciekawe, to właśnie przypadkowe posty wpływają na życie naszych postaci. Chodzi o to, że kiedy stosuje się pewne mechaniki, nawet pozornie uniwersalne, bywa, że nie znajduje się zrozumienia, które by tak rzec, które pomaga się nam rozwijać. Ja miałem szczęście, by tak rzec, ponieważ je znalazłem. I dziękuję forum. Dziękuję mu, forum to śpiew, forum to taniec, forum to miłość. Wielu graczy pyta mnie o to samo, ale jak ty to robisz, skąd czerpiesz tę radość? A ja odpowiadam, że to proste, to umiłowanie forum, to właśnie ono sprawia, że dzisiaj na przykład piszę posty, a jutro... kto wie, dlaczego by nie, oddam się pracy społecznej i będę ot, choćby sadzić... znaczy... marchew.
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 212
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Forumowe pasty

Pisanie  Alysanne Targaryen on Pon Maj 07, 2018 7:44 pm

...Ale Szeptu nie znosił Oracla i niszczył wszystko co On stworzył. Ujrzał wtedy Drowned, że w ten sposób nic nie może istnieć na forumotion – Ani sesja ani offtop. Stanął więc między adminami i próbował pojednać ich ze sobą… jednakże bez skutku. Ale tam, gdzie stanął Drowned, ani Oracle, ani Szeptu nie mieli żadnej władzy. W miejscu tym ład i chaos współistniały w harmonii - Tak o to powstało forum. A z forum wyłoniły się działy, a w działach powstało wszystko to, co żywe… Kategorie i tematy, fabuła i Mistrzowie Gry, a na samym końcu powstali gracze. Drowned cieszył się, ze wszystkiego, co wówczas powstało, a swą miłością darzył jednakowo wszystkie rzeczy. Ale gniew Szeptu był tak wielki, że przemierzył on całe forum, by znaleźć gracza. A gdy do niego przemówił, ten stał się jego sługą. Szeptu tchnął w niego część swej adminowskiej mocy, by mógł on zniszczyć całą fabułę. Ale Oracle podpatrzył czyn Szepta i przemierzył forum, by znaleźć gracza. A gdy do niego przemówił, ten stał się jego Mistrzem Gry (J). Oracle tchnął w niego część swojej adminowskiej, by mógł on naprawić szkody wyrządzone w sesjach przez noobskiego gracza. Wtedy zwrócił się Szeptu do innego nooba, ale Drowned zesłał potężną falę, która zmyła go z powierzchni forum. Ale wraz z nią odeszły także tematy i gracze, więc Drowned wielce się zasmucił. I rzekł wreszcie do adminów – „Nigdy więcej nie postanie wasza noga na moim forum, bo jest ono święte i pozostanie takie na wieki”. Ale noobki i Mistrzowie Gry (J) nie zaprzestali wojny na forum Drowneda i płonął w nich gniew ich adminów. A rzut kością K10 Mistrza Gry (J) pokonał gracza , który uciekł z płaczem do działu skarg. I zobaczył Drowned że prysła równowaga między ładem a chaosem i zaklął Oracla, by ten odebrał Mistrzowi Gry (J) jego moc. A Oracle w swej mądrości tak uczynił. Ale Drowned obawiał się, że pewnego dnia noobki powrócą na forum. Dlatego uprosił Oracle, by ten zostawił część swojej mocy Mistrzowi Gry (J).A Oracle w swej mądrości tak uczynił...

PS: Tak było, nie zmyślam.
PSS: Też czytaliście to głosem Vatrasa?
avatar
Alysanne Targaryen

Liczba postów : 113
Data dołączenia : 21/04/2018

Powrót do góry Go down

Re: Forumowe pasty

Pisanie  Drowned on Wto Maj 08, 2018 7:56 pm

Mój stary to fanatyk rycerstwa. Pół mieszkania zajebane zbrojami najgorsze. Średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi miecz czy sztylet i trzeba wyciągać u Znachora bo mają zadziory na końcu. W swoim 22 letnim życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. Tydzień temu poszedłem na jakieś losowe badania to Albert jak mnie tylko zobaczył to kazał onuca ściągać xD bo myślał, że znowu miecz w nodze.

Druga połowa mieszkania zajebana Rycerzem Siedmiu Królestw, Świtem Dayne'ych, Super Wojakiem xD itp. Co tydzień ojciec robi objazd po wszystkich uczonych w mieście, żeby skompletować wszystkie rycerskie roczniki. Byłem na tyle głupi, że nauczyłem go into kruki bo myślałem, że trochę pieniędzy zaoszczędzimy na tych księgach ale teraz nie dosyć, że je kupuje to jeszcze siedzi na jakichś forach dla kruczarzy i kręci gównoburze z innymi rycerzami o najlepsze TARCZE itp. Potrafi drzeć mordę do kruka albo wypierdolić go za okno. Kiedyś ojciec mnie wkurwił to założyłem własnego kruka i go trolowałem pisząc do niego jakieś losowe głupoty typu giermki jedzo guwno. Matka nie nadążała z gotowaniem bigosu na uspokojenie. Aha, ma już na forum rangę MAESTER, za najebanie 10k kruków."

"Jak jest ciepło to co weekend zapierdala na bitwę. Od jakichś 5 lat w każdą niedzielę jem stal na obiad a ojciec pierdoli o zaletach jedzenia tego stalowego gówna. Jak się dostałem na czeladnika to stary przez tydzień pie**olił że to dzięki temu, że jem dużo stali bo zawierają fosfor i mózg mi lepiej pracuje.

Co sobotę budzi ze swoim znajomym mirkiem całą rodzinę o 4 w nocy bo hałasują pakując kopie, robiąc kanapki itd.

Przy jedzeniu zawsze pierdoli o bitwach i za każdym razem temat schodzi w końcu na Białe Płaszcze, ojciec sam się nakręca i dostaje strasznego bólu dupy durr niedostatecznie wojują tylko kradno hurr, robi się przy tym cały czerwony i odchodzi od stołu klnąc i idzie czytać Wielką Encyklopedię Rycerzy Dorzecza żeby się uspokoić.

W tym roku sam sobie kupił na urodziny galerę. Oczywiście do dni imienia nie wytrzymał tylko już wczoraj go rozpakował i zwodował w dużym pokoju. Ubrał się w tą swoją całą zbrojęi i siedział cały dzień w tej galerze na środku mieszkania. Obiad (stal) też w nim zjadł [cool][cześć]

Gdybym mnie na długość ręki dopuścili do wszystkich rycerzy w Westeros to bym wziął i zapierdolił.


C.D

Jak któregoś razu, jeszcze jak uczył mnie maester, miałem urodziny to stary jako prezent wziął mnie ze sobą na bitwę w drodze wyjątku. Super prezent kurwo.

Pojechaliśmy gdzieś wpizdu za zamek, dochodzimy na pole bitwy a ojcu już się oczy świecą i oblizuje wargi podniecony. Rozłożył cały sprzęt i siedzimy na koniach i patrzymy na przeciwnika. Po pięciu minutach mi się znudziło więc włączyłem Tru-badura to mnie ojciec pierdolnął kopią po głowie, że wroóg słyszy muzykę z lutni i się płoszy. Jak się chciałem podrapać po dupie to zaraz 'krzyczał szeptem', żebym się nie wiercił bo szeleszczę i rycerze widzą jak się ruszam i uciekają. 6 godzin musiałem siedzieć w bezruchu i patrzeć na armię jak na jakimś jebanym Murze. Urodziny miałem w wiosnę więc jeszcze do tego było zimno jak sam skurwysyn. W pewnym momencie ojciec odszedł kilkanaście metrów w las i się spierdział. Wytłumaczył mi, że trzeba w lesie pierdzieć bo inaczej rycerze słyszą i czują.

Wspomniałem, że ojciec ma kolegę mirka, z którym jeździ na bitwy. Kiedyś towarzyszem wypraw bitewnych był hehe Zbyszek. Człowiek o kształcie piłki z wąsem i 360 dni w roku w kolczudze JELEŃ. Byli z moim ojcem prawie jak bracia, przychodził z żoną Bożeną na dni imienia do nas itd. Raz ojciec miał urodziny zbysio przyszedł na hehe kielicha. Najebali się i oczywiście cały czas gadali o bitwach i potyczkach. Ja siedziałem u siebie w komnacie. W pewnym momencie zaczeli drzeć na siebie mordę, czy generalnie lepsze są bękarcie czy dwóręcznę.

WEŹ MNIE NIE WKURWIAJ ZBYCHU, WIDZIAŁEŚ TY KIEDYŚ JAKĄ BĘKARCI MA KLINGĘ? CHAPS I RĘKA UJEBANA!

KURWA TADEK DWÓRĘCZNE W WESTEROS PO 80 KILO WAŻĄ, TWÓJ BĘKARCI TO IM MOŻE NASKOCZYĆ

CO TY MI O DWÓRĘCZNYCH PIERDOLISZ JAK LEDWO SZTYLET POTRAFISZ Z POCHWY WYCIĄGNĄĆ. bĘKARCI TO JEST KRÓL BITEW JAK LEW JEST KRÓL ZACHODU

No i aż się zaczeli nakurwiać zapasy na dywanie w dużym pokoju a ja z matką musieliśmy ich rodzielać. Od tego czasu zupełnie zerwali kontakt. W zeszłym roku żona zbysia napisała kruka, że zbysio spadł z konika i zaprasza na pogrzeb. Odebrała akurat matka, złożyła kondolencje, odkłada kruka i mówi o tym ojcu, a ojciec

I bardzo kurwa dobrze

Tak go za tego dwóręcznego miecza znienawidził.

Wspominałem też o arcywrogu mojego starego czyli Białych Płaszczach. Stał się on kompletną obsesją ojca i jak np. w cytadeli mówią, że gdzieś było trzęsienie ziemi to stary zawsze mamrocze pod nosem, że powinni w końcu coś o tych skurwysynach z BP powiedzieć. Roczniki niebitewne też przestał czytać bo miał ból dupy, że o bitwach w kraju ani aferach w BP nic się nie pisze.

Szefem Białych Płaszczy w mojej okolicy jest niejaki sir Adam. Jest on dla starego uosobieniem całego zła wyrządzonego Westeroskim potyczkom przez Płaszcze i ojciec przez wiele lat toczył z nim wojnę. Raz poszedł na jakiś turniej gdzie występował Adam i stary wrócił do domu z podartą koszulą bo siłą go usuwali z szranek takie tam inby odpierdalał.

Po klęsce w starciu fizycznym z Białymi Płaszczami ojciec rozpoczął partyzantkę kruczą polegającą na szkalowaniu Białych Płaszczy i Sir Adama na forach lokalnych rycerzy. Napierdalał na niego jakieś głupoty typu, że Adam był tajnym współpracownikiem Innych albo, że go widział na ulicy jak komuś konia odkuwał itd. Nie nauczyłem ojca into kruki II więc skończyło się Złotymi Płaszczami za szkalowanie i stary musiał zapłacić Adamowi 2000 ZS.

Jak płacił to przez tydzień w domu się nie dało żyć, ojciec kurwił na przekupne sądy, BP, Adama i w ogóle cały świat. Z jego pierdolenia wynikało, że Białę Płaszcze jak jacyś maesterzy rządzi całym krajem, pociąga za szurki i ma wszędzie układy. Przeliczał też te 2000 na miecze, podkowy czy galery i dostawał strasznego bólu dupy, ile on by mógł np. zapasów za te 2k kupić (kilkaset kilo).


C.D.N
avatar
Drowned
Pan Podwodnych Komnat

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Forumowe pasty

Pisanie  Aemon Blackfyre on Sob Lip 07, 2018 7:11 pm

Na motywach...

Dzisiaj porozmawiamy sobie poważnie na temat Baratheonów. Niektórzy uważają, że Barafony to jest taki fajny ród, bo mają kopytka... i generalnie są przyjemni. A okazuje się, że nie! Baratheony to skurwysyni Matki Natury. Zgadnijcie co... Baratheony to złodzieje, Baratheony kradną. Więc mój Barafon, Barafon Durran, podpierdolił mi moje królestwo z Żelaznym Tronem. Moje królestwo było super i zaprosiłem kiedyś Barafona Durrana "Chodź Barafon Durran, pójdziemy i zagramy sobie w wojnę". Nie mam... za dużo sojuszników... Kiedy zaczęliśmy się bawić zaczął chować za pazuchę wszystkich moich chorążych i kiedy żegnaliśmy się, i potrząsnąłem jego kopytkiem na pożegnanie, to wysypywali mu się na wszystkie strony, i on był bardzo zdziwiony, i patrzył...

A ja wiem, ty złodzieju skurwysynu! Zaprosiłem dzisiaj Barafona Durrana do programu i będzie z nim wywiad, i mam nadzieję, że wyjaśni się troszeczkę...
Gdzie jest moje królestwo, złodzieju? Słyszysz mnie? Słyszysz? Durran! Gdzie jest moje królestwo z Żelaznym Tronem? Gdzie jest kurwa królestwo z Żelaznym Tronem?
Durr nadal robi tylko:

Więc jak widać Durran absolutnie odmawia odpowiedzi, udaje, że się nic nie stało, myśli, że dalej jesteśmy kolegami. I ja ci powiem Durran "Nie, nie jesteśmy kolegami". Dla mnie jest poniżeniem, kiedy ktoś kradnie coś na moich oczach, a później robi:

Bo "Że nie wiem jak to się stało", bo ty wiesz, Durran.

Lekcja na dziś...
Następnym razem, pomyśl.
avatar
Aemon Blackfyre
Littlefinger Sezonu + Pomocna Dłoń (Aemon Blackfyre)

Littlefinger Sezonu + Pomocna Dłoń (Aemon Blackfyre)

Liczba postów : 303
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Forumowe pasty

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach