Zrujnowany Młyn

Go down

Zrujnowany Młyn

Pisanie  Mistrz Gry on Pią Gru 08, 2017 3:23 pm

Stary, spalony młyn znajdujący się około dnia jazdy na północny-zachód od Kamiennego Żywopłotu. Budowla została zniszczona przez ludzi Blackwoodów podczas jednej z ich wojen z Brackenami.
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2021
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Zrujnowany Młyn

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Gru 10, 2017 3:53 pm

3 stycznia 336AC - noc, po ataku na wioskę

Cykada dotarł do starego młyna, pod którym mógł już zobaczyć uwiązanego konie należącego do Bena. Słychać było, że w środku ktoś rozmawia, jednak medyk nie mógł rozróżnić poszczególnych słów. Wkrótce zjawili się Rosh oraz Atlovart, nieniepokojeni przez pościg. Najwyraźniej ludzie Brackenów i Blackwoodów oddali się w pełni swojej ulubionej rozrywce, czyli mordowaniu siebie nawzajem. Cóż, o ile panowie nie planowali teraz czegoś niecnego, to wystarczyło wejść do środka i odebrać swoją nagrodę. Na ziemiach Kamiennego Żywopłotu mogli czuć się w miarę bezpiecznie jeżeli chodzi o zemstę królów Północnego Tridentu. Ciekawe czy ta mała pograniczna potyczka między patrolami doprowadzi do wybuchu kolejnej wojny...


Maester


Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Pon Gru 11, 2017 12:03 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2021
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Zrujnowany Młyn

Pisanie  Cykada on Nie Gru 10, 2017 4:51 pm

Wszyscy wyszli cało z tej jakże bliskiej porażce sytuacji. Żołnierze zajęli się sobą i nikt ich do młyna nie gonił. Cykada dotarł na chwilę przed Roshem i Vartem. Zeskoczył z konia i przywiązał go do małego drzewa niedaleko zrujnowanej budowli. Poklepał szkapę po grzbiecie. Może nie była demonem szybkości, ale dała z siebie wszystko.
Podchodząc do młyna usłyszał głosy ze środka. Nie potrafił żadnego rozpoznać, ale po koniu Bena zostawionemu na zewnątrz można było stwierdzić, że jeden z tych głosów był raczej jego. Pewnie gadał już ze zleceniodawcą.
Vart i Rosh zjawili się chwilkę później. Gdy zsiedli z koni Cykada rzucił się na nich i obejmując mocno obu naraz powiedział niemal krzycząc:
- Panowie! Aleście ich porobili! Jestem waszym dłużnikiem! Do końca życia będę was łatał za darmo!
Gdy już pozbyli się go z własnych karków Cykada pełen uśmiechu skierował się do młyna. Trzeba było to wreszcie zakończyć. Już rozmyślał co zrobi z zarobionym złotem. Na pewno się upije. Po spotkaniu ze śmiercią trzeba się schlać!
avatar
Cykada

Liczba postów : 36
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Zrujnowany Młyn

Pisanie  Atlovart on Nie Gru 10, 2017 5:36 pm

Spalili wioskę, umknęli pogoni... Pozostało odebrać odszkodowanie za straty moralne w formie kilku złotych monet. Udało się odnaleźć młyn, pod którym czekał już na nich Cykada. Rzucił im się na ramiona, lecz Atlovart ustawił go do pionu.. i pierdolnął.
- Bolało?
Poprawił.
- Jak bolało, to znaczy, że żyjesz. I że nie masz na sobie zbroi. I że nie dałeś rady zablokować. Czyli chujnia. Czyli trzeba to zmienić. I mówię ci, że jak zgarniamy nasza działkę, to to zmienimy, żeby nam się wszystkim miło i przyjemnie żyło.
Znów ustawił Cykadę do pionu i otrzepał.
- Dobra, zapraszam do środka - rzekł i ruszył otworzyć drzwi, by przepuścić ich przodem. Już miał palnąć jakieś "No, szybko nam poszło" ale to Rosh kochał takie wejścia, więc Atlovart zamknął gębę na kłódkę.
avatar
Atlovart

Liczba postów : 120
Data dołączenia : 23/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Zrujnowany Młyn

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Gru 10, 2017 10:48 pm

Gdy panowie wkroczyli do wnętrza ruin Ben natychmiast odwrócił się w ich stronę kładąc dłoń na rękojeści miecza. Widząc kogo przywiało natychmiast się jednak rozluźnił. Poza wąsatym najemnikiem w środku był jeszcze inny mężczyzna, trochę starszy, z obfitym brzuchem i gęstą brodą.
- Toście mnie, kurwa, zaskoczyli - rzucił najemnik. - Już myślałem, że ten pierdolony patrol wymalował waszymi flakami wszystkie drzewa w okolicy. No, panowie, nie wiem jak to zrobiliście, że wciąż żyjecie, ale kawał kurewsko dobrej roboty - oznajmił, po czym spojrzał na grubasa. - To się, panie, przeliczyliście. Chłopaki żyją, więc z mieszka wypadałoby jeszcze sypnąć, hę?
- Ehm... Tak, tak... Jak najbardziej - mruknął brodacz, sięgając do sakwy wiszącej u pasa i wyciągając z niej monety. - Piętnaście smoków, do podziału na trzech - oznajmił i wręczył pieniądze temu z rozbójników, który stał najbliżej.
Robota wykonana, pieniądze odebrane, pozostało zawijać dupę w troki i spierdalać. Chyba, że sakiewka grubasa i udziały Bena kusiły...



Maester
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2021
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Zrujnowany Młyn

Pisanie  Rosh z Gulltown on Pon Gru 11, 2017 12:07 am

Widząc zatrzymujących się jeźdźców, którzy najwyraźniej dostrzegli linę i konsekwencje z nią związane, Rosh powiedział jedynie "Kurwa", dobywając miecza. Właśnie miał popędzać klacz, aż nagle z krzaków wypadli inni zbrojni z zamiarem, wpierdolenia tym drugim, co naprawdę ucieszyło najemnika. Podobnie jak Travolta skorzystał z okazji, spieprzając stamtąd. Na miejsce spotkania dojechali zaraz za Cykadą, który lada moment objął ich obu dziękując za ratunek. At uprzedził Rosha i pierwszy spuścił mu wpierdol, a były Grafton parsknął śmiechem mówiąc:
- Cykada, nie posrałeś się przypadkiem w gacie? Heh. - Wszedł do budynku, ucieszony patrząc na Bena - Wystąpiły małe problemy, ale szybko się ich pozbyliśmy, a teraz czas na naszą skromną zapłatę panowie. - Odebrał zapłatę od kupca dziękując skinięciem głowy. Mógł w sumie przy okazji rozpłatać Bena za brak jakiejkolwiek pomocy, ale darował sobie... Przecież postąpił jak prawdziwy najemnik. Wychodząc z budynku, poklepał Cykadę po ramieniu.
- Radzę Ci część tej sumki przeznaczyć na miecz, bo jeśli nie zraził cię nasz fach i nadal chcesz iść w tym kierunku, to bez niego ni chuja się nie obędzie. Już my cię nauczymy nim machać Edwardzie. - Nawet nie zwrócił uwagi, że nazwał go imieniem jego ojca, ale cóż, był on wyraźnie podobny do dawnego przyjaciela Rosha - A i będziesz musiał wyzbyć się kilku rzeczy np skrupułów. - Ucieszony, że zarobił i cudem uniknął śmierci, nucił sobie Deszcze Castamere pod nosem.
avatar
Rosh z Gulltown

Liczba postów : 40
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Zrujnowany Młyn

Pisanie  Atlovart on Pon Gru 11, 2017 9:06 am

Ben wyglądał na zdziwionego. Gdyby tylko znał dokonania Rosha i Atlovarta...
- Takich ośmiu jak nas trzech, to nie ma ani jednego. A co dopiero tamci partacze. Cykada, jakie oni mieli herby? A w sumie jebał to pies. Co mieliśmy zrobić, to zrobiliśmy, zapłata odebrana, życzymy spokojnego wieczora, panowie.
Gdy wyszli, zwrócił się do Cykady, odginając palce:
- Miecz, łuk, jakaś zbroja, burdel dla mnie i Rosha.. no, pięć smoków powinno Ci wystarczyć, o ile Rosh nie wybierze jakiejś księżniczki...
Kierowali się ku koniom, by spokojnie się oddalić. W końcu pogoń mogła się przebić i wciąż podążać ich śladem. Nigdy nie wiadomo.
avatar
Atlovart

Liczba postów : 120
Data dołączenia : 23/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Zrujnowany Młyn

Pisanie  Cykada on Pon Gru 11, 2017 11:42 am

Cóż... te dwa ciosy od Varta chyba mu się przydały. Trochę go otrzeźwiły i uspokoiły. Ogromne pokłady adrenaliny opadły i Cykada spojrzał na wszystko inaczej.
- Ugh... bolało. - Jęknął zginając się wpół. - Dobra, dobra. Dzięki panowie. - Wyprostował się i westchnął ciężko. Potem odpowiedział Roshowi. - Już nie raz chcieli mnie zabić. Jestem przyzwyczajony. - Wędrowanie po Dorzeczu w tych czasach gwarantuje, że ktoś kiedyś targnie się na ciebie z mieczem.
Potem weszli do zrujnowanego młyna. W środku był Ben z jakimś brodaczem, który musiał być ich zleceniodawcą. Chwile później Cykada stał się bogaty. Miał przy sobie więcej pieniędzy niż kiedykolwiek w życiu. Jedną z monet wziął w palce i obejrzał z bliska. Złoty smok... ładny. Jeszcze chwilę temu miał zamiar nigdy już do takich zleceń nie wracać. Palenie wiosek i mordowanie wieśniaków nie było dla niego... Ale jak zobaczył blask złota to zaczął wątpić. W jeden wieczór zarobić taką kasę... niewyobrażalne.
Słysząc pytanie starszego najemnika ocknął się.
- Widziałem palące się drzewko. To musieli być ludzie Blackwooda.
Gdy wyszli Rosh i Vart zaczęli dawać mu dobre rady...
- Ech... chyba jestem wam ten burdel winien... - Nie był jednak przekonany co do zbroi. Nigdy tego nie nosił. Kiedyś sprzedał po kosztach skórzane rękawice bo przeszkadzały mu w pracy. Pancerz będzie przeszkadzał jeszcze bardziej. No cóż... zobaczy się. - Skrupuły? Nie mam skrupułów! - Skłamał. -Pierwszego człowieka zabiłem jak miałem czternaście lat! - To była już prawda, chociaż Cykada wątpił, że towarzysze mu uwierzą.
Skierowali się do koni żeby odjechać. Odwiązał swoją klacz od drzewa i wskoczył na nią troszkę się chwiejąc.
avatar
Cykada

Liczba postów : 36
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Zrujnowany Młyn

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Gru 11, 2017 11:47 am

Nim mężczyźni zdążyli odjechać na dobre, gruby kupiec i Ben również opuścili budynek. Brodacz zamachał do nich, najwyraźniej mając im coś jeszcze do powiedzenia. Ciekawe o cóż mogło chodzić?
- Ekh... - odchrząknął. - Poczekajcie, zacni panowie! Dobrze wykonana... Ekhm... Robota... Nie ma co - powiedział, opierając ręce na wydatnym brzuszysku. - Jeżeli byliby panowie zainteresowani kolejnym, podobnym zleceniem, to mój pan chętnie by wam je zostawił.
Grubas poczekał czy mężczyźni okażą zainteresowanie, a jeżeli tak się tez stało uśmiechnął się szeroko i pogładził brodę.
- W takim razie za trzy dni... Ekhm... W południe spotkamy się tutaj - oznajmił. - Przedstawię dokładne szczegóły i propozycję wynagrodzenia od mego pana.


Maester
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2021
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Zrujnowany Młyn

Pisanie  Atlovart on Pon Gru 11, 2017 3:17 pm

Atlovart już przeglądał w pamięci oferty różnych burdeli, gdy usłyszał za sobą otwierane drzwi. Oho! Czyżby... Nie, to tylko pośrednik i to wciąż żywy. Najemnik nie widząc przeciwności, zatrzymał się, by wysłuchać mężczyzny. Nawet nie spojrzał na pozostałych, by nie popsuć wrażenia profesjonalizmu i odpowiedział za całą trójkę.
- Będziemy jeszcze jakiś czas w tych okolicach...
Trzy dni.. tak, to był bardzo ciekawy termin. Można było odpocząć, przyszykować się; może nawet zrobić zakupy. Gdyby mieli jakieś rany, to mogliby je połatać, a tak to sobie odpoczną.
- Tak... tak właśnie zrobimy. Za trzy dni w południe.
Zapowiadał się bardzo dobry zarobek. Co do zmartwień odnośnie kolejnej misji - wiadomo, człowiek się zastanawiał, jednak Atlovart nie odczuwał presji. Radził sobie już nie raz i nie dwa, a teraz miał jeszcze Rosha i Cykadę - ich trio miało spory potencjał, choć jak widać - trzeba go jeszcze było wydobyć. Na szczęście mieli teraz trochę czasu na integrację, omówienie paru kwestii i ćwiczenia, bo bez tych się nie obejdzie.
avatar
Atlovart

Liczba postów : 120
Data dołączenia : 23/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Zrujnowany Młyn

Pisanie  Rosh z Gulltown on Pon Gru 11, 2017 9:34 pm

6 stycznia 336 AE

Przez ostatnie dni najbardziej śmieszyły go słowa Cykady, mówiącego, że nie ma skrupułów i pierwszego człowieka zabił mając 14 lat. Rzecz jasna od czasu do czasu starał mu się to przypominać, parskając śmiechem. Wszyscy oczekiwali dnia w którym ponownie dostaną zlecenie i znów będą mogli zarobić dość sporą sumkę. Z ostatniej w sumie nie zakupił nic, mając nadzieję, że kiedyś wyda to np w burdelu w Dorne. Nareszcie nadszedł ten dzień i wszyscy razem znów odwiedzili stary młyn.
- Ciekawo co tym razem zleci nam ten grubas? Znów wybijanie wieśniaków? W sumie za taką cenę mógłbym  spalić jakąś wioskę. - Wtem przeniósł wzrok na Edwarda, raz jeszcze posyłając mu uśmieszek - Tym razem też nie będziesz miał skrupułów, przyjacielu? Heh. - Zszedł z klaczy tuż przed młynem, głaskając ją jeszcze po grzywie. Przekroczył próg jako pierwszy, ale nie zauważył jeszcze, żadnego z swoich zleceniodawców. Usiadł na prowizorycznej ławce, biorąc kilka łyków wina zakupionego wcześniej w karczmie.
- Ten ostatni pościg, który nas gonił był od Blackwoodów, prawda? A wpierdolili im Brackenowie? Skąd wiem? Wieśniacy coś wspominali w karczmie. Można powiedzieć, iż Bracken ocalił nam dupska.
avatar
Rosh z Gulltown

Liczba postów : 40
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Zrujnowany Młyn

Pisanie  Cykada on Pon Gru 11, 2017 10:00 pm

Nie zdążyli ruszyć a ich zleceniodawca zaczepił ich jeszcze i zaproponował kolejną pracę. Cykada po zobaczeniu pięciu smoków był nastawiony na więcej, toteż kiwnął od razu głową jak Vart potwierdził ich udział.
Mieli poczekać trzy dni, więc postanowił wykorzystać ten czas na zdobycie czegoś, czego mu bardzo brakowało. Co prawda Vart użyczył mu kuszy, ale nie czuł się z nią pewnie. Wolał łuk. Najlepiej długi. Nie był mistrzem łucznictwa, ale na tym znał się najlepiej ze wszystkich broni. Liznął kiedyś trochę łuczniczego fachu, jak ojciec uczył go polować w lasach przesmyku.
Gdy przez trzy dni jeździli po okolicznych wioskach Cykada poszedł do pierwszego lepszego łuczarza i kupił myśliwski łuk z kołczanem i trzydziestoma strzałami.
Gdy trzy dni przeminęły, trójka towarzyszy zjawiła się w umówionym miejscu. Zeskoczył z konia gdy tylko dotarli i poszedł do środka młyna.
- No jasne, że nie! - Odpowiedział Roshowi, a gdy weszli już do zawalonej budowli odpowiedział na drugie pytanie. - Prawda. Widziałem ich płonące drzewa. - Zastanowił się chwilę. - Jak palilibyśmy wioskę po drugiej stronie granicy, to mogłoby być odwrotnie...
Usiadł na czymś co chyba było kiedyś krzesłem i czekał aż ktoś się pojawi. Ciekawe co tym razem przyjdzie im zrobić? I za ile...
avatar
Cykada

Liczba postów : 36
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Zrujnowany Młyn

Pisanie  Mistrz Gry on Pon Gru 11, 2017 10:21 pm

Pogoda tego dnia była przepiękna, słońce jasno świeciło, delikatny wiaterek muskał wystawione na ciepłe promienie twarze, a lasy Dorzecza rozbrzmiewały dźwiękami przeróżnego ptactwa oraz innej, skaczącej między drzewami zwierzyny. Trójka najemników dotarła pod zrujnowany młyn, gdzie dostrzec mogła już dwa uwiązane konie. Jeden należał zapewne do grubego wysłannika tajemniczego kupca, a w drugim rozpoznali ogiera Bena. Najwyraźniej i wąsacz miał wziąć udział w ich drugim zleceni. Chociaż kto wie, może dla niego było to jeszcze kolejne?
- Ach... Ekh... Świetnie, świetnie... - odezwał się brodacz, dostrzegając przybycie brakujących członków zespołu. - Skoro wszyscy są na miejscu, mogę przekazać wam ofertę od mojego pana. Dzień drogi w dół Czerwonych Wideł, na północnym brzegu, znajduje się młyn. Właściciel tegoż młyna jakby to ująć... Przeszkadza memu mocodawcy w interesach i stanowi swego rodzaju konkurencję - wyjaśnił, opierając ręce na brzuchu. - Gdyby młyn spotkał wypadek, najlepiej jak najbardziej trwały, mój pan byłby wielce zadowolony. Co do młynarza i jego rodziny, wasza wola. Propozycja to trzy smoki na głowę - oznajmił. - W końcu jeden młyn to zdecydowanie mniej niż cała wioska.



Maester
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2021
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Zrujnowany Młyn

Pisanie  Atlovart on Pon Gru 11, 2017 10:55 pm

Dotarli w spokoju i przywitali należycie z obecnymi, po czym wysłuchali przedstawionego przez grubszego jegomościa zlecenia. Wydawało się korzystne.
- Cóż mogę powiedzieć... - zrobił pauzę, spuścił głowę i splótł dłonie, po czym spojrzał spode łba na zleceniodawcę - ... chyba przyszło nam się zgodzić i mieć nadzieję, że na miejscu nie będzie czekał komitet powitalny. Dzień drogi w dół Czerwonych Wideł... znajdziemy, znajdziemy. Czyli za dwa lub trzy dni widzimy się tutaj?
Po uzgodnieniu szczegółów panowie poprawili mocowania i wskoczyli na konie, by wraz z Benem ruszyć w drogę. Szykowało się nieco czasu w siodle, toteż panowie zamienili z najemnikiem parę słów, proponując, by gdyby rekonesans okazał się sprzyjający - wejść pieszo do młyna, zabić obecnych, złupić co się da i wtedy zabrać się za zacieranie śladów bytności owego budynku we wskazanym miejscu.
avatar
Atlovart

Liczba postów : 120
Data dołączenia : 23/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Zrujnowany Młyn

Pisanie  Atlovart on Wto Gru 19, 2017 12:34 am

8 Stycznia 336 AC

Dzień drogi zadziałał kojąco. Panowie mogli nieco się wyciszyć, dojść do siebie i zaplanować co dalej. Dodatkowo trzeba było uradzić co ze zdobycznymi fantami. Atlovart zaproponował, by każdy z ich czwórki zabrał jednego luzaka i ekwipunek byłego jeźdźca - wydawało mu się to sprawiedliwe. Atlovart zaś zbroje po rycerzu, gdyż to on go powalił. Najemnik miał nadzieję, że stan Cykady nie okaże się trwały... chociaż trzy smoki to dla wielu osób świetna cena za zdrowie psychiczne.

Gdy dotarli pod młyn, było już późno po południu. Pozostało tylko liczyć, że wewnątrz będzie ich znajomy zleceniodawca lub jakiś jego pośrednik. Atlovart starym zwyczajem otworzył drzwi i przepuścił wszystkich przodem, by się rozmówili.

Gdy było po wszystkim trzeba było zastanowić się - co dalej?
- To jak, panowie, jakieś plany? Jak nic konkretnego, to dawajta do Królewskiej Przystani... znam taką jedną karczmę, a na przeciw stoi zacny burdel. A jak nam się coś uwidzi nowego, to stamtąd wszędzie blisko. Zachód, Dolina, Dorne, czy Essos - bez różnicy.
avatar
Atlovart

Liczba postów : 120
Data dołączenia : 23/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Zrujnowany Młyn

Pisanie  Cykada on Sro Gru 20, 2017 7:21 pm

W końcu doczekali się Rosha i Bena. Dwójka najemników zameldowała o wykonanym zadaniu. Cała ekipa udała się do zrujnowanego młyna po odbiór zapłaty. Cykada pomyślał, że w sumie to tak bardzo się nie napracował... ale za uszczerbek na zdrowiu należy się złoty grosz. A jakże!

8 stycznia 336 AC

Dzień drogi minął dosyć szybko. Cykada powoli doszedł do siebie. Zawroty głowy ustały, przestał też wygadywać takie głupoty jak wcześniej. Zmieniając opatrunek zauważył, że rana przestała krwawić. Głowa wciąż bolała, szczególnie przy pochylaniu się. Gdy jego serce było szybciej, czuł w okolicach swojej rany każde uderzenie. Mimo wszystko jeszcze kilka dni będzie musiał pochodzić z opaską na głowie.
Gdy dojechali na miejsce Cykada zeskoczył z konia i przywiązał lejce do drzewa. Wszedł do młyna jako pierwszy i rozsiadł się na starym krześle z połamanym oparciem. Pozostało czekać.
Gdy było po wszystkim Vart zaproponował wyjazd do byłej stolicy. Jako że w Dorzeczu Connor był już spalony to zareagował na ten pomysł bardzo pozytywnie.
- Królewska Przystań brzmi dobrze. Dawno tam nie byłem... trzeba zobaczyć co u starych znajomych.
avatar
Cykada

Liczba postów : 36
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Zrujnowany Młyn

Pisanie  Rosh z Gulltown on Sro Gru 20, 2017 9:01 pm

Zapłata za robotę wynagrodziła mu wszystkie trudy tej misji i z uśmiechem na ustach mógł ruszać dalej. Chwilowo postanowił odpuścić sobie Dorzecze, a pomysł z Królewską Przystanią wydawał się idealny. Tam nareszcie Cykada mógł postawić im burdel. W głowię miał już jakąś dornijke z zgrabnym tyłkiem. Odjeżdżając nucił sobie coś pod nosem.
- Tak, ten pomysł wydaje się bardzo dobry. Nareszcie będzie okazja, aby dobrze pochędożyć i się nachlać. Całe szczęście Edward nadal wisi nam burdel. - Spojrzał wtedy na przyjaciela, parskając śmiechem. Doszedł do wniosku, że naprawdę tworzyli wesołą gromadkę. Dodatkowo z nimi jego sakiewka znacznie się powiększyła. Czasami przypadkowe spotkania mogą odmienić całe życie człowieka.
- Cykada, ładnie nas wyzywałeś po tym jak dostałeś wpierdol od Blackwoodów. Nie wiem, czy tobie to przystoi, hehe. Chociaż z jakim przystajesz takim się stajesz, przyjacielu. Jeszcze zrobimy z ciebie kawał skurwiela. Widzisz, dzięki nam masz pierwszą bliznę, panienki lubią takie, będziesz wkręcał jak to napierdalałeś łotrów i od razu będą miały mokro, heh. - Poklepał go po plecach, nadal nucąc piosenkę.
avatar
Rosh z Gulltown

Liczba postów : 40
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Zrujnowany Młyn

Pisanie  Mistrz Gry on Sro Gru 20, 2017 9:17 pm

Gruby brodacz zjawił się wkrótce po najemnikach. Z zainteresowaniem wysłuchał doniesień z przebiegu zlecenia i nie wydawał się specjalnie zaniepokojony potyczką z patrolem Blackwooda. Właściwie to wydawało się, że przez jego otyłą, przykrytą włosem twarz przemknął nawet uśmiech, kiedy usłyszał o stratach ludzi z Raventree. Chociaż przeżycie Cykady niespecjalnie go cieszyło, w końcu zaoszczędziłby na nim cztery złote smoki, ale co zrobić... Zleceniodawca wypłacił wszystkim uzgodnioną zapłatę i pożegnał panów, więcej zleceń dla nich nie miał. Przynajmniej na razie. Ben z chłopakami również się rozstawał, ponieważ ruszał do Tumbleton. Panowie byli wolni i pozostawało im ruszyć w dalszą drogę.





Maester
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2021
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Zrujnowany Młyn

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach