Główna brama

Go down

Główna brama

Pisanie  Ronnel Bolton on Sob Gru 23, 2017 9:23 am

***
avatar
Ronnel Bolton

Liczba postów : 41
Data dołączenia : 05/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Główna brama

Pisanie  Tirius Hornwood on Pią Lut 16, 2018 10:30 pm

Po dwóch dniach wędrówki ludzie renegata z Hornwood z rana ujrzeli kamienne mury Dreadfort. Wycieczka była krótka, ale każda godzina przyprawiała Tiriusa o ból głowy i nerwy. Odkąd wiedział, że jego ojciec zostanie poinformowany o jego armii nie mógł spać. Przynajmniej ojciec nie wie, że udają się na północ zbierać armię.  Przynajmniej tyle.
Gdy słońce świeciło wysoko armia rozbijała obóz nad płaczącą wodą. ludzie mieszkający za murami miasta nie mogli się napatrzeć mężczyznom śpiewającym w kółko rubaszne piosenki nad brzegiem rzeki. Niektórzy wyrywali do tańca młode wieśniaczki, które podeszły bliżej popatrzeć na młodych wojów. Sam dowódca wsiadłszy na łosia pogalopował razem z dwoma żołnierzami pod bramę. Na sobie miał jak zwykle wytarte spodnie, nabity ćwiekami, skórzany wams z małą głową łosia na prawej piersi, buty ze skóry niedźwiedzia i stary futrzany, czarny płaszcz. Buzdygan schował za płaszczem.
Na odległości pięciu metrów od bramy i jej strażników Tirius zsiadł z Harta i zrzucił kaptur odsłaniając potwornie blade oblicze, czarne, długie włosy i czerwone oczy. Nie sposób było w nich znaleźć odrobinę miłości, empatii, żalu. Było tam widać tylko pustkę, trochę może gniewu i czegoś w rodzaju obrzydzenia jakie człowiek żywi do robaka. Strażnicy zlękli się na widok wielkiego, białego człowieka i jeden z nich złapał za rękojeść miecza.
-Cz..cz..Czy można za...zapytać w jakiej s...s..sprawie wybierasz się p..pan do Dreadfort?-zapytał się ten strachliwy. Tirius trochę rozchmurzył się widząc śmieszną reakcję strażnika.
-Jestem prawowitym lordem Hornwood, jestem tutaj z wiadomością dla lorda Dreadfort.
avatar
Tirius Hornwood

Liczba postów : 10
Data dołączenia : 11/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Główna brama

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Lut 18, 2018 3:51 pm

Już od pewnego czasu Lord Bolton poinformowany był o dużej armii zmierzającej pod jego mury, nie wyglądał na przesadnie zadowolonego z tych wieści, ale nie wyglądało też na to że miałby od razu rzucać rzeczami ze wściekłości. Gościa postanowił przyjąć z murów, gdy tylko na nie wszedł, w obecności dwóch gwardzistów zobaczył trzęsącego się ze strachu żołnierza. Obrzucił go beznamiętnym i zimnym wzrokiem, dając mu znać żeby się ogarnął. Spojrzał on wtedy swym mrocznym wzrokiem, prosto w oczy Tiriusa i rzekł swym chrapliwym, niskim głosem.
- A więc co to za wiadomość do mnie... - zapytał.


Drowned
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2609
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Główna brama

Pisanie  Tirius Hornwood on Pon Lut 19, 2018 9:09 pm

-Lord Bolton!-krzyknął Tirius podpierając się pod boki, wyraźnie nie przywykł do dialogu z kimś znajdującym się wyżej niż 30 metrów nad nim. Słońce wiszące nad głową lorda zamku raziło go w oczy więc nie do końca widział Boltona, a jego zamazaną sylwetkę.-Nie planuję nikogo zabić ani ranić czy obijać, tłuc, obcinać głowy czy...  obdzierać nikogo ze skóry- uśmiechnął się lekko- Możesz mnie wpuścić, jestem prawowitym lordem Hornwood. Przyszedłem omówić sprawy.
Na chwilę zapadła krótka cisza. Ostatnie słowa Tiriusa było o wiele za bardzo podejrzane, ale wypowiadając je na głos, z taką dumą. Coś nie pasowało. Nic nie wskazywało również na złe zamiary Hornwooda. przyboczni bladego dowódcy wyczuli napięcie i spojrzeli po sobie nerwowo.
-Oczywiście w te sprawy wchodzą pieniądze. Pieniądze oczywiście dla rodu Boltonów.
avatar
Tirius Hornwood

Liczba postów : 10
Data dołączenia : 11/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Główna brama

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Lut 19, 2018 9:24 pm

Na surowej twarzy Lorda Boltona nie pojawił się żaden wyraz emocji, gdy Tirius raczył zażartować zrobił bardzo zażenowaną minę. W końcu jakie to było oryginalne z jego strony. Lord Bolton miał już odchodzić, gdy padł temat pieniędzy. Zatrzymał się w miejscu i chwilę pomyślał, w końcu też postanowił wysłuchać Hornwooda co ten ma do powiedzenia. Kazał podnieść kraty bramy i wpuścić go jedynie z jednym przybocznym, potem miała mu zostać wskazana droga do samotni. Sam Lord wolnym krokiem udał się do pokoju, żeby przygotować się na przyjęcie interesanta.

Drowned
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2609
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Główna brama

Pisanie  Ronnel Bolton on Pon Gru 03, 2018 6:24 pm

7 maja, wczesne popołudnie
Wojenna przygoda skończyła się dla Ronnela dokładnie w jedyny dostępny dla niego pozytywny sposób, czyli wracał z poobijaną dupą, ale cały i zdrów. Nawet bez bitew i walk zbrojnych, jego życie zawisło kilkukrotnie na włosku. Całe szczęście jednak, ci cholerni Dzicy ostatecznie pozwolili mu odejść, nawet pomimo tego iż pomógł tym skurwielom tylko i wyłącznie pod groźbą rozszarpanego gardła. Udało mu się też w końcu bezpiecznie dowlec do maszerującej armii Północy, która wszak poruszała się wolniej niż samotni podróżni. Tam spotkał się z ojcem, który na jego opowieść zareagował kamienną twarzą i milczeniem sroższym niż słowna reprymenda. Pozwolił mu wrócić do Dreadfort, najwyraźniej dostrzegając że tylko kompromituje swój ród, zabierając na wojnę taką ofiarę jak Ronnel. Poza tym po wyczynach Rickarda dało się czuć w powietrzu napięcie, a Karstarkowie patrzyli na młodszego Boltona jakby miał tarczę strzelniczą na plecach. Mimo to jako jedyną obstawę Ronnel dostał  dwóch swoich przyjaciół, Eckerta i Rickona oraz trójkę dzielnych, choć ubogich umysłem wojaków, którzy wylądowali z nim w ziemnej jamie. Ojciec tylko parsknął na wzmiankę o obiecanej podwyżce, ale zgodził się na nią. W pokrętny sposób. Nie byłby wszak sobą, gdyby nie rozegrał tego złośliwie. Podwyższył wszystkim trzem wojakom żołd, ale odpowiedzialnym za jego wypłatę uczynił swojego młodszego syna. Jedynym pocieszeniem dla Ronnela, oczywiście pomijając to że wciąż żył, było to że nie opuszcza armii Północy z wysmaganymi plecami oraz resztkami gówna między zębami, tak jak to było w przypadku jego brata-idioty. I takie wspomnienie sprawiało, że jednak trochę się uśmiechał wracając do Dreadfort.

Mniej się uśmiechał, gdy ostatecznie stanął u bram zamku. Po takim upokorzeniu jakiego doznał Rickard, z pewnością będzie on szukał okazji do wyżycia się. Ronnel służył temu mało szczytnemu celowi całe dzieciństwo, więc i teraz czuł się co najmniej zagrożony. No ale cóż, był młodym szlachcicem, coś do zrobienia znajdzie, nawet jeśli miałaby to być wizyta u siostry w Hornwood. To powinno go na wystarczająco długo odseparować od brata, żeby ten przynajmniej trochę otrzeźwiał. Tymczasem jednak czas rozgościć się choć jeden wieczór przy ciepłej strawie... Zatapiając się następnie w orzeźwiającej kąpieli i otulając ciepłymi futrami oraz miłym ciałkiem jego Tyene. O tak, tego właśnie mu było trzeba. Dlatego na szybko skoszarował gdzieś swoich dzielnych żołdaków i wyruszył, by oddać się tym wszystkim relaksującym czynnościom.
Mimo wszystko, nie ma to jak w domu.
avatar
Ronnel Bolton

Liczba postów : 41
Data dołączenia : 05/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Główna brama

Pisanie  Rickard Bolton on Sro Gru 05, 2018 7:31 pm

- Proszę, proszę, kogo my tu mamy! - Ronnel niespodziewanie miał okazję usłyszeć swego umiłowanego brata chwilę przed tym nim ten wyrósł przed nim jak z pod ziemi lub innych piekieł. - Widzę, że znudziła ci się wojna i ciągłe marsze, w trakcie których nie ma co robić równie szybko co i mi. Stęskniłeś się? Za domem? Mną? Serce me się raduje, że dane mi cię było spotkać. Śmiałbym powiedzieć, że wchodzisz tu jak złodziej, a nie jako młodszy syn lorda. Jeszcze byśmy się rozminęli... - Rickard uśmiechnął się złośliwie i wciąż się szczerząc potoczył wzrokiem po nowych towarzyszach Ronnela. - I widzę, że znalazłeś sobie nowych przyjaciół... Osobiście wolę bardziej towarzystwo cycatej dziewki niż chłopków, ale doskonale wiem jak to jest, ciągnie swój do swego, czyż nie? Zawsze miałeś słabość do takich ludzi... I mężczyzn, czyż nie? Te wszystkie twoje fatałaszki...
avatar
Rickard Bolton

Liczba postów : 70
Data dołączenia : 13/05/2018

Powrót do góry Go down

Re: Główna brama

Pisanie  Ronnel Bolton on Sro Gru 05, 2018 8:39 pm

Jak się miało okazać, jednak nie taki dobry był ten dom. Gdy Ronnel miał już dyskretnie zniknąć w drzwiach korytarza prowadzącego do jego komnat, usłyszał za swoimi plecami przesłodzony głos brata-debila. Młodszy Bolton westchnął w duchu i odwrócił się niechętnie.
- Skromność to jedna z moich rozlicznych cnót i zalet, po co miałem ci się naprzykrzać - uśmiechnął się sardonicznie - A po prawdzie to ojciec przysłał mnie, żebym miał oko na to czy przypadkiem nie wysyłasz jego garnizonu na Karhold - skłamał, no ale kto mu teraz udowodni, że jest inaczej? Może będzie to dla niego jakiś dupochron... Albo wyrok na niego, jakby okazało się że Rickard naprawdę coś planuje.
Brat nie byłby sobą, gdyby na złośliwym powitaniu poprzestał i kontynuował swój wywód.
- Ty sam faktycznie masz powodzenie, jak widzę - Ronnel w odpowiedzi prychnął ironicznie i zmrużył oczy w irytacji, demonstracyjnie rozglądając się za cycatymi dziewkami - O mnie i moje fatałaszki też się nie martw, braciszku. To się nazywa "wyczucie stylu" i "szyk". Dziewki to lubią, przyswoisz sobie to pewnie w końcu przyjdą. Tymczasem przyprowadziłem chłopków, żeby nauczyli cię jak się godniej prezentować... - mówiąc to w myślach już szykował plan ucieczki. Rickard był jedyną osobą przed którą Eckert i Rickon nie mogli go bronić. Całe szczęście młodszy Bolton zazwyczaj wiedział gdzie się ukryć, a strażnicy zamkowi i służba byli przyzwyczajeni do sprzeczek między braćmi. Jeśli jednak brat nie rzucił się na niego w odpowiedzi, a jedynie naprężył, napowietrzył lub kontynuował złośliwości, to także i Ronnel został na swoim miejscu. Dorzucił nawet coś pojednawczego. Po co aż za bardzo prosić się o wpierdol?
- Aż by coś przekąsił i wypił pod te wypominki niczym z młodszych lat, co bracie?
avatar
Ronnel Bolton

Liczba postów : 41
Data dołączenia : 05/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Główna brama

Pisanie  Rickard Bolton on Pią Gru 07, 2018 2:41 pm

- Cnotkę to masz między nogami... - Warknął na Ronnela, gniewnie zmarszczył brwi i złożył ręce na piersi. Ojciec go tu przysłał? Jego młodszego brata by go pilnował!? Twarz naburmuszała mu się coraz bardziej. Nic dziwnego, był niespokojnym człowiekiem choć starał sobie przyswoić zachowanie swego ojca - bez większych rezultatów, ale się starał. - Oh, skoro dziewki lubią takie fatałaszki, to pewniakiem straciłeś swoje prawictwo... Mam tylko nadzieję, że nie z jakimś mężczyzną, który mógłby pomylić cię z kobietą. Wystarczy gorsze oświetlenie, a ta twoja mikra postura, atłasy i niewieścia uroda wystarczą, żeby jakiś chłoptaś pomylił cię z kobietą i zasadził ci kutasa w dupsko tak głęboko, że byś przez tydzień nie mógł siedzieć. - Zaśmiał się zadowolony z przytyku, ale na słowa brata porównujące go do chłopstwa pojawił mu się momentalnie mord w oczach. Zacisnął dłonie w pięści, cały się naprężył i zbliżył się groźnie do mikrusa. - Uważaj sobie... Nawet jeśli przysłał cię ojciec, to schodów w Dreadfort jest dużo i połamane nogi z powodu niefortunnego upadku mogą być najmniejszym z twoich zmartwień. - Powiedział groźnie nim trzepnął go otwartą dłonią w łeb i się zaśmiał. - Ah tak, stare dobre czasy, kiedy zbierałeś wpierdol. - Znowu go uderzył, tym razem w bark. - Chętnie sobie powspominam. - I raz jeszcze, tym razem mocniej, a siły miał dość. - Chodźmy... Zobaczymy czy nadal jesteś pizdą i nie umiesz pić.
avatar
Rickard Bolton

Liczba postów : 70
Data dołączenia : 13/05/2018

Powrót do góry Go down

Re: Główna brama

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach