Port

Go down

Port

Pisanie  Edric on Nie Gru 17, 2017 11:50 am

<><><>
Edric
Edric

Liczba postów : 31
Data dołączenia : 05/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Edric on Pią Gru 29, 2017 12:34 pm

Wieczór - 2 Luty 336 AC

Wraz ze swymi ludźmi wynajął on statek do Starego Miasta, pakując przy tym swój towar na pokład. Ubrał on się w lepsze ubrania, godne szanującego się kupca oraz cały swój ekwipunek, który się przyda do tej podróży. Podczas tej podróży zamierzał on się wkręcić w otoczenie marynarzy, pijąc przy tym rum, rozmawiając o tym, jak to baby nie wolno na okręt wpuszczać bądź trzeba maszt podrapać, żeby dobre wiatry towarzyszyły im w rejsie. Celem tego było dowiedzenia się, czy kapitan statku jest majętny i jak bardzo się z tym odnosi. Ahoj! Ku Reach!




Edric
Edric

Liczba postów : 31
Data dołączenia : 05/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Gru 31, 2017 3:09 pm

Gdy grubaśny włośnik statku zszedł pod drewniany pokład, by skonsumować ostatni posiłek przed dobiciem do niewielkiego portu, Edric przystąpił do próby kradzieży. Wpierw prześlizgnął się lekkim krokiem do pokoju kapitana, bazując na swych umiejętnościach. Los mu sprzyjał, bowiem nie został zauważony. Co więcej, zarządca postradał wszelkie zmysły. Nijak zabezpieczył swoje dobra, nie używając nawet najprostszej skrzyni. Choć ta także nie winna stanowić problemu dla dobrego złodziejaszka. Szczególnie dobrze wyposażonego, z odpowiednimi zdolnościami.
Wobec tego świecące złoto stało przed nim otworem. Problem w tym, iż było go zbyt dużo, by wszystek zapakować na raz. Edric musiał upychać po torbie, po materiałowych gaciach, a nawet po niegłębokich kiszeniach, byleby wynieść cokolwiek. W innym wypadku miałby spore problemy ze strażnikami. Powiedzmy szczerze, kto normalny opuszcza pokład z brzęczącym workiem? No nikt, lecz tutaj los nadal sprzyjał. Obżarty kapitan postanowił nie wracać do swojej kajuty przed dopłynięciem do portu. Najwidoczniej wypchane mięsem cztery litery przyssały się do taboretu. W związku z tym Edric opuścił średniej wielkości statek bez żadnych, zbędnych kłopotów, póki co.
Szept.
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3274
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Laura Hightower on Wto Sty 09, 2018 1:28 pm

28 stycznia 336AC




Okręty pod sztandarem Hightowerów opuściły Arbor dwudziestego stycznia i jużosiem dni później, dobiły do portu w Lannisporcie. Tydzień na morzu był raczej nużący i mijał im na obserwowaniu bezkresnej wody, graniu w cyvasse czy kości albo zwyczajnie na rozmowach i obijaniu się. Od czasu do czasu kogoś z załogi męczyła choroba morska, toteż tydzień minął im w akompaniamencie marynarzy składających ofiary z zawartości własnych żołądków dla morza. Poza tym jednak, rozrywek na pokładzie raczej brakowało, a już na pewno Laurze i jej dwórkom, które były na statku jedynymi kobietami i nie wypadało im zbytnio spoufalać się z załogą.
Gdy dotarli wreszcie do Lannisportu, zejście na ląd było niczym zbawienie. Pomimo tego, że od Casterly Rock dzieliło ich jeszcze sporo drogi konno, humory zdecydowanie poprawiły się wszystkim i nie minęło dużo czasu kiedy mogli ruszyć w stronę siedziby Lannisterów.

_________________
*
I surrender
my breath and my unease
Laura Hightower
Laura Hightower

Liczba postów : 241
Data dołączenia : 02/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Gerold Hill on Pią Sty 12, 2018 1:11 am

21 marca 336AC


Mała flotylla kupiecko-najemna zbliżała się do Lannisportu i tak samo jak w Starym Mieście wysłano przodem jeden okręt. Powiadomił on zarządcę portu, że Gerold Hill - naturalny syn jakże istotnego w gospodarce miasta kupca i burdeltaty Tyriona Lannistera - wraz ze swoją kompanią handlową ma zamiar zatrzymać się w porcie, przybywając na ślub księżniczki Alayne i przywożąc jej z tej okazji dary z dalekich krain wschodu. Ludzie wysłani do negocjacji mieli już wprawę, ponieważ byli to ci sami co w Starym Mieście. Podobnie jak w przypadku poprzedniego urzędnika, także ten miał otrzymać podarek w postaci beczułki zielonego wina z Myr. Po wpłynięciu do portu karzeł wysłał świtę wyszykowanych zawczasu ludzi - wykąpanych i uczesanych, w wypolerowanych pancerzach - do Casterly Rock, by zapowiedzieli jego przybycie w odpowiedni sposób. Wraz z nimi posłał osiem beczułek zielonego myryjskiego oraz dziesięć beczułek tyroshyjskiej brandy na ucztę weselną, aby na pewno nie zabrakło na niej zagranicznych trunków. Mieli też poinformować gospodarzy, iż zatrzyma się w jednym z najlepszych lokali miasta i nie chce kłopotać ich prośbą o przygotowanie komnaty.
Po przybiciu do portu Hill udał się w odwiedziny do swego znajomego kupca*, z którym rozmówił się o tym jak ma się tutejszy rynek i wypytał o potencjalne łatwe ofiary do sprzedaży swoich towarów i zakupu innych. Po rozmowie udał się działać...


Gerold Hill
Gerold Hill

Liczba postów : 116
Data dołączenia : 23/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Mistrz Gry on Pią Sty 12, 2018 7:07 pm

W przypadku Lannisportu, też nie było problemem z zadokowaniem. Co więcej, jego ludzie mogli zejść do portu i się trochę porozglądać po straganach, a w okolicy południa najemnicy Gerolda dostali pisemną zgodę na wejście do miasta. Nawet nie musieli oddawać broni. Korzystając z okazji, kompanioni porozchodzili się po karczmach i burdelach, adekwatnych do ich kieszeni.


Drowned
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3274
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Laura Hightower on Wto Mar 06, 2018 10:40 pm

2 kwietnia 336AC




Wieści o nastrojach w Reach i panującej obecnie wojnie zaskoczyły dwójkę młodych Hightowerów przed samym turniejem w Casterly Rock, toteż decyzja o natychmiastowym wypłynięciu w stronę Starego Miasta była dość normalną koleją rzeczy. Starcia turniejowe były dość ciekawe, aczkolwiek bez większych rewelacji: większość konkurencji została wygrana przez mniej sławnych wojaków, a przynajmniej takich, których lady Laura nie znała ani osobiście, ani nawet z widzenia.
Ich pospieszne opuszczenie Casterly Rock wczesnym porankiem po turnieju było raczej usprawiedliwione: przed sobą mieli kilkanaście dni drogi morskiej do Wysokiej Wieży, do tego sytuacja nieco ich nagliła, toteż pożegnania ograniczyli do minimum, spakowali swoje rzeczy, zebrali ludzi i załadowali się na statki. Wznosząc szare chorągwie na masztach, pożeglowali w stronę Starego Miasta.

_________________
*
I surrender
my breath and my unease
Laura Hightower
Laura Hightower

Liczba postów : 241
Data dołączenia : 02/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Mistrz Gry on Czw Mar 22, 2018 12:35 pm

Od popołudnia 4 Kwietnia, do ranka 5 Kwietnia, 336 AC


O rekrutacji, na rozkaz Gerolda, mówiło się w porcie dość głośno. Dodatkowo, za jakiś niepomiernie marny grosz rozesłano dzieciaki po ulicach miasta, coby szukały panów gotowych na zarobek i informowały, gdzie można się więcej dowiedzieć. Sporo osób było świeżo po turnieju, niektórzy stracili swe zbroje i musieli jakoś odpracować, inni wręcz przeciwnie - po wygranej, liczyli na przedłużenie swej passy. Ostatecznie, przez stanowisko karła przewinęły się setki osób. W naborze pomagał nieco Atlovart, swą świeżą sławą i wychwytującym potencjał, okiem. W tak krótkim czasie, jak jeden dzień, udało się przyjąć aż dwieście czterdzieści trzy osoby, z czego sto czterdzieści trzy były już zaprawione w bojach i posiadało swój sprzęt. Spośród pozostałej setki, sześćdziesięciu trzech można było nazwać świeżakami, a pozostałych zielonymi chłopcami. Spora część z nich pochodziła z różnych rejonów Essos, rozmawiając głównie w bękarcim.

Travolta
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3274
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Gerold Hill on Czw Mar 22, 2018 9:34 pm

5 marca 336AC - okolice południa

Rekrutacja przebiegła nader pomyślnie. Z jednej strony szykujący wypłynięcie swych ludzi Gerold chętnie przyjąłby więcej ochotników, jednak miał już prawie komplet na swoje okręty i trudno byłoby przewieźć świeże nabytki. Tak czy inaczej, karzeł wygłosił wspaniałą mowę motywacyjną do swoich nowych rekrutów. Kazał im spojrzeć na jego ludzi - w tym stojących na widoku Rosha i Atla - mówiąc, że jak nie dadzą się rozpruć od mostka po jaja, to może kiedyś będą tak twardym skurwielami jak oni. Zapewnił też o bogatych łupach jakie ich czekają, przy okazji wspominając, że każdemu dzięki temu starczy na dziwki, więc ja kogoś przyłapią na gwałcie, to zatkną mu hak w dupie i powieszą na maszcie.
Gdy wszystko było załatwione i załadowane, okręty odbiły od brzegu. Kierowali się na najdalsza z Żelaznych Wysp, cholerne, zapomniane przez świat Lonely Light. Na tej małej skale nie będzie pewnie wiele złota i łupów, acz może będą drakkary do zgarnięcia, niewolnicy i da to szansę rozgrzać krew w żyłach wojaków. Karzeł nakazał załogom okrętów trzymać je blisko siebie i wypatrywać wroga na wypadek jakichś Żelaznych skurwysynów...
Gerold Hill
Gerold Hill

Liczba postów : 116
Data dołączenia : 23/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Baltasar Nahiris on Czw Mar 29, 2018 5:45 pm

4 kwietnia
późnym rankiem....

Słone fale kołysały subtelnie pokładem Gniewu Królowej doprowadzając Balta do szewskiej pasji. Co i rusz musiał sięgać a to po wiadro, a to po wodę, czując gdy żołądek podchodzi mu do usychającej gardzieli. Siedział niedbale przy biurku w kajucie, głowę trzymał w rękach opartych o blat. Twarz miał bladą i przepoconą. Włosy opadały mu na twarz i kleiły się do czoła. Ciężko dychał, cierpliwie czekając na moment w którym ustaną te przeklęte zawirowania. Moment, który mógł nie nadejść zbyt prędko. Nie był widziany od wieczora kiedy to przywleczono go tu nieprzytomnego. Nim zatoczył się do łóżka, poprzewracał manele i walną gdzieś głową. Nie bardzo już pamiętał gdzie. 
W końcu ktoś odważył się zapukać. Nim drzwi stanęły otworem, Balt zakrył oczy przed wdzierającym się na pokład światłem i zacisnął zęby, coby się nie porzygać. Zanim pozwolił wejść od razu wiedział, kto znajdzie się w jego kajucie. Samira zakryła swój uśmiech i spuściła wzrok, zamykając za sobą drzwi. - Mistrzu, nie byłam pewna czy potrzebna będzie nam trumna.....ale wyglądasz już dużo.... żywiej-
Puścił jej to płazem. Zaczesał włosy do tyłu i wyprostował się. Miał na sobie tylko spodnie i bandaże, wciąż wilgotne od potu i krwi z ran otwartych po niefrasobliwych przygodach w karczmie. Racja, że wyglądał jak trup który właśnie wyskoczył z dołu. Z trudem wykrztusił pierwsze słowa, które pierwszy raz tego dnia wydobywały się z jego sponiewieranej buzi.
- Chyba zatrułem się tamtą rybą z karczmy.- Wysilił się na lekki uśmiech. Puls w głowie był nie do zniesienia, pot lał się strumieniami, czoło świeciło się od wilgoci. - Mam listy. Nie, to nie testament. To są rozkazy, a to wiadomość która musi zostać poręczona przed zmierzchem. Jutro odpływamy do Starego Miasta, a tymczasem.....- 
Nie musiał kończyć. Ukłoniła się i zostawiła go samego. Mógł teraz konać w spokoju.


5 kwietnia
skoro świt....


Wiatr kołysał włosami i muskał skórę chłodnymi całunami wszystkich stojących na dziobie, podziwiających wschód słońca nad Lannisportem. Gniew Królowej odbijał od brzegu, powoli oddalając się na wody otaczające to wspaniałe miasto. Baltasar stał dumnie z rękoma założonymi za plecy, obok niego krępy kapitan oraz Skarabeusz, dowódca nieskalanych. Na pokładzie znajdowali się wszyscy ci którzy odpływali nim z Braavos oraz nowa twarz, pewna rudowłosa piękność ukrywająca tożsamość pod fałszywym imieniem oraz maską kurtyzany. Baltasar zrealizował większość z celów przybycia, poznał kulturę oraz miasto. Wziął udział w turnieju, choć zabrakło mu nieco szczęścia. Poznał wielu rycerzy oraz inne, ciekawe persony. Jedyne czego żałował to tych hektolitrów alkoholu spożytego w jednej z uroczych karczm. Wracał myślami do poznanych tam ludzi, miał nadzieję spotkać ich jeszcze. Może w Westeros, a może już w Braavos. Podczas podróży człowiek poznaje ludzi których widzi jeden i zarazem ostatni raz. Lecz los bywa przekorny, o czym przekonał się już nieraz. Teraz płynęli dalej, w kierunku Królewskiej Przystani. Kluczowego celu ich wyprawy.
Baltasar Nahiris
Baltasar Nahiris

Liczba postów : 30
Data dołączenia : 24/02/2018

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Gerold Hill on Czw Cze 07, 2018 10:36 pm

22/04/336AC

Dzień po przybyciu do miasta i odpoczynku, Gerold - odziany już jak należy i z nowym giermkiem - ruszył do portu, gdzie oficerowie zebrali wszystkich jego najemników na nabrzeżu. Karzeł wskoczył zwinnie na skrzynię ustawioną przed szeregami swoich ludzi, po czym omiótł ich wszystkich wzorkiem.
- Dobra, małe kurwie! - krzyknął. - Pewnie zastanawiacie się wszyscy, jakim cudem ten was pierdolenie fartowny dowódca stoi przed wami żywy, co? - zapytał, zdając sobie sprawę, iż wielu z nich zapewne uważało go już za trupa. - Wyruchałem Utopionego w dupę, a później zostawiłem mu krótki, obraźliwy liścik na stoliku i czmychnąłem na brzeg! Ot co! - obwieścił. - Pewnie myśleliście, że już po Hillu i teraz będzie luźno, co? No to, kurwa, nie! Wracamy do roboty, panowie! Jutro wypływamy do Lys, tam odciśniecie sobie trochę poślady na poduchach, pochędożycie w dobrych burdelach i opijecie się wina, a potem ruszamy w dalszą drogę! A teraz słuchać uważnie, mamy kilka rzeczy do zrobienia przed rejsem...
Karzeł miał zamiar udać się do miasta by zakupić wyroby słynnych jubilerów z Lannisportu, zaś jego ludzie mieli rozejrzeć się czy znajdzie się jakiś transportowiec do wynajęcia. Jeżeli takowy się znalazł, do jutra mieli prowadzić szeroko zakrojoną akcję naboru do kompanii w mieście. Wilczomlecz towarzyszył swojemu panu by uczyć się jak należy załatwiać sprawy.

Gerold Hill
Gerold Hill

Liczba postów : 116
Data dołączenia : 23/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Mistrz Gry on Pią Cze 08, 2018 10:13 pm

Co ciekawe, choć miasto to było bardzo wielkim i bogatym wyglądało na to że właśnie tego dnia nie było tam żadnego statku do wynajęcia. Jaka mogła być tego przyczyna? Najprawdopodobniej nie wiedzą tego nawet najstarsi maesterowie.
Co zaś tyczy się krótkiej wycieczki Gerolda po mieście w poszukiwaniu błyskotek z Lannisportu, to odnalazł jednego handlarza. Nie odznaczał się za bardzo intelektem, choć nie można było nazwać do głupcem. Nie miał też specjalnych umiejętności, był po prostu bardzo upartym człowiekiem i dopiero po długiej tyradzie targowania się, udało się Geroldowi zakupić biżuterię w całkiem kompromisowej cenie. Tak jak zamierzał na początku, wydał całą przeznaczoną sumę.

Drowned
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3274
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Tommen Lefford on Wto Wrz 25, 2018 10:07 pm

13 maj 336 AC
Poranek

Poprzedni dzień to był dobry dzień. Same sukcesy i żadnych problemów. Tommen dawno nie miał na statku towaru wartego tyle złota. Teraz wystarczyło to spieniężyć i potem wymienić na inne, tanie towary. I tak dalej i dalej aż do bogactwa.
Rankiem następnego dnia jego galera miała wypłynąć. Odwiedził najpierw zarządce portu i uiścił wszystkie portowe opłaty. Potem rzucił rozkaz wyciągnięcia wioseł i wypłynięcia z przystani.
Wszystkie liny zostały odwiązane, kotwica wciągnięta. Załoga wiosłowała w jednym rytmie, a kiedy znaleźli się już dostatecznie daleko od brzegu, żagle zostały rozwinięte. Galera Złoty Ząb skierowała się na południe. Następnym przystankiem miało być Tyrosh.
Tommen Lefford
Tommen Lefford

Liczba postów : 71
Data dołączenia : 19/05/2018

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Sty 07, 2019 6:21 pm

25/06/336AC

Posiłek jakim Malarik i jego towarzysz zostali uraczeni w Królewskim Jadle był zaprawdę godny nazwy gospody. Pieczone kurczę nadziewane jabłkami rozpływało się wręcz w ustach i idealnie współgrało z podanym winem, które może i nie było słynnym arborskim, ale zdecydowanie należało do smacznych. Siedząc w sali wspólnej mogli również wysłuchać ballady "Noc Czarnych Drzew", traktującej o niedawnym zwycięstwie króla Myle'a Blackwooda z Raventree Hall nad zdradzieckimi wojskami Frey'ów. Konie szlachciców następnego poranka były we wzorowym stanie, ponieważ parobek gospodarza miał dobrą rękę do zwierząt i niewątpliwe nagrodzone im zostały trudy ostatnich podróży. Nocą tymczasem... Kiedy Fowler podążał do swojego pokoju zaczepiła go jedna z dziewcząt usługujących w gospodzie, która właśnie kończyła na dzisiaj pracę. Młódka miała ładną twarz, długie, brązowe włosy i duże oczy w barwie ciemnego błękitu, a jej sylwetka również nie pozostawiała wiele do życzenia. Wyraziła ona wielkie zainteresowanie Dorne i zastanawiała się czy Fowler mógłby opowiedzieć jej to i owo. Oczywiście jeśli miał czas...

Podróż do Lannisportu okazała się spokojna. Jedynie morze raz zaatakowało ich statek burzą, acz daleko temu było do potężnego sztormu. Okręt minął Wyspy Tarczowe, gdzie niedawno toczyły się walki morskie między flotami chorążych Starego Dębu i Wysogrodu, zakończone zwycięstwem tych pierwszych, i skierował dalej na północ. Wkrótce minęli granice Zachodu oraz zamki położone na Trakcie Oceanicznym, a ich oczom ukazał się cel wędrówki - Lannisport. Wielkie miasto portowe skryte w cieniu Skały. Malarik nigdy wcześniej nie widział czegoś podobnego, wielki masyw skalny mógł być nawet trzykrotnie wyższy od Wysokiej Wieży jaką niedawno oglądał w Starym Mieście, a szeroki - od morza w ląd - mógł być nawet na pięć lub sześć mil! Z tego co wiedział to właśnie była siedziba Lannisterów. Cała Skała, pełna tuneli, komnat, sal balowych oraz dziedzińców!
Statek kupiecki wkrótce zacumował w porcie, gdzie właściciel musiał załatwić formalności z urzędnikami, zaś Fowler wraz z Charresem zejść mogli w końcu na ląd u celu podróży. Gwar miejsce w którym się znaleźli różnił się od tego co doświadczyli niedawno w Starym Mieście. Tutaj nie spadł topór Żelaznych Ludzi i wszyscy mieszkańcy bez strachu oddawali się swoim codziennym sprawom, nie martwiąc się odbudową domów czy ryzykiem kolejnego ataku.


Maester
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3274
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Malarik Fowler on Czw Sty 10, 2019 11:37 am

Mogli się raczyć cudownym jedzeniem, a do tego przepiękną balladą o zwycięstwie Blackwoodów nad Freyami, słuchając tak owego występu Malarik zastanawiał się czy kiedyś może on o sobie usłyszy pieśń, o jego walkach, jego wyczynach, czy czymkolwiek innym... Oczywiście pozytywnym. Spędzili jeszcze parę dłuższych chwil w głównej sali rozmawiając ze sobą przy dobrym winie. Późniejszym wieczorem, gdy już naprawdę gości zrobiło się mało, bo rozeszli się do swoich domów, albo wynajmowanych pokoi, oni sam postanowili uczynić podobnie. Fowler jednym haustem dopił resztę wina jakie miał w naczyniu. Charres już poszedł na schody, był wyraźnie zmęczony, a alkohol to dopomógł, zniknął po paru sekundach wchodząc do wynajętego lokum. Sam Malarik powoli też udawał się do pokoju, ale przed schodami zaczepiła go młódka. Całkiem ładną młódkę, widział ją on wcześniej, obsługiwała tutaj gości parę razy nawet coś donosiła Fowlerowi oraz Charresowi do stołu. Chciała się dowiedzieć coś o Dorne, było to całkiem niespotykane pytanie do młodego szlachcica, nikt nigdy mu czegoś takiego nie zadał, ale w sumie również nigdy nie był w innych częściach Westeros, pomijając wojny z Ziemiami Burzy. Nie odmówił jej i w sumie zaprosił ją zawracając do stolika, jeżeli była taka możliwość.
Ogólnie zaczął od tego, że Dorne jest trudną do życia krainą, ale jednocześnie przepiękną, a przynajmniej taka była w oczach Malarika i tak starał się ją zobrazować. Różniło się swoją kulturą czy zwyczajami od reszty kontynentu. Też na wstępie podkreślił, że można wyróżnić parę "podgrup" mieszkańców Dorne - kamiennych, piaskowych i morskich, gdzie on sam był kamiennym. Wspomniał o tym, co młódce mogło się nawet spodobać czyli o pozycji kobiet w społeczeństwie Dorniczyjków, które nie ustępowały mężczyzną i często rządziły swoimi rodami, przy tym wskazując swoją rodzinę. Porozmawiał nieco o modzie, która na południu była inna niż w reszcie Westeros. Co mógł sam pokazać na swoim przykładzie, po mimo tego, że posiadał ubrania, która były bardziej zbliżone do stylu noszenia w innych częściach byłych Siedmiu Królestw, to akurat dnia dzisiejszego miał założony dosyć typowy strój z Dorne, koszulę, a na nią długie odzienie wierzchnie kończące się za kolanami w barwach rodu zdobione w różne roślinne kształty i zręczne zawijasy, wszystko lekkie i zrobione z aksamitu czy jedwabiu. Opowiedział nieco ciekawostek o jego ojczystej krainie. Po prostu odpowiadał na pytania dziewczęcia, dokładając jakieś ciekawsze informacje przy odpowiedziach.

Podróż minęła całkiem dobrze, była spokojna, może nie licząc jednej burzy na morzu, ale i tak było dobrze. Przepływali niedaleko miejsc bitew morskich między siłami Starego Dębu i Wysogrodu. Aż wreszcie dotarli do tego czego wreszcie chciał - Lannisport. Już gdy statkiem zbliżali się do doków widział ogrom tego miejsca, wielkie miasto portowe, nie wiedział czy na nie jest większe od Starego Miasta, ale to co od razu rzuciło się w jego oczy to potężny masyw unoszący się nad miastem. Wielokrotnie większy od wież Hightowerów. Mogło to być tylko jedno słynna siedziba Lannisterów - Casterly Rock.
Gdy tylko przybili do portu to wraz z Plunderem zabrali swoje rzeczy. I wyprowadzając swoje wierzchowce na deski doków podziękowali kupców za podróż i ruszyli w głąb miasta. Wydawało się ono inne od Starego Miasta ludzie tutaj nie doznali ataku Żelaznych, spokojnie żyli, nie musieli martwić się od odbudowę swoich domów, było inaczej. Pierwsze co chcieli znaleźć to jakąś dobrą karczmę,aby tam odpocząć po trudach podróży. Malarik średnio przepadał za morzem, jednak wolał sto razy bardziej ląd niźli bezkres wód. Słońce było w zenicie, może nieco dalej, a to oznaczało, że warto coś było zjeść przed rozejrzeniem się w tym wielkim mieście, zwiedzeniem go, chciał zobaczyć na własnej skórze to miejsce, tą krainę i czy na pewno jest taka jak była mu zawsze opisywana.
Wszedł do karczmy i od razu zamówił u właściciela całkiem spory obiad. Pieczoną baraninę ze sporą liczbą przypraw ziołowych, różne sery, misę owoców tutejszych oraz dobre wino, bo czymś trzeba było to wszystko przepić. Fowler różnił się nieco strojem od innych, jak ubiór i krój był podobny do tego co nosi się dalej w Westeros, to jednak widać było dornijską rękę przyłożoną do niego, zwłaszcza po materiale. Przed podaniem dania dostali wino, stuknęli się i wypili nieco.
- No to jesteśmy... - nieco uśmiechnął się do swojego towarzysza, czekając na jedzenie i obserwując okolicę.
Malarik Fowler
Malarik Fowler
Ulubieniec Królowej

Liczba postów : 70
Data dołączenia : 28/08/2018

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Mar 10, 2019 12:08 am

23 lipca 336AC - późna noc

Przed kilkoma dniami w stronę Wysp Tarczowych wypłynęły galery Lannisterów by zająć je w imieniu króla Lancela. Teraz do portu zbliżały się dwa okręty ze Złotym Lwem, dwa niosące herb Chesterów oraz jeden oznaczony symbolem rodu Serrych. Niestety nie wiozły one pożądanego przez Lancela hołdu. Okazało się bowiem, że młody lord Zielonej Tarczy jest bardzo podobny do swego ojca, który do ostatniej kropli krwi bronił Starego Dębu i wolał śmierć od zgięcia kolan. Nowy lord Chester również był zdolnym żołnierzem, a w lochach miał setki pokonanych przez ojca wrogów. W tym nowego lorda Serry. Dał on swoim więźniom wybór - odzyskać wolność i walczyć za Reach, nieważne już pod jakim królem, albo dać sobą rządzić najeźdźcy z Zachodu. Co ciekawe udało mu się zjednać sobie żołnierzy. W tym momencie łatwo już się domyślić co spotkało posłaną na Tarcze flotę, niestety straże w porcie zdały sobie sprawę z problemu dopiero, kiedy płonące pociski z nadpływających galer uderzyły w stojące przy pomostach okręty. Ostrzał miał trwać dłuższy czas. Chester stał na dziobie jednej ze swoich jednostek z delikatnym uśmiechem przyglądając się jak jeden za drugim statki cumujące w Lannisporcie zajmują się płomieniami. Kilka pocisków nakazał również posłać w zabudowania dla wzbudzenia większego chaosu, jednak to flota była jego celem. Straże na murach próbowały wystrzelić w niego ze skorpionów, niestety brakowało im zasięgu. W końcu, kiedy prawie wszystkie statki w przystani zajęły się ogniem rozświetlając noc, Chester wydał rozkaz do odwrotu.

Maester
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3274
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Port

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach