Lasy Dorzecza

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Go down

Lasy Dorzecza Empty Lasy Dorzecza

Pisanie  Ivan z Mokrego Lasu on Sob Gru 16, 2017 6:52 pm

~~~~
Ivan z Mokrego Lasu
Ivan z Mokrego Lasu

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 10/12/2017

Powrót do góry Go down

Lasy Dorzecza Empty Re: Lasy Dorzecza

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Gru 16, 2017 8:46 pm

Dzień po przybyciu posłów, Ivan wyruszył w stronę lasów Dorzecza. Towarzyszyła mu dwudziestka z tak zwanej milicji, nad którą sprawował piecze. Wprawdzie byli to prości ludzie ze wsi, nie posiadali zdobionego rynsztunku, ani wyróżniających się umiejętności. Do rycerzy wiele im brakowało, choć ich serca wypełniała niespotykanie wielka odwaga. Walczyli z pełną mocą, bowiem ich wszystkich łączył jeden wspólny cel. A wiadomo że gdy nadchodzi walka o dobro własne i dobro najbliższych, nie ma zahamowań.
Aczkolwiek nie wszystko wyglądało tak pięknie. Bogowie, czy to nowi czy starzy, najwidoczniej zbuntowali się przeciwko nikczemnym zamiarom sołtysa. Zesłali bowiem burzę, ogromną i porywistą. Pioruny rozświetlały ciemny nieboskłon co dziesięć sekund. Ivan wybrał niedogodną porę, bowiem nie dość iż zewsząd ogarniał go sztorm, to w minusy wchodziło jeszcze miejsce – obfity las. Silny wiatr podrywał piach ku górze, szamotał liśćmi, a nawet unosił i miotał gałęziami. Wobec tego przewodniczący milicją musiał zdecydować, co zamierza zrobić. Do wsi, którą ostatnio zrabowali bandyci brakło jedynie piętnaście minut drogi, no może dwadzieścia pięć biorąc pod uwagę panującą pogodę. Poza tym ludzie, którzy mu towarzyszyli, w tym zmarznięci posłowie, nie wyglądali na zadowolonych. Ogarniało ich przerażenie podsycane każdą kolejną błyskawicą. No i wreszcie wisienka na torcie – ulewa, której dawno we wsi nie widziano.
Szept.
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3559
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Lasy Dorzecza Empty Re: Lasy Dorzecza

Pisanie  Ivan z Mokrego Lasu on Sob Gru 16, 2017 10:27 pm

W chwili, w której Ivan wraz z Milicją wyruszył do rozprawienia się z bandytami, nic nie zapowiadało nadchodzącej grozy. Wcześniej było gorąco i sucho, nie mógł się spodziewać ze nagle dwa fronty atmosferyczne zderzą mu się nad głową i rozpocznie się piekielna burza. Gdy tylko pogoda się rozszalała, Ivan wchodził na wzgórze, prowadząc za sobą dwudziestu dwóch śmiałków. Po dotarciu, na szczyt wzniesienia, rozpostarł się przed jego oczyma dość duży las, który w tym momencie wyglądał, jak piekło.
Jego dumny wąs, wraz z brodą, szalenie powiewał pod wpływem porywistego wiatru. Rozeźlony żywioł, próbował też, swoją mocą, zerwać koszulę starca, próbując pozbawić go odzienia. Nie wiedział jednak z kim ma do czynienia, Ivan stał na wzgórzu wsparty o włócznię, a drugą ręką trzymając na ostrzu toporka i patrzył przed siebie, w głąb lasu. Za jego plecami, na ciemno granatowym niebie, raz za razem uderzały błyskawice, malując jak na płótnie żółte błyski.
Ivan chrząknął, wzbierając flegmę do gardła, po czym wypluł i się odwrócił. - Idziemy przeczekać burzę. - powiedział i wraz z resztą chłopaków, poszedł do najbliższych domostw.
Ivan z Mokrego Lasu
Ivan z Mokrego Lasu

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 10/12/2017

Powrót do góry Go down

Lasy Dorzecza Empty Re: Lasy Dorzecza

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Gru 16, 2017 11:47 pm

Ivan podjął mądrą decyzję, o wycofaniu swych niewielkich oddziałów do położonych w pobliżu gospodarstw. Z każdą kolejną sekundą wiatr był coraz mocniejszy. Gdyby naraził swych ludzi na jego potworne działanie, mogliby się przeziębić. Choć wizja latających gałęzi, które mogłyby ich przygnieść jest raczej okropniejsza.
Wraz ze swoją załogą dotarł do drewnianego domku, przy którym znajdował się nieduży ogród oraz stodoła. Sołtys znany był nie tylko w swojej, lecz w wielu okolicznych wsiach, dlatego też gospodarz nie omieszkał go nie wpuścić. Ponadto zrobił to za darmo, dając dodatkowo gulasz Ivanowi oraz dwóm posłom. Dla pozostałej załogi znalazł miejsce w stodole, gdzie mogli poleżeć na sianie i przeczekać burzę. Co prawda wiatry i ulewa nadal były niespokojne. Podmuchy podrywały dach konstrukcji, zaś obfite ilości deszczu przelewały się przez szczeliny między drewnem, zalewając siedzącą w środku milicję.
Minęło kilka godzin, aż rozhulana ulewa zamieniła się w mocny deszcz, zaś jaskrawe błyskawice na niebie powędrowały w stronę północy. Wtem włośnik domu zwrócił się do sołtysa.
Ja żem podsłuchał, co Ci w stodole mówili. Ponoć przyszliście bandytów bić. To dobre, dobre, ale teraz to ich tu nie będzie, gdzie tam! Ulewa była, a rabusie to z cukru są, jak i my. Poczekaj do rana, tu rano zawsze się coś zadzieje. – Faktycznie nie było większego sensu wracać na próżno z powrotem na rodzinną wieś, zaś chwila moment i ciemno się zrobi.
Szept.
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3559
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Lasy Dorzecza Empty Re: Lasy Dorzecza

Pisanie  Ivan z Mokrego Lasu on Nie Gru 17, 2017 12:09 am

8 stycznia, 336 AC



Po dotarciu do chałupy, jak się później okazało, młodego Nowosilca, został ugoszczony iście po królewsku. A i jego ludziom, niczego nie zabrakło. Po przejściu zawieruchy, Ivan posłuchał się młodego gospodarza i postanowił zostać na noc, w końcu jaki bandzior, rabowałby podczas lub chwilę po takiej wichurze.
Sołtys wstał wcześnie rano, bardziej z przyzwyczajenia niż jakiegoś obowiązku, z racji iż tutejszy gospodarz ugościł go jak należy, to jest chlebem i solą, Ivan nie omieszkał pomóc mu z codziennymi zadaniami, do godziny dziewiątej, porąbał mu trochę drewna i nakarmił krasule, co by nie głodowały z rana. Gdy skończył, gorąco podziękował za gościnę i na czele Ludowej Milicji, wyruszył ku pierwotnemu celu przeznaczenia. Wkrótce, milicja znalazła się na tym samym wzgórzu, na którym poprzedniego dnia widać było cały majestat Ivana - praworządnego.
Ivan z Mokrego Lasu
Ivan z Mokrego Lasu

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 10/12/2017

Powrót do góry Go down

Lasy Dorzecza Empty Re: Lasy Dorzecza

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Gru 17, 2017 12:18 am

Samego ranka zielarz poderwał się i z ochotą powędrował pracować dla gospodarza. Narąbał trochę drewna, nakarmił zwierzęta, a potem zbierając ekipę w całość, wyruszył na wzgórze. Nie dotarł jednak na sam szczyt, bowiem rozproszył go kobiecy krzyk. Nie tak łatwo było zlokalizować źródło jego pochodzenia, gdyż echo roznosiło się po lesie w każdą możliwą stronę. Milicja zaś stanęła wryta w miejscu, rozglądając się jak głupi za serem – co oczywiście było normalnym zachowaniem.
Wtem jeden z uzbrojonych mężczyzn zwrócił na siebie uwagę krótkim krzyknięciem, a jego palec wskazujący śmignął pomiędzy drzewa. Widział rzekomo ruszającą się wśród gęstwin sylwetkę. Kolor, który zapamiętał, to czerń, lecz nic więcej nie był na wstępie określić. W zamian za to był gotów ruszyć w pościg, czekał jedynie na przyzwolenie Ivana.
I znowu rozległo się echo, choć tym razem pisku. Brzmiał on okropnie i przyprawiał o ciarki. Jednakże żaden z mężczyzn nie zaczął panikować. I na sam koniec, po upływie pół minuty, nawet jeżeli sołtys zaczął działać, dało się usłyszeć tupot końskich kopyt.
Szept.
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3559
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Lasy Dorzecza Empty Re: Lasy Dorzecza

Pisanie  Ivan z Mokrego Lasu on Nie Gru 17, 2017 1:29 am

Maszerowali przed siebie, próbując wejść na wzgórze, w pewnej chwili dało się słyszeć krzyk, jednego z milicjantów. Ivan odwrócił głowę, w jego stronę, a potem w miejsce, które wskazywał palcem. Sam też by mógł przysiąść, że w tamtej chwili, coś zauważył. Już chciał wydać odpowiednie rozkazy, gdy z oddali dało się słyszeć tętent kopyt. Nieco zdezorientowany, rozejrzał się w okół, chcąc zobaczyć źródło nadchodzącego dźwięku, jednak nie dostrzegł niczego.
Ivan od razu wydał rozkazy, spodziewając się najgorszego, jednak gdy jeździec wyjechał zza drzew, dane było im się upewnić, że w pobliżu jest tylko jeden. Sołtys, rozkazał swoim ludziom paść na glebę za szczytem wzniesienia, tak żeby nie było ich widać, a sam gwizdnął do niego, żeby zwrócić na siebie uwagę i krzyknął do niego. - Synku, cho no tu kurwa. - I gwoli dopełnienia obrazy, pokazał mu obraźliwy gest. Jeśli udało go się go sprowokować, upewnił się ze jego ludzie ustawili się odpowiednio, żeby w chwili gdy będzie przejeżdżał, udało im się dziabnąć włóczniami, konia lub samego jeźdźca.
Ivan z Mokrego Lasu
Ivan z Mokrego Lasu

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 10/12/2017

Powrót do góry Go down

Lasy Dorzecza Empty Re: Lasy Dorzecza

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Gru 18, 2017 1:43 am

Sołtys w towarzystwie swych kamratów postanowił schować się za wzgórzem. Padli plackiem na ziemię, zapominając zupełnie, że po obfitych deszczach zewsząd plasowały się pokaźne ilości błota. Twarz Ivana zanurkowała w kałuży. Oczywiście poza brudnym ubiorem nie niosło to negatywnych skutków, wręcz przeciwnie – zagwarantował sobie darmową maseczkę błotną. Wtem, bandyci jeździec nie okazując rozwagi rozpoczął szarżę. Najwidoczniej poddenerwowany gestem i słowami, które ochoczo podesłał mu starszy dziad z toporkiem przy pasie.
Koń, jak można sobie wyobrazić, poruszał się po mazi niczym mucha w smole. Wobec tego jeździec latał na boki niejako spodnie wrzucone do pralki. Finalnie nierozsądek doprowadził do tego – biorąc pod uwagę jednocześnie napływ emocji – że bandyta nie spostrzegł leżakujących zbrojnych. Część z nich wyskoczyła zza gałęzi, choć tylko jednemu udało się trafić w udo konia, co też spowodowało upadek wierzchowca i przeturlanie się bandyty w dół wzgórza. Znalazł się on dwadzieścia metrów od swych przeciwników. Podczas przepięknych piruetów koziołkując wgłąb lasu nie odniósł żadnych, poważnych obrażeń.
Szept.
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3559
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Lasy Dorzecza Empty Re: Lasy Dorzecza

Pisanie  Ivan z Mokrego Lasu on Pon Gru 18, 2017 2:43 pm

Plan Ivana powiódł się bez większych problemów. Od razu gdy zobaczył jak jeździec spada z konia i się turla, Ivan wyciągnął toporek, poprawił hełm i lekką zbroję, a potem czym prędzej pobiegł w jego stronę. W biegu rozkazał swoim ludziom przeszukać konia i stać na baczności, w końcu nie wiadomo czy nie ma więcej bandziorów. Ivan doskoczył wroga i zaczął go atakować, używają przy tym wielu obraźliwych słów.
- I co kurwa?! Plądrować się zachciało! - krzyknął. - Nie na mojej ziemi psi kurwa synu! Tu rządzę tylko ja, pierdolony Ivan z Mokrego Lasu. - syknął przez zęby i zamachnął się toporkiem, próbując go wbić w jego czerep.
Ivan z Mokrego Lasu
Ivan z Mokrego Lasu

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 10/12/2017

Powrót do góry Go down

Lasy Dorzecza Empty Re: Lasy Dorzecza

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Gru 18, 2017 10:55 pm

Podsycony żądzą walki i sprawiedliwości Ivan rzucił się na swego przeciwnika. Niestety ten, znajdując się nieco dalej, zdążył wyciągnąć swe bronie. Pierwszą z nich był jednoręczny, jakże prosty miecz, zaś drugą sztylet, który dzierżył w lewej dłoni.
Obydwoje wpadli w wir pojedynku, na zmianę machając orężami. Wymiana ciosów była długa, a każde uderzenie niosło ze sobą głośny dźwięk metalu. Dopiero po minucie, kiedy najwidoczniej zmęczony sołtys zamachnął się toporkiem, bandyta odtrącił jego broń, by sztyletem zamachnąć się na głowę. Chwała Siedmiu czy innym bogom, bowiem starszego chronił hełm. Niemniej uderzenie było na tyle mocne, by rozpłatać materiał, z którego osłona została zrobiona, a także pozostawić na skórze głowy pokaźną ranę, która wkrótce zaczęła także ociekać czerwonym osoczem.
Boli? – Syknął ogolony bandyta, śmiejąc się szyderczo. – Na co się porywasz, pierniku? – Po prześmiewczych słowach zapanowała cisza. Wtem Ivan spostrzegł, że ustał także krzyk kobiety. To zaś zwiastowało najgorsze, bowiem w promieniu trzydziestu metrów od centrum ich walki zaczęły poruszać się krzaki. Wszystko zwiastowało nadejście pozostałych bandytów, a sołtys porwał się do walki samemu. Bądź, co bądź konny złodziejaszek był przywódcą zgrupowania. Co zaś oznacza, że prawdopodobnie najlepiej posługiwał się orężem. Przepraszam, dwoma orężami. Wspomnę także, że jedno z cięć Ivana praktycznie sięgnęło torsu przeciwnika, lecz ten zdołał się w porę uchronić.
Szept.
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3559
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Lasy Dorzecza Empty Re: Lasy Dorzecza

Pisanie  Ivan z Mokrego Lasu on Pon Gru 18, 2017 11:02 pm

Walka trwała dobrych kilka minut, a spośród wojowników żaden z nich nie zdobywał inicjatywy. Wokół walczących, zebrali się ci Milicjanci, którzy okradli zwłoki konia i nie musieli stać na zwiadach. W kulminacyjnym momencie walki, stare mięśnie Ivana, nie były tak szybkie jak ciosy bandziora, przez co ostrze jego sztyletu, dosięgnęło hełmu, który roztrzaskał się na jego głowie. Starzec zatoczył się kilka kroków i chwycił za obolałą głowę, poczuł coś mokrego, to była krew. Gdy tylko ją zobaczył, w jego oczach widać było szaleńczy błysk. - Kurwa, pamiątkę z wojska mi zepsułeś! - krzyknął wkurwiony. - Chłopaki, rozpierdolmy go razem, jakiś rycerzyna musiał się nam trafić. Patrzcie no, na jego błyszczącą klingę! - wywrzeszczał i porozumiewawczo, kazał się też przygotować innym do walki z - chyba - nadchodzącymi grasantami.
Ivan z Mokrego Lasu
Ivan z Mokrego Lasu

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 10/12/2017

Powrót do góry Go down

Lasy Dorzecza Empty Re: Lasy Dorzecza

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Gru 18, 2017 11:31 pm

Sołtys poczuł, jak czerwone osocze spływa po jego policzkach. Na szczęście rana była mniej poważna, niż zadana ostrzem na nieokrytą niczym głowę. Wokoło zawrzała gorąca atmosfera. Milicjanci zdołali przeszukać rumaka, gdzie znaleźli zaledwie trzy jabłka, dwa wytrychy, jeden nóż oraz trzydzieści sześć srebrnych jeleni. Gdy zaś dotarli do swego dowódcy, bandyci zebrali się wokoło. Wnet żołnierze sołtysa mając przewagę liczebność osaczyli przeciwnika z trzech stron. Morale bandytów opadły znacząco.
Nie poddając się za wcześnie, jeden z nich napiął łuk i wypuścił strzałę, która godziła jednego z milicjantów w prawą rękę. Nie mógł on już dłużej trzymać swojej broni. Wnet był to sygnał do boju, oddziały rzuciły się na siebie. Niestety, bandyci nie mieli przewagi liczebnej przez co sześcioro z nich zginęło, choć pociągnęli za sobą ośmiu milicjantów. Patrząc na całokształt był to całkiem przyjazny dla Ivana wynik.
Rzezimieszki mieli przy sobie dwadzieścia siedem srebrnych jeleni i łącznie osiem miedziaków.
Szept.
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3559
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Lasy Dorzecza Empty Re: Lasy Dorzecza

Pisanie  Ivan z Mokrego Lasu on Pon Gru 18, 2017 11:38 pm

Wkrótce potyczka się rozpoczęła, dwudziestu milicjantów starło się z sześcioma bandziorami. Grasanci wyróżniali się wysokimi umiejętnościami i nawet pomimo otoczenia, wciąż bili ludzi Ivana z dużą mocą. Wkrótce też walka się zakończyła, na początek Ivan kazał opatrzyć rannych i sprawdzić poległych, czy ktoś nie przeżył, a jeśli tak natychmiast poszedł im pomóc dojść do siebie. W ramach swoich umiejętności. Następną sprawą było przeszukanie zwłok, zebrali wszystko co było do zebrania i gdy zostało im tylko odejść, Ivan kazał zbudować sanie z drzew pobliskiego lasu, żeby przetransportować mięso konia. W końcu było to wiele dobrego pożywienia.
Została już ostatnia sprawa, Ivan zwrócił się do posłów.
- Także to tyle, nie powinni was już niepokoić. - powiedział i podrapał się po głowie, gdzie miał ranę, co przypomniało mu że musi się opatrzyć, co też natychmiast zrobił.
Ivan z Mokrego Lasu
Ivan z Mokrego Lasu

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 10/12/2017

Powrót do góry Go down

Lasy Dorzecza Empty Re: Lasy Dorzecza

Pisanie  Mistrz Gry on Wto Gru 19, 2017 12:35 am

Po zakończonej, niezbyt długiej walce przyszła pora na sprawdzenie strat i zysków. Czworo z bandytów zdołało utrzymać się przy życiu, choć ledwo ustawali na nogach, co raz ślizgając się na wodnistym błocie. To samo dotyczyło milicjantów, czworo z nich przeżyło, choć równie czworo wąchało kwiatki od spodu. Poza tym, w ręce sołtysa wpadło sześć mieczy jednoręcznych, jeden krótki sztylet, jeden krótki łuk, trzy skórzane torsy, siedem jabłek, jeden kozi ser oraz wspomniani wcześniej jeńcy.
Milicjanci korzystając z toporka swojego dowódcy zaczęli kosić najmniejsze drzewa, by z drewna skonstruować prowizoryczne sanie. Zajęło im to sporo czasu bowiem robili to pierwszy raz w swym życiu. Gdy zaś Ivan zaczął opatrywać swe rany, podszedł do niego jeden z wojskowych.
A co z tymi jękami, co tam kobiecina była? Przecież myśmy słyszeli jak wrzeszczy. Pewno ją zakatrupili, ale to sprawdzić warto. - Gdy zaś sołtys wydał przyzwolenie, trójka milicjantów udała się w stronę, gdzie wcześniej słyszano krzyki. Niestety wracając po dwudziestu minutach nie przynieśli dobrych wieści. Kobieta została zgwałcona doznając zgonu od zbyt obfitej siły włożonej w jej napastowanie. Wypadałoby przynajmniej pochować jej ciało.
Szept.
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3559
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Lasy Dorzecza Empty Re: Lasy Dorzecza

Pisanie  Ivan z Mokrego Lasu on Wto Gru 19, 2017 8:00 pm

Ranni zostali opatrzeni, a wśród poległych odnaleziono aż ośmiu żywych, niestety tylko czterech Milicjantów przeżyło. Ivan od razu skoczył do nich, żeby się nimi zająć, a potem mieli odpoczywać.
Po przeszukaniu ciał, znaleziono sporo srebra, które Ivan schował do swojego mieszka, z zamiarem żeby później dać go trochę rodzinom poległych i kupić kilka zapasowych hełmów.
Wojacy, którzy poszli sprawdzić co z kobietą, nie mieli dobrych wieści, była martwa. Sołtys kazał zanieść ją do wsi, posłów i tam ją pochować. Ostatnią sprawą byli jeńcy, postanowił ich związać i zagnać na pole, a w odpowiednim momencie może poddać ich resocjalizacji.
Ivan podszedł do sołtysów kolejny raz i rzekł. - No to tak. Naszych czterech umarło za to, żeby wasi nie umierali. Mam nadzieję, że jak będzie trzeba, to będziecie wiedzieli co macie zrobić. - powiedział surowo, a oni dobrze wiedzieli o co chodzi. - Za dwa dni będziemy grzebać milicjantów, dobrze by było gdyby wasza wieś przyszła na pogrzeb i stypę. - oznajmił i czekał na odpowiedź, a podczas rozmowy, przywołał palcem najmłodszego milicjanta i rzucił mu dziesięć srebrników, każąc iść do najbliższego miasteczka kupić kilka hełmów.
Ivan z Mokrego Lasu
Ivan z Mokrego Lasu

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 10/12/2017

Powrót do góry Go down

Lasy Dorzecza Empty Re: Lasy Dorzecza

Pisanie  Czeladnik Gry on Czw Paź 25, 2018 8:45 pm

23 maja - 2 czerwca 336 AC

Ser Criston, dowódca zbrojnych Pinkmaiden potrzebował dwóch dni, by zebrać odpowiedni, stu osobowy oddział i wyposażyć go. Ponadto zwiększył liczebność patroli na ziemiach rodu Pipper, jak i ich częstotliwość. W tym czasie Archibald, zarządca zamku wynajął kilkunastu wprawionych w swym fachu myśliwych i traperów. Owe przygotowania miały na celu wyplenienie bandytów z ziem władców Pinkmaiden, którzy powoli zapuszczali swoje korzenie w żyzną glebę Dorzecza.
Kolejne kilka dni minęły na poszukiwaniach śladów i tropów grasantów, aż w końcu myśliwi wytypowali niewielki, acz gęsty las, w którym najpewniej bandyci rozłożyli się obozem. Ser Criston jako nader doświadczony dowódca zarządził odpowiednie przygotowania i nocny atak. Dziesięciu zbrojnych i drugie tyle strzelców miało okrążyć obóz i jednocześnie podejść go, oczywiście sam ser Criston szedł na ich czele. Reszta ludzi miała rozstawić się wokół lasu, tworząc swoisty pierścień, przez który nie miał prawa przedrzeć się żaden bandyta.
Najwidoczniej szczęście sprzyjało ludziom z Pinkmaiden, bowiem noc była niezwykle ciemna, ciężkie chmury całkowicie zasłaniały niebo. Obozujący zaś bandyci rozpalili nieopatrznie ognisko. Choć było ono małe, wystarczyło by wskazać kierunek zbrojnym. Dodatkowo zbóje wystawili tylko jednego strażnika, będąc zbyt pewnymi siebie. I ta pewność siebie ich zgubiła.
Zbrojni okolicznego władyki bez trudu podeszli pod niemal same obozowisko. Nagłe parskanie dwóch koni, które posiadali bandyci ostrzegłoby biwakujących, gdyby strażnik był mniej ospały. Wprawdzie wywiązała się krótka walka między dwoma grasantami a atakującymi, lecz obrońcy jedynie ranili dwóch ludzi ser Cristona, samemu przy tym tracąc życie. Reszta zbójców - w tym herszt bandy - zostali pojmani, dowódca postanowił doprowadzić ich na proces przed oblicze swego pana. Obława na bandytów zakończyła się dużym sukcesem, wyglądało na to, że ziemie Pinkmaiden zostały oczyszczone z grasantów. Mimo to jednak, ser Criston postanowił przez czas jakiś jeszcze utrzymywać wzmożone patrole.


Podsumowanie:
Tygodniowy żołd dla zbrojnych, zapłata dla myśliwych i traperów, oraz zwiększone patrole kosztowały Pinkmaiden 75ZS
Przejęto towar skradziony podróżnym o łącznej wartości 16ZS i 32SJ
Odzyskano niemal wszystkie skradzione z wioski towary
Rannych zostało 2 zbrojnych z Pinkmaiden
Przejęto dwa konie należące do bandytów
Pojmano 8 mężczyzn


Zguba Omberu
Czeladnik Gry
Czeladnik Gry

Liczba postów : 771
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Lasy Dorzecza Empty Re: Lasy Dorzecza

Pisanie  Kevan Lannister on Czw Mar 21, 2019 9:54 pm

20-27 lipca 336 AC

Kevan wreszcie wyruszył z Riverrum. Niestety musiał rozstać się z Harrym - ten ostatecznie pojechał do Lannisportu. Lannister nie dziwił mu się. Nie dość, że stosunki Dorzecza z Doliną były napięte, to lordowie Dorzecza wyglądali na gburów. Poza tym był jeszcze chłystkiem i kto wie, jakby sobie poradził.
Tak więc wraz z uzyskanymi od niego wskazówkami, Kevan wziął swoich ludzi i ruszył na poszukiwania bandytów. Miał o nich pytać w wioskach, karczmach, szukać śladów ich działalności. Poprosił też jakiegoś pachołka by rozgłosił, że Kevan Lannister poszukuje Szalonego Miecznika Arryka. Poza tym oczywiście rozesłał paru ludzi na czujki i dużo jeździł po okolicy, próbując przypadkiem trafić na bandytów albo tego Szalonego Miecznika.
Kevan Lannister
Kevan Lannister

Liczba postów : 184
Data dołączenia : 12/12/2017

Powrót do góry Go down

Lasy Dorzecza Empty Re: Lasy Dorzecza

Pisanie  Mistrz Gry on Pią Mar 22, 2019 3:53 pm

Poszukiwania bandytów na samym początku były całkowicie bezowocne, wszak Kevan wraz z kompaniami przemieszczali się po ziemiach Edmure'a Tully'ego. Każdy w Dorzeczu wiedział, że domeny Starego Pstrąga oraz jego chorążych były bezpiecznym miejscem. Podróżując przez włości pana Riverrun ludzie Lannisterów często mijali konne patrole prowadzone przez rycerzy w barwach błękitu i błotnistej czerwieni, a ich uwadze nie mógł umknąć też wielki dobrobyt jakim cieszyły się te tereny. Nawet jadąc przez ziemie Zachodu Kevan nie widział podobnego urodzaju.
Sytuacja zmieniła się diametralnie po wjechaniu na ziemie należące do niedawna zwaśnionych królestw wschodniego Dorzecza. Tutaj nie było już widać podobnego co na zachodzie dobrobytu, a wiele zabudowań wciąż pozostawało w ruinie, chociaż prostaczkowie powoli krzątali się w swoich wioskach - lub tym co z nich zostało - oddając się pracy. Mimo tego tutaj również Kevan Lannister nie wpadł na wielu rozbójników. A przynajmniej nie na żywych rozbójników. Wszyscy lordowie starali się z nimi walczyć, a działania króla uniemożliwiły tej zarazie rozrastanie się w ciągu ostatnich dni. Teraz zaś lord Addam Piper z królewskiego nakazu organizował szeroko zakrojone łowy na bandytów, które skutkowały wieloma przestępcami rozwieszonymi po drzewach, co Kevan mógł podziwiać w drodze.
Pewnego dnia jednak na środku traktu Lannister dostrzegł odzianą w pełną zbroję personę, która stała przy koniu i poprawiała bagaże zarzucone na jego grzbiet. Koń objuczony był dziesiątkami mieczy - długich, bastardowych, wielkich i krótkich. Obok stał spokojnie drugi rumak, ten nie miał na sobie żadnych bagaży, a jedynie pancerz.

Maester
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3559
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Lasy Dorzecza Empty Re: Lasy Dorzecza

Pisanie  Kevan Lannister on Pią Mar 22, 2019 5:51 pm

Kevan nie był zadowolony ze swojej podróży po Dorzeczu. W zasadzie dobrze, że nie grasowali tu bandyci, ale jak w takich warunkach miałby się wykazać? Zarządził więc, że będą przy okazji przy jakichś drobnych pracach w pobliskich wioskach. Lord Piper ponoć stał za tym wszystkim. Obrazy wiszących na drzewach bandytów świadczył o dobrze wykonanej robocie, ale Kevan chyba nie zdecydowałby się na taki krok. Zaprowadziłby ich do septona i poprosił o sąd. Monotonia tego wszystkiego została przerwana pewnego dnia, gdy z daleka dostrzegł jakiegoś rosłego mężczyznę, zakutego w zbroję. Nie wyglądał jednak na zwykłego; nosił wszak ze sobą dziesiątki mieczy. Po co komuś taki bagaż? Czyżby to mógłby być ten osławiony Szalony Miecznik? Tak mniej więcej by pasował do opisu... Ale kto tam go wie? Dlatego Lannister postanowił podejść z odpowiednim dystansem i tylko krzyknął do niego:
- Witaj dobry rycerzu, czy mogę Ci jakoś pomóc?
Kevan Lannister
Kevan Lannister

Liczba postów : 184
Data dołączenia : 12/12/2017

Powrót do góry Go down

Lasy Dorzecza Empty Re: Lasy Dorzecza

Pisanie  Mistrz Gry on Pią Mar 22, 2019 7:06 pm

Na dźwięk głosu Kevana rycerz uniósł głowę i wbił w niego przenikliwe spojrzenie jasnobłękitnych. Spoglądał tak na Lannistera dłuższą chwilę, przewiercając go swym spojrzeniem i zaglądając w najskrytsze zakamarki jego duszy. Sam oceniany w tym momencie również mógł obejrzeć w tym czasie samotnego kolekcjonera mieczy. Był to wysoki mężczyzna mierzący sobie sześć - lub mało mu do nich brakowało - stóp, szeroki w barach i wydawałoby się, że dobrze zbudowany. Oczy w barwie jasnego błękitu, niczym bezchmurne wiosenne niebo, osadzone były pod gęstymi, brązowymi brwiami. Lico mężczyzny było gładko ogolone, można było go też nazwać całkiem przystojnym, a zmierzwiona czupryna brązowych włosów dodawała mu chłopięcego uroku. W końcu wzrok samotnika oderwał się od Kevana i trochę rozmyty, nieobecny powędrował po towarzyszących mu rycerzach.
- Ech... Ojcze zmiłuj się nade mną, Starucho oświeć moją drogę, Wojowniku dodaj siły memu ramieniu - westchnął jakby zmęczonym głosem. - Możesz stanąć do walki, ser! - odpowiedział Lannisterowi nagle, a jego głos teraz był twardy niczym stal. - Twoja dusza jest nieczysta, a twoje serce skalane jest grzechem, który ukrywasz pod maską honoru i pobożności! Jest to jednak zwykła farsa! Nie zasługujesz by nosić rycerski pas i błogosławieństwo Wojownika! - oznajmił. - Przeto ja, ser Arryk, wyzywam cię na pojedynek na śmierć! Wybierz czy wolisz walczyć z grzbietu konia, czy też na ubitej ziemi. Wybierz swoją broń i stawaj! Później nadejdzie czas na tych grzeszników, którzy jadą za tobą!

Maester
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3559
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Lasy Dorzecza Empty Re: Lasy Dorzecza

Pisanie  Kevan Lannister on Pią Mar 22, 2019 11:05 pm

Kevan przełknął ślinę. A więc to właśnie on. I teraz Kevan znalazł się w sytuacji bez odwrotu. Chciał uciekać, bał się tego strasznego rycerza... Ale nazwał go nieczystym. Nawet gdyby chciał teraz uciec i nie szukać satysfakcji za te bluzgi, zostałby uznany za tchórza bez honoru. Nie, po tym wszystkim, po tym jak ogłosił wszystkim co zrobi, po tym liście do Laury... Nie mógłby odpuścić. Nie przy tylu świadkach. Przełknął więc ślinę i zaglądając w oczy śmierci powiedział: - Zgoda - zawrócił w kierunku swojego konia i zaczął ubierać zbroję. Choć trzeba przyznać, że trząsł się trochę na samą myśl o walce. Gdy ta jednak się zacznie i wypełni go adrenalina, osiągnie spokój. - Jeśli potrzebuję walk-ki by się oczyściiić, to niech ta-ak będzie - powiedział na głos, ubierając się. Wybór co do zbroi był dość standardowy i zgodny z tym, co dotąd ćwiczył - założył więc zbroję płytową na całe ciało, a dobył miecza dwuręcznego. - Możemy walczyć pieszo. Daj mi jeszcze chwil-lę, proszę. Chciałbym porozmawiać z giermkiem - powiedział i zwrócił się do Marqa, klękając przy nim. - Gdyby mi się nie udało... Nie mścij mnie. Odpuść sobie, szkoda by było, żebyś zginął za kogoś tak marnego jak ja. Ser Loren* się Tobą zaopiekuje. I pamiętaj... bądź zawsze dobry. Dla prostaczków, dla kupców, dla rycerzy. W oczach Siedmiu wszyscy jesteśmy równi - powiedział, po czym wstał i wziął jeszcze łyk wina na uspokojenie przed walką. Potrzebował tego, potrzebował tego bardziej niż kiedykolwiek. - Wojowniku, daj mi odwagę. Ojcze daj mi mądrość, Matko otocz mnie swą opoką. Kowalu, daj siłę mojemu ramieniu. Nieznajomy, zlituj się nad mą marną duszą... - wyszeptał jeszcze, po czym wreszcie zasłonił przyłbicę i stanął do walki. Na śmierć i życie...
* - Znana Tarcza z KP
Kevan Lannister
Kevan Lannister

Liczba postów : 184
Data dołączenia : 12/12/2017

Powrót do góry Go down

Lasy Dorzecza Empty Re: Lasy Dorzecza

Pisanie  Mistrz Gry on Pią Mar 22, 2019 11:56 pm

Ser Arryk, Szalony Miecznik, podszedł do objuczonego konia i zastanawiał się przez chwilę nad wyborem oręża. W końcu dobył wielkiego miecza i troskliwie musnął dłonią błyszczącą klingę, czekając aż Kevan przygotuje się do potyczki.
- Zdobyłem go w walce z rycerzem-rabusiem, który palił okoliczne wioski po dezercji z armii Stevrona Freya - powiedział lekko rozmarzonym głosem, przyglądając się ostrzu. - Miał dobrze ponad sześć stóp i uważał się za nowego Górę, odznaczając się nieopisanym okrucieństwem. Dzisiaj jego oręż odkupi swe winy poddając cię próbie, ser - Arryk założył hełm i przyjął postawę do walki. - Niech Ojciec na Górze osądzi cię sprawiedliwie i zlituje się nad twą duszą, a Wojownik wstawi się u niego za twoją odwagę dzisiejszego dnia - życzył jeszcze Lannisterowi nim opuścił zasłonę i zaatakował.
To co miało się stać zaskoczyło każdego z obserwujących starcie rycerzy i strażników ser Kevana. Dwa razy ostrze odbiło się od ostrza, a kiedy trzeci raz miecz Szalonego Miecznika ciął powietrze uderzył czysto w szyję Lannistera. Ostrość klingi była zdumiewająca, siła ciosu wielka, a kąt idealny... Ledwie kilka sekund po rozpoczęciu walki ciało Kevana zwaliło się na ziemię oddzielone od głowy.
- Wy - Arryk wskazał na dwie zaprzysiężone tarcze Kevana, które wciąż były w szoku po tym co się właśnie stało. - Wasze serca są czyste. Zabierzcie ciało swego towarzysza, niech septon odprawi nad nim ostatnie modły i udzieli mu pochówku.
Pozostałych "niegodnych" rycerzy z orszaku Kevana Szalony Miecznik również wyzwał, jednak żaden nie odważył się podnieść rękawicy. Ser Arryk zabrał więc miecz pokonanego i puścił tchórzy wolno, aby żyli ze świadomością swojej hańby. Do następnego spotkania oczywiście...
- Kolejny zacny nabytek do mojej kolekcji - mruknął mocując oręż Lannistera przy innych.

Maester
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3559
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Lasy Dorzecza Empty Re: Lasy Dorzecza

Pisanie  Gareth on Sob Mar 23, 2019 12:12 am

29 Sierpnia 336

Gareth spośród informacji zaczerpniętych od różnych ludzi oraz starszych żołnierzy w miasteczku obok Riverrun, udało się usłyszeć o zacnym mieczniku, który to zabija ludzi, którzy są według niego nieczyści. Cóż, chłopak był dość pobożny, nie starał się za bardzo hańbić swojej duszy niepotrzebnym kuszeniem związanym z pokładaniem się z kobietami. Tak naprawdę jedyne na czym mu zależało to na zostaniu rycerzem. Dlatego może, jeśli pokona tego owego mężczyznę to może zostanie pasowany przez kogoś. To byłoby najlepsze rozwiązanie! Zapuszczał się więc po drogach, starając się szukać. A jak nie... To może coś zje w lesie i będzie dalej starał się szukać!
Gareth
Gareth

Liczba postów : 21
Data dołączenia : 02/03/2019

Powrót do góry Go down

Lasy Dorzecza Empty Re: Lasy Dorzecza

Pisanie  Mistrz Gry on Wto Kwi 02, 2019 7:23 pm

Długie poszukiwania nie były dla Garetha łaskawe Kilka miedziaków jakie miał oszczędnie wydał na jedzenie, ale nie było to tyle by starczyło mu na długo. Z tego względu musiał użyć swoich umiejętności by wyżyć w lesie... Umiejętności, które uratowały mu skórę, chociaż przy braku jakiegokolwiek sprzętu nie zapewniły mu zbyt wygodnego trybu życia. Nie miał czym polować, ani nawet za bardzo jak zastawić pułapek, żywił się więc głównie jagodami oraz korzonkami. Raz udało mu się jednak upolować niewielką jaszczurkę, a innym razem znalazł trochę mięsa na napoczętej przez wilki sarnie. Poił się zaś korzystając z dobrodziejstw wielu dorzeczańskich strumyków. Obecnie śmierdział gorzej niż nieczyszczona od miesiąca obora i był równie brudny, coś chyba zalęgło mu się we włosach, w kilku miejscach był trochę podrapany przez gałęzie, a także doskwierał mu głód, ponieważ jagódki i korzonki nie okazały się najlepszym długoterminowym źródłem pokarmu. W tym też momencie usłyszał na drodze naprzeciw siebie jak ktoś pogwizduje jakąś melodię i wkrótce jego oczom ukazał się zakuty w zbroję mężczyzna na koniu. Obok niego dreptał drugi koń, na którym znajdowała się pokaźna liczba mieczy...

Maester
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3559
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Lasy Dorzecza Empty Re: Lasy Dorzecza

Pisanie  Gareth on Sob Kwi 06, 2019 1:15 am

Gareth dziękował sobie, że mógł dzięki swoim umiejętnościom przeżyć w lesie. Może nie było to zbyt wiele, ale jednak faktycznie dzięki temu mógł jakkolwiek przeżyć. Śmierdział. Był głodny, ale także w pewnym momencie usłyszał pogwizdywanie. Czyżby więc Siedmiu miało mu odwdzięczyć się wielką próbą ? Faktycznie na to wyglądało, bo mężczyzna był obłożony wielką ilością mieczy. Jakby kolekcjonował to wszystko. Może... Może to właśnie był miecznik. Stanął więc naprzeciw niemu, wybiegając oczywiście z drogi i wystawił rękę. — Stój, człowieku! Jesteś miecznikiem, prawda? Tym gościem, co ludzie chcą pokonać, aby zdobyć sławę. Wiesz co? Chcę się zmierzyć z tobą, abyś mógł uznać mnie za rycerza. Jeśli się uda, będzie fajnie. Jak nie... Będę szukał dalej okazji. Co sądzisz?
Gareth
Gareth

Liczba postów : 21
Data dołączenia : 02/03/2019

Powrót do góry Go down

Lasy Dorzecza Empty Re: Lasy Dorzecza

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach