Korytarze Casterly Rock I

Go down

Korytarze Casterly Rock I

Pisanie  Dunstan Banefort on Czw Gru 07, 2017 8:41 pm

Jeden z wielu korytarzy w ogromnej twierdzy Lannisterów.
avatar
Dunstan Banefort

Liczba postów : 28
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze Casterly Rock I

Pisanie  Dunstan Banefort on Pią Gru 08, 2017 9:44 pm

8 stycznia 336 AC

Dunstan wstał wcześnie rano, jak to miał w swoim dobrym zwyczaju, choć tym razem obróciło się to przeciwko niemu. O ile we własnym zamku wcześnie poranny czas wykorzystywał do załatwienia w spokoju części swoich lordowskich obowiązków, tak w Casterly Rock nie miał w zasadzie nic do zrobienia, a nie chciał też kręcić się nad ranem jak duch. Ostatecznie więc i tak jeszcze około półtorej godziny w spędził w łóżku, nie mogąc ani z powrotem zasnąć, ani znaleźć sobie ciekawszego zajęcia. Z tych straszliwych mąk bezczynności wybawiło go w końcu pukanie dwórki, która przyszła pomóc uszykować się jego żonie na atrakcje nadchodzącego dnia. Był to w końcu upragniony sygnał, na który lord Banefort zerwał się z łóżka i popędził do łaźni, kwadrans później już całkowicie gotowy wychodząc na zewnątrz. Na siebie zarzucił tradycyjnie szaro-pomarańczową tunikę z czarnym kapturem, tego jednak nie zarzucił na głowę, bowiem był przeznaczony raczej do oznajmiania światu wszem i wobec, że oto idzie Banefort.

Miał zamiar poszukać swojego szwagra i jako jednego z gospodarzy, zapytać się cóż to za ciekawości są w planie dzisiejszego dnia. Po kilku pytaniach o drogę i miejsce przebywania Tytosa, w końcu udało mu się go dopaść.
- Witaj, Tytosie- rzekł pogodnie, wyciągając rękę na powitanie. Jego szwagier był królewskim dziedzicem i zarazem namiestnikiem, ale łączyły ich na tyle bliskie relacje rodzinne oraz osobista sympatia, że na osobności Dunstan pozwalał sobie na raczej bezpośredni ton wypowiedzi - Moja żona już się powoli szykuje do życia, pewnie będzie chciała sobie srogo poplotkować z moją siostrzyczką. Co się tyczy nas, może wyskoczylibyśmy na jakieś polowanie lub małą gonitwę konną, tak dla zdrowotności? O ile oczywiście Jego Miłość, twój pan ojciec, nie nawrzucał ci na barki wielu obowiązków na dzisiaj, lub nie miał wobec swoich gości innych planów.
avatar
Dunstan Banefort

Liczba postów : 28
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze Casterly Rock I

Pisanie  Tytos Lannister on Sob Gru 09, 2017 9:54 pm

Tytos nie był rannym ptaszkiem i nie cierpiał wczesnych pobudek. Jego ulubioną porą zdecydowanie był wieczór, wtedy nikt mu nie przeszkadzał I mógł w spokoju zająć się wszystkimi sprawami. Często przesiadywał nad papierami do później nocy. Ta noc nie była wyjątkiem, Tytos pisał listy do lordów wybrzeża I zajmował się wszystkimi sprawami, które ustalił wcześniej z Ojcem. Namiestnik nie był zaskoczony, iż przeciągnęło mu to się do bardzo późna. Po skończonej pracy zgasił świece I poszedł do swojej komnaty, by położyć się spać. Rankiem obudził się dość późno, szybko odświeżył się, po czym ubrany w bordowe szaty udał się załatwiać dalsze sprawy. Przekazał kopię rozkazu szkolenia dowódcy zbrojnych, miało to się zacząć szybko, następnie udał się do Maestera I dał mu listy do wysłania. Po wizycie u Maestera postanowił zrobić sobie chwilę przerwy I przejść się korytarzami Skały. Lubił to robić, ciche przejścia wykute w kamieniu, działały uspokajająco na rozbiegany umysł Tytosa. Chodził bez celu, zastanawiając się nad nadchodzącą wizytą księcia Aemona, kiedy usłyszał głos swego szwagra.
-Dobrze cię widzieć Dunstanie.- powitał Dobrego Brata, uśmiechając się. -Niech plotkują, poza tym I tak nie dalibyśmy rady im tego zabronić. Polowanie brzmi dobrze, ale niestety nie dzisiaj. Mam jeszcze parę spraw, które muszę załatwić. Pod koniec miesiąca przybywa Książę Aemon Blackfyre, niby jeszcze daleko do tego momentu, ale lepiej się przygotować zawczasu. A I w związku z tym, mój Ojciec proponuje byście z małżonką pozostali do tego czasu naszymi gośćmi w Casterly Rock. - powiedział I poczekał na odpowiedź Baneforta.
- Oprócz tego.... wybacz, że nie daję ci odpocząć, ale twoje ziemie leżą na pierwszej linii w przypadku ataku Żelaznych ludzi. W związku z tym mam propozycję dla ciebie. Chcielibyśmy rozbudować flotę, naszego królestwa I wobec tego proponujemy, że pokryjemy połowę kosztów budowy dodatkowych statków na twoich ziemiach. - powiedział, chcąc mieć to za sobą. Czasem nie potrafił się wyłączyć, prawie cały czas myślał o planach na dalsze funkcjonowanie Królestwa.
avatar
Tytos Lannister

Liczba postów : 54
Data dołączenia : 26/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze Casterly Rock I

Pisanie  Dunstan Banefort on Nie Gru 10, 2017 9:34 am

Tytos jak zawsze był zaabsorbowany sprawami królestwa, co Dunstana nie dziwiło ani nie obruszało. Sam by prawdopodobnie postępował identycznie na miejscu swojego szwagra i nie w głowie byłyby mu rozrywki, dopóki sprawy ważkie nie zostały uregulowane. Zupełnie naturalnie przeszedł więc z wesołego porannego tonu, na bardziej odpowiedzialną dyskusję. Z zainteresowaniem przyjął nowiny o przyjeździe Blackfyre'a, zastanawiając się cóż też będzie miał on do zaoferowania.
- Oczywiście, z chęcią zostaniemy dłużej - przyjął pierwszą propozycję Tytosa. Cokowiek miało się dziać, lepiej będzie jak Banefort będzie na bieżąco.

Jeszcze bardziej zainteresowała go jednak druga z propozycji, która była wręcz miodem dla jego uszu. Od dawna z niepokojem patrzył w stronę morza, bowiem w dobie rozbicia Westeros na mniejsze królestwa już nie było nikogo kto mógłby utemperować Żelaznych swoim autorytetem i przeważającą siłą. A po ostatniej porażce z rąk floty Reach, być może szukaliby oni szczęścia w łupieniu bogatego Zachodu. Ziemie Banefortów nie były bynajmniej szczególne na tle często bardziej zamożnych sąsiadów, ale leżały najbliżej Wysp. Nietrudno więc zrozumieć dlaczego z takim entuzjazmem przyjął zainteresowanie swoich suwerenów kwestiami jego obronności. Podejrzewał, że jest to inicjatywa Tytosa, nie zaś samego króla, ale to mu wystarczało. Swoją drogą zabawnie układały się koleje historii. Szwagier był imiennikiem jednego z najgorszych lordów w historii Lannisterów i Zachodu, ale był też jego zupełnym przeciwieństwem, a jego relacja z własnym ojcem czasem mogła przypominać relację Tywina i jego ojca. Może nie w stu procentach, ale w pewnych przejawach.
- To wspaniała i hojna propozycja - przytaknął w końcu z ochotą - Z pewnością przydałoby mi się więcej okrętów, choćby do patrolowania wód. Jestem pewny że te żelazne sukinsyny już coś knują i lada chwila wyściubią nosa ze swoich wysp. O jakich liczbach mówimy?
avatar
Dunstan Banefort

Liczba postów : 28
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze Casterly Rock I

Pisanie  Tytos Lannister on Nie Gru 10, 2017 5:51 pm

Sprawdy królestwa zawsze grały pierwsze skrzypce w życiu Lwa. Tytos lubił zabawę, ale wolał ją sobie dawkować. Nie chciałby mu spowszedniała. Bo jeśli zabawa już nie będzie go bawić, to co będzie? A poza tym, co to za przyszły król, który całe dnie się bawi. Z uśmiechem przyjął do wiadomości, że Dunstan zostanie aż do końca miesiąca. Lubił towarzystwo swojego szwagra, miał wrażenie, że Banefort chociaż trochę go rozumie. No I widywali się dość rzadko, obaj mieli obowiązki, które trzymały ich w swoich domenach. Takie było życie Lordów. Jego myśli jeszcze na chwilę zakręciły się wokoło polowania, które zaproponował jego rozmówca. Lannistera kusiłoby zorganizować coś takiego niedługo, ale na razie wrócił do teraźniejszości. Pokiwał głową na odpowiedź Dunstana. To, co mówił, tylko potwierdzało jego przypuszcienia, że ten pomysł jest właściwy. Jeśli Banefort był zadowolony, to pozostali lordowie też powinni docenić starania seniorów o zapewnienie im bezpieczeństwa.
-Żelaźni zawsze coś knują, muszą to robić. Ich dom to parę kupek kamieni wystających z morza, bez napadania I grabienia nie byliby w stanie tam wyżyć. Zwłaszcza że marni z nich rolnicy, moim zdaniem wojownicy też marni, ale korzystają z zaskoczenia I tego, że potrafią dobrze żeglować. W przeciwnym wypadku już dawno mielibyśmy ich z głowy. Tyle ile jesteś w stanie wystawić, proponujemy pokrycie połowy kosztów, ale ty też musisz wyłożyć coś ze swojego skarbca. Ilość pozostawiam ci, choć nie ukrywam, że im więcej zbudujesz, tym lepiej. - powiedział powoli. Nie pamiętał ile statków miał Banefort, ale każdy okręt oddelegowany do obrony wybrzeża byłby cenny. Miał nadzieję, że inni lordowie myślą podobnie do niego.
-Mam nadzieję, że jeśli przyjdzie taki czas, to połamią sobie swoje ząbki na flocie Zachodu.- oznajmił szwagrowi.
avatar
Tytos Lannister

Liczba postów : 54
Data dołączenia : 26/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze Casterly Rock I

Pisanie  Dunstan Banefort on Nie Gru 10, 2017 6:27 pm

Takie było życie lordów, że w chwilach gdy zasługiwali na odpoczynek, goniły ich obowiązki oraz nie cierpiące zwłoki sprawy. Poddani psioczyli na podatki, wasale zrzędzili na swoją posługę i zobowiązania, żona dopraszała się błyskotek. Nudne audiencje i wysłuchiwanie zażaleń, nieprzespane noce spędzone nad raportami i pisaniem listów. W końcu najzwyczajniejsza obawa,  czy w trakcie gdy człowiek sobie nie odpoczywa, ktoś nie knuje czegoś przeciwko niemu. Takie były wątpliwe uroki posiadania władzy, im większa ta władza była, tym dotkliwsze i o większym natężeniu. A jednak władza mimo to cieszyła i sprawiała satysfakcję.

Lord Banefort uśmiechnął się i pokiwał głową ze zrozumieniem, w zupełności zgadzając się z niepochlebną opinią jaką Tytos miał na temat Żelaznych. Morskie pasożyty, które nigdy niczego nie wyprodukowały, a tylko żerowały na okresowej słabości mieszkańców kontynentu.
- Oczywiście, Tytosie. Dwa okręty w cenie jednego to i tak bardzo wspaniałomyślna oferta. Rychło wyślę list do swojego stryja, Tygetta, który zastępuje mnie w Banefort jako kasztelan i poproszę go o racjonalną ocenę naszych możliwości i rozpoczęcie pierwszych przygotowań. Pozwolę sobie też przywołać do Casterly Rock swoje latorośle. Skoro mamy być tu z małżonką na nieco dłużej, to niech i one nieco zażyją dworskiego życia.

- To musi nam póki co wystarczyć, choć i tak najchętniej stanąłbym na Wyspach z mieczem w ręku i rozpędził tę hałastrę na cztery wiatry - skwitował finalną uwagę szwagra o wyniku ewentualnego konfliktu, po czym dodał jeszcze niemalże rozmarzony - Ileż to ludzi odetchnęłoby z ulgą!

Zapadła chwila milczenia, bowiem Dunstan nie wiedział na jaki temat kontynuować rozmowę. Widział, że nie trafił na najlepszy moment do luźnych pogadanek lub szukania zabaw, myśli Tytosa słusznie bowiem obracały się wokół jego namiestnictwa. W związku z nadchodzącą wizytą Blackfyre'a i planami na przyszłość Zachodu musiał mieć teraz mnóstwo roboty. Banefort mógł mu tylko współczuć.
- Może nie będę ci już natenczas przeszkadzał. Widzę, że obowiązki cię wzywają, a czas ucieka. Ja pozwolę sobie jednak zażyć trochę relaksu. Może odwiedzę Lannisport? Mam tam dobrego znajomego. Być może zostanę u niego na noc, ale ogółem to wiesz gdzie mnie szukać w razie jakbyś czegokolwiek ode mnie potrzebował. Udam się teraz niezwłocznie napisać list do wuja Tygetta, a tobie życzę owocnej pracy i jak najrychlejszej chwili zasłużonego odpoczynku. Na przykład na wspólnym polowaniu - uśmiechnął się szeroko, po czym skinął szwagrowi głową na pożegnanie i udał się bezpośrednio do kruczarni, by tam napisać list do Banefort.
avatar
Dunstan Banefort

Liczba postów : 28
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze Casterly Rock I

Pisanie  Aemon Blackfyre on Pią Sty 05, 2018 11:36 pm

29 stycznia 336AC - po rynku

Aemon z sakiewką pełną złota - i równie pełną złota większą sakwą niesioną przez towarzyszącego mu zbrojnego - powrócił w obręb wykutych w skale ścian Casterly Rock. Towarów żadnych już nie miał ze sobą, aczkolwiek teraz nie musiał się bać nagłego braku gotówki i mógł również wymykać się z siedziby Lannisterów do karczmy by wykąpać się w ciepłej wodzie. Nie był przesadnie delikatny i zimne kąpiele go nie raziły, jednak od czasu do czasu miło było dla odmiany zażyć gorącej. Książę polecił zanieść złoto do udostępnionej sobie komnaty - pod którą stali jego ludzie - i dał jeszcze zbrojnemu dwadzieścia jeleni, aby ten wykorzystał resztę wolnego dnia w jakiś przyjemny sposób. Pozostała decyzja co zrobić z Owcą, której skrzynki z prowiantem niósł Waters. Do komnaty jej nie weźmie, to by było dziwne i zrodziłoby wiele plotek. W takim razie chyba najlepiej będzie załatwić jej boks w stajni razem z opieką jednego ze sługów, będzie miała obszerne miejsce do spania, a żywność już ma zapewnioną. Może jeszcze każe się ją wykąpać. W końcu to bardzo mądra, najwyraźniej tresowana owca, zasługuje na najlepsze traktowanie. W ten więc sposób książę, jego tarcza i puchata owieczka udali się kamiennymi korytarzami w stronę jednej z miejscowych stajni. Szkarłatna chusta zawiązana wokół szyi zwierzęcia komunikowała od razu gapiom, że nie jest to zwyczajna owca, a okaz nietuzinkowy.


avatar
Aemon Blackfyre

Liczba postów : 352
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze Casterly Rock I

Pisanie  Alayne Lannister on Nie Sty 07, 2018 1:26 am

Alayne nudziła w sposób aż nieprzyzwoity. Śniadanie nie takie jak chciała, potem kąpiel, z której również krzty przyjemności wyciągnąć się nie dało. Niby później zaznała minimum rozrywki oglądając trening wuja z Aemonam, ale gdy ci poszli w swoje strony zupełnie nie miała co robić. Lektura wyjątkowo nudnej książki, której nie porzuciła tylko dlatego, że pod ręką nie było akurat żadnej innej alternatywy, nie poprawiała sytuacji. Tak, ten dzień nie zapowiadał się najlepiej. W końcu nie wytrzymała, książkę rzuciła na stolik i poszła rozprostować nogi. I prawdopodobnie spacer potoczyłby się równie nieciekawie co reszta dnia, gdyby nie natrafienie na Aemona, jego tarczę i... tutaj Al stanęła i otworzyła szeroko oczy. Owca... to była owca. Chyba. Niby widziała, a jednak jej umysł nie do końca chciał do siebie dopuścić fakt, że korytarzami Casterly Rock przechadzała się właśnie owca. Nawet jeśli była to bardzo ładna owca. Puchata. Jakaś taka sympatyczna z mordki.
-To... twoja? - zerkała to na narzeczonego, to na zwierzaka. Nie do końca wiedziała jak na to zareagować, jakimś cudem etykieta nie przewidziała podobnej sytuacji, trzeba chyba było improwizować.
avatar
Alayne Lannister

Liczba postów : 158
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze Casterly Rock I

Pisanie  Aemon Blackfyre on Nie Sty 07, 2018 2:14 am

Czymże byłaby przechadzka z Owcą przez korytarze jednego z największych zamków Westeros, gdyby nie nadarzyło się przy okazji przypadkowe spotkanie z kimś ważnym. W tym wypadku była to nawet bardzo ważna persona, ponieważ parzystokopytne stworzenie oraz jego opiekun stanęli oko w oko z Lwicą i przyszłą królową Czarnej Zatoki w jednej osobie - Alayne Lannister. Jakby oglądanie moich marnych występów na dziedzińcu tego dnia nie wystarczyło... Panienka wydawała się trochę zmieszana całą sytuacją, a on właściwie nie wiedział co ma jej odpowiedzieć. Kiedy zadała pytanie przeniósł melancholijne ślepia na Owcę, na Alay, na Owcę i z powrotem na narzeczoną.
- Tak - odpowiedział, nie mając za bardzo innego wyboru. - Właśnie wracamy z rynku w Lannisporcie, jest bardzo zdolna - dodał i wyjął z niesionego przez Watersa kosza marchew, aby nakarmić nią Owcę. - Lubi marchewki.
Jeżeli puchata istota przyjęła warzywo, książę podrapał ją jeszcze za uchem w trakcie jedzenia.
- Ech... Chcesz ją pogłaskać?
avatar
Aemon Blackfyre

Liczba postów : 352
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze Casterly Rock I

Pisanie  Pan Owca on Nie Sty 07, 2018 2:17 pm

Udało się dotrzeć i do samego Casterly, jak różni napotykani ludzie wyrażali się o tym dużym mrowisku. Mina strażnika przepuszczającego Owce oraz jej niewolnika i jego strażnika ze skrzyniami przedniego jadła, była wręcz bezcenna. Chyba będzie się Owcy śnić nocami. W korytarzach panował wspaniały chłodek, idealnie współgrający z ciepłym futerkiem. Owca z zadowolenia aż kołysała głową na boki w jednostajnym rytmie. Kopytka grały na posadzce rytm zwycięstwa. Ta dziwna chustka tylko nieco niepokoiła Owcę. To na znak, że nosi ubrania tak jak ludzie? A może to forma obroży i niewolnikowi role się w głowie poprzewracały? Jak mawiał dziadek Eustachy "Pożyjemy, zobaczymy." W pewnym momencie dało się słyszeć kroki nadchodzące z przeciwnej strony. Nic dziwnego - sporo osób kręciło się w tym mrowisku. Wyglądało jednak na to, że Biały znał się z tą tutaj panienką. "Twoja?" No tak, Biały był jej... A może to Biała? Smukła twarz, długie włosy? Nieee. Pewnie jakaś pomyłka. Pozostało jednak odpowiedzieć na pytanie, więc Owca pochyliła głowę i zgięła przednie kończyny na krótki moment. Mogło troszkę to przypominać ukłon, czy dygnięcie. Biały - pozostańmy przy tej wersji zdarzeń i płci - wydawał się jednak mówić samą prawdę. No.. przynajmniej nie kłamał, lecz marchewki nie były szczytem marzeń. Może takie sześć na dziesięć. Wewnętrzny niepowstrzymany głód wszystkożercy zawalczył teraz z wewnętrznym głosem mamusi - jedzenie i mówienie jednocześnie to największy skarb wełnianego ludu. Nie można go zdradzić. No więc skoro oni nie jedli podczas rozmowy, to owca nie miała zamiaru być gorsza i pokręciła głową, że aż uszy zafalowaly. Głaskanie? Cóż ci wszyscy ludzie mieli na punkcie głaskania? Moment! To przecież oczywiste! To musi być formą powitania. Niestety Owca nie miał jak pogłaskać przedstawionej mu Lwi... Moment! To pułapka! To Lwica! Czyli Lew, tylko innej płci! Ale pewnie rodzina! A Lwy pożerają inne zwierzęta! Owca słyszał nie raz, że w mieście rządzą Lwy. Wszyscy to wiedzieli! Co robić? Uciekać? Za krótkie nóżki do ucieczki. Myśl! Myśl! Danina? Nie, przecież nic nie miała przy sobie! Chociaż.. Owca niemożliwym dla ludzkich kręgosłupów ruchem odwróciła głowę o sto osiemdziesiąt stopni i chwyciła za chustę, by rozwiązać ja i złożyć przed Lwicą, a potem zrobić najbardziej słodkie, maślane, chwytające za serce oczy, jakie była w stanie. To była kwestia życia i śmierci!
avatar
Pan Owca

Liczba postów : 9
Data dołączenia : 09/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze Casterly Rock I

Pisanie  Alayne Lannister on Wto Sty 09, 2018 2:09 pm

Niby widziała już wiele dziwnych rzeczy, wielu się spodziewała, na wiele była gotowa. A jednak owca na korytarzu nieco ją przerosła. Aemon nie wyglądał na szczególnie poruszonego tą sytuacją... w sumie on nigdy nie wygląda na szczególnie poruszonego, o ile w ogóle, czyli to chyba nie był najlepszy wyznacznik. Już Owca wykazywała więcej emocji, w sumie to nawet całkiem sporo. Gdyby to nie było niemożliwe przysięgłaby, że właśnie skłoniła się na powitanie. I miała jakiś taki podejrzanie rozumny wzrok. To chyba właśnie był przejaw tego, jak zdolna była. Zresztą po chwili sama to zaprezentowała i nim Al zorientowała się o co chodzi, u jej stóp leżała szkarłatna chusta, a owca wlepiała w nią spojrzenie godne najsłodszego szczeniaczka.
-Jaka ty jesteś kochana - zaśmiała się.
Przykucnęła przy niej, po czym pogłaskała ją po łebku. Jakie to było mięciutkie i puchate. W sumie w tej chwili dochodziła do wniosku, że zakup Owcy nie był wcale tak dziwnym pomysłem, jak jej się na początku zdawało.
-Dziękuję ci bardzo, ale ty ładniej w tym wyglądasz - podniosła chustę i zawiązała z powrotem na szyi Owcy. Hmmm... czy ona właśnie mówiła do Owcy? To chyba nie jest dobry znak, ale w tej chwili nie potrafiła się tym przejmować.
avatar
Alayne Lannister

Liczba postów : 158
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze Casterly Rock I

Pisanie  Aemon Blackfyre on Wto Sty 09, 2018 2:39 pm

Owca zachowała się - jak Aemon po jej wcześniejszych wybrykach się już spodziewał - bardzo ładnie. Nie tylko skłoniła się na powitanie, co jeszcze dała Alayne prezent. Księżniczka natomiast wyglądała na poruszoną zwierzakiem i zwróciła mu jedyny element ubioru jaki posiadał, po czym postanowiła trochę go pogłaskać. Zakup Owcy chyba był jeszcze lepszą decyzją niż myślał na początku. Chociaż z drugiej strony sam wciąż nie jest pewien co dokładnie wtedy myślał.
- Chyba cie lubi - powiedziała do Alay, chociaż i w drugą stronę wydawało się to dobrym zwrotem. - Myślałem nad zabraniem jej do Zatoki, doda trochę życia na tych ponurych zamkach. Szkoda by przecież było gdyby taki zdolny okaz skończył jako zwykła pieczeń.
A w ten sposób młode dzieci będą miały na zamku z kim się bawić, a i dorośli przy zdolnościach tej owieczki pewnie parę razy się uśmiechną.
avatar
Aemon Blackfyre

Liczba postów : 352
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze Casterly Rock I

Pisanie  Pan Owca on Sro Sty 10, 2018 7:58 pm

Lwica przykucnęła pewnie, by skoczyć na kark Owcy i ją zagryźć. Żegnaj, okrutny świecie! Czas rozstać się z tym padołem łez. Dłoń Lwicy wystrzeliła do przodu... i na łebku dało się odczuć przyjemne smyranie, a wzrok Owcy rozmył się do typowego, zwierzęcego i maślanego spojrzenia istoty nieświadomej swojego istnienia. Zerwanie kontaktu fizycznego zaprowadziło poprzedni stan rzeczy.
Ech, no i znowu w chuście. Mówi się trudno. Trzeba przynajmniej coś z tego wynieść, nie bacząc na koszty. Gdy Złotowłosa zawiązywała chustę zwierzęciu, Pan Owca dyskretnie liznął ją po ręce czubkiem języka. Kolejny niewolnik do kolekcji, bowiem Prawo Polizania, to święte prawo.
Zatoka.. Zatoka.. no cóż. Mrowisko chwilowo było ulubionym miejscem Owcy, jednak trzeba być otwartym na nowe perspektywy. Na słowo pieczeń, futerkowiec zastrzygł uszami i spojrzał z wyrzutem na Białego. Jak można choćby rozważać taki rozwój wypadków? Ze względu na ograniczone możliwości komunikacji i chwilowy brak rozkazów do przekazania, Owca pozostała bierna w najbliższym czasie.
avatar
Pan Owca

Liczba postów : 9
Data dołączenia : 09/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze Casterly Rock I

Pisanie  Alayne Lannister on Pon Lut 12, 2018 1:25 am

Była ciekawa ile dziwnych rzeczy Aemon zdążył dotąd sprowadzić do domu. Zapewne nieco zdradzą to miny domowników, chyba, że wszyscy mieli ekspresję porównywalną z tą księcia. No i zestaw Owca + Lwica był już ciekawy sam w sobie. Nie miała jednak wątpliwości, że zwierzę szybko zdobędzie serca wszystkich na dworze, ewidentnie miało do tego talent.
-Świetny pomysł. W sumie nie słyszałam dotąd, by jako pupila trzymano owcę, widać postawicie na oryginalność - wyprostowała się nawet nie zwracając uwagi na lekkie liźnięcie. I w sumie nie postawicie, a postawimy... ech, chyba jeszcze ciut zajmie jej przestawienie sposobu myślenia. - Mam nadzieję, że masz gdzie ją trzymać? Wydaje się całkiem grzeczna, ale chyba jednak pokój nie będzie dla niej najlepszy.
Gdy książę potwierdził skinęła głową. Widać, że gdzieś zmierzali, więc nie miała zamiaru dłużej ich zatrzymywać. Musiała jednak przyznać, że tak nietypowe spotkanie nieco poprawiło jej humor, a i na nudę nie mogła już narzekać.
avatar
Alayne Lannister

Liczba postów : 158
Data dołączenia : 04/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze Casterly Rock I

Pisanie  Aemon Blackfyre on Pon Lut 12, 2018 1:19 pm

Owca przypadła księżniczce do gustu, a księżniczka chyba przypadła do gustu Owcy. Było to dość dziwne jeśli głębiej się nad tym zastanowić, ale przecież było to również dosyć nietypowe zwierzę. Tak czy inaczej Aemon był zadowolony, że Alayne nie próbuje wyperswadować mu podobnych pomysłów, zwłaszcza, że Owca nie tylko będzie na pewno świetną ozdobą zamku ze swoimi zdolnościami, a była również przydatnym druhem w zdobywaniu funduszy w czasie handlu.
- Ma szczególne umiejętności, szkoda by było podobnych nie wykorzystać - stwierdził jedynie. - A taka oryginalność nie jest raczej niczym złym.
Trzymać Owcę w pokoju? Nie, nie, nie... Tą część już przerobił i miał wszystko pod kontrolą.
- Znalazłem jej boks w stajniach - odpowiedział. - U nas pewnie dostanie podobny, w końcu one są chyba wszystkożerne. Jeszcze dorwałaby się do obrusu, pościeli czy ksiąg...
Po tej krótkiej wymianie zdań, Blackfyre pożegnał narzeczoną i ruszył wraz z Owcą w swoja stronę. Spotkanie było niespodziewane, ale nastawienie Alay do zwierzaka zdecydowanie poprawiło przewidywania jakie Ae miał wobec ich nadchodzącego małżeństwa.

(z/t)
avatar
Aemon Blackfyre

Liczba postów : 352
Data dołączenia : 27/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze Casterly Rock I

Pisanie  Mistrz Gry on Nie Kwi 01, 2018 11:22 pm

05/04/336AC

Księżniczka Lyanna Stark miała niespodziewanego gościa. I to z prezentem! Jeden z hodowców psów z Lannisportu postawił sporo złota na panienkę w czasie turnieju strzeleckiego i nieźle się na tym obłowił. W ramach wdzięczności chciał przekazać zwycięzcy - po krótkim dochodzeniu dowiedział się, że wędrowiec z Przesmyku był naprawdę panną Stark - mały wyraz wdzięczności. Starkówna otrzymała młodego psa bojowego, który był już całkiem nieźle ułożony przez hodowcę. Mężczyzna udzielił jej jeszcze kilka wskazówek odnośnie zajmowania się zwierzakiem, po czym ukłonił się i oddalił. Niewątpliwie niespodziewane, acz miłe wydarzenie. I jaki uroczy nowy towarzysz! Jak urośnie, to żaden zbir czy inny Marbrand będzie musiał się zastanowić dwa razy zanim spróbuje zaatakować panienkę.

Maester
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 2473
Data dołączenia : 20/11/2017

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze Casterly Rock I

Pisanie  Kevan Lannister on Czw Maj 17, 2018 11:44 pm

5 kwietnia 336 AC,
Po wizycie u króla

Kevan spacerował korytarzami Skały. Wizyta u króla przyniosła mu pewnego rodzaju ukojenie. Już nie myślał tak intensywnie nad zbrodnią, którą popełnił, skoro król to zaaprobował. Ale mimo tego chciał jeszcze pójść tego dnia do maestera i poprosić o mleko makowe. Dla spokojniejszego snu. Zastanawiał się teraz tylko, co będzie robił w najbliższej przyszłości. Wrócił przecież do domu po paru latach. Chciałby spędzić tu trochę czasu, ale prędzej czy później pewnie zechce stąd wyjechać. Tylko dokąd? Może poszuka sobie jakiegoś ciekawego miejsca z wojną i będzie walczył po jednej ze stron? Albo, najlepiej, znaleźć jakiś turniej...
Z zamyślenia wyrwał go widok swojego kuzyna. Gedeona Lannister, królewski syn. Kevan zareagował bardzo entuzjastycznie. Zawsze przepadał za swoim kuzynem, który miał względnie podobne upodobania do podróży co on. Uważał go za zdecydowanie ciekawszą postać niż jego starszego brata Tytosa, choć i tego darzył sporym szacunkiem. Teraz jednak, widząc swojego drugiego brata stryjecznego, rzucił: - Ged! Ile to już lat Cię nie widziałem! Kiedy wróciłeś do Skały? - Młody Lew wyglądał na autentycznie zaskoczonego obecnością tutaj swojego krewniaka. - Co u Ciebie słychać? Gdzie ostatnio byłeś? - spytał jeszcze na koniec, chcąc dowiedzieć się czegoś o podróżach Geda. Na pewno będą sobie jeszcze sporo do opowiedzenia.
avatar
Kevan Lannister

Liczba postów : 144
Data dołączenia : 12/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze Casterly Rock I

Pisanie  Gedeon Lannister on Pią Maj 18, 2018 12:14 am

Gedeon tego dnia nie spał dobrze. Miał dziwny sen, z którego niestety niewiele pamiętał. Może do dlatego, że po obudzeniu od razu wstał, obmył twarz, wypił pół pucharu wina, wskoczył w swoje zwyczajne ubrania i wyszedł na krótki spacer by zebrać myśli. Przynajmniej w zamyśle miał on być krótki.
Na początku włóczył się bez celu korytarzami Casterly Rock, aż w końcu postanowił udać się na dziedziniec licząc, że tam trafi na jakąś znajomą twarz. Ojciec i brat byli aktualnie zajęci, Elizabeth też nie chciał znów męczyć, w końcu młódka nie miała tylko stryjka, a wiele innych osób wokół, z którymi chciałaby spędzić czas.
Uśmiechnięty Rycerz dużo ostatnio przeżył. Nie udało mu się na turnieju, wydarzenia z Arjanem i Lorenem też były dość świeże, a w dodatku ten pierwszy dopiero co wyruszył z powrotem do Ziem Burzy. Dlatego też, gdy Kevan wpadł na Gedeona, na twarzy rycerza nie było typowego dla niego promiennego uśmiechu.
–  Kevan! Jak to miło Cię zobaczyć – jeśli kuzyn do tej pory nie zwrócił uwagi na nieco przygnębione oblicze Uśmiechniętego Rycerza, całkowicie stracił tę możliwość.
– Sam już nie wiem ile tośmy się nie widzieli. Ale będzie najmarniej kilka lat. W końcu ja podróżuję, tak samo jak ty. Szkoda tylko, że ostatnio Siedmiu wysyła nas w zupełnie różnych kierunkach. Dopiero co odwiedziłem Dorzecze i wybrałem się nad Boże Oko. Powróciłem jednak już jakiś czas temu, jeszcze przed turniejem. Jednakże ciągle coś się działo, a jeśli znalazła się wolna chwila, to spędź z najbliższą rodziną choć trochę czasu i nagle go już jej nie ma. Ale cóż, takie uroki wielkiej rodziny – zaśmiał się radośnie.
– Właściwie, to właśnie wybierałem się na dziedziniec, zaczerpnąć trochę świeżego powietrza, a może i rozruszać trochę kości. Wybierzesz się i ty? – zaproponował.
avatar
Gedeon Lannister

Liczba postów : 109
Data dołączenia : 07/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze Casterly Rock I

Pisanie  Kevan Lannister on Pią Maj 18, 2018 5:10 pm

Gedeon wydawał się trochę smutny w ostatnim czasie. Tak jak Kevan. Wszyscy ostatnio, oprócz może ślubu Ali, wydawali się bardziej przybici niż zwykle. Może to taka pora roku? Zaraz jednak Ged się uśmiechnął, co i Kevana wprawiło w lepszy nastrój. Zaraz też posłuchał całej historii Gedeona. - A więc w Dorzeczu? - spytał zaciekawiony. - Z chęcią posłuchałbym czegoś więcej... - zaraz jednak uniósł brwi, gdy dowiedział się, że jednak Ged był tutaj jeszcze przed turniejem. - Naprawdę? Musieliśmy się jakoś nieszczęśliwie rozminąć... Nie widziałem Cię nigdzie w czołówce walczących. - stwierdził i zaśmiał się. Choć i Ty mnie pewnie nie miałeś okazji. A nasza rodzina jest faktycznie na tyle duża, że czasem ciężko wszystkich zliczyć. - dodał jeszcze i znowu się zaśmiał. Potem Ged zaproponował mu pójść razem na dziedziniec i się przewietrzyć. Miał niby iść do maestera... ale kto wie, kiedy znowu go odnajdzie pośród jaskiś Skały? A do maestera jeszcze zdąży się wybrać. - Niech będzie. Przyda mi się odrobina świeżego powietrza. - odpowiedział i skierował się w kierunku dziedzińca.
avatar
Kevan Lannister

Liczba postów : 144
Data dołączenia : 12/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze Casterly Rock I

Pisanie  Gedeon Lannister on Pią Maj 18, 2018 6:32 pm

– Tiaaa... - westchnął tylko na wspomnienie o słabych wynikach na turnieju i wzruszył ramionami. Nie poszło mu zwyczajnie. Tłumaczył to sobie tym, że za dużo spraw zakrzątało jego głowę, że nie skupił się wystarczająco, że zamiast poświęcić czas na treningi, przeznaczył go dla przyjaciół.
– Chociaż wiesz, my, gospodarze, winniśmy raczej dobrze gościć przybyłych, ciężko zaś to robić, gdy po drugiej stronie szranków jakieś zacny rycerz właśnie mierzy w ciepie tym cieńszym krańcem kopii – dodał żartobliwie, a potem udali się korytarzami w stronę dziecińca.
– Co do podróży, to chętnie wymienię się opowieścią za opowieść – zaproponował Gedeon, gdy byli już blisko celu. – Właśnie w Dorzeczu miałem taką możliwość, gdy przypadkiem trafiłem na dawnych znajomych, sir Arjana Estermonta i Lorena Hilla. Ale o tym może później – przerwał, gdy z dziecińca dało się słyszeć charakterystyczny dźwięk stali.
– I wydaje mi się, że może świeże powietrze świeżym powietrzem, ale lepiej dla nas może zrobić jakiś trening szermierczy. Zobaczymy czego Cię tam nauczyli w Reach, a i mi się przyda trochę ruchu zanim wyruszymy z ojcem do Złotego Zęba. Co ty na to? – Ged kiwnął głową by zaraz dołączyli do gwardzistów ćwiczących na dziedzińcu. Trening na pewno mu się przyda, choć Uśmiechnięty Rycerze wiedział, że wojna to nie turniej. Do zrzucenia z siodła da się przygotować. Do odebrania życia? Niekoniecznie.

[/zt]
avatar
Gedeon Lannister

Liczba postów : 109
Data dołączenia : 07/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze Casterly Rock I

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach