Samotnia lorda

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Go down

Samotnia lorda

Pisanie  Ronnel Bolton on Sob Gru 23, 2017 9:17 am

***
avatar
Ronnel Bolton

Liczba postów : 41
Data dołączenia : 05/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia lorda

Pisanie  Tirius Hornwood on Wto Lut 20, 2018 12:24 am

336 AC 10 marca
To był piękny dzień. Tirius nie spodziewałby się nawet tego, że lord go wpuści. Widział go raz jak był małym pyrtkiem, kiedy jego ojciec przyjechał do Dreadfort, nie wiadomo w jakiej sprawie. Zapamiętał młodego wtedy lorda, zapamiętał jego surowe oblicze i zimniejszy od niego wzrok. Temperamentem niemal przerastał starego Freya i łagodności też mu brakowało. Tirius przynajmniej nauczył się być oziębłym i strasznym w Asshai. Nie wspominał nigdy jak, kiedy to się stało. Ważne było, że też umiał być tak oschły jak Bolton.
Biały renegat nie przygotowywał się do spotkania lordem Dreadfort jakoś specjalnie, wiedział co może na lorda podziałać, tak myślał. Gdy zbliżała się pora obiednia Tirius zapukał w drewniane drzwi gołą ręką i wszedł nie czekając na odpowiedź. Według niego przecież byli równi statusem. Widząc Boltona siedzącego wygodnie na szerokiej ławie, usiadł na krześle znajdującym się naprzeciw lorda. Spojrzeli sobie w oczy. Dwa zimne, suche spojrzenia toczyły cichą batalię, które jest pozbawione emocji w większym stopniu ostatecznie znajdując się w impasie.
- Lordzie Boltonie, pewnie słyszałeś o mojej sprawie- Tirius pochylił się w stronę Boltona i złączył pięści opierając łokcie o kolana. Wyglądał nieco śmiesznie biorąc pod uwagę swój rozmiar i rozmiar krzesła. -Mój ojciec, chce złamać święte prawa dziedzictwa, to powinieneś usłyszeć. Chce zamiast prawowitego syna, mnie, na tron posadzić- uśmiechnął się ironicznie-kobietę. Wygnał mnie dlatego i dlatego też walczę aby odciąć mojego ojca od tego haniebnego pomysłu. Nie zniosę myśli, że tobie, lordzie i innym lordom Pólnocy przyjdzie tolerować miejsce kobiety na tronie waszego sojuszniczego rodu. Najgorsze jest to, że ludzie mają pozamykane oczy na całą sytuację. -Tirius lekko zmarszczył brwi i spojrzał jeszcze raz lordowi w oczy tym razem, zimniej i ostrzej niż poprzednio- Wierzę, że taki lord jak ty lordzie Bolton, nie jest wszystko jedno z kim lord się spoufala.
Nastąpiła kolejna przerwa, którą wypełniała cisza i paprochy unoszące się w powietrzu, oświetlone przez światło z otwartego okna. Po tej ciszy Tirius dodał:
-Oczywiście pragnę tylko części wojska aby wymaszerować na Hornwood, raz na zawsze skończyć tą niesmaczną farsę. Oczywiście twoi żołnierze dostaną swoją należną zapłatę z mojej ręki, a na twój skarbiec przypadnie- Hornwood zamyślił się i spojrzał w narożnik pokoju, po czym znowu skierował wzrok ku Boltonowi- jedna trzecia bogactwa skarbca Hornwood.


Ostatnio zmieniony przez Tirius Hornwood dnia Wto Lut 20, 2018 10:52 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Tirius Hornwood

Liczba postów : 10
Data dołączenia : 11/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia lorda

Pisanie  Mistrz Gry on Wto Lut 20, 2018 9:59 pm

Wstaw datę w pierwszym poście!


Lord Bolton usiadł po swej stronie biurka i wpił beznamiętny wzrok w oczy Tiriusa, mogłoby się zdawać że próbuje go przewiercić swoim wzrokiem, jednakże nic bardziej mylnego - miał tego człowieka gdzieś i go w ogóle nie interesował. Na wspomnienie "jego sprawy" zdał się tylko poprawić na krześle. Wysłuchał on potwornie długiego monologu Hornwooda, prawie w ogóle się nie poruszając. Nawet jego mruganie było ograniczone, gdy doszło do jego kolei na wypowiedzenie się, chciał zacząć mówić ale w porę się zatrzymał, postanowił odpowiedzieć inaczej.
- Nie. - powiedział zwięźle i krzyknął. - Straż! - po czym zaczekał aż wejdzie dwóch żołdaków. - Skończyłem z tym człowiekiem, odprowadzić go do bramy. - po czym wstał, otrzepał płaszcz i postanowił jako pierwszy wyjść z pokoju. Hornwood mógł się cieszyć, wyglądało na to że Lordowi Boltonowi, tak bardzo była obojętna ta sprawa, że nawet nie chciało mu się marnować miejsca w celi na kolejnego więźnia.

Drowned
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2609
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia lorda

Pisanie  Mistrz Gry on Wto Lut 20, 2018 11:59 pm

Twarz Lorda Boltona pozostawała bez zmian, nawet w obliczu ataku Hornwooda. Jakby w opozycji do czarnej postaci Łosia, skóra Boltona zbladła prawię do bieli, zaś jego oczy stały się całkowicie czarne, a z jego gardła było czuć mróz. Tak jakby był jakimś demonem. Chwycił on rękę ściskającą jego gardło i ją ścisnął, zabolało to Tiriusa na tyle, że jego uścisk zelżał. Wtedy też, do samotni wbiegło dwóch strażników, którzy od razu przygotowała swoją broń. Uścisk Lorda wcale nie lżał, wręcz stawał się coraz cięższy. Kiedy Tirius skulił się po raz pierwszy z bólu, spojrzał na niego z pogardą i rzucił. - Jesteś o tysiąc lat za młody, żeby stawać ze mną do walki. - po czym wykręcił mu rękę i odrzucił go na bok, wtedy też do samotni wpadło kilku kolejnych żołnierzy, którzy od razu otoczyło Tiriusa. Spojrzeli na swego pana, czekając na rozkaz, a ten spojrzał na Hornwooda. Jeśli chciał on coś zrobić - na przykład błagać o Mur - mógł to zrobić teraz.

Drowned
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2609
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia lorda

Pisanie  Rickard Bolton on Sob Sie 11, 2018 8:38 am

2 maja 336 AC;

Po spotkaniu z maesterem i doprowadzeniu się do porządku, Rickard miał chwilę żeby odpocząć. Był teraz panem zamku, co prawda jeszcze nie lordem, ale jego ojca nie było, a on był dziedzicem Dreadfort. Miał pełne prawo i obowiązek by zająć się sprawami, które wymagały by się nimi zająć, a także poczynić konieczne kroki by rozprawić się z Karstarkami. Oczami wyobraźni już myślał jak pali Karhold, a ich mieszkańców bierze w niewolę... Najpierw trzeba było zająć się bardziej prozaicznymi czynnościami. Rickard nigdy nie miał dość cierpliwości na papierologię, także siedząc w samotni swego ojca i przeglądając pisma szybko począł się irytować. Dla uspokojenia walnął sobie kufel ciemnego ale i spałaszował solidny posiłek, a następnie wezwał do siebie zarządcę i kasztelana. Zdecydowanie prościej będzie usłyszeć od nich o najważniejszych sprawach, niż przebijać się przez te wszystkie cholerne papierzyska. Czekając na nich stukał niecierpliwie palcami o blat stołu do momentu gdy się stawili...
- Ah. Jesteście... Witaj Brandon - Przywitał się z kasztelanem, z którym do tej pory nie miał okazji porozmawiać, a zarządcy, którego nie darzył aż tak wielką przyjaźnią, skinął głową. - Trochę się tego nazbierało... - Uderzył kilka razy dłonią o stos papierzysk. - Jest tu coś istotnego, czym powinienem się zająć od razu? Czy są to jakieś błahostki i do tej pory sobie radziliście z utrzymaniem porządku w Dreadfort i okolicznych ziemiach?
avatar
Rickard Bolton

Liczba postów : 70
Data dołączenia : 13/05/2018

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia lorda

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Sie 11, 2018 9:13 am

Krótko po wezwaniu do komnaty wszedł zarządca, który grzecznie się przywitał z dziedzicem swego lorda, a potem kasztelan Brandon.
- Rickard! - zawołał od wejścia. - Nie spodziewaliśmy się ciebie tutaj tak wcześnie. Czyżby Stark zrezygnował z wyprawy na południe?
- Nic istotnego w rzeczy samej - zarządca odpowiedział na pytanie. - W trakcie waszej nieobecności przyleciał tylko kruk z Czarnego Zamku. Czarne skrzydła, czarne słowa jak mawiają. Dzicy zbierają się za Murem pod wodzą jakiegoś samozwańczego króla i lorda dowódca Stannis Baratheon wzywa lordów Północy do obrony Muru. Ale to zapewne już wiesz, ponieważ posłaliśmy gońca z listem do lorda Damona, choć jak dotąd nie spotkaliśmy się z odpowiedzią na to.
- A poza tym same błahostki tak jak powiedziałeś. Czasem tylko ktoś łamał prawo i trzeba było zamknąć huncwotów w lochach, żeby lord Damon mógł osądzić ich osobiście.


Belt
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2609
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia lorda

Pisanie  Rickard Bolton on Sob Sie 11, 2018 10:48 am

Brandon ucieszył się z jego powrotu i nic dziwnego, w końcu się dość lubili. Można by wręcz powiedzieć, że jego relacje z nim były znacznie lepsze niż te ojcowskie. Jednak naturalnie musiał poruszyć temat Starka i mina Rickardowi zrzedła.
- Nie zrezygnował. - Odpowiedział zwięźle na jego pytanie. - Ale... Są i inne sprawy, którymi należy się zająć. - Powiedział trochę wymijająco i zajął się wysłuchaniem spraw dotyczących bezpośrednio Dreadfort. Cóż... Nic ciekawego. Dzicy jak zawsze chcieli przejść na drugą stronę Muru, paru łotrzyków siedziało w lochu na osąd... Nic wielkiego. - Widzę, że sobie tu dobrze radziliście... Łotrzykami można się zająć później. Z lochów nie uciekną... A skoro są to drobne sprawy, to zawsze można ich po jakimś czasie wypuścić, nawet bez sądu. Lochy Dreadfort powinny być dla nich wystarczającą nauczką. - Wzruszył ramionami. - Cóż, dziękuję ci... - Rzekł do zarządcy, informując go przy tym, że na razie nie będzie potrzebny. Po jego wyjściu został sam z Brandonem, któremu nalał kufel piwa i rzekł co go aktualnie gryzło. - Wiesz... W trakcie marszu na południe Karstarkowie nadepnęli mi na odcisk i król, oględnie mówiąc, kazał mi wypierdalać byle dalej od niego... Doskonale wiesz jaki jest Stark - Zdrowo walnięty i zbzikowany. - Zamilkł na moment. - Tak sobie rozmyślałem poważnie o paru sprawach, o tym naszym ciągłym wojowaniu z Karholdem, że teraz mógłby być dobry moment by napsuć im trochę krwi. Splądrować i spalić parę wsi, napaść parę patroli i podróżnych... Jak to na sąsiedzkiej wojnie. Stark będzie daleko, podobnie jak duża część sił Karholdu... Nic tylko korzystać z okazji i wyrównać z nimi parę rachunków.
avatar
Rickard Bolton

Liczba postów : 70
Data dołączenia : 13/05/2018

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia lorda

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Sie 12, 2018 6:44 am

Gdy tylko Rickard zaczął mówić o odwecie na Karholdzie, na twarzy Brandona wykwitł szeroki uśmiech.
- Wspaniały pomysł! Siły Karstarka są teraz daleko, a ze względu na bliskość Karholdu do Muru zapewne niezbyt szybko zauważą, że ktoś im pali wsie na południu. Jak jeszcze nie obnosić się z obdartym człowiekiem na piersi to Karstarkowie totalnie nie będą wiedzieć co się stało. Rcikard, cokolwiek planujesz jestem z tobą.
Co prawda zarządca mógłby mieć odmienne zdanie, ale nie było go już w komnacie, więc nic nie wiedział o pomyśle młodego Boltona.


Belt
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2609
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia lorda

Pisanie  Rickard Bolton on Nie Sie 12, 2018 8:36 am

Na twarzy Rickarda zaraz wykwitł uśmiech, gdy zobaczył z jakim entuzjazmem Brandon podszedł do całej sprawy. I faktycznie miał do pewnego stopnia rację - Karhold nie był tak daleko od Muru, a z uwagi, że aktualnie zrobiła się ta cała heca z Królem Za Murem, to i liczba łupieżców winna się zwiększyć. Minie trochę czasu nim zorientują się, że Dreadfort znowu zaczyna wojować... Kto wie? Może powinien nawet zająć Karhold? Chociaż... Jebany Stark. Ale gdyby porwał jakąś dziewkę od Karstarków... Hmm. Kto wie? Ziemie Karholdu w dawnych latach należały do nich - Czerwonych Królów.
- Cieszy mnie twój entuzjazm Brandonie, wiedziałem, że mogę na ciebie liczyć. Apropos obdartego człowieka... - Zamyślił się na moment. - Czy ostatnimi czasy nie było na zamku jakiegoś... Tirusa? Tytosa? Chyba Tiriusa Hornwooda. Z tego co się orientuję, to miał ze sobą kilka setek ludzi, ale mój ojciec chyba kazał go powiesić. Wiesz co się z nimi dzieje? Teoretycznie można by ich wziąć pod swoje skrzydła i rozwiązalibyśmy dwa problemy za jednym zamachem - Nie musielibyśmy wykorzystywać zbyt wielu naszych ludzi i jednocześnie zwalimy całą winę na bandytów.
avatar
Rickard Bolton

Liczba postów : 70
Data dołączenia : 13/05/2018

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia lorda

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Sie 12, 2018 10:49 pm

Brandon pokręcił głową. - Tak, chyba Tirius Hornwood. Ale na to nie ma szans. Jego ludzie uciekli i panoszą się jako banici po całej Północy. Chociaż... - zamyślił się. - To wciąż nie tak źle. Zawsze będą podejrzewali najpierw ich, potem nas. - stwierdził i siedział jeszcze chwilę w ciszy, nim oświeciło go jeszcze bardziej. - Zawsze możemy też poszukać ich przywódców i się dogadać. Dostarczymy im paru ludzi i sprzęt, a oni pobawią się u Karstarków. I wilk syty i owca cała. Tylko to może wymagać... Sporo zachodu i pewnie przeszukania sporego kawałka Północy. Może to trochę zająć, a wiemy ile czasu mamy?

Nieznajomy
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2609
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia lorda

Pisanie  Rickard Bolton on Nie Sie 12, 2018 11:07 pm

Przez chwilę miał nadzieję, że jego błyskotliwy pomysł wypali po całości, jednak Brandon szybko sprowadził go na ziemię. Oczywiście - Pozbawieni swego przywódcy rozpierzchli się na cztery strony świata i można było szukać wiatru w polu. Mężczyzna zaraz jednak doszedł do kilku oczywistych konkluzji - W końcu skoro bandyci łupili całą Północ, to stanowi to dla nich świetną zasłonę dymną. Zawsze też można by starać się ich odnaleźć i dobrym słowem i odrobiną złota skierować ich na tereny, które się chciało. Była to propozycja, którą warto było rozważyć.
- Kiedy przyszło mi opuszczać armię, to jeszcze nie osiągnęliśmy Fosy. - Powiedział. - Do tego dochodzi marsz przez Przesmyk i cała kampania na południu. Można się łatwo domyślić, że kilka miesięcy przynajmniej... - Zamyślił się nad słowami Brandona. - W tym co mówisz masz trochę racji, ale Północ jest równie wielka co całe południe. Znalezienie bandytów może być niczym szukanie igły w stogu siana... - Zmarszczył czoło. - Ale bandyci nie są też głupi. Możemy ograniczyć miejsca naszych poszukiwań. Bandyci, jak to bandyci, szukają łupów i schronienia - Wątpię, że będą łupić Mormontów, Umberów i Karstarków... Prędzej szukałbym ich w bardziej zaludnionej okolicy... Może Biały Port? Największe miasto na Północy, dużo ludzi... Miasto otaczają góry. Dość dobre miejsce na działanie większej grupy. Możemy spróbować wysłać kilku naszych ludzi by zbadali sprawę, a jednoczenie sami nadstawiać uszu o rozbojach. To było kilka setek ludzi. Nie mogli się tak po prostu rozpłynąć. - Wstał od stołu i zaczął przeglądać półki ojca w poszukiwaniu mapy. - Nie zmienia to jednak faktu, że możemy nikogo nie znaleźć. Przyprowadziłem ze sobą setkę konnych, dość żeby poprowadzić parę rajdów, w których będziemy udawać bandytów, ale zawsze można by było nieco zwiększyć nasze szeregi... - Rozłożył mapę na stole i zaczął się jej przyglądać. Gdzie bandyci mogli znaleźć to czego szukali - Łupów, żywności i schronienia. - Gdzie jeszcze mogliby się skryć?
avatar
Rickard Bolton

Liczba postów : 70
Data dołączenia : 13/05/2018

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia lorda

Pisanie  Mistrz Gry on Sro Sie 22, 2018 4:46 pm

Brandon klasnął w dłonie. - Świetnie. W takim razie możemy działać. - stwierdził, uśmiechając się całymi ustami. - W takim razie do dzieła! - dodał i oparł swoją głowę w dłoniach i zmarszczył czoło. Też musiał się zastanowić nad całą sprawą i co zrobić, żeby dokopać pierdolonym Boltonom. - Biały Port? Jasne Niektórzy pewnie będą chcieli odpłynąć do Essos, jeżeli już tego nie zrobili. Na pewno będą bali się ścigania przez Starków. Poza tym poszukałbym ich na terenach Hornwoodów i na zachód od nich. W końcu tam ich zebrał ten Tirius. - powiedział po chwili zbierania przemyśleń. - Tak czy inaczej można ich poszukać. Wyślę ludzi. - zapewnił. Sam też zerknął na mapę. - Będziemy ich pewnie szukać jeszcze, a można by szybciej przypierdolić tym kurwom z Karholdu. Kilka rajdów brzmi dobrze. Jak najprędzej. Sam poprowadziłbyś ten atak Rickardzie?

Nieznajomy
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2609
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia lorda

Pisanie  Rickard Bolton on Czw Sie 23, 2018 10:20 am

Pokiwał głową na słowa Brandona. Szukanie bandziorów po lasach Hornwoodów i ich okolicach z pewnością jest dobrym pomysłem. Niewykluczone, że wciąż się tam znajdują i chętnie przyłączą się do kogoś, kto zapewni im odpowiednią opiekę i zajęcie. Przynajmniej tak mu się wydawało. Tak czy siak najpierw trzeba było ich znaleźć. Pozostawała jeszcze kwestia najazdów na ziemie Karholdu, tak jak to od kilku lat było w zwyczaju - Zarówno z jednej jak i drugiej strony.
- Jakkolwiek bardzo bym chciał, to teraz nie mogę się ruszyć... - Mruknął nieszczególnie szczęśliwy. - Szajbus Smark potraktował mnie... Ostro. I przez najbliższe tygodnie powinienem unikać wysiłku. - Warknął gniewnie. - Możemy jednak wysłać kilku ludzi na ich ziemie... Ot, żeby zebrali "podatki", poturbowali trochę tamtejszych ludzi, a potem wrócili. Szybka, prosta robota. Nawet jeśli zostaniemy z nią powiązani, to nie będzie to nic poważnego, a gdy odnajdziemy bandytów, to ich wyślemy z brudną robotą... - Popatrzył się na mapę i wskazał na styk ziem Boltonów, Umberów i Karstarków. - Tylko wyślemy ich nieco bokiem... Przez okolice Samotnych Wzgórz, potem na drugą stronę Ostatniej Rzeki i wejdą w ziemię Karstarków od zachodu, ze strony Umberów. Nie będzie żadnych możliwości powiązania nas z nimi... A nawet jeśli by tak mówili, to kto w to uwierzy? Na naszych murach zadyndał ich wódz. - Wzruszył ramionami. - Nie jest to dobry powód do współpracy. - A przynajmniej tak się zdawało Rickardowi w tym momencie.



Ostatnio zmieniony przez Rickard Bolton dnia Pią Sie 24, 2018 10:58 am, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Rickard Bolton

Liczba postów : 70
Data dołączenia : 13/05/2018

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia lorda

Pisanie  Mistrz Gry on Pią Sie 24, 2018 12:57 am

Bran podrapał się po głowie. - No tak, to może być problem. W takim razie nie martw się Rick, ja wszystko załatwię - po czym zaczął się wpatrywać w rysowanie Boltona po mapie, który wskazywał na atak przez Umberów. - Ty to masz łeb, hehe - zaśmiał się, podszedł i poklepał Rickarda po plecach. - Jak nam się poszczęści to może i Karstarkowie pomyślą, że to sprawka Umberów i kolejną wojnę wywołają, hehe. Już widzę minę kundla z Karholdu, jak nic nie będzie mógł nam zrobić.


Nieznajomy
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2609
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia lorda

Pisanie  Rickard Bolton on Pią Sie 24, 2018 11:18 am

Wyglądało, że wszystko zostało dogadane. Mniej lub więcej, w każdym razie Brandon miał zadbać o to by poszukać bandytów, a także wydać odpowiednie rozkazy by zebrać podatki z ziem Karstarków. Ot, taki skromny prztyczek w nos dla drani z Karholdu żeby pamiętali, że zarówno Boltonowie jak i oni mają ze sobą pewne nierozwiązane sprawy. Rezultat rozmów był więc całkowicie satysfakcjonujący, a dla Brandona chyba nawet bardziej skoro nie mógł powstrzymać swojego entuzjazmu i klepnął go w plecy tak, że aż syknął z bólu i burknął gniewnie w stronę kasztelana.

avatar
Rickard Bolton

Liczba postów : 70
Data dołączenia : 13/05/2018

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia lorda

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Sie 25, 2018 12:57 am



Nieznajomy
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2609
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia lorda

Pisanie  Rickard Bolton on Sob Sie 25, 2018 9:26 am

avatar
Rickard Bolton

Liczba postów : 70
Data dołączenia : 13/05/2018

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia lorda

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Sie 27, 2018 2:13 am



Nieznajomy
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2609
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia lorda

Pisanie  Rickard Bolton on Sob Gru 29, 2018 2:18 pm

6 czerwca; 336 roku

Rickard swoim zwyczajem się nudził. Po początkowej furii i utarczkach granicznymi z Karstarkami uznał, że nie warto podejmować poważniejszych kroków przeciwko nim, przynajmniej na razie. W związku z tym zdecydował się, że na razie zajmie się jedynym ciekawym zajęciem jakie miał w Dreadfort - badaniem jego tajemnic. Domyślił się, że jego przodek musiał zrobić w zamku coś ciekawego, biorąc pod uwagę jego ekscentryczną osobowość. Oczami wyobraźni widział tajne przejścia i ukryte komnaty, być może wypełnione nawet skarbami. Na razie jednak miał tylko swe domysły, które żeby sprawdzić, musiał dokonać inspekcji.
Rickard stanął w drzwiach samotni, która na czas nieobecności jego ojca prawnie przysługiwała mu jako siedziba i rozejrzał się z uwagą. Jeśli byłby budowniczym lub lordem, to gdzie mógłby umieścić tajne przejście? Z pewnością w której ze ścian lub podłodze. Może szafa? Lub kominek? Te dwa obiekty wyglądały mu na dość obiecujące. Stwierdził, że tam skieruje swe pierwsze kroki.
avatar
Rickard Bolton

Liczba postów : 70
Data dołączenia : 13/05/2018

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia lorda

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Gru 30, 2018 6:47 pm

Samotnia lorda stała pusta od miesięcy. Gdyby nie regularne sprzątanie byłaby teraz bardzo zakurzona. Z pozoru zwyczajne pomieszczenie. Ot stół z uporządkowanymi papierami nań, dywan, ściany obwieszone arrasami, okno, szafa i kominek. A jednak Rickard wiedział, że jego prapradziadek coś majstrował z tym pomieszczeniem. Najpierw sprawdził szafę. Była całkiem duża i pojemna, a z haczyków wbitych w ścianę zwisały ubrania. Najlogiczniejszym było sprawdzenie czy nie ma drugiej ścianki, więc Bolton opukał ją stanowczo. Nic, żadnej pustej przestrzeni ukrytej za drewnem. Jedynie kamienny mur. Następny w kolejności był kominek, w którym od dawna nie płonął ogień i był wysprzątany z popiołu. Może jakaś odstająca część to tak naprawdę dźwignia? Rickard próbował chyba wszystkiego, ale nawet uchwyty na pochodnie nie chciały ruszyć się z miejsca. W końcu coś go tknęło. Rozwiązanie nie było takie oczywiste. Wyjął pochodnię z uchwytu i zajrzał do komina przyświecając sobie ogniem. Wręcz wszedł do środka, bo stojąc wyprostowanym było znacznie wygodniej. Jak okiem sięgnąć w górę i na boki dalej nic. Wtedy się odwrócił i mało sobie oka nie wybił o element wystający ze ściany komina od strony komnaty. Sprytnie usytuowany, niewidoczny dla kogoś, kto przychodzi czyścić komin, ponieważ znajdował się w niewielkiej wnęce. Bolton chwycił go i pociągnął, a w komnacie rozległo się kliknięcie i skrzypnięcie starych zawiasów. Rozejrzał się po kominku, ale dalej nic się w nim nie zmieniło, więc opuścił tę ciasną przestrzeń. W komnacie również nie widać było żadnych zmian. Zajrzał do szafy i ujrzał dziurę. Tam gdzie wcześniej znajdowała się podłoga teraz ziała mrokiem dziura o regularnym kształcie. Ponownie skrzypnęły zawiasy i dziura znikła.


Night King
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2609
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia lorda

Pisanie  Rickard Bolton on Nie Gru 30, 2018 8:00 pm

Rozpoczął swoje poszukiwania z werwą i nadzieją, która była godna każdego poszukiwacza przygód. I rzeczywiście, instynkt go nie omylił. Co prawda początkowe poszukiwanie spełzły na niczym, to trop który podjął był dobry i wkrótce, szczęściem tylko nie tracąc oka, zdołał odkryć mechanizm uruchamiający ukryte przejście, które znajdowało się w szafie. Zadowolony z siebie uśmiechnął się. Pierwotne przeczucie go nie zmyliło - przejście ukryto w szafie. Po chwili jednak się nieco zmartwił. Czy to znaczyło, że był równie szurnięty co jego dziad? Nie było co się nad tym zastanawiać. Lepiej zrobi jak ponownie uruchomi mechanizm, najlepiej znów nie tracąc oka i tu wróci. Tym razem jednak, mając świadomość gdzie mniej więcej musiał wcisnąć rękę żeby pociągnąć, nie musiał wchodzić do kominka. Dzięki temu zyskał nieco czasu by doskoczyć do szafy z pochodnią w ręku i zobaczyć co się czai w ziejącej pustce. Wolał w końcu nie skakać na chybił trafił - Może były tam jakieś schody? Albo drabina? Lepiej było postępować ostrożnie. Jeszcze by się poślizgnął i skręcił kostkę, a tego by z pewnością nie chciał.
avatar
Rickard Bolton

Liczba postów : 70
Data dołączenia : 13/05/2018

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia lorda

Pisanie  Mistrz Gry on Wto Sty 01, 2019 5:28 am

Tak jak Rickard zamierzał tak się stało. Prawie. W rzeczy samej mając wiedzę o dźwigni był w stanie sięgnąć na oślep i pociągnąć wajchę bez wchodzenia do kominka. Nie spotkały go również żadne dziwne wypadki po drodze między kominkiem a szafą, jak na przykład potknięcie się o dywan i wpadnięcie do dziury w szafie albo poślizgnięcie się na kamiennej posadzce i wpadnięcie do dziury w szafie, albo niewyhamowanie na czas i katastrofalne w skutkach wpadnięcie do dziury w szafie. Po prostu doskoczył do szafy bezwypadkowo i zajrzał w czeluść otchłani wytworu jego prapradziada. Mając tylko światło pochodni z pewnością nie był w stanie dojrzeć dna regularnej dziury. Za to widać było ściany otworu, które były w miarę gładkie. Do ich budowy użyto czerwonej cegły, której nie sposób spotkać gdziekolwiek indziej na zamku, a szczeliny między nimi zaszpachlowano dokładnie obecnie lekko sypiącym się wapnem. Cały ten widok wymuszał na odbiorcy zadanie sobie jednego pytania, a mianowicie "Po cholerę lordowi Belthasarowi była dziura w szafie zdalnie otwierana dźwignią z powrotem czasowym?". Całości tego dopełniał wyraźny smród spalenizny, którego jakoś wcześniej nie było. I ciepło. A nie, to po prostu ubrania na haczykach zajęły się ogniem od pochodni trzymanej przez Boltona w dłoni.


Night King
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2609
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia lorda

Pisanie  Rickard Bolton on Wto Sty 01, 2019 3:38 pm

Wszystko poszło tak jak planował Rickard - Otwarcie tajnego mechanizmu i klapy w podłodze którą uruchamiał poszło mu sprawnie i bez trudu doskoczył z powrotem do szafy żeby dokładniej przyjrzeć się co skrywają jej czeluści. I rzeczywiście, było to coś interesującego - otwór został regularnie zabudowany, dość głęboki by nie widzieć jego dna i z niespotykanej na północy czerwonej cegły. Rickard słyszał, że Targaryeni zbudowali Czerwoną Twierdzę właśnie z takiego budulca, a jeden z nich, pewnie jakiś Jae... Jace... Aegon pewnie, zbudował w niej setki tajnych przejść i tuneli. Ciekawe czy jego dziadek, Belthasar się tym sugerował budując takie przejście w swojej szafie.
Jego rozmyślania przerwał jednak nagły swąd spalenizny i ciepło... Ogień! Paliło się! Rickard zaklął zdziwiony. Rzeczywiście! Trzymał pochodnię w szafie wypełnionymi ubraniami! Chyba tylko cud lub inne zrządzenie losu sprawiło, że nie spalił ubrań za pierwszym razem, gdy wszedł do szafy wprost z kominka, ale teraz nie miał tyle szczęścia.
Wyskoczył momentalnie z szafy i wolną ręką złapał kilka ubrań - Część już zajęła się częściowo ogniem, inne niekoniecznie, ale nie było czasu na przebieranie. Ogień mógł szybko spalić wszystko w szafie! Stroje swego ojca rzucił o kamienną posadzkę i zaczął szybko przydeptywać, chcąc opanować ogień, klnąc przy tym siarczyście.
avatar
Rickard Bolton

Liczba postów : 70
Data dołączenia : 13/05/2018

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia lorda

Pisanie  Mistrz Gry on Wto Sty 01, 2019 4:29 pm

Za podpaleniem ubrań dopiero podczas drugiej wizyty w szafie z pochodnią w ręku stała prosta przyczyna. Wcześniej klapa w podłodze zamknęła się po kilku uderzeniach serca, więc nie miał czasu się przyjrzeć. Za drugim zaś razem Rickard pochylał się nieświadomie coraz bardziej, wlepiając spojrzenie w tajemniczy otwór, aż w końcu pochodnia znalazła się na tyle blisko ubrań, by te zapłonęły. Wyrzucenie ich z szafy na gołą posadzkę i zadeptanie spełniło swój efekt. Ogień przestał się tlić. Całe szczęście brakowało sitowia, które mogło zająć się od ubrań. Zresztą brak sitowia wcale taki dziwny nie był. Powszechną praktyką było sypanie go na posadzkę, żeby tak mocno nie ciągnęło zimnem. Widać sitowie usunięto do wykorzystania w innej, aktywnie używanej komnacie, a pojawi się w samotni ponownie, gdy lord Bolton będzie wracał do zamku. Jedyną alternatywą było wyłożenie podłogi dywanami, a tymczasem był tam tylko jeden na samym środku.


Night King
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2609
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia lorda

Pisanie  Rickard Bolton on Wto Sty 01, 2019 5:11 pm

Rickard jeszcze raz zaklął, gdy przydeptał ostatnie płomienie, które w końcu zgasły. Mogło być gorzej. Kilka szmat, które włoży się z powrotem do szafy i nikt nie zauważy, że coś się z nimi stało do powrotu jego ojca, a potem... Hulaj dusza, piekła nie ma. Nikt nie pomyśli, że to on spalił kilka ubrań. Tym razem jednak Rickard wolał się zabezpieczyć przed ponownym spaleniem ubrań swego ojca, toteż stosownie je rozsunął, tak by nie zajęły się ogniem, a część z nich nawet wyjął i odłożył na biurko. Tym razem nic nie powinno mu popsuć planów, chyba, że niespodziewana wizyta jakiegoś służącego. Było to co prawda mało prawdopodobne, ale postanowił zamknąć drzwi do samotni na klucz i dopiero teraz podjąć, trzecią już próbę, zbadania klapy w podłodze.

Raz jeszcze uruchomił cały mechanizm, doskoczył do szafy i zajrzał wgłąb, wprost w dziurę, szukając zarówno zejścia na dół - Czy to drabiny lub schodów, a także potencjalnego mechanizmu, który miałyby otworzyć drzwiczki z drugiej strony. Byłoby głupio gdyby zatrzasnął się od wewnątrz i nie mógł uciec. Głupio i przerażająco... Mogłoby się mu coś stać.
avatar
Rickard Bolton

Liczba postów : 70
Data dołączenia : 13/05/2018

Powrót do góry Go down

Re: Samotnia lorda

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach