Mokry Las

Go down

Mokry Las

Pisanie  Ivan z Mokrego Lasu on Sob Gru 16, 2017 12:46 am

Jeden z najpoważniejszych ośrodków wiejskich w regionie, południowo-wschodniego królestwa Przeprawy. Na wioskę składa się drewniana palisada, z piaskowymi umocnieniami. Wewnątrz osady, znajduje się kilkadziesiąt domostw, a w każdym spora liczba mieszkańców. Obok drewnianej zapory, znajduje się ogromny młyn, prowadzony przez Maćka. A dalej, jest wybudowany duży warsztat, kowala. Obok dworku Ivanovicków, znajduje się spichlerz, do którego znoszone jest jedzenie, i stamtąd wydawane.
Dworek Ivanovicków, nie wygląda jakby miał należeć do rodu szlacheckiego, jest to chałupa, lepiej ocieplona, wybudowana z solidniejszego drewna i dwie ściany domu są całkowicie murowane, dodatkowo nie ma strzechy na dachu. Dworek jest dość dużych rozmiarów, ale w końcu żyje tam sporo ludzi, więc nikogo to nie dziwi.
Podatki z tej wioski, napływają regularnie do skarbca Króla Freya.
avatar
Ivan z Mokrego Lasu

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 10/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Mokry Las

Pisanie  Ivan z Mokrego Lasu on Sob Gru 16, 2017 6:51 pm

7 stycznia, 336 AC



Poprzedniego wieczora, pod mury Mokrego Lasu, przybyło niewielkie poselstwo z okolicznej wioski, Kruczych Wideł. Pora była już dość pora, toteż sołtys postanowił, na początek uraczyć swoich gości chlebem, solą i dobry piwem, żeby potem przygotować im pierzynę, do wypoczynku. Następnego dnia, zarządca wioski, postanowił przyjąć ich w swoim dworku i wysłuchać do mają do powiedzenia, nie odbywało się to jednak jak w zamku, bowiem każdy chłop był na równi, według Ivana. Wszyscy zasiedli przy stole, na takich samych krzesłach, bez dzielenia się na ważne i ważniejsze miejsca. Na stole zaś stało, wyśmienite chłopskie jedzenie i mała beczułka piwa, które było przyrządzane przez tutejszego Chmielmajstra, jak był żartobliwie nazywany wśród pobratymców.
- Dziękujemy Panie, za taką gościnę dla nas. - odezwał się poseł i skłonił się, przyciskając swój czepiec do piersi. Ivan, wyszczerzył wtedy oczy i trzasnął pięścią w stół.
- Żodyn ze mnie Pan, ćwoku! Jam chłop, taki jak ty. - powiedział lekko rozeżłony, a poseł się trochę zlękł. - D-dobrze, Ivanie. Przychodzimy ze sprawą,
bo najbliższy zamek daleko jest, patroli ostatnio mało, a bandyci się rozeźlili na nas i napadajo nas na trakcie, lub dziewki z pola zabierają, potem oddają, ale no zhańbione.
- powiedział.
- No to bym prosił, żeby twoja Ludowa Milicja, zrobiła z nimi porządek, da się? - spytał w końcu. Ivan, spojrzał na niego spod kąta i zapalił swoją fajkę, chwilę myśląc.
- No dobra, pójdziem. - powiedział zwięźle, wstał od stołu i poprawił pas, do którego po chwili przytroczył swój toporek. -No to idziem? - zapytał się i wyszedł z dworku, żeby zwołać dwudziestu chłopaków z Ludowej Milicji, a gdy byli gotowi, poszli zlać wroga, na kwaśne jabłko, a może też wziąć ich w niewolę.

avatar
Ivan z Mokrego Lasu

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 10/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Mokry Las

Pisanie  Ivan z Mokrego Lasu on Wto Gru 19, 2017 8:44 pm

14.01.336




Od pomocy sąsiadom minął już prawie tydzień. W ciągu poprzednich dni, odbył się wielki Narodowy Pogrzeb i wielka stypa, a nawet jeńcy dostali wtedy więcej owsu niż zazwyczaj. Gdy uroczystość się zakończyła, więźniowie zostali wyznaczeni do pomocy rodzinom poszkodowanym, przy pracy używali tylko tępych narzędzi lub własnych rąk, natomiast zawsze byli pilnowani.
Był to niedzielny wieczór, Ivan siedział przy otwartym oknie, za swoim biurkiem i popalał fajkę, wypuszczając powoli dym z ust. Zastanawiał się nad pewnymi rzeczami, w końcu wymyślił, kazał przyjść dwóm swoim synom i wydał im polecenia, sam nie chciał chodzić, bo nogi miał stare i po prost mu się nie chciało.
- Niech no nasz kowal, wykuje dla tylu milicjantów ile da rade, jakieś osłony na głowy, niech wzoruje się na tych hełmach, co to młody ostatnio je kupił. - powiedział do młodszego i machnął ręką, żeby odszedł. Został teraz tylko z najstarszym synem, spojrzał mu w oczy i się zamyślił.
avatar
Ivan z Mokrego Lasu

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 10/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Mokry Las

Pisanie  Mistrz Gry on Sro Gru 20, 2017 4:04 pm

Na terenie całego Królestwa Przeprawy, jedynie osiemdziesiąt osad można było nazwać wsiami. Pozostałą część stanowiły zgrupowania dwóch, trzech domków oraz ludzie, którzy w bezpośredni sposób nie podlegali pod żadnego sołtysa. O dziwo, aż siedemdziesięciu przewodniczących wsiami postanowiło odwiedzić Ivana. Widocznie zostali zainspirowani wieściami, o możliwych umowach handlowych.
Minęło osiemnaście dni, ale nikt nie zjawił się na dywaniku u dowódcy Ludowego Towarzystwa Decydującego. Było to związane z poborem do wojska, każdego mężczyzny, zdolnego unieść broń. Niewiele przed końcem miesiąca, rycerz zarządzający włościami pod które, podlegał Mokry Las, zorganizował nabór do armii i wkrótce wszyscy mężczyźni, wyruszyli na północ.
Szept.
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2021
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Mokry Las

Pisanie  Mistrz Gry on Czw Cze 07, 2018 9:49 pm

20-24 kwietnia 336 AC

Na spokojne okolice Mokrego Lasu nieszczęśliwe wydarzenia spadły jak grom z jasnego nieba. Większość mężczyzn była na wojnie, włącznie z najwyżej postawionymi wieśniakami. Większość obecnych stanowili kobiety i dzieci. Tym bardziej musiał boleć atak, przeprowadzony przez schodzących z gór dzikusów. Z Księżycowych Gór na okoliczne lasy wylało się kilka setek Górali, uciekających po przegranej walce z siłami Robina Arryna. Jak nietrudno się domyślić przeprowadzili masakrę na mieszkańcach wioski i okolic. Szczęśliwie kilkunastu jej mieszkańcom udało się zbiec z miejsca zdarzenia i informacja o niehonorowym i bezwzględnym ataku poszła w świat. Rozprzestrzeniała się lawinowo. Niedługo władającymi tymi ziemiami powinni zostać zawiadomieni. Do ich przybycia jednak dzicy ludzie mogli sobie pograbić okoliczne lasy.

Wyrocznia
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2021
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Mokry Las

Pisanie  Forrest Frey on Pią Lip 20, 2018 10:17 pm

28.04.336

Forrest ostrzył tego poranka miecz w swym namiocie, gdy do środka wszedł młody posłaniec, z pewnością giermek, któregoś z tutejszych rycerzy.
- Panie... mówili mi, że mam cię obudzić i przypomnieć o...
- Nie trzeba mi o niczym przypominać. Wyjdź już, proszę. - Rozkazał, po czym wstał i rozejrzał się po namiocie. Obok leżała jego płytowa zbroja, której dwie wieże przecięte zostały linią, która została po ataku jednego z jego wrogów. Nałożył na siebie pancerz, co mu zajęło trochę czasu, tak, że słyszał przekleństwa swego oddziału, który z każdą minutą coraz bardziej się niecierpliwił. W końcu Forrest Frey wyszedł z namiotu i trzymając dłoń na głowicy miecza, rozkazał:
- Wyruszamy. Mam nadzieje, że macie ze sobą wszystko o co prosiłem i też to co z pewnością wam się przyda podczas tej misji. I pamiętajcie. Nie idziemy tam walczyć, tylko szpiegować, by być o krok dalej od wroga.
- To na chuj ubierasz płytową zbroję, Frey?
- [b]Gdyż nawet w niej jestem o połowe cichszy od ciebie i mniej wkurwiający. A teraz nic już nie mów. Ruszamy.
I tak też wyruszyli z obozu nad świtem, kiedy to większość ludzi jeszcze spała...
Trochę czasu minęło, zanim dotarli do lasu. W międzyczasie zrobili postój, by uzupełnić płyny i odpocząć po wędrówce do lasu. Forrest mało się odzywał, nie lubił ludzi, z którymi przyszło mu prowadzić tą akcję, lecz on wykonywał rozkazy, nie miał w zwyczaju takowych kwestionować.
Po kilku godzinach dalszej drogi byli już w głębi lasu i co pewien czas, w miare równych odstępach czasu słyszęlu te same dźwięki nieznanych im ptaków. O ile to faktycznie był śpiew tych stworzeń. Tak czy inaczej, Forrest powoli zaczynał się denerwować - miał wrażenie, jakby z wejściem do tego lasu przypieczętował swój los.
avatar
Forrest Frey

Liczba postów : 29
Data dołączenia : 14/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Mokry Las

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Sie 05, 2018 8:49 pm

Mokry Las zajmował zdecydowanie wielki obszar, z tego też powodu poszukiwania mogły być trudne, żmudne i długie. Pierwszy dzień - do wieczora - spędzili na poszukiwaniu jakiejkolwiek informacji, która mogłaby im się przydać. Bezskutecznie. Co prawda słyszeli o masakrze, jakiej dokonali tu Górale... ale to było wszystko co usłyszeli. Nie znając szczegółów, lokalizacji zmasakrowanych wiosek, a nawet trakty były puste. Kto by bowiem chodził nimi, gdy w okolicy grasowali tacy bandyci?
Ich poszukiwania jednak nie miały pójść na marne. Pod wieczór natknęli się na pewnego mężczyznę. Wyłonił się z drzew i ledwo słaniał się na nogach. Wyglądał na wieśniaka, a ciało jego całe było we krwi i błocie. Najefektowniej prezentowała się wielka rana cięta przecinająca mu pół twarzy. Jęknął głośno na widok podróżnych: - Lu-ludzie? Co tu robi-icie? Pom... pomóżcie!

Nieznajomy
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2021
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Mokry Las

Pisanie  Forrest Frey on Pon Sie 06, 2018 11:23 pm

Nie podobał mu się cały ten las. Wisiało w nim jakieś ciężkie, gęste powietrze, które zwiastowało tylko jedno - śmierć. Forrest cały czas patrzył to w jedną, to w drugą stronę, obawiając się zobaczenia...sam nie wiedział czego. Górali na gałęziach, Dzieci Lasu napinające swe małe łuki. Siedmiu tylko wiedzieli co ich czekało w tym lesie. Zaś milczenie, jakie zastali miało trwać długo. Pierwszego dnia nie zdołali zyskać żadnych informacji, zaś jego własny oddział działał mu na nerwy bardziej, niż potencjalne zagrożenie. Wyklinał w duchu każdego po kolei, widząc oczami wyobraźni jak wszyscy leżą we własnej kałuży krwi martwi. Nakazał wieczorem postój, wyznaczył warty i przeczekał w zbroi cichą noc, licząc na lepsze jutro. Które podarowało mu jeden prezent.
Cały ich oddział zatrzymał się, widząc jakiegoś mężczyznę, całego we krwi. Forrest zaczął wydawać rozkazy.
- Opatrzeć go i położyć. Ronnel, ty się tym zajmiesz. Rickon, Wulf i Jon, wy stoicie na warcie i obserwujcie drzewa. Każdy ruch zgłaszacie. Zaś wy pomagacie mu opatrzeć tego człowieka. - Wszyscy wzięli się do roboty. Forrest dziękował sobie w duchu, że dowiedział się wcześniej kto z jego ludzi zna się najlepiej na czym i w jakim stopniu. Gdy zaś szybko i prowizorycznie zatrzymano upływ krwi rannego, Forrest kucnął przy nim i zapytał z surową miną:
- Co się stało? Kto was napadł? Tylko ty przetrwałeś?
avatar
Forrest Frey

Liczba postów : 29
Data dołączenia : 14/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Mokry Las

Pisanie  Mistrz Gry on Wto Sie 07, 2018 2:44 am

Ludzie Forresta dość sprawnie pomogli przybyszowi. Wytarli go z krwi, położyli w jednym z namiotów i nakarmili. Nie wiedzieli może tyle o medycynie, znali chociaż jakieś podstawy. Szybko przyszła poprawa, choć kto wie czy nie tylko chwilowa? W każdym razie znaleziony mężczyzn mógł spokojnie mówić, choć trochę niewyraźnie i cicho, czasem się też jąkając: - To... Dzicy. Zeszli z gór i dotarli tutaj. Na początku tylko nas zastraszali i chcieli od nas wyciągnąć jedzenie. A gdy się nie zgodziliśmy, to nas napadli. Zmasakrowali naszą wioskę, zabili kto był pod ręką. Dzikusy! Mam nadzieję, że ktoś jeszcze przeżył... ale nie mam pewności. Ja uciekłem parę godzin temu. Widziałem jak postępują z moim bratem... Mnie też próbowali zabić, zanim nawiałem. A teraz albo się bawią w naszej wiosce albo czatują na podróżnych przed traktami. Was też pewnie znajdą. Lepiej uciekajcie. Nie wiem czy ktoś jeszcze ocalał.

Nieznajomy
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2021
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Mokry Las

Pisanie  Forrest Frey on Sob Sie 11, 2018 7:13 pm

Gdy już przybyły mężczyzna otrzymał pomoc, Forrest oczekiwał na zapłatę w postaci sprawozdania z tego co się stało. Nie rozczarował się i zaraz usłyszał całą wieść o tym, co się stało w miejscu, z którego przybywał. Frey wysłuchał go uważnie, układając w głowie swój własny plan.
- Może to będzie bezcelowe, jednak zapytam - umiałbyś określić ilu ich było? Jak dużo? - Zapytał, spoglądając w oczy mężczyźnie. Zaraz potem zaczął wydawać rozkazy.
- Tak czy siak, sami będziemy musieli to sprawdzić. Rickon, ty zawrócisz w stronę obozu, by przekazać wieści o ataku dzikusów. Zaś reszta, idziemy się rozejrzeć. Nie atakujemy, jedynie poruszamy się w cieniu i próbujemy uzyskać jak najwięcej informacji. Zaś ty - wskazał na wieśniaka - wskażesz nam drogę do twojej wioski. Jeśli możesz chodzić na własnych nogach to dobrze, jeśli nie to ja i Jon cię przeniesiemy. Wszyscy, mamy być cicho. Jeśli nie ma potrzeby, nie rozmawiamy ze sobą. Idziemy.
avatar
Forrest Frey

Liczba postów : 29
Data dołączenia : 14/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Mokry Las

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Sie 12, 2018 4:18 pm

Mężczyzna zamachnął wymownie rękami i powiedział: - Setki! Wysłuchał zdenerwowany dalszych rozkazów, z wyraźnym zadowoleniem na twarzy. A więc może dostaną pomoc! Trochę już nawet przestał się trząść i bez problemu zgodził się zaprowadzić ich do wioski: - Dobra, jak mnie poniesiecie to Wam pokażę drogę.
I jak powiedział tak zrobił. Ruszyli w spokojny marsz w kierunku cały czas wskazywanym przez napotkanego wieśniaka. Po drodze mogli dowiedzieć się o nim coś więcej. Nazywał się Aleksy i był szóstym synem Ivana - lokalnego sołtysa. Większość rodziny miała się dobrze do feralnego ataku - po nim Aleksy nie wiedział co się działo z jego rodzeństwem. Rodzeństwem, bo ojciec wyruszył na wojnę Freyów z Blackwoodami. Życie w lokalnych wioskach także było spokojne, aż przyszła katastrofa. Dość było jednak opowieści, bo dotarli do wioski. Przenikając między krzakami nie napotkali się na nikogo. Wychylając się z krzaków mogli zobaczyć w wiosce ciekawy krajobraz - wszystko wywalone z chałup (jeżeli te nie były spalone), na środku ognisko, prowizoryczne namioty (często wykorzystujące resztki z zniszczonych domów) i około dwudziestu mężczyzn w dziwnych ubraniach, bawiących się przy tym ognisku, czasem także delektujący się upieczonym nad ogniem mięsem.

Nieznajomy
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2021
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Mokry Las

Pisanie  Forrest Frey on Nie Sie 12, 2018 8:44 pm

Forrest mruknął pod nosem jakieś przekleństwo, słysząc o liczebności wroga. Dla jego króla, Myle'a Blackwooda mogło stanowić to pewien problem, zakłócający te właściwe działania wojennie. Co prawda, wojsk Doreczasą tysiące, nie setki, a jednak gdyby tacy górale zaatakowali, nie obyłoby się bez strat. Siedmiu wie jak dużych.
Zgodnie ze swoim słowem podniósł chłopa, który poprowadził ich w stronę wioski. Tam też, ukrywając się, mogli zobaczyć spalone domy, zniszczone dobytki i obozujących dzikusów. Ich liczebność nie przekraczała dwóch tuzinów, także dało się wywnioskować, że reszta poszła... gdzieś. Dla Forresta było to wystarczająco informacji. Teraz ich zadaniem było się wycofać i zdać raport. Powoli odwrócili się i poszli w stronę powrotną. Tak by zrobili. Gdyby nie jedna przeszkoda, która zaważyła nad życiem Freya. Bowiem odwracając się, nie poczuł korzenia, o który zahaczył butem i zwalił się z łoskotem na ziemie, zaś jemu wydawało się że hałas ten na pewno słychać było w Casterly Rock i dalej. Forrest przeklnął pod nosem i już wiedział, że z ich skradania nici. Krzyknął do swych ludzi:
- Weźcie go na barana i biegnijcie ile sił w nogach! Ja spróbuje ich choć na chwile zatrzymać... Wykonać! - Rozkazał i wyjąwszy miecz z długiej pochwy i łapiąc go w dwie dłonie, rzucił się z okrzykiem na ustach na pierwszego górala, który szedł w stronę hałasu. Jeszcze przed starciem pomodlił się do Siedmiu.
avatar
Forrest Frey

Liczba postów : 29
Data dołączenia : 14/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Mokry Las

Pisanie  Mistrz Gry on Wto Sie 14, 2018 3:09 am

Bracia widząc co zrobił Forrest, tylko mogli się załamywać. Jednak nie bez powodu uważany był za ciamajdę. Wysyłanie kogoś takiego na zwiady jednak było pomysłem, delikatnie mówiąc, słabym. Dlatego też nie wahali się chwili dłużej i na prośbę towarzysza zostawili go samego. Ten ruszył na nadbiegających na niego dzikusów. Pierwszy nadbiegł wielki, rosły facet. Miał w rękach wielki topór bojowy, a na sobie trochę stary i zniszczony pancerz. Od razu jednak pokazał na co go stać. Pierwszym zamachnięciem topora już odciął Freyowi jego nos. Dalej już nie było tak pięknie. Frey parował jego ciosy coraz sprawniej, by w końcu go rozbroić, choć ten był skory do walki nawet na gołe pięści. Z tyłu zaś nadciągali kolejni dwaj Górale, a w ślad za nimi kolejni, zaalarmowani przez niedojstwo Forresta. Przynajmniej, o ile mógł się zorientować, jego towarzysze już zniknęli w krzaczorach.

Nieznajomy
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2021
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Mokry Las

Pisanie  Forrest Frey Yesterday at 1:16 pm

Forrest przy swych czynach wydawał się wręcz błazeńsko pechowy. Przynajmniej z jego perspektywy. Gdyby wrócił wspomnieniami do wydarzenia z maesterem, a teraz jeszcze to, myślałby, że to jacyś bogowie się nad nim uwzięli, uznali go sobie za swoją zabawkę i kierowali jego ramieniem, dość błazeńsko. Teraz mógł jednak ostatni raz się nad tym zastanowić bo zaraz zginie, za swoich towarzyszy. Przez swój błąd. Frey jednak wyłączył teraz myślenie w ten sposób i spojrzał na swego przeciwnika. Nie bał się go, był gotowy umrzeć, nawet z jego ręki. Kilka chwil później Forrest nie miał już nosa, walczył jednak z człowiekiem, który stracił broń w walce. Ignorując krew i ból, zaatakował swego przeciwnika. Ciął górą, z całej siły. Zaś w tle widział jak w jego stronę biegną kolejni górale, gotowi wspomóc towarzysza. Forrest wiedział, że tak to będzie wyglądać, jednak zawsze wolał walczyć jeden na jednego. Tym razem pewnie zginie. Pomodlił się ostatni raz do bogów, po czym rzucił się z nową siłą na przeciwników.
avatar
Forrest Frey

Liczba postów : 29
Data dołączenia : 14/01/2018

Powrót do góry Go down

Re: Mokry Las

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach