Las

Strona 2 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Go down

Las

Pisanie  Mistrz Gry on Wto Sty 02, 2018 11:51 pm

First topic message reminder :

Tereny leśne, znajdujące się daleko od większych obozowisk Wolnych Ludzi lub placówek Nocnej Straży.
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2351
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down


Re: Las

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Lut 17, 2018 12:33 pm

Zgodnie z planem ludzie Nocnej Straży zakradli się do obozu i przekonali się, że przedstawicieli Wolnego Ludu było czterech. Na znak Watersa, zaatakowali Dzikich. Szybko wywiązała się walka, gdzie każdy z zwiadowców mierzył się z jednym z Dzikich. A z krzaków Guilaume spokojnie prowadził ostrzał z swojej kuszy. Niestety wyjątkowo mu to nie szło i jego bełt dosięgnął wroga tylko raz. Ale jak już trafił, to aż Dziki stracił oddech i ledwo co nie padł. Akurat walczył z nim Deonte, ale nie mógł go dosięgnąć i zranił słabo tylko parę razy. I chociaż były to sumarycznie porządne obrażenia, to gdyby nie bełt Gila, walka z pewnością potrwałaby o wiele dłużej. Wyśmienicie za to spisywał się Maekar, który najpierw od ręki zdekapitował swojego przeciwnika, po czym doskoczył do nieradzącego sobie rekruta, który dostał mocno po głowie. Maekar od razu ściął go parę razy po górskie, trochę po głowie, aż w końcu i z nim sobie poradził. Derek walczył też minimalnie lepiej od swojego przeciwnika. I pewnie by z nim wygrał, choć trochę by mu to zajęło. Nie było jednak takiej potrzeby. Pozostali Dziczy, widząc beznadzieję swojej sytuacji, postanowili skapitulować.
Podnieśli ręce i jeden z nich krzyknął:
- Poddajemy się, wygraliście.

Kielon
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2351
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie  Maekar Velaryon on Sob Lut 17, 2018 7:27 pm

Maekar wysłuchał planu i przystał na niego z milczącym kiwnięciem głową. Wywiązała się walka jeden na jeden. Kątem oka widział, że bracia całkiem całkiem sobie radzą. Ona sam natomiast trafił chyba na jakiegoś słabiaka, bo poszło mu bardzo dobrze i szybko. Rach ciach i główka dzikiego spadła. Żeby nie tracić czasu i krwi braci podskoczył do najbliższego rekruta, któremu walka z tymi śmieciami szła gorzej. I tutaj szybko mu poszło. Kilka machnięć mieczem po głowie i kolejny śmieć opuścił ten ziemski padół.
Nieco się zasmucił, gdy reszta barbarzyńców się poddała. Niechętnie opuścił miecz.
avatar
Maekar Velaryon

Liczba postów : 29
Data dołączenia : 07/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie  Deonte Waters on Wto Lut 20, 2018 9:16 pm

Z zakradnięciem się nie było problemu, gdy tylko Deonte ujrzał że liczba przeciwników jest niewielka, dał znać do ataku. Gdy tylko Guillaume strzelił, wraz z resztą pieszych powstał zza zaspy i rzucił się swym toporem na najbliższego wroga. Jego przeciwnik nie był byle jakim dzikim, widać było że nie można mu było w kaszę dmuchać, a po ilości kości ptactwa i innych rzeczy przewieszonych przez szyje w formie naszyjników, można było wywnioskować że był on kimś pokroju przywódcy lub przynajmniej najlepszego myśliwego. Gdy tylko udało mu się unieszkodliwić wroga, rzucił się na kolejnego, który porzucił swoje uzbrojenie i się poddał. Deonte spojrzał na niego z pogardą i kopnął w brzuch, tak że się ukorzył.
- Związać go! - wydał rozkaz, a gdy jeden z towarzyszy to zrobił, przykucnął do niego i przeszył mu duszę, swym wzrokiem. - Widzisz tego tu? - pokazał za siebie kciukiem. - To jest Gil, od dawna nie był z tak pięknym mężczyzną. - oznajmił i złapał go za brodę. - Wszystko mi powiesz, a może zabiję cie zanim w Ciebie wejdzie. - powiedział. - Kim jest Tormar? - spoliczkował go. - Gdzie jest złoto? - ponownie go spoliczkował. - Co znaczy bić wrony? Gdzie jest złoto. - trzask trzask
avatar
Deonte Waters

Liczba postów : 105
Data dołączenia : 29/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie  Guillaume on Wto Lut 20, 2018 11:14 pm

Rozkazy zostały wydane, więc Guillaume udał się w krzaczory w kierunku wskazanym przez Deonte. Na znak wystrzelił z Wojennego Młota 30000 i reszta braci z Nocnej Straży ruszyła do ataku. Naciągnąć. Włożyć bełt. Wymierzyć. Strzelić. Kurwa. Naciągnąć. Włożyć bełt. Wymierzyć. Strzelić. Kurwa. Naciągnąć. Wymierzyć. Strzelić. O kurwa trafiłem.
- A żeby cię chuj z kuszy strzelił!
Było po walce, więc Guillaume wybiegł z krzaków. Kusza była naciągnięta, ale bełt nasadził dopiero kiedy znalazł się w pobliżu dzikich.
- Spróbuj któryś uciec, a cięciwa zaśpiewa i zamiast kuśki będzie mieć bełt hehe.
Gdy Deonte wspomniał o nim w charakterze stracha na dzikich pochylił lekko głowę do przodu, spoglądając bardziej spod łuków brwiowych swym szalonym wzrokiem. Zęby połyskiwały nie do końca na biało w ustach rozchylony w szerokim złym uśmiechu. Zalotnie kłapnął kilka razy szczękami i zachichotał. Wszystko to czynił nie opuszczając kuszy i pilnował się, by palec był daleko od spustu aż do ostatniej chwili.
avatar
Guillaume

Liczba postów : 107
Data dołączenia : 05/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie  Mistrz Gry on Sro Lut 21, 2018 12:22 am

Rekruci z łatwością związali Dzikiego. Ten nie opierał się za bardzo i zaraz siedział unieruchomiony pod drzewem. Początkowo wydawał się zły i naburmuszony. Nie chciał nic mówić ludziom Nocnej Straży. Gdy jednak Deonte wspomniał o Gilu, przedstawiciel Wolnego Ludu zmienił się nie do poznania. Jego twarz wygięła się w grymasie strachu. Cały zlał się potem i zaczął ciężko oddychać.
- Nie, tylko nie to! - trochę krzyknął, a trochę jęknął. Spoglądał z przerażeniem raz na Deonte, raz na Guillaume. - Wszystko Wam powiem, co wiem. - zgodził się, a gdy miał więcej swobody, to mówił: - Tormar to wódz jednego z plemion. - policzek. - Jakie złoto? - policzek. - Chciał się wyprawiać na południe. - policzek. - Jakbym miał złoto, to już dawno bym tu nie mieszkał. - policzek. Więzień był cały roztrzęsiony i jęczał ze strachu. Na każdy gwałtowny ruch ręki Watersa odwracał głowę (na ile mógł), a równie bardzo zdawał się bać wzroku Gila.


Kielon
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2351
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie  Guillaume on Sro Lut 21, 2018 1:07 am

Strach przesłuchiwanego niemal spływał z niego na ziemię, unosił się w powietrzu i wypełniał płuca, a wszystko to wzmagało żądzę Guillaume'a.
- Lepiej pokaż gdzie jest złoto - oblizał nerwowo wargę, powstrzymując chuć. - Bo inaczej znajdę pierścień z brązu między twymi pośladami hehehe...
Dla efektu pozwolił sobie niższym głosem zaintonować sprośny rechot. Taki obrót wydarzeń bardzo by mu się podobał. W rzeczy samej po chuj się pakował na Mur, jeśli jest tam tak niewiele materiału do ruchania? Ano tak, bo zapakowali jego towarzyszy najsampierw i już nie miał z kim ruchać, palić, gwałcić, grabić i molestować. Kim mógł być Tormar? W wyobrażeniach Guillaume'a był to ktoś z bardzo ciasnym tyłkiem.
avatar
Guillaume

Liczba postów : 107
Data dołączenia : 05/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie  Deonte Waters on Sro Lut 21, 2018 6:23 pm

A więc wykorzystanie Gila do przestraszenia było dobrym posunięciem, Deonte postanowił to zapamiętać, w końcu kto nie przestraszyłby się kolesia z twarzą kozojebcy. Zaczął słuchać wyjaśnień dzikiego, które były bardzo interesujące. Na wieść o niejakim Tormarze, na chwilę przestał bić więźnia i się zastanowił, a potem zalał go kolejną salwą pytań.
- Jak wielu zjednoczył? - policzek. - Kiedy planuje się wyprawić na południe? Gdzie jest zł.. jego osada? - poprawił się w ostatnim momencie i wymierzył dwa policzki na raz. - Lepiej odpowiadaj. - oznajmił i spojrzał na niego groźnie, po czym odwrócił wzrok do swoich i krzyknął. - A wy nie macie czego robić?! Przeszukać obóz, zabrać jedzenie i potrzebne rzeczy!
avatar
Deonte Waters

Liczba postów : 105
Data dołączenia : 29/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie  Mistrz Gry on Czw Lut 22, 2018 11:32 am

Dziki był coraz bardziej zdenerwowany. Z każdym kolejnym uderzeniem jego wola się łamała. Nie był już tym mężnym Dzikim co wcześniej i już nawet nie próbował tego ukrywać. Jego głos był płaczliwy i łamał się co chwila. Pocił się jak świnia. Był już tylko cieniem człowieka.
- Ja... ja nie wiem. - jęczał. - Na północy nie ma złota, może gdzieś w Mroźnych Kłach albo u Thennów. Naprawdę nie wiem o co chodzi. - krzyczał zduszonym głosem. Zdawał się zbyt roztrzęsiony, by powiedzieć coś więcej. Tymczasem reszta członków Nocnej Straży - na polecenie Deonte - usprzątnęli pole walki i zaczęli przeszukiwać obóz.

Kielon


Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Czw Lut 22, 2018 8:45 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2351
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie  Guillaume on Czw Lut 22, 2018 3:47 pm

Guillaume uśmiechnął się obleśnie w środku duszy, bo na twarzy obleśny uśmiech niezmiennie pozostawał. Jeżeli kurwibąk zza Muru nie chce po dobroci to trzeba go zmusić do mówienia. Nie spuszczając dzikiego ze wzroku i ewentualnego toru lotu bełta z kuszy zagadnął Deonte:
- Potrzymaj mi kuszę, a ja go wyrucham, co? Wtedy dopiero będzie śpiewał hehe. Wyśpiewa wszystko o Tormarze i może jeszcze trochę o złocie. Ale to będą już ostatnie wersy pieśni jaką mu zaserwuję. Śpiewanej. Bardzo. Wysokim. Tonem huehuehue.
Pozwolił sobie dobitnie zaznaczyć ostatnie słowa zakończone okrutnym rechotem. Niech dziki wie co go czeka, jeśli zaraz nie udzieli właściwych odpowiedzi.
avatar
Guillaume

Liczba postów : 107
Data dołączenia : 05/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie  Deonte Waters on Czw Lut 22, 2018 3:55 pm

Deonte wstał od więźnia i rozejrzał się po obozie, potem ponownie spojrzał na dzikiego. Wysłuchał zdania Gila i machnął na niego ręką.
- Nikogo teraz nie wyruchasz, dajmy mu odpocząć. - poprawił mu więzy i poprosił Gila o pomoc w podniesieniu go i przewieszeniu przez konia, zmarłego rekruta. Wkrótce też gdy obóz dzikich został przeszukany, Deotne wydał rozkaz wymarszu.
- Wracamy na południe, musimy ostrzec Czarny Zamek. - oznajmił, po czym zaczekał aż wszyscy będą gotowi do wymarszu. Jeśli przez kolejne kilka godzin, nie wydarzyło się coś niespodziewanego, Deonte zarządził postój i ponownie wział Dzikiego na spytki, wcześniej chciał mu dać czas na ogarnięcie się.
- Jak wielu zjednoczył, gdzie jest jego osada? - zapytał, lecz tym razem nie atakował.
avatar
Deonte Waters

Liczba postów : 105
Data dołączenia : 29/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie  Mistrz Gry on Czw Lut 22, 2018 8:57 pm

Dziki spojrzał to na jednego oprawcę, to na drugiego. Odetchnął z ulgą i, wciąż jednak roztrzęsiony, mógł wreszcie odetchnąć. Zamknął oczy i po chwili zasnął na koniu. Ludzie Deonte sprawnie się zebrali i cała kompania żwawo wyruszyła w dalszą podróż.
Gdzieś pod wieczór, gdy słońce wisiało już nad majaczącymi na zachodzie lasami, Dziki obudził się. Rozbudził się i w pełni odzyskał świadomość, gdy Waters zaczął go wypytywać.
- Z dwie, może trzy setki Wolnych Ludzi może już zebrał. Nic wielkiego, do jakiegoś większego sukcesu sporo mu brakuje. - ziewnął. Nie okazywał po sobie żadnych emocji, wyglądał jedynie na zmęczonego. - Wioska jest pomiędzy Antler i Milkwater. Trochę na północ od Pięści.

Kielon
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2351
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie  Deonte Waters on Czw Lut 22, 2018 9:11 pm

Po wzięciu dzikiego na spytki, coś mu się nie podobało. Teraz jego zachowanie było całkowicie inne, Deonte spojrzał za siebie, na Gila, a potem wrócił wzrokiem na więźnia.
- Gil, nie będą Ci przeszkadzać dodatkowe dziury gdzie nie gdzie? - zapytał, po czym jednym ruchem ręki rozerwał ubranie dzikiego, potem jeszcze raz poprawił żeby widać było jego tors. - A właśnie, rozbijemy się tu dzisiaj. Przygotujcie obóz. - powiedział, a potem zabrał dzikiego i zaczął przywiązywać go do drzewa. - Powiedz prawdę. - ostrzegł go, a potem wyciągnął sztylet i podał go Derekowi, co by trochę podgrzał nad ogniem. Waters odebrał go po kilku minutach i podszedł bliżej więźnia. - Opowiesz mi całą prawdę, czy chcesz być ruchany w każdą dziurę po kolei? - zapytał, a ton jego wypowiedzi tak jak zawsze, był bardzo spokojny i prawie że pozbawiony emocji.
avatar
Deonte Waters

Liczba postów : 105
Data dołączenia : 29/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie  Guillaume on Czw Lut 22, 2018 9:46 pm

Nie był do końca zadowolony z rozwiania się perspektywy ruchania, ale jebać, wyrucha dzikich prędzej czy później. Wszystkich. Mierzył do nich z kuszy dopóki ostatni jeniec nie został zabezpieczony przed ucieczką. Nie chciał przepuścić ewentualnej przyjemności wpakowania któremuś bełtu między żebra, gdyby nogi poniosły go nie tam gdzie trzeba. Następnie zdjął bełt z łożyska i delikatnie opuścił cięciwę do pozycji domyślnej uważając, by w trakcie tego manewru nie wymknęła mu się z rąk. Po zabezpieczeniu kuszy wsiadł na konia i odjechał z braćmi w pizdu. Po kilku godzinach jazdy zatrzymali się na postój. Guillaume skorzystał z okazji odchodząc na jakieś trzy kroki od konia, by bezceremonialnie przy wszystkich się wysikać. Gdy skończył, zauważył jak Deonte podchodzi do dzikiego i mówi coś do niego. Odruchowo podszedł bliżej, by nie przegapić okazji do wyruchania i zajebania gnoja. Obojętnie w jakiej kolejności.
- Im więcej dziur do ruchania, tym więcej ruchania. Kuurwa, rób te dziury, już nie mogę się doczekać hehehe.
avatar
Guillaume

Liczba postów : 107
Data dołączenia : 05/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie  Mistrz Gry on Czw Lut 22, 2018 11:39 pm

Dziki wzdrygnął się i znowu zaczął pocić. Wróciły do niego wspomnienia spotkana z przed paru godzin.
- Ja-ja... - jąkał się. - Ta-ak, oszukałem Was-s-s. - jęczał. Poza zwykłym strachem był jeszcze mniej skoncentrowany-wszakże dopiero wstał. Stanął jednak przed ważnym dylematem. Czy Dziki, nieważne jak przestraszony, zdradziłby Wronie swoich towarzyszy? Jak mógłby wtedy popatrzeć im w oczy. I skąd może mieć pewność, że ludzie z Nocnej Straży dotrzymają obietnicy i nic mu nie zrobią? Ale groźba była dla niego przerażająca... Prawdopodobnie zdecydowało to, że miał czas na odpoczynek i więcej sił, żeby się postawić. Największa fala strachu minęła już z snem. Odczekał chwilę, jakby się zastanawiając i uspakajając. W końcu... splunął Watersowi na twarz, dając mu wyraźnie do zrozumienia, że nie zamierza już nic więcej powiedzieć. Przekaz był jasny: niech robi co chce, ale nie złamie ducha Dzikiego.

Kielon
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2351
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie  Deonte Waters on Pią Lut 23, 2018 5:27 pm

Poczekał chwilę, po oświadczeniu dzikiego, tylko po to żeby zostać oplutym. Przybliżył swoją twarz do jego, nie wycierając jej i nagle uderzył swoim czołem w jego głowę, tak żeby najbardziej bolało ale pozostał przytomny.
- No to to mamy już za sobą. - powiedział i dotarł ślinę z nosa, po czym włożył mu knebel do ust. Spojrzał na sztylet który trochę się ochłodził, ale wciąż był gorący, pchnął go nim w ramie, starając się ominąć jakieś ważne miejsca. Gdy sztylet znalazł się w ramieniu, przekręcił go w jedną stronę potem w drugą, potem jeszcze dookoła. - Wiesz za co trafiłem na Mur? - zapytał beztrosko i przybliżył się do jego ucha. - Była taka rodzina, wszedłem do ich domu, obezwładniłem wszystkich. Dziadka, Babkę, Matkę, Ojca i dwójkę dzieci. No byli całkiem liczną rodzinką, najpierw zabrałem się za chłopca, pociąłem go na kawałki, ale równe! A potem urządziliśmy wspólną kolację. - oddalił się i uśmiechnął się szaleńczo, pokazując swoje żółte zęby. - Potem zgwałciłem ich córkę, na wszystkie pięć otworów. - orzekł i pokazał na oczy dzikiego. - To wszystko było na ich oczach, cóż z nimi już nie było tak przyjemnej zabawy, ale przynajmniej moja rodzina nie chodziła głodna przez miesiąc. - oznajmił i wbił sztylet w drugie ramię, tutaj także pokręcił we wszystkie kierunki. - Mogę Ci zrobić o wiele gorsze rzeczy.
avatar
Deonte Waters

Liczba postów : 105
Data dołączenia : 29/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Lut 24, 2018 2:00 pm

Dziki zacisnął zęby i starał się nie jęczeć z bólu. Początkowo mu się to udawało. Z czasem jednak ból stawał się coraz silniejszy. Najpierw zaczął powoli się wiercić. Pojawiły się kropelki potu i zdenerwowanie w oczach. Z czasem jednak ból zwyciężał. Dziki coraz bardziej wierzgał, w oczach zaczął mu dominować strach. Próbował krzyczeć, ale miał zawiązane usta. Po chwili, gdy Deonte mógł być już pewny, że Dziki będzie skłonny do mówienia, wyjął mu knebel. Dziki wykrzyczał:
- Wąwóz Pisków! - wziął głęboki oddech i bezsilnie opadł do pozycji bardziej rozluźnionej. - Zebrał gromadę Thennów i parę innych plemion. Obozuje teraz w Wąwozie Pisków, ale będzie uderzał na Wieżę Cieni. - Dziki odetchnął, licząc, że ma już wszystko za sobą.
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2351
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie  Deonte Waters on Nie Lut 25, 2018 8:36 pm

Opowiadając swoja historię, miał tylko nadzieję że jego towarzysze ślepo w to nie uwierzą, bowiem prawdą to w ogóle nie było. Wykreował to na potrzebę tortur. Gdy zobaczył że dziki chce mówić, wyjął mu knebel z ust i się nachylił, chcąc wsłuchać. Podanego przez niego miejsca kompletnie nie znał, nie tyle co mu nie uwierzył, a po prostu chciał się upewnić.
- Kłamiesz! Mów prawdę. - powiedział i uderzył go rękawicą w ranę na ramieniu, potem wsadził tam też palca i zaczął drążyć. - Prawda, albo nie przestanę,
a szybko nie umrzesz.
- oznajmił, ale postanowił też zapytać się o to gdzie jest rzekomy Wąwóz. - Gdzie się niby znajduje ten twój wąwóz? Nigdy o nim nie słyszałem. Kiedy rusza na Wieżę Cienie, jeśli w ogóle ma to zamiar zrobić?
avatar
Deonte Waters

Liczba postów : 105
Data dołączenia : 29/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Lut 26, 2018 7:29 pm

Dziki przyjął cios rękawicą. Rana zaczęła jeszcze bardziej krwawić. Gdy Deonte kontynuował tortury, znowu zaryczał z bólu.
- Przy-przysięgam. Mówię prawwdę. - znowu krzyknął z bólu. Potem zaczął uspokajać oddech. T-to w Mroźźnych Kła-ach, na wys-sokości Pięści. - starał się przekazać. Odgłos, który z siebie wydał, nie był do końca mową. Miał w sobie sporą domieszkę jęku i bólu. - N-nie wiem. Za dwa, trz-rzy mieś-siące? Je-eszcze zbiera lu-udzi. - znowu ryknął z bólu. Po chwili jednak dorzucił: - Prosz-szę, przes-stań. - wyglądał na złamanego i skrajnie wyczerpanego zadawanym bólem.

Kielon
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2351
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie  Deonte Waters on Pon Lut 26, 2018 9:35 pm

W końcu, po wielu błaganiach Dzikiego, Waters odsunął się od więźnia i spojrzał na niego z pogardą. Potem wzrok przeniósł na Gila, kiwnięciem głowy wskazał mu ognisko, co by zagotował trochę wody, a sam chwycił za bandaże. Gdy śnieg został stopiony i podgrzany, spróbował oczyścić obie rany jeńca, a potem je zaszyć i zabandażować. Gil musiał obejść się smakiem, Deonte planował doprowadzenie dzikiego przed oblicze Stannisa Baratheona. Ten mógł chcieć też osobiście go przesłuchać.
Po zajęciu się ranami więźnia, wszyscy zjedli kolację - dziki też - przydzielono warty i wszyscy położyli się spać. Rano wyruszyli w stronę Czarnego Zamku.
avatar
Deonte Waters

Liczba postów : 105
Data dołączenia : 29/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie  Guillaume on Pon Lut 26, 2018 11:06 pm

Guillaume dotychczas stał i przyglądał się całej scenie dosyć krytycznie. Sprawianie bólu na poziomie amatora, ale przynajmniej coś powiedział. Jak wjadę mu w dupę wyśpiewa wszystko hehe. Gdy Deonte kiwnął głową, podążył wzrokiem w odpowiednim kierunku i ujrzał ognisko. Tak. Taak! TAAAK! Podbiegł doń i wyciągnął jakąś żagiew możliwie nie rozwalając pozostałych na boki. Wrócił prędko będąc wesoły jakby się dowiedział, że spaliły się wszystkie brukselki na świecie. I równie prędko wrócił psiocząc pod nosem niezadowolony. Nasypał śniegu do wiadra, wziął jakiś kij, zawiesił na nim wiadro i trzymał w ten sposób nad ogniskiem do zagotowania się wody. Złapał kij za oba końce i z tak zawieszonym wiadrem wrócił do Deonte. Niechętnie się przyglądał jak Waters opatruje dzikiego. Kuuurwa, ja to był go wyruchał. Albo zabił. Albo oba. W ostateczności Guillaume zajął się robieniem czegoś innego. Na warcie starał się pozostać czujnym. Dzikich zgwałci jak wrócą do Czarnego Zamku hehe.
avatar
Guillaume

Liczba postów : 107
Data dołączenia : 05/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie  Mistrz Gry on Wto Lut 27, 2018 12:13 am

30 stycznia 336 AC


Dalsza podróż wciąż przebiegała im spokojnie. Powoli zbliżali się do Muru, został im pewnie z ostatni dzień drogi. Związany Dziki siedział przez większość podróży cicho i, z braku wyboru, jechał na koniu po Edmundzie. Jego rany goiły się w miarę dobrze i Dziki był już w dość dobrym stanie. Pogoda także im dopisywała - nie było już śladów burzy, która ich nawiedziła parę dni wcześniej. Gdzieś w środku dnia, z daleka, zobaczyli jaiegoś wilka. I on dostrzegł oddział Nocnej Straży, nie zachowywał się on jednak agresywnie w żaden sposób. Jeden z rekrutów, nie zważając na potencjalne niebezpieczeństwo, podszedł bliżej do zwierzęcia.
- Coś mu chyba jest! - krzyknął do swoich towarzyszy. Zwierzę faktycznie prawie stało w miejscu lub robiło, z trudem, bardzo małe kroki. Wyglądało też na wyczerpane. Niedługo przyszła dalsza diagnoza od rekruta. - Coś ma chyba z nogą, nie może chodzić! - Zwierzę było w zasadzie bezbronne. Potrzebowało pomocy, a z drugiej strony było też łatwym celem do ubicia...

Kielon
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2351
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie  Guillaume on Wto Lut 27, 2018 12:44 am

Przewędrowali sobie ładnych parę dni w przyzwoitym tempie. Guillaume nie wiedział gdzie dokładnie są, ale ponoć już blisko Muru. Zresztą jebać ten zimny kawał lodu. Dni umilał sobie spoglądając co jakiś czas na dzikiego i spoglądając na niego jakby chciał go zgwałcić. To znaczy było to typowe spojrzenie, jakie mógł u niego zaobserwować każdy mężczyzna, bowiem każdego chciał wyruchać. Ale w tym przypadku postarał się, żeby przez to wyjątkowe spojrzenie gwałtu dziki czuł się baardzo niekomfortowo. Czas mijał, niby spokojnie, a tu nagle ktoś wywołał wilka z lasu. No po prostu sobie stał i się gapił jak oni sobie jechali konno i gapili się na niego. Któryś z pozostałych rekrutów, może Serek, a może ktoś inny - nieważne, i tak zachowując się w ten sposób był debilem - podszedł bliżej jedzenia i zakomunikował, że wilkowi coś jest w łapę. Jak coś mu jest w łapę to nie może uciekać. Chuj z tym, że jakaś dziwna sztuka.
- O chuj, jedzenie do nas przyszło i nie próbuje uciekać. Ha! A praprababcia Hildegarda mówiła jak będziesz siedział na zimnym, to dostaniesz wilka i się kurwa spełniło! Heheheheh.
Zatrzymał konia, zeskoczył z niego, naciągnął cięciwę kuszy, osadził bełt w łożysku, wymierzył i wystrzelił w wilka, jeśli tylko nikt mu nie przeszkodził.
avatar
Guillaume

Liczba postów : 107
Data dołączenia : 05/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie  Deonte Waters on Wto Lut 27, 2018 12:53 am

Któregoś dnia drogi na południe, mężczyźni napotkali na swojej drodze małą przeszkodę. Był to wilczek, który jak Derek sprawnie zauważył, miał ranną nogę. Deonte spojrzał mu w oczy i zauważył znajomy błysk w oku, podobny do tego Watersa. Zdzielił on ręką Gila, który już naciągał cięciwę i pokręcił głową, jasno dając mu do zrozumienia, że tego wilka nie zabije.
Brat Nocnej Straży podszedł bliżej zwierzęcia i uklęknął na jedno kolano, była to jednak wciąż bezpieczna odległość. Wyciągnął on zza pazuchy kawałek suszonego mięsa i położył na otwartej dłoni, którą wyciągnął bliżej wilka. Chciał go oswoić na tyle ile mógł, a potem pomóc mu z nogą. Jeśli wilk podszedł, zjadł mięso i nie miał żadnych przeciwwskazań, Deonte ostrożnie podniósł nogę zwierzęcia żeby ją obejrzeć.
avatar
Deonte Waters

Liczba postów : 105
Data dołączenia : 29/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie  Mistrz Gry on Wto Lut 27, 2018 9:41 pm

Wilczek wyraźnie polubił Deonte. Z chęcią zjadł jego mięso, oblizując Watersowi dłoń. Biedny zwierzak był potulny i pozwalał Watersowi robić wszystko, co chciał. Bez oporu położył się na śniegu i dał sobie obejrzeć nogę. Nie wyglądała ona jeszcze aż tak tragicznie. Nie krwawiła. Wydawało się, że wilk złamał sobie kostkę, lub inną kość w nodze (Deonte nie znał się na anatomii psów, ciężko byłoby mu ją nazwać). Może cierpiała też trochę przez odmrożenie. Ostatecznie Watersowi ciężko to było ocenić. W każdym razie nie wyglądało to tragicznie i powinni być w stanie przetransportować psa razem ze sobą do Czarnego Zamku.

Kielon
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2351
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie  Mistrz Gry on Sro Mar 14, 2018 9:12 pm

14 marca 336 AC,
wieczór


Skończył się już czwarty dzień wyprawy. Początkowo grupa około dwunastu zwiadowców, pośród których znajdowali się Jon Snow i Guilaume, poruszali się wzdłuż Muru, na wschód. Pośród nich było także czterech ludzi z Wschodniej Strażnicy, których Gil nie rozpoznawał. Po dwóch dniach oderwali się od niego i ruszyli bezpośrednio na północ. Poruszali się poprzez Nawiedzony Las. Podróż zdawała się być monotonna. Niewiele się na niej działo. Nie natrafili na żadne osady Dzikich, ani żadne ich mniejsze oddziały. Czwartego dnia, gdy słońce zachodziło pod horyzontem, Snow rozkazał rozbić obóz. Sam zaczął planować kolejny dzień wyprawy, a pozostałym rozkazał rozbić namiot, zapalić ognisko... ogólnie przygotować obóz. Wysłał też czterech ludzi, w tym Guillaume, na polowanie po okolicy, żeby zdobyli dodatkowe pożywienie.

Kielon
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2351
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach