Gaj

Go down

Gaj

Pisanie  Harrold Arryn on Czw Gru 21, 2017 8:06 am

Choć w tak niewielkim zamku trzeba oszczędnie gospodarować miejscem, zdołano wygospodarować trochę terenu na niewielki ogródek. Wciśnięty pomiędzy wieże dla rodziny królewskiej i gości, zawiera kilka alejek otoczonych drzewami, żywopłotami i rabatami kwiatowymi. W centralnej części znajduje się mały skwer z ławkami oraz pomnik Alyssy, której łzy, według legendy, spływają ze zbocza Kopii Olbrzyma jako wodospad. Sam skwerek ma tyle powierzchni, że można tu stoczyć pojedynek pieszy, co pewnie zyskałoby sporą publiczność. Nie ma tu za to (ani w żadnym innym miejscu zamku) Czardzrewa. Nawet gdyby któryś z władców zamku zechciał takie tu zasadzić, drzewo nie miałoby dość miejsca, by zapuścić korzenie. Wyznawcy Starych Bogów muszą więc zaniechać modlitw na czas pobytu w zamku.
avatar
Harrold Arryn

Liczba postów : 129
Data dołączenia : 09/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gaj

Pisanie  Harry Arryn on Wto Sty 16, 2018 2:11 pm

Ranek - 10 Stycznia 336 AC

Ten dzień był wielkim dniem, ponieważ były to czternaste dni imienia Księcia Orlego Gniazda. Chłopiec więc bardzo cieszył się z tego dnia, ponieważ był coraz poważniej traktowany, lecz do godności mężczyzny brakuje mu jeszcze dobre trzy lata. Dożyjemy, heh. Gdy tylko otworzył oczy, już obok jego drzwi do komnaty czekał majordomus ze służbą, by godnie przyszykować księcia na ten wielki dzień. Musiał porządnie się wykąpać, wyczesać i slchludnie ubrać, w czym pomagali mu jego służący, a wręcz robili to za niego. Nawet się ruszyć nie mogę. Westchnął w duchu i spojrzał na swego psa, który złapał pusty wzrok księcia. Tak Panie Hector, tak to książęta muszą żyć. Momentami czuł się tak, że tylko pies go rozumie w takiej sprawie, która mówiła o wolności. Ech, za parę lat może zostanę rycerzem i będę mógł powędrować sobie tu i tam, ale do tego czasu jeszcze daleko. Rozmyślał tak, patrząc się na unoszącą drewnianą kaczką na wodzie w jego bali. W końcu przyszedł czas dalszych przygotowań, więc chłopak miał okazję tylko momentami się zamyślać nad sensem swego życia oraz błądzić w marzeniach. Po tym wszystkim w iście lśniącym wyglądzie ruszył on ze swoim psem w stronę gaju, gdzie miało się odbyć małe urodzinowe śniadanie. Harry został powitany strasznie ciepłą i bliską atmosferą, której do końca nie rozumiał, ale starał się być miły i nie dawać po sobie poznać, że ma problem ze zrozumieniem ich emocji, po prostu był tą zwaną cichą wodą. Zaraz po otrzymaniu życzeń oraz prezentów, przyszedł czas na potrawkę z upolowanego dzika oraz tort! Podziękował on całej rodzinie za te całą "imprezę" urodzinową, a po niej ruszył wraz ze starszym bratem porozmawiać o różnych rzeczach, chociażby o prezentach.
avatar
Harry Arryn
Edd Cierpiętnik

Edd Cierpiętnik

Liczba postów : 153
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gaj

Pisanie  Aerion Blackfyre on Wto Sty 16, 2018 6:09 pm

25 stycznia 336AC


W uścisku promieni słonecznych, osiadających na bladym obliczu, Aerion siedział naprzeciw kamiennego pomnika Alyssy. Fioletowym, jasnym i intensywnym spojrzeniem błądził po kamieniu, myślami odbiegając poza granicę tematów racjonalnych. Ogród sam w sobie nie był duży. Poskąpiono miejsca ustawiając zaledwie kilkanaście drzewek między wieżą gościną, a wieżą dla włośników.
Po niecałej godzinie trwania w niewygodnej pozycji, młody książę wstał. Wówczas dołączyła do niego zaprzysiężona tarcza – rycerz Davis Massey. Z ponurym obliczem, jakby czekał na coś całą wieczność, odrzekł głosem posępnym i zarazem drażniącym białowłosego.
Sądziłem, że miałeś na myśli prawdziwą wyprawę, książę. Pentos, Myr, Lys, inny zakątek Essos. – Uniósł wprawione spojrzenie na otaczające go budowle Arrynów. – Dlaczego wylądowaliśmy właśnie tutaj? – Zwiastował wypowiedź zmrużonymi, pytającymi brwiami.
Kocham poznawać nowe miejsca. W Orlim Gnieździe jeszcze nigdy nie byłem. To zapewne mój ostatni raz w tymże zamku. Lecz czy naprawdę warto było... – Wzruszył obojętnie ramionami. – To dopiero się okaże. Przybyliśmy tutaj w prostym celu. Wypowiedzieć wojnę Dolinie. – Przeniósł wzrok na towarzysza, który momentalnie z radosnego przekształcił się w ponury. Jak nigdy dotąd.
avatar
Aerion Blackfyre

Liczba postów : 55
Data dołączenia : 15/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gaj

Pisanie  Harry Arryn on Wto Sty 16, 2018 7:54 pm

Gość? Jaki gość, o czym wszyscy tak mówili? Mówili oni o Aerionie Blackfyre, księciu Czarnej Zatoki. Sokół na tę informację mocno się zdziwił w duchu, bo dziadek nie zapowiadał żadnej wizyty nieznajomych, a młodzieniec bardzo nie lubił niezapowiedzianych przyjazdów. No niby ciekawie, bo Orle Gniazdo ma jakiegoś nowego gościa, ale Harrold się nie śpieszył z poznaniem go, najzwyczajniej wolał przebyć ten czas samemu z mieczem na placu. Jednakże gościnność to była rzecz święta, więc przemógł się i odstawił swój rynsztunek na bok, by się przebrać i ruszyć na spotkanie z ich gościem. Towarzyszył mu jak zawsze jego wierny pies bojowy Hector oraz zaufany Ser Hawke z kaczką na herbie. Szedł on swoim tak dostojnym krokiem w zamyśleniu, aż dotarł do gajów, gdzie ów miał czekać podróżnik. Z tego co pamiętam, uczył się w Cytadeli. Próbował sobie przypominać wszystkie informacje o danym członku rodu smoków. Natomiast z tego co mówią, to dużo podróżuje, to chyba wyjaśnia przyjazd do naszej ukochanej Doliny, ale mówią też...że para się magią. Ostatnią pogłoskę w myśli wypowiedział, jakby wypowiadał się o najgorszym złu na tym świecie, które nie powinno tykać ich królestwa. W końcu ujrzał białowłosego, stał sobie i rozmawiał o czymś. Młodzik westchną tak ciężko i dostojnym krokiem ruszył ku niemu. - Niech Siedmiu błogosławi. - Rzekł swoim melancholijnym tonem. Ubrany on był w długą do ziemi błękitną pelerynę oraz inne dworskie fatałaszki, prócz diademu na głowie.- Jestem Książę Harrold Arryn, Syn Dziedzica Robina Arryna i Wnuk Króla Harrolda Arryna. Cóż mogę rzecz...witamy w Dolinie, książę.- Oczywiście w tym dialogu zostawił moment, by przedstawić się samej osobie drugiej, bo tak nakazywała etykieta. Dopowiedział to wszystko kłaniając się lekko jak uczyli. Rudzielec miał dość życzliwy wyraz twarzy, ale ze spojrzenia było ciężko cokolwiek wyczytać.- Co was sprowadza w nasze strony, książę? - Czuł się strasznie niekomfortowo podczas tej rozmowy, ale miał w zapasie wiele tekstów z etykiety, by rozmowa nie umarła od razu. Miał najzwyczajniej nieśmiałość wobec nowych twarzy, ale obowiązek to obowiązek. Przez cały czas starał się stać prosto i ze splecionymi rękoma za plecami.
avatar
Harry Arryn
Edd Cierpiętnik

Edd Cierpiętnik

Liczba postów : 153
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gaj

Pisanie  Aerion Blackfyre on Wto Sty 16, 2018 11:15 pm

Przed wstąpieniem do zamku, służba Aeriona przygotowała odpowiedni ubiór dla młodzieńca. Na dworze winien reprezentować się odpowiednio do swych tytułów. Wobec tego wypracowaną sylwetkę białowłosego zdobiły szaty eleganckie, biżuteria, a także noszony przy każdej okazji diadem.
Gdy tylko pojawił się Harry, zaprzysiężona tarcza Blackfyre stanął na drodze. Wykonał ku temu błyskawiczny ruch ciałem, oddzielając dwójkę rozmówców. Dopiero śmiały gest smoka, kiwnięcie dwoma palcami odsunęło przeszkodę. Aerion uwidocznił na swym mlecznym obliczu szczery, długi uśmiech. Fioletowo jasne oczęta spoczęły na urodziwym młodzieniaszku z rodu Arrynów.
Pragnienie odpoczynku. Podróżuję na północ, lecz zawsze chciałem zobaczyć... – Złożył dłonie jak do modlitwy, pocierając nasadami. Jego spojrzenie utknęło na okolicznych wieżach. – To. – Westchnął i niemalże natychmiast, choć z nieco większym entuzjazmem, kontynuował – Mogłem zatrzymać się w gospodzie, lecz moi ludzie stwierdzili, że jesteśmy niedaleko waszego zamku. Wobec tego uprosiliśmy o wpuszczenie nas. I nie narzekam. Dotarcie tutaj było równie przepiękne, co górskie widoki. – Dodał. – Jak miewa się rodzina Arrynów? – Zapytał zaciekawionym głosem, choć miał nadzieję uzyskać informacje nieco ważniejsze niżeli kilka słówek o zdrowiu.
avatar
Aerion Blackfyre

Liczba postów : 55
Data dołączenia : 15/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gaj

Pisanie  Harry Arryn on Sro Sty 17, 2018 4:21 pm

Książę trochę zaskoczony spojrzał po zaprzysiężonej tarczy drugiego księcia, bo nie dość, że ruch był niesamowicie szybki, to jeszcze miał bezczelność zagrodzić drogę tutejszemu domownikowi, w dodatku członkowi rodu! Ależ by się takich fajne zrzucało przez wrota. Tak naprawdę Harry nie zrzucałby ludzi z ich zamku za takie rzeczy, w końcu taki był obowiązek tego człowieka, miał go chronić przed jakimkolwiek zagrożeniem. Wracając już do tej rozmowy.- W naszym domu każdy wyznawca Siedmiu może liczyć na naszą gościnność.- Rzekł ciepłym tonem Harry, przytakując twierdząco na wyjaśnienie księcia co do swego celu podróży. Pociągnął on za spojrzeniem Aeriona, które obserwowało wieże ich zamku. Nagle padło pytanie, jak miewa się ród Arrynów, no cóż. Ech, trudne pytanie.- Nasz ród miewa się dobrze, książę.- Odrzekł chłopak, nie wiedząc całkowicie, jak inaczej mógł na to odpowiedzieć. Ostatnim wydarzeniem tutaj był mój czternasty dzień imienia. Z tego, żeby nie wyszło niezręcznie, to Harry od razu zadał swojego pokroju pytanie.- Interesujecie się może szermierką, książę? - Mówią, że najlepiej poznaje się człowieka, gdy w ręce utrzymuje rękojeść. Zadając to pytanie, nadal miał nijakie spojrzenie na księcia, a wręcz zaspane. Możliwe, że Harry posiada problem ze spaniem? Nie wiadomo, ale zachowanie na to wskazuje.
avatar
Harry Arryn
Edd Cierpiętnik

Edd Cierpiętnik

Liczba postów : 153
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gaj

Pisanie  Aerion Blackfyre on Czw Sty 18, 2018 4:22 pm

Siedmiu? Aerion Blackfyre nie wierzy w bogów. Ani nowych, ani starych, ani utopionych czy podsmażonych. Chwała im jednak, o ile istnieją, za stanowienie mocnego argumentu do przyjęcia spragnionych i zmęczonych podróżnych w dom. Toteż białowłosy książę, niezwykle ozdobiony i elegancki, nie musiał spać w prostej gospodzie na rogu jakiegoś tam miasta. W zamian za to, odeskortowany na polecenie króla Doliny, podróżnik mógł pozwiedzać krztę zamku i poznać mieszkające w nim osoby. Tak jak ten tutaj, przed nim, długowłosy, błękitnooki, wyprostowany chłoptaś, wnuk lorda Arryna.
Właściwie, zastanawiam się nad jednym. O co mu chodziło z tą całą szermierką? Dwie minuty rozmawiania, a koleś przechodzi do tematu kojarzonego z bólem i krwią. Odpowiedź wobec powyższego była jasna, krótka i mocna.
Nie. – Książę wzruszył obojętnie ramionami. Wszak ostatnia osoba, która zaproponowała mu pojedynek niezbyt dobrze na tym wyszła. Dziedzic Baratheon dzierżący owiany sławą młot Roberta. A jednak, przegrał niczym małe dziecko.
Cieszy mnie, że wasz ród miewa się dobrze. Powoli zbliża się czas mego spotkania z samym królem tegoż miejsca. Niewielkiego, acz dostojnego zamczyska. – Westchnął cicho. – Oprócz tego, chcąc czy nie, muszę udać się na targi, by zakupić jakieś futra. Wszakże na północy zimno jak się masz, a mi nie prędko zdychać jako kostka lodu. Zechciałbyś mi towarzyszyć, jakoż dobrze zaznajomiony z tymi ziemiami, wnuku Harrolda Arryna? – Zmarszczył delikatnie brwi, przeszywając rozmówcę ciekawskim wzrokiem.
avatar
Aerion Blackfyre

Liczba postów : 55
Data dołączenia : 15/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gaj

Pisanie  Harry Arryn on Czw Sty 18, 2018 8:08 pm

Nie interesuje się szermierką, a ma wysportowaną sylwetkę? Dziwność aż by się rzekło. Pewnie kłamczuch.- Rozumiem.- Książę nie widział w tym żadnej krwi, tylko czysty sport, w którym wygrywa ten, kto dobrze rozbroi przeciwnika swoim mieczem wykonując różnorakie chwyty bądź wywinie cios nad gardę przeciwnika, więc bólu w tym nie było. Czysta technika i zręczność w trafieniach. Tak czy siak przytakną twierdząco księciu, pokazując, że zrozumiał i nie będzie nalegał. Okazało się także, że ów białowłosy będzie rozmawiał z jego dziadkiem Harroldem, tylko ciekawe z jakiego powodu, ale Harry wolał się nie pytać czemu. Cała ta polityka jest dziwna. Wpatrzył on się jak chwilę w księcia swoim zmęczonym spojrzeniem, by zaraz odpowiedzieć co do futer.- Hmmm, w sumie to nie musicie wyjeżdżać książę, ponieważ damy wam ów ubrania na podróż w formie podarku z tradycji gościnności, więc macie tę sprawę całkowicie z głowy.- Bo najbliższy rynek takimi dobrami będzie w Gulltown. Odrzekł rudzielec życzliwym tonem, nie wiedząc zbytnio, co mógł innego mu odpowiedzieć.- Co do znajomości ziem, to tak, znam jej każdy skrawek, a to względu na moje częste wędrówki po niej, książę.-  W ostatnim dialogu była wręcz wyczuwalna młodzieńcza pasja, jaką młodzi giermkowie ukazują podczas starania się o swój pas rycerski. Arryn był poniekąd zamkniętą w sobie osobą, więc na pewno nie opowie księciu Zatoki o swoich rysunkach, marzeniach, wierszach czy to przemyśleniach na temat życia.- Więc może oprowadzę was po zamku? Opowiem co mogę o jego historii i zaprowadzę przy okazji was przed oblicze mego dziadka Harrolda, który będzie rad z rozmowy, książę.
avatar
Harry Arryn
Edd Cierpiętnik

Edd Cierpiętnik

Liczba postów : 153
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gaj

Pisanie  Aerion Blackfyre on Czw Sty 18, 2018 8:40 pm

Harry postanowił odpuścić temat szermierki, co zadowoliło młodego Aeriona. Wszak przechodziła go myśl, iż długowłosy brunet nie odpuści stanięcia do walki z kimś spoza zamku. A jednak, dzień zaskakiwał jeszcze bardziej. Blackfyre został obdarzony futrami, co też lekko go zaskoczyło. Wpierw zmrużył brwi, patrząc z zaciekawieniem na swego rozmówcę, a dopiero po paru sekundach przytaknął żwawo i ze szczerym uśmiechem na swym mlecznym obliczu podziękował.
Na kolejne słowa, które melancholijnie ciekały z ust Arryna także wyrażał aprobatę zwykłym ruchem głowy. W obliczu zrujnowanej szansy na romantyczny spacerek po targu mógł liczyć na przechadzkę po zamku. Z małym bonusem, którym będą opowieści i historie.
Byłbym zaszczycony, książę. – Rozpoczął w te słowa, zaczynając iść wolnym krokiem do przodu. Zaprzysiężona tarcza, jakby zaprogramowana, sama wiedziała, by utrzymać odpowiedni dystans do swego Pana. Wszak była na tyle daleko, by cokolwiek słyszeć i na tyle blisko, by w razie niebezpieczeństwo susem dobyć do swego księcia.
Historia tego zamku jest zapewne tak stara, jak wasz ród. Ale to mało interesujące fakty. Powiedz mi coś ciekawego. Ile ludzi wypada przez księżycowe wrota, jaka jest tego częstotliwość? Albo macie może jakieś ciekawe miejsca, które warto zwiedzić, a których w innych zamkach nie ma? – Głos młodego smoka brzmiał zarówno jak zaciekawiony, jak również podobny do dość znudzonego. Jednakże samo wnętrze białowłosego wypełniała delikatna ekscytacja. – Ciekaw jestem również, jak bardzo różnią się style umeblowań, wszak każdy zamek ma różne rozmieszczenia. Może zechciałbyś pokazać mi swoją komnatę? – Dodał.
avatar
Aerion Blackfyre

Liczba postów : 55
Data dołączenia : 15/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gaj

Pisanie  Harry Arryn on Czw Sty 18, 2018 9:31 pm

Harry wypuścił głębiej z siebie powietrze i przytakując, obrócił się na pięcie w kierunku wejście do zamku. Cały czas poruszał się z założonymi rękoma za plecami, a u jego boku poruszał się Ser Hawke i wierny pies Hector. Gdy weszli oni do środka Orlego Gniazda, a sam Harry miał począć historię o swoich przodkach, którzy wybudowali te obronne cudo, nagle książę powiedział, że to nie będzie go interesować.
- Słucham? - Zapytał zdziwiony w duchu rudowłosy słysząc zapytanie Aeriona. Gdyby Harrold znałby lepiej smoka, to może by zażartował, że "Zrzucamy tyle, aż historia naszego zamku zacznie być ciekawa", ale tak to był temat o najgorszej karze śmierci, jaką może spotkać człowieka.- W ostatnich dniach nie było takich przypadków, książę. Cóż mamy obserwatorium, z którego widać nawet Krwawą Bramę z bliska, a to wszystko przy pomocy dalekowidza... Księżycowy Sept oraz dla niesfornych Podniebne Cele, więc wybór należy do...- Nagle przerwał, bo usłyszał pytanie o jego komnatę. Sokół dostał takiego ścięcia mózgu, że aż musiał odkaszleć, trochę zasłaniając przy tym usta. Jeszcze zobaczy moje rysunki...- Przepraszam. Komnatę, książę? - Strasznie zmieszał się w środku, myśląc, co ma z tym fantem zrobić. w sumie mógłby on wejść do swojej komnaty i schować rysunki, do iście tajnej skrytki, a potem dopiero wpuścić białowłosego i wtedy wyjdzie raczej na miłego.- Cóż, mogę ją pokazać, jeśli tak bardzo książę chce ją ujrzeć.
Przez cały czas młody Arryn wydawał się strasznie beznamiętny w podejściu do Aeriona.
<>
avatar
Harry Arryn
Edd Cierpiętnik

Edd Cierpiętnik

Liczba postów : 153
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gaj

Pisanie  Saer Costayne on Pon Mar 05, 2018 10:35 am

Poprzedni wątek
14 lutego, okolice południa

Nastał wreszcie drugi dzień wizyty drużyny Saera w Orlim Gnieździe. Z pełnymi żołądkami, dobrze wyspani oraz zadowoleni mężczyźni opuścili swoje komnaty i skierowali kroki w stronę Gaju, gdzie odbyć się miał pojedynek między lordem rodu Costayne oraz wnukiem władcy Orlego Gniazda.
Charakterystyczny odgłos uderzających o siebie elementów zbroi niósł się korytarzami zamku, kiedy młody rycerz szedł w ciszy na przedzie swojej grupy. Jego wielkie ramiona kiwały się naprzemiennie odbijając co jakiś czas przenikające przez okna promienie słońca, a przypinka w kształcie słońca zdawała się być niemal prawdziwą, wierną kopią ognistej kuli wiszącej na nieboskłonie.

Po kilku minutach Saer stanął wreszcie w jednej z alejek gaju i rozejrzał się wokół by ocenić w jakim miejscu przyjdzie mu stoczyć pojedynek.
Stojący za plecami rycerza William oraz Roland byli lekko zdenerwowani. Od samego rana Saer nie odezwał się ani słowem, a dla nich był to wyraźny znak że wziął ten pojedynek na poważnie. Ciężko było się jednak temu dziwić, w końcu był to ich pierwszy przystanek i zaprezentowanie się z jak najlepszej strony byłoby po prostu wskazane.

Jest młody, szczupłej postury więc zapewne bardzo zwinny i szybki. Jeśli słowa króla były prawdą, powinienem uważać ale... obydwaj powinniśmy pokazać swoje umiejętności, pozwolić chociaż sobie wzajemnie je zaprezentować. W końcu nikomu nie spodoba się pojedynek w którym jeden z nas padnie po pierwszym trafieniu. - Saer przez moment wyobraził sobie jak zwinny chłopak wbija mu ostrze w jedną ze szczelin jego zbroi. Była to myśl, która towarzyszyła mężczyźnie zawsze kiedy miał walczyć i zawsze napawała go lekkim strachem. Może właśnie dzięki temu w czasie walk starał się z całych sił, aby nie dopuścić do takiej sytuacji? Jak to mawiają każda motywacja jest dobra.
avatar
Saer Costayne

Liczba postów : 13
Data dołączenia : 03/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Gaj

Pisanie  Harry Arryn on Pon Mar 05, 2018 2:30 pm

Młodzieniec stał tak już gotowy w gaju na swego przeciwnika, a za broń był mu dwuręczny miecz, który trzymał sztychem do dołu. Wiedział, że tym mieczem nic nie skóra przeciwko płytom rycerskim, ale zawsze było to lepsze, niż brak broni na początku walki, bo potem i tak zapewne przejdą do zapasów, gdzie Saer bankowo wygra poprzez posturę. Ech, będzie trzeba celować zastawą miecza prosto w hełm olbrzyma, bo innej opcji na powalenie go wręcz nie było. Takowy kawał stali miecza sięgał szyi chłopaka, więc cios znad głowy powinien raczej trochę narobić pod hełmem, ale koniecznie będzie musiał to zrobić początkową długością miecza bądź trzymać miecz obydwoma rękoma za ostrze i najzwyczajniej klepać wąsacza głowicą. Oczywiście jest także opcja półmieczowania i bicia Saer'a w głowę rękojeścią. Ech, raz kozie śmierć. Ostatnią szansą były także luki w pancerzu rycerza, bo mógł najzwyczajniej przystawić tam swoje ostrze sztyletu bądź miecza, pokazując, że w warunkach bitewnych miałby teraz przebite ciało. Pociągnął on swoją saladę do dołu, uniósł miecz do ramienia i ruszył jako pierwszy do próbnego ataku, w którym zbytnio nie chciał się wystawiać na zasięg pakera.
Niech się zacznie tłuczka.
avatar
Harry Arryn
Edd Cierpiętnik

Edd Cierpiętnik

Liczba postów : 153
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gaj

Pisanie  Harrold Arryn on Pon Mar 05, 2018 5:06 pm

Król, tuż po porannej modlitwie, przybył do gaju. Dawno nie był tak podekscytowany.
-Moi drodzy! Nasz gość, szlachetny ser Saer z rodu Costayne zgodził się zaprezentować nam swoje umiejętności. Sprawdzi go książę Harrold, który, pomimo wieku, zadziwiał nas już wielokrotnie swoimi zdolnościami. Oby ta potyczka zapisała się w historii!- wykrzyczał ze szczerym entuzjazmem.

Król klasnął w dłonie. Dla zawodników to był znak do rozpoczęcia walki.
avatar
Harrold Arryn

Liczba postów : 129
Data dołączenia : 09/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gaj

Pisanie  Mistrz Gry on Sro Mar 07, 2018 6:30 pm

Silny i szybki. Zapowiadało się emocjonująco, bowiem Harry nie był ułomkiem, a Saerowi bynajmniej broń z rąk nie leciała. Młody Arryn zaczął, sprawdzając skuteczny dystans broni i zdzielając Costayna końcówką ostrza pod kolano. Póki było to możliwe, Sokół zachowywał dystans i wyprowadzał wszelkiej maści ataki - zwykle dość proste i nieskomplikowane, choć w dobrym wykonaniu lub improwizowane o różnej skuteczności. Rycerz zaś w dużej mierze przez rozwlekły nieco początek pojedynku uczył się taktyki Harrego. Rozpoznawał jego charakterystyczne ruchy i coraz lepiej przewidywał kolejne posunięcia młodziana, aż doszło do kontrataku. Saer pewnie przy swoich mięśniach i uporze wojownika mógłby długo odpierać ciosy dwuraka, jednak wreszcie skrócił dystans. Nie było mowy o rozbrojeniu, jednak miecz Sokoła - trzymany koniuszkami palców - oddalił się w bok, a Costayne natarł. Pewnikiem chciał przejść do walki w zwarciu. Gdyby tak podnieść wnuka króla i umiejętnie rzucić nim o ziemię, łamiąc kręgosłup.. tak, to byłoby ciekawe. Nawet upuszczenie go z odpowiedniej wysokości mogłoby chociaż wydusić powietrze z jego płuc. Mogłoby, gdyby nie figlarny korzeń. Jak gdyby Bogowie w swym Gaju już lata temu wiedzieli, że w tym miejscu o tym czasie, ten jeden wesoły korzeń pokrzyżuje plany rycerza, obalając go na ziemię. Koniec końców doszło do zapasów, jednak w nieco bardziej optymistycznych dla chłystka kolorach, niżby się spodziewał, bowiem Saer był na dole, z toporem poza zasięgiem, a tak się składało, że Harry miał w rękach swój oręż. Wyglądało na to, że książę wygrał, choć leżący pod nim rycerz mógł jeszcze dobyć mizerykordii i zmienić nieco bieg wydarzeń.


Travolta
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2014
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gaj

Pisanie  Harry Arryn on Sro Mar 07, 2018 7:08 pm

No proszę...korzonki były po stronie Arryna, ale tak czy siak, nie był to koniec walki, bo doszło do zapasów, a wtedy Saer powinien mieć znaczną przewagę. Jednak technika sokoła okazała się lepsza, bądź ruchy rycerza były zbyt oczywiste do zablokowania. Musiał działać szybko albo zostanie najzwyczajniej zrzucony z siebie jak zabawka. W takim położeniu miecz dwuręczny zdawałby się straszną przeszkodą w czymkolwiek, ale nic mylnego. Młody chwycił prawicą tuż pod rękojeścią miecz, a lewicą za sztych, po czym nagle go opuścił z całym ciężarem ciała oraz siłą na szyję. Tutaj zapewne wąsacz złapał się na ten ruch, przez co będzie miał on zablokowane obydwa ramiona i raczej nie sięgnie po dodatkową broń, bo gdyby nie sięgną, to broń zacznie go najzwyczajniej dusić rękojeścią. Gdyby jednak to chwycił, młodzieniec naparł lewym bokiem na miecz, a prawą ręką sięgną po sztylet i przystawił go do okrytej pachy bądź wizury hełmu człowieka z Reach. Jeśli to wszystko się uda, walka powinna być skończona.
avatar
Harry Arryn
Edd Cierpiętnik

Edd Cierpiętnik

Liczba postów : 153
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gaj

Pisanie  Saer Costayne on Czw Mar 08, 2018 8:51 am

Walka z młodym lordem w pełni odpowiadała temu, co mógł wyobrażać sobie młody Costayne. Pewnym było, że posiadając nazwisko i pozycję, Harry miał możliwość uczyć się fechtunku od najlepszych szermierzy. Niestety jednego Saer nie mógł przewidzieć - również matka natura stanęła po stronie młodego Arryna podstawiając jeden ze swoich korzeni w najmniej oczekiwanym momencie.
Saer przestraszył się nieco, kiedy stracił równowagę i ujrzał jak również jego przeciwnik leci wprost na niego z bronią w dłoni.
Charakter pojedynku utrudniał właściwie wszystko, bo nikt nie chciał zostać zraniony, ani nie chciał też ranić oponenta bo nie o to chodziło przecież w tej walce. Saer widział jednak w oczach leżącego na nim młodzieńca, że dostrzegł on w tej chwili swoją szansę na wygranie pojedynku.
Nie tak szybko. - szepnął Saer kiedy Harry naparł na niego swoim trzymanym poziomo mieczem. Costayne starał się chwycić miecz obiema dłońmi podobnie jak zrobił to Harry przy sztychu, by następnie wykorzystać swoje atuty i jednym, szybkim i zdecydowanym ruchem nóg i bioder dosłownie wypchnąć Harrego ponad swoją głową, ciągle trzymając jego miecz. W ten sposób Saer chciał nie tylko pozbyć się "wroga" z siebie, ale również uderzyć nim o ziemię na tyle mocno, by nie wyrządzić krzywdy ale wydusić z jego płuc jak najwięcej powietrza o ile ten upadłby w zakładany sposób - na plecy. Była to chyba jedyna możliwość by uwolnić się z niewygodnej pozycji i być może pozbawić rywala broni po prostu wyszarpując mu ją z ręki przy użyciu siły.
avatar
Saer Costayne

Liczba postów : 13
Data dołączenia : 03/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Gaj

Pisanie  Mistrz Gry on Czw Mar 08, 2018 5:04 pm

Zamiary obu panów były zaprawdę interesujące. W sytuacjach jak ta, zwykle jednak - stety/niestety - wygrywa ten, kto reaguje szybciej. Czasem jest to kwestia wyćwiczonych odruchów, kiedy indziej panicznego cięcia, które nie miało prawa trafić pod wizurę, a jakoś jednak trafiło. Wracając. Harry miał ten problem, że zakładał swe ruchy w zależności od poczynań Saera, ten zaś całkowicie Jastrzębia zaskoczył. Gdy młodzieniec przypierając rycerza, sięgał po sztylet, nagle pas zaczął zmieniać swe położenie. Podnosił się wyżej i wyżej we wciąż rosnącym tempie, aż książę przeleciał nad głową wielkoluda i grzmotnął ciężko o ziemię, zaś krótka broń wyleciała mu z dłoni. W tym czasie Saer bez większego problemu zdołał się zebrać na nogi i wymierzyć broń w stronę rozbrojonego, leżącego Arryna. Cały pojedynek trwał około jedenastu minut, choć dla walczących pewnie tylko chwilkę, póki nie stanęli w miejscu i pot ich nie oblał.

Travolta
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2014
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gaj

Pisanie  Harry Arryn on Czw Mar 08, 2018 10:11 pm

Młodzik chwycił akurat za sztylet, gdy wtedy Saer przerzucił go najzwyczajniej nad głową. Mógł się tego w sumie spodziewać, ale do cholery ten człowiek przerzucił czyste sto kilo wagi, która dodatkowo kolanami trzymała środek ciężkości tuż obok jego nóg. Po prostu niebywałe. Książę lądując na ziemie klatką do przodu, wydusił z siebie powietrze, po czym lekko zakaszlał, wypuszczając przy tym odruchowo sztylet. W głowę się na szczęście się nie uderzył, ale gdy próbował po tym ataku duszności się odwrócić, olbrzym stał już nad nim. Powiadają, że pancerne ręce to broń groźniejsza od miecza, ale rycerz miał topór, co trochę zmienia postać rzeczy. Kopnięcie z tej pozycji Costayne'a w kolano zbyt wiele by nie dało, a czasu na powstanie niebieskooki nie miał ani trochę. Z pokorą przyjął porażkę, po czym uniósł ręce na znak poddania się.- Wygrałeś, Sir.- Rzekł metalicznym głosem spod hełmu, by to zaraz go unieść wyżej do zaczerpnięcia powietrza. Jeśli rywal pomógł mu wstać, to chętnie sięgnął po jego rękę, a jak nie, to powstał samemu na nogi, by się sztywno ukłonić w zbroi dla zwycięzcy, w końcu to był porządny rycerski pojedynek, mimo tego, że Harrold nie był rycerzem.
- Macie mnóstwo Siły, Sir. W tego typu walkach macie znaczną przewagę.- Tutaj wyciągnął pancerną prawicę na znak uznania, po czym spojrzał na swego dziadka.
avatar
Harry Arryn
Edd Cierpiętnik

Edd Cierpiętnik

Liczba postów : 153
Data dołączenia : 28/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Gaj

Pisanie  Saer Costayne on Wto Mar 13, 2018 9:01 am

Kiedy zbroja młodego Arryna uderzyła głośno o kamienną posadzkę, Saer szybko obrócił się i zebrał na równe nogi. Już po chwili stał nad "wrogiem" z wymierzoną ku niemu bronią, której oczywiście nie planował użyć.
Costayne spojrzał w szczelinę hełmu Arryna, by po chwili uśmiechnąć się pod gęstym wąsem i opuścić ostrze.
Twoja zwinność oraz styl walki są doprawdy godne podziwu, paniczu. Był to dla mnie zaszczyt móc skrzyżować z Tobą broń. - odpowiedział Saer wyciągając ku Harremu dłoń, by pomóc mu podnieść się z ziemi. Kiedy obydwaj stali już na równych nogach, młody rycerz idąc w ślad Arryna, ukłonił się obserwującym pojedynek, zadowolony z tego, że mimo wszystko nie przegrał pojedynku co byłoby dlań lekkim upokorzeniem biorąc pod uwagę wiek oraz doświadczenie przeciwnika, który rzekomo nie był jeszcze rycerzem.
Teraz wiem już, że czekająca nas wyprawa ma wielkie szanse powodzenia skoro biorą w niej udział tylko lepsi bądź równi Tobie umiejętnościami. Mam nadzieję, że na prawdziwym polu walki nie będziesz musiał się powstrzymywać i zaprezentujesz pełnię swoich zdolności, paniczu. - powiedział Saer do swojego rywala podając mu raz jeszcze rękę na znak podziękowania i uznania. Po wszystkim przyszła pora na udanie się do komnat by zdjąć zbroję i wrócić do normalnego, spokojnego życia przez kilka najbliższych, ostatnich niestety dni w Orlim Gnieździe.
avatar
Saer Costayne

Liczba postów : 13
Data dołączenia : 03/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Gaj

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach