Ulice miasta

Go down

Ulice miasta

Pisanie  Syran Nahaar on Wto Lis 06, 2018 4:48 pm

***
avatar
Syran Nahaar

Liczba postów : 17
Data dołączenia : 15/10/2018

Powrót do góry Go down

Re: Ulice miasta

Pisanie  Syran Nahaar on Wto Lis 06, 2018 4:55 pm

13 maja 336 AC



Po wielu dniach żeglugi, w końcu dopłynęli do portu Nowego Ghis. Syran zostawił Pijaną Dziwkę pod okiem swoich strażników i ruszył w miasto. Charakterystycznie gadatliwy, z uśmiechem na ustach i owocem w ręku zamierzał rozejrzeć się po miejscowych cenach i towarach. Co warto kupić i gdzie najdrożej sprzedać barwniki. To co nabył w Qohorze, tutaj nie mogło mieć zbyt wysokiej ceny, gdyż droga do Jadeitowych Wrót nie była stąd daleka. Może w Volantis coś dopiero sprzeda..? Kto wie...
Tak czy inaczej, Nowe Ghis miało być głównie przystankiem w drodze do domu...


Ostatnio zmieniony przez Syran Nahaar dnia Pon Gru 10, 2018 6:16 pm, w całości zmieniany 2 razy
avatar
Syran Nahaar

Liczba postów : 17
Data dołączenia : 15/10/2018

Powrót do góry Go down

Re: Ulice miasta

Pisanie  Mistrz Gry on Sob Lis 10, 2018 1:04 pm

Poszukiwania były całkiem owocne. Syranowi udało się usłyszeć o dwóch kupcach, którym mógłby sprzedać całe swoje zapasy barwników i tym samym wymienić je na gotówkę by zakupić tutejsze specjały. Jeśli chodziło o towary jakie oferowało Nowe Ghis to szczególnie opłacalne było zakupienie kamieni szlachetnych - wszak to miasto podobnie jak Qarth blisko było brzegów Sothoryos i tutejsi poszukiwacze przygód również ośmielali się czasem je badać - kadzideł, broni oraz oczywiście niewolników. Co do ostatniego z wymienionych dóbr, to Nahaar mógł usłyszeć, iż na targach żywym towarem znaleźć można było obecnie kilka naprawdę wyjątkowych okazji jeżeli chciało się szukać. Pozostało teraz zadecydować co kupić i znaleźć ludzi gotowych by dać się okpić w kupieckich zmaganiach. Kufry w końcu same się nie napełnią błyszczącymi monetami.

Maester
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2474
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Ulice miasta

Pisanie  Syran Nahaar on Nie Lis 11, 2018 6:37 pm

Najpierw zamierzał udać się do jednego z dwóch kupców, który oferował wyższe stawki. Oczywiście podczas negocjacji wykorzystywał wszelkie swoje umiejętności, by sprzedać towar jak najdrożej. W odpowiednim momencie mógł też wykorzystać informację i dać rozmówcy do zrozumienia, iż był drugi kupiec chętny na barwniki. Jeżeli zaś się nie udało, miał w zanadrzu oczywiście drugiego kupca. Z nim także miał w planach zarobić jak najwięcej na sprzedaży.
Kiedy tylko załatwił sprawy barwników, rozejrzał się bardziej szczegółowo na rynku niewolników. Jeżeli można było trafić na jakieś wyjątkowe okazje, musiał to wykorzystać...
avatar
Syran Nahaar

Liczba postów : 17
Data dołączenia : 15/10/2018

Powrót do góry Go down

Re: Ulice miasta

Pisanie  Mistrz Gry on Sro Lis 14, 2018 3:53 pm

Spotkanie z pierwszym kupcem przebiegło bardzo pomyślnie. Mężczyzna nie był zbyt obytym w świecie i umiejętnym handlarzem, toteż z wielkim zainteresowaniem podchodził do zakupu barwników z Tyrosh, o których jakości zdarzyło mu się słyszeć. Wspomnienie o drugim kupcu chętnym na te dobra jedynie zwiększyło zaś jego chęć by posiąść je szybko co przełożyło się na mniejszy opór przy negocjacjach. Niestety jego zapotrzebowanie i fundusze - zwłaszcza po wytargowanych wysokich cenach - okazały się uszczuplić zapasy barwników Syrna jedynie o połowę. Pozostało odwiedzić drugiego kupca, który chociaż lepszy od poprzedniego i nieprzejmujący się wspomnieniami o konkurencji również uległ urokowi mężczyzny. Nahaar odniósł właściwie wrażenie, że jego drugi rozmówca w czasie negocjacji próbował przekazać, iż interesuje go nie tylko w kwestiach handlowych... Czy skorzystał, czy też nie, umowę zawarto i barwniki sprzedano z zyskiem.
Po wybraniu się na targi niewolników Syrah mógł cieszyć oczy naprawdę dużym wyborem żywego towaru, ale również zmagać musiał się z obfitą liczbą kupców oraz mieszczan chętnych nabyć to i owo. Kierując się zebranymi wcześniej informacjami co do okazji jakie czekały na rynkach udało mu się dotrzeć do starego, jednookiego pirata z Wysp Letnich, który oferował w dobrej cenie kilku "gladiatorów" wraz z uzbrojeniem. Ostrzegł, iż nadają się na areny, nie zaś do służby, ponieważ rwą się do wolności i trudno o ich posłuszeństwo. Inny handlarz ze wskazanych podczas zbierania informacji oferował dwie śliczne bliźniaczki z Naath, które jak zapewniał były niezwykle łagodne oraz posłuszne, a także znały się na ziołach i przyuczono je już do sztuki miłosnej. Pozostało jeszcze dwóch "okazyjnych" kupców. Pierwszy z nich chciał sprzedać po dość niskiej cenie klatkę z dziesiątką dzieci w wieku około siedmiu dni imienia, zaś drugi oferował pięciu zaprawionych w boju sługów z pełnym rynsztunkiem.



Maester
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2474
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Ulice miasta

Pisanie  Syran Nahaar on Sob Gru 01, 2018 9:22 pm

Syran nie był w ogóle zainteresowany ofertą handlarza inną, niż kupno barwników. Nie był tym typem hulajduszy, jego interesowały tylko piękne i powabne kobiety. Późniejsza przechadzka po targu niewolników zaś niezwykle mu się spodobała. Oferty kupna były bardziej, niż interesujące i wkraczały niemal w jego mroczne plany.
Gladiatorzy mogli być bardziej, niż tylko przydatni, lecz w Myr nie mógł zapewnić im ciągłego dopływu adrenaliny z aren, toteż niebezpiecznym byłoby ich trzymać w domu jako służbę. Z drugiej strony bitność i nieposkromiona natura niewolników mogły pomóc mu w zamierzeniach, musiałby jednak być niezwykle ostrożny z takimi niewolnikami. Ostatecznie zdecydował, że nie warto byłoby podejmować takie ryzyko. Bliźniaczki natomiast tak mu się spodobały, że niemal natychmiast obie kupił. Na czas jednak powstrzymał swe żądze i podszedł do sprawy jak profesjonalny kupiec. Przegryzając owoc kupiony na jednym ze straganów, wdał się w dyskusję z handlarzem, próbując wywiedzieć się jak najwięcej na temat obu dziewcząt. Jak je złapano, czy jest ich pierwszym właścicielem, czy słynna motyla choroba z Naath nie przypłynęła wraz z nimi i czy w ogóle mają jakieś imiona. W końcu czy są, że tak się wyraził "świeże" i nienaruszone. Jeżeli dostał pozwolenie, zamienił kilka słów z dziewczętami, będąc przy tym bardzo wesołym. Poza tym jak zwykle próbował wynegocjować nieco niższą cenę, niż początkowa.
Kiedy już załatwił sprawę dziewcząt, zakupił klatkę z dziećmi za przedstawioną cenę. W małych dzieciach bowiem krył się niezwykły, niewykorzystywany często potencjał. Kto mógłby bowiem podejrzewać dziecko o morderstwo..? W końcu kto, jak nie dzieci najlepiej zbiera informacje i plotki i za co..? Garść słodyczy, jakąś małą nagrodę..? Dzieci zajęły w planach Nahaara obszerne miejsce. Następnie udał się wykupić wszystkich oferowanych sługów wraz z rynsztunkiem, negocjując jak najniższą cenę.
Gdy tylko wszelkie negocjacje dobiegły końca, poprosił dwóch ostatnich kupców, by jeszcze trochę przetrzymali jego najświeższe zakupy, gdyż przyśle po nich swoich najemników, którzy zabiorą niewolników na okręt. Następnie, w towarzystwie dwóch pięknych Naathanek wrócił na okręt, aby wydać kilka rozkazów. Paru najemników miało udać się we wskazane miejsca i przyprowadzić niewolników - zarówno dzieci, jak i wojowników - na okręt, oczywiście wcześnie rozbrojonych i powiązanych linami, by nie uciekli. Poza tym miano odpowiednio zwiększyć zapasy żywności i wody, aby mogli bez problemu dopłynąć do Volantis. Szkoda byłoby, gdyby świeżo zakupiony towar tak nagle zmarł z niedożywienia i wycieńczenia w drodze.
Najemnicy ruszyli wykonać rozkazy, zaś Syran ze swoimi towarzyszkami udał się zakupić dziewczętom odpowiednie ubrania, wszak tak szacowny kupiec jak Nahaar nie mógł pokazywać się z brudnymi niewolnicami w poszarpanych strojach. Wyposażył swe towarzyszki w odpowiednie dla podróżniczek, acz piękne, podkreślające ich atuty stroje. Kiedy już to nastąpiło, zadowolony z ogółu Syran ruszył coś jeszcze kupić. Wciąż posiadał trochę złotych monet i głustwem byłoby nie kupić czegoś, by sprzedać drożej dalej na zachodzie. Postanowił dokupić trochę kamieni szlachetnych znajdowanych w Sothoryos, oraz kadzidła, rzecz jasna próbując wyjść na tym jak najlepiej. Na koniec odwiedził raz jeszcze targ niewolników i spróbował znaleźć kilku posłusznych niewolników, którym wyrwano języki. W ostatniej chwili postanowił także jednak wykupić za najniższą możliwą cenę oferowanych gladiatorów, jeżeli byli jeszcze do kupienia. Wszak nie musiał ich trzymać dla siebie, a sprzedać ich w Volantis z zyskiem. Zakuci, pozbawieni broni, w celach pod pokładem Pijanej Dziwki nie musieli być niebezpieczni, kiedy miał strażników - najemników.
Gdy tylko wszelkie sprawy w tym mieście zostały załatwione, a towary zapakowane na okręt i zabezpieczone, nie pozostało nic innego, jak ruszyć w dalszą drogę. Najbliższą noc - jak i dni -młody kupiec pragnął przeznaczyć na poznawanie swych towarzyszek. Zarówno w umiejętnościach tych łóżkowych, jak i wszelkich innych...

Sprawy:

- kupuję obie Naathanki za jak najniższą cenę
- kupuję wszystkich gladiatorów, ostrzegając najemników, by na nich uważali szczególnie
- kupuję wszystkie dzieci
- kupuję 5 wojowników za jak najniższą cenę
- kupuję stroje dla dziewcząt za jak najniższą cenę
- najemnicy mają sprowadzić niewolników i zająć się zakupem odpowiednich zapasów na dalszą drogę, niewolnicy mają zostać nakarmieni i napojeni
- kupię z 10 niewolników bez języków, mogą być wojownicy, ale nie muszą
- jeżeli starczy, to za 50 złota kupuję kamienie szlachetne (jak najwięcej za jak najmniejsza cenę)
- jeżeli starczy, za 100 złota kupię kadzideł (jak najwięcej za jak najmniej)
avatar
Syran Nahaar

Liczba postów : 17
Data dołączenia : 15/10/2018

Powrót do góry Go down

Re: Ulice miasta

Pisanie  Mistrz Gry on Pią Gru 07, 2018 11:39 pm

Jednooki pirat o hebanowej skórze rad był sprzedać swoich walecznych gladiatorów, na odchodne jeszcze raz ostrzegając Syrana by uważał na ich dzikość. W końcu dobry klient powinien żyć by wrócić jeszcze kiedyś i kupić towar, czyż nie? Od grubego, spoconego Ghiscarczyka mężczyźnie udało się zakupić bliźniaczki z Wyspy Motyli po korzystnej cenie, a przy okazji dowiedział się od niego gdzie może kupić dla nich odpowiednie odzienie by zastąpić łachmany jakie dziewczęta miały obecnie na sobie. Niewiele zakrywające łachmany, co zdecydowanie mogło działać na zmysły nowego właściciela. Klatka z dziećmi została zakupiona i wkrótce wraz z całą zawartością - dziesięcioro szkrabów - przetransportowana na okręt. Czerwonobrody łowca niewolników z Tyrosh wydawał się być szczęśliwy, że szybko udało mu się sprzedać szczyle. Niemiłosiernie wkurwiało go to jak ciągle ryczały, a nie chciał zbytnio ich karać by nie uszkodzić towaru. Zakup wojowników po jak najniższej cenie udał się Syranowi całkiem nieźle, dostał ich oczywiście od razu z uzbrojeniem. Poszukując niewolników bez języka udało mu się znaleźć kilka sztuk spełniających ten wymóg - kilku wojów, kilku pospolitych sług, kucharz i milczące, acz urodziwe nałożnice. Próba znalezienia innych pozbawionych daru mowy żywych towarów wymagałaby spędzenia jeszcze dłuższego czasu na rynkach Nowego Ghis. Za pozostałe pieniądze Syran zakupił jeszcze po dobrej cenie kadzidła.



Maester
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2474
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Ulice miasta

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach