Posiadłość Mistrza Cechu Mieczników - Pana Manfred'a Swarway'a

Go down

Posiadłość Mistrza Cechu Mieczników - Pana Manfred'a Swarway'a

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Sro Wrz 12, 2018 11:23 pm

Dwupiętrowy budynek znajdujący się obok Ulicy Stali. Bogato ozdobiony, szklane okna, podwójne drzwi oraz kamienny murek dokoła posiadłości. Przed takową posiadłością, są malutkie ogrody. Sam dach jest pokryty czerwonymi płytkami. Wejść pilnują ochroniarze. Środek jest tajemnicą, złodziejaszku.
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 472
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Mistrza Cechu Mieczników - Pana Manfred'a Swarway'a

Pisanie  Payten on Czw Wrz 13, 2018 7:35 pm

7 Czerwca 336 AC

Droga była długa, Payten próbował nadążać za Wilkiem. Problemem nie było brak umiejętności chłopaka ale nadzwyczaj szybkie ruchy towarzysza spowodowane latami doświadczenia i wyższego wzrostu co niezmiernie pomagało mu w pokonywaniu kolejnych dachów. Na szczęście Paytenowi udało się dorównać mu kroku. Gdy dotarli na miejsce Payten zaczął wyszukiwać słabych punktów w posiadłości. Miał już parę pomysłów ale postanowił poczekać aż Wilk przedstawi mu jakieś fakty które pomogą zrewidować jego plany. Wziął głęboki wdech i usiadł na skraju dachu, zaczął obserwować strażników i jeżeli była taka możliwość próbował dostrzec poruszające się cienie w środku budynku. - To jak, jest coś co powinienem wiedzieć ? Kamiennie które mam zabrać są jakieś specjalne, jak mam je rozpoznać ? I co ważniejsze, jakby mnie ktoś zobaczył, mam uciekać ... - przerwał na chwilę wstając na równe nogi -  czy spróbować załatwić to troszkę bardziej brutalnie. Chłopak nie miał pojęcia czy dałby radę kogoś zabić już teraz, czuł że jest gotowy w razie niebezpieczeństwa to zrobić. Ale myśli to tylko myśli, czy tak by było naprawdę ? Czas pokaże.
avatar
Payten

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 21/08/2018

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Mistrza Cechu Mieczników - Pana Manfred'a Swarway'a

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Sob Wrz 15, 2018 12:41 pm

Światełka w posiadłości paliły się, lecz tylko w dwóch oknach na drugim piętrze. Było tam widać cień człowieka, który pracuje nad czymś przy stole. Sami strażnicy byli bardzo pasywni w swej służbie. Przy bramce stał jeden. Dwóch natomiast patrolowało ogródek posiadłości. Każdy z nich był uzbrojony w okute kije, noże, skórzane kurty, a jeden z tej trójki dzierżył nawet kusze. Wyglądali na dość wyluzowanych jeśli chodzi o służbę. Dopóki nim im tam nie wejdzie, raczej nie będą kombinować.
- Więc tak. - Zaczął wilk przyklękając na jednym kolanie na brzegu dachu. - Jutro udaje się on na bankiet do rodziny Berrywater'sów, więc będzie siedział tam do rana. Kawaler. Lubi zapraszać kurwy do siebie, nigdy samemu nie pójdzie. Sporo chleje. Nie, masz po prostu zebrać tyle, ile znajdziesz.
Wymieniał tak suche fakty, a na pytanie Payten'a odwrócił wzrok ku niemu.
- Najlepiej jak nikt się nie zorientuje, a zabijanie to ostateczność. - Rzucił. - W dodatku pewnie wsadziliby Ci głowę do dupy w bezpośredniej walce. Od tyłu...kto wie, może byś ich załatwił.
Mówiąc to, poprawił swój pas ze sztyletami, cholerka, miał ich znacznie więcej.
- Na parterze masz salon, na piętrze pokoje gościnne, w tym gospodarza, a na drugim...kamyki, warsztat i rupieciarnię. Przez komin można wejść do salonu. Hmmmm...ma tylne wyjście na parterze, mianowicie w kuchni. Piwniczka też jest, ale wejście jest koło tylnego wyjścia. Coś więcej?

Amur
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 472
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Mistrza Cechu Mieczników - Pana Manfred'a Swarway'a

Pisanie  Payten on Sob Wrz 15, 2018 8:24 pm

- Jakaś służba tam pracuje ? Nie chodzi mi czy w tym momencie, ale jeśli wiesz to też powiedz, ale czy ogólnie ktoś tam pracuje. - Gdy Wilk już odpowiedział, nie ważne co, Payten rzucił jedynie - To już wszystko czego potrzebuje, wrócę z kamyczkami, nie daj się złapać - rzucił śmiejąc się pod nosem - Nie martw się o mnie, dam sobie radę - dodał na sam koniec po czym zaczął schodzić z dachu tak by nie zostać zauważonym. Miał parę planów, jednym z nich było opłacenie dziwki by miecznik był zajęty czymś innym. Ale postanowił zrobić coś innego, komin też odpadał, gdyby coś się wydarzyło w środku i musiałby się gdzieś schować, brud z komina mógłby pomóc w odnalezieniu go. Payten postanowił obejść budynek od tyłu i rozejrzeć się przy tylnym wyjściu. Gdyby Wilk powiedział że służba jest, ale jest obecnie nieobecna w domu Payten wybierze drogę prosto przez tylne drzwi prowadzące do kuchni. Gdyby natomiast służba była obecna w domu Payten spróbuje drogi przez piwnicę. W obu przypadkach wcześniej dokładnie rozejrzy się po okolicy i wybierze odpowiedni moment gdy według niego będzie miał "czyste" wejście. Gdyby jednak Wilk nie potrafił odpowiedzieć na to pytanie albo nie był pewny, chłopak i tak pójdzie na tył budynku ale jednocześnie będzie się rozglądał za otwartymi oknami, jeżeli takowych nie będzie spróbuje wejść przez piwnicę.
avatar
Payten

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 21/08/2018

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Mistrza Cechu Mieczników - Pana Manfred'a Swarway'a

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Nie Wrz 16, 2018 8:13 pm

- Sporo tego będzie. - Burknął Wilk. - To zacznę od najważniejszych: szef kuchni, skryba, dwie kucharki...teraz brzuchate, paź na posyłki, czterech strażników, praczka i czterech czeladników fachu, ale ta czwórka chłopaków tylko co siódmy dzień przychodzi. - Mówiąc to, poprawił rękawicę na prawej dłoni.
- No i jakaś kurtyzana co drugi dzień. Nawet parę kurtyzan. - Doprawił informacje, a gdy tylko chłopak chciał się zaśmiać, złodziej zatrzasnął mu usta w chwycie. Bardzo szybko spojrzał po tym akcie na strażników na dole, zauważając, że wszystko jest w porządku, puścił piękną buzię chłopca. - Leć. - Rzekł bardzo rozmowny wspólnik Payten'a. Młodzieniec ruszył na dół. Teren niezbyt sprzyjający do zejścia, lecz to było nic dla naszej jasnowłosej małpki z ulic. Gdy już wisiał dosłownie metr nad ziemią, po prostu zeskoczył, grunt suchy, więc żadnego wielkiego dźwięku nie wydał. Zaszedł on od strony tylnego wyjścia, tam też było ogrodzenie z małą bramką. Chłopak najzwyczajniej przeskoczył ten murek i wylądował po drugiej stronie, czyli w ogrodach. Stópki wylądowały równo cztery stopy od kamiennej ścieżki. Przez ciemność ciężko było zauważyć co jest dokładnie w ogrodach, ale wejście do kuchni było oświetlone przez lampę wiszącą na haku obok. Mimo to było trzeba spojrzeć, gdzie są strażnicy. Właśnie w tym momencie takowa parka poruszała się wolnym chodem do przedniego wejścia do ogrodów, pewnie zaraz zrobią nawrotkę, lub też nie. Nasza małpka skoczyła ku drzwiom wejściowym. Zamknięte.

Amur
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 472
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Mistrza Cechu Mieczników - Pana Manfred'a Swarway'a

Pisanie  Payten on Nie Wrz 16, 2018 9:04 pm

- Cholera, nigdy nie może być prosto. - Pomyślał chłopak, jeżeli była taka możliwość to zgasił lampkę wisząca obok drzwi. Jakkolwiek by nie poszło z lampką chłopak wyjął wytrych zza swojego paska i próbował wyczuć zamek, jeżeli zamek był prosty spróbował szybko go pokonać, jeśli natomiast trafił na opór wycofał się od drzwi i schował się gdzieś w ogrodzie a potem zaczął obserwować strażników. Jeżeli zamierzali zawrócić chłopak miał zamiar przeczekać aż znowu zawrócą tam skąd przyszli tak by Payten mógł na spokojnie otworzyć bardziej skomplikowany zamek. Jeżeli jednak zamek puścił, Payten wszedł po cicho do środka uważając by niczego przez przypadek nie dotknąć a następnie zamknął za sobą drzwi. Wytrych schował do pasa znajdującego się pod jego koszulą. Rozejrzał się po kuchni, jeżeli gdzieś zobaczył wysypaną mąkę postanowił oprószyć nią dłonie, następnie ruszył do drzwi które mogłyby wyglądać jak drzwi wychodzące z kuchni, cały czas się skradał uważając na podłogę, nie chciał przez przypadek wejść w jakąś spróchniałą deskę.
avatar
Payten

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 21/08/2018

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Mistrza Cechu Mieczników - Pana Manfred'a Swarway'a

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Wto Wrz 18, 2018 5:16 pm

Jak najbardziej, po prostu otworzył jedno ze ścianek lampy i za pomocą namoczonych paluchów w ślinie zgasił płomień świecy będącej w lampie. Następnie nasz złodziejaszek musiał po ciemku zacząć szukać zamka od drzwi. Gdy już go znalazł, przyklęknął na jedno kolano, ucho przystawił do drzwi, a swymi paluszkami zacząć majstrować w tym zamku za pomocą wytrychów. Zajęło to dłuższą chwilę, a przez myśl Peten'a przebiegła myśl, że to się chyba nie uda, lecz po chwili było słychać strzał zamka. Jak to się mawia na takie zamki w stolicy "Podano do stołu. Młodzik wiedział, że zamek był prosty, tylko na początku mocno mieszał z otwarciem go. Chłopak otworzył lekko drzwi, po czym jednym, zwinnym krokiem wszedł do środka, zamykając przy tym za sobą drzwi. Cholerka, ten sam problem co na podwórzu. Brak dokładnego oświetlenia. Jedynym źródłem jakiegokolwiek światła było światło gwiazd wpadających przez okno do kuchni. Widział maksymalnie do połowy pomieszczenia, reszta to była kompletna ciemność. Jednakże tak, przy złodziejaszku znalazł się worek z mąką, by móc dzięki niemu przypudrować sobie ryjek. Drzwi wyjściowe? Hmmmm, nie widział.

Kuchnia:

Po lewej ciągnące się liczne szafki aż po mrok, po środku długi stół sięgający mroku. Po prawej też stół ciągnący się w mrok. Wszędzie są narzędzia do gotowania (Zaczynając od łyżki, kończąc na garze wielkości Payten'a.)
Amur
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 472
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Mistrza Cechu Mieczników - Pana Manfred'a Swarway'a

Pisanie  Payten on Pią Wrz 21, 2018 11:45 am

sytuacja była średnia, brak światła dał sobie wyznaki, ale to nie stanowiło dla chłopaka zbytniego problemu. Przynajmniej tak sobie wmawiał. Podszedł do worka i zanurzył w jego zawartości ręce. Otrzepał je niedbale tak by cześć maki została na dłoniach a część pobrudziła także jego ubranie.
Payten postanowił iść wzdłuż stołu. Prawa ręka poruszała się po blacie stolu próbując wymacać jego koniec. Drugą rękę wystawił przed siebie ażeby nie niespodziewanie nie uderzyć w ścianę albo cokolwiek co mogłoby stać przed nim. Szedł powoli uważając na każdy krok i najpierw sprawdzając czy w nic nie wdepnie. Trudno to nazwać chodem, właściwie ciągnął palcami po powierzchni podłogi badając czy nic nic nie leży na ziemi albo nie ma żadnego stopnia. Idzie tak dopóki nie natrafi na ścianę albo szafki przed nim. W razie gdyby skończył się stół sprawdzi co znajduje się po jego prawej stronie wyciągając skręcając w być może przejście jeśli takowe istnieje, czyli nie zaczyna się tam jakiś inny mebel.
avatar
Payten

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 21/08/2018

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Mistrza Cechu Mieczników - Pana Manfred'a Swarway'a

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Sob Wrz 22, 2018 11:22 am

Nasz mały bohater ruszył przed siebie, trzymając się przy tym swoją dłonią długiego blatu sięgającego mroku, uważając przy tym, by to nie strącić jakieś patelni czy też innego narzędzia wywołujące większy hałas. Payten szedł tak powolutku przez dobre dziesięć sekund, aż ujrzał cieniutki strumyk światła na prawo. Mianowicie zauważył wcięcie w ścianie, pod którym przepływa migające światło. Drzwi.
Chłopiec podszedł do nich bardzo ostrożnie, lecz mimo to zdarzyło mu się coś trącić nogą. Nie wiedział, co to dokładnie było, ale nie zrobiło to za dużo hałasu prócz charakterystycznego "plum". Był już przy drzwiach, przysłuchał się i nikogo nie słyszał, więc zapewne je leciutko otworzył. Dostrzec on mógł, że jest to faktycznie salon leciutko oświetlony światłem kominka. Tak, kominek, przed nim było coś interesującego, mianowicie wygodnicka ława, na której tyłem do naszego złodziejaszka siedział starszy mężczyzna. Wyglądał na przysypiającego, a przy prawej nodze krzesła trzymał dzban oraz kielich. Towarzyszył mu biały kot z...obrożą? Momencik. Ten kotek na obroży ma kamień szlachetny! Żółty!
Taki fakt od razu rzucił się młodzieńcowi w oczy. Co do samego rozkładu pomieszczenia, to na lewo nic nie widział, kompletna ciemność. Naprzeciwko natomiast widział schody na górę. Przejście do nich w linii prostej miało po lewej osłonę w formie cienia. Sam kot natomiast spał za takowym panem w krześle. Było też tutaj mnóstwo innych różnorakich mebli, na których były srebrne...przedmioty. Podłoga natomiast drewniana, z jakiegoś ciemnego drewna, nie wiedział jakiego. Wyglądała na porządną.

Amur
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 472
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Mistrza Cechu Mieczników - Pana Manfred'a Swarway'a

Pisanie  Payten on Sob Wrz 22, 2018 1:21 pm

Co do cholery, on nie powinien właśnie siedzieć na górze i pracować ? - Powiedział do siebie Payten widząc leżącego mężczyznę na kanapie. Rozglądając się po pokoju dostrzegł w pewnym momencie białego kota. Jego ulubione zwierzątka z jeszcze ładniejsza obroża. Chłopak powstrzymał żądze pogłaskania zwierzaka i odebrania mu obroży. Najpierw główny cel jego eskapady. Ruszyl w stronę schodów, przechodząc cieniem cały czas obserwując mężczyznę czy aby się nie chce obudzić i uważając na każdy krok. To dziwne chwile temu ktoś pracował na górze a teraz leży na najprawdopodobniej pijany na dole ? Gdy chłopiec podszedł do schodów rzucił wzrokiem w stronę pokoju i zaczął powoli wspinać się po schodach stając na półpiętrze nasłuchując jakichkolwiek dźwięków z Górnego piętra. Jeżeli nic nie usłyszał ruszył dalej w górę schodów. Będąc na gorze rozglądał się za drzwiami spod których mogło dobiegać światło pracowni. Cały czas szedł bardzo powoli i ostrożnie.
avatar
Payten

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 21/08/2018

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Mistrza Cechu Mieczników - Pana Manfred'a Swarway'a

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Sob Wrz 22, 2018 1:49 pm

Payten ruszył w kierunku schodów, a sam kot wstał i ruszył za naszym małym złodziejaszkiem. Natomiast człek na kanapie niezbyt zwrócił uwagi na skradającego się za jego plecami dzieciaka z wytrychami. Jak to mówią, powolutku, po cichutko. Zaczął on wspinać się po schodach, a kot tuż za nim. Miał on wysoko uniesiony ogon i ciągle pałętał się pomiędzy nogami złodziejaszka, mrucząc przy tym. Po chwili nawet zaczął się ocierać o niego, co strasznie przeszkadzało w wchodzeniu po schodach. Na piętrze ciężko było cokolwiek wypatrzeć, było ciemno jak w "dupie króla Lancela", takie kiedyś przysłowie usłyszał od pewnego karła. Samych dźwięków zbytnio nie było, tyle, że z końca korytarza dobiegał odgłos chrapania człeka, który musiał przypominać niedźwiedzia. Nasza małpka ruszyła wyżej po schodach, na drugie piętro. Tutaj już się rozjaśniło, ponieważ stał na korytarzu stolik, który wyposażony był w świecznik. Młodzieniec miał troje drzwi przed sobą, z czego pod środkowymi świeciło się światło, a co za tym idzie, zauważał ruch cieniami pod nimi. Było słychać stamtąd przeciągłe ziewnięcie.

Amur
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 472
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Mistrza Cechu Mieczników - Pana Manfred'a Swarway'a

Pisanie  Payten on Sob Wrz 22, 2018 5:25 pm

Więc ktoś jednak jest, to źle, bardzo źle. - Pomyślał chłopak, nasłuchując odgłosów za drzwiami - Oho, ktoś jest zmęczony, ciekawe czy zaśnie tam czy jednak stamtąd wyjdzie. - Chłopak postarał się zapamiętać mniej więcej jak wygląda drugie piętro po czym zgasił świecznik. Chłopak nie wiedział do końca co mężczyzna chce zrobić, dlatego wrócił na schody, chyba że w pobliżu było miejsce w którym mógłby się schować tak by go nie zauważono. Jeżeli przez jakiś czas mężczyzna nie wyszedł a Payten pogrążony w ciszy usłyszał że Mistrz dalej pracuje, chłopak postanowił spróbować do pomieszczenia ukrytymi za drzwiami które były bliżej schodów, lub kryjówki jeśli taką znalazł.. Jeżeli drzwi były otwarte wszedł, zamykając za sobą drzwi, jeśli nie to próbował otworzyć drzwi wytrychem cały czas nasłuchując dźwięki z pokoju obok.
avatar
Payten

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 21/08/2018

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Mistrza Cechu Mieczników - Pana Manfred'a Swarway'a

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Sob Wrz 22, 2018 6:28 pm

Drugie piętro nie było wielkie, od razu po schodach kończyło się niewielką powierzchnią (kwadrat dwa metry na dwa metry) na troje drzwi. Po zgaszeniu świec nastała tutaj podobna ciemność co do tej w kuchni. Faktycznie, gdy pociągnął za uchwyt drzwi będących na lewo, były otwarte, lecz to, co było w tym pomieszczeniu, było całkowitą tajemnicą okrytą ciemnościami. Zrobił krok i w tym momencie usłyszał drugie ziewnięcie oraz kroki do drzwi. Dodatkowo światło pod drzwiami nabierało na sile. Nie czekając długo, wszedł on cichym ruchem za drzwi i domknął je za sobą. Po paru sekundach było słychać dźwięk otwieranych drzwi pośrodku, a potem zamknięcie ich. Payten miał szczelne drzwi, więc żaden promień światła tutaj się nie dostawał. Ciężkie kroki ruszyły na środek i nagle się zatrzymały. Było słychać pod drzwiami Paytena przeciągłe "miau", na które człowiek odpowiedział prychnięciem. Następnie było słychać kolejne kroki, które zaczęły stopniowo tracić na sile. Minęła dłuższa chwila i było słychać, jak już jest na dolnym piętrze. Wtedy zaczęła się bardzo niebezpieczna. Chłopaka zaczęło niezmiernie kręcić w nosie od kurzu, w ostatniej chwili powstrzymał się od kichnięcia. Same kroki na dole ucichły, było słychać jednie cichy dźwięk otwieranych drzwi. Jeśli złodziejaszek otworzył już drzwi, zauważył w ciemności kształt znajomego sobie zwierzęta. Nic więcej nie widział. To będzie chód na czuja.

Amur
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 472
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Mistrza Cechu Mieczników - Pana Manfred'a Swarway'a

Pisanie  Payten on Sob Wrz 22, 2018 6:54 pm

Nos swędził niemiłosiernie, chłopakowi na szczęście udało się uniknąć kichnięcia - O mały włos - pomyślał po czym nadstawił ucha do drzwi. Po otwarciu drzwi chłopak rozejrzał się po okolicy, spojrzał na znajomy kształt i się uśmiechnął - Kochany kiciuś, chyba wezmę Cię ze sobą, widać że mnie polubił, zawsze chciałem mieć kotka. Mam nadzieje że nie będę tego żałował - pomyślał po czym wylazł z pomieszczenia i bardzo powoli ruszył w lewą stronę, przyłożył lewą dłoń do ściany i zaczął iść wzdłuż niej uważając by nie nadepnąć na kota. Gdy tylko dotknął środkowych drzwi co nie mogło być trudne zwłaszcza że drugie piętro nie było dużych rozmiarów, spróbował bardzo powoli i po cichu otworzyć drzwi, gdyby były zamknięty sięgnął po wytrychy i próbował je otworzyć cały czas nasłuchując czy nikt nie wraca.
avatar
Payten

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 21/08/2018

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Mistrza Cechu Mieczników - Pana Manfred'a Swarway'a

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Sob Wrz 22, 2018 7:19 pm

Kot zamruczał w odpowiedzi i ułożył łapki na prawym kolanie chłopaka. Mimo to było trzeba brnąć dalej. Payten ułożył dłoń przy ścianie i zaczął bardzo powoli iść wzdłuż niej, by po chwili natknąć się na kąt i odbić w prawo. Nagle zmiana powierzchni, ewidentnie drzwi. Zatrzymał się, wyciągnął wytrychy, zaczynając przy tym intensywne obmacywanie drzwi w poszukiwaniu zamka, co wydawało się wręcz wiecznością w tych ciemnościach. Małpka zaczęła na kolanach majstrować przy zamku, mając do dyspozycji wyłącznie słuch oraz leżącego pod nim kota. Wiercił, przekręcał, cudów niewidów próbował nasz bohater, aż w końcu, gdy znalazł dobry rytm, nagle zamek stanął...więc przesunął trochę wytrych i spróbował mocniej, co spowodowało nagły trzask. Jeden wytrych poszedł się kochać. Dobra, czas na drugi, ta sama sekwencja, to nie może być trudne! Kropelka potu zleciała po twarzy młodzieńca, aż znowu odnalazł się w budowie zamka. Brzdęk. Wytrych się złamał. Odetchnął na chwilę, by ponownie spróbować, a tym razem zamek w ogóle nie chciał współpracować z nieznajomym, ponieważ wytrych wyskoczył i omal nie zablokował zamka na siedem modlitw. Pożegnajmy się z trzema wytrychami. Poddając się, młodzik ruszył do drzwi będących na lewo, odnalazł drzwi i faktycznie, były otwarte. Pchnął je lekko, a one posłusznie zaprosiły go do środka. Tylko że ciemnego środka. Jednakże było tutaj, trochę jaśniej, przez dwa oka naprzeciwko, które oświetlały biurko znajdujące się pośrodku tego pomieszczenia oraz szafkę z książkami za nim. Mógł on zauważyć, że to pomieszczenie ciągnie się nieubłaganie w lewo. Na oko każde okno oddzielone było może o trzy metry, a takich okien było siedem. Jednakże co wypełniało to pomieszczenie, było istną zagadką. Ciszę przeciął pomruk kota oraz jego brawury skok na biurko wypełnione wszelakiej maści papierami.

Amur
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 472
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Mistrza Cechu Mieczników - Pana Manfred'a Swarway'a

Pisanie  Payten on Sob Wrz 22, 2018 7:47 pm

Po wejściu do pokoju chłopakowi od razu wpadło w oko biurko. - Co, chcesz mi coś pokazać .... Ciupciu ? - powiedział szeptem do kota podchodząc do biurka. Obszedł biurko i usiadł w krześle jeśli takowe się znajdowało, pogładził on Ciupcia po białej sierści po czym zaczął po cichu przeszukiwać biurko w poszukiwaniu jakiegoś klucza albo czegoś wartościowego. Otworzył wszystkie możliwe szuflady i próbował znaleźć w nich podwójne dno. Macał także biurko w poszukiwaniu jakiegoś ukrytego mechanizmu. Jeżeli chłopak nic nie znalazł ruszył na drugi koniec pomieszczenia. - Strasznie dziwny ten pokój, taki długi, jakieś to nienaturalne, a może .... - urwał swoje myśli chłopak, może na końcu pomieszczenia są drzwi prowadzące do pokoju obok czyli do pracowni, może tak być, czemu nie. Jeżeli tak nie było chłopak podszedł do szafki z książkami i zaczął powtarzać czynności które wykonał podczas przeszukiwania biurka.
avatar
Payten

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 21/08/2018

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Mistrza Cechu Mieczników - Pana Manfred'a Swarway'a

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Sob Wrz 22, 2018 8:02 pm

Kot syknął za nazwanie go Ciupciem, po czym zeskoczył na ziemię i rozmył się chłopcu w ciemnościach. Tak, było krzesło, biurko bez krzesła to jak rycerz bez miecza, chociaż i takie przypadki bywały. Wymacał takowy drewniany mebel do siedzenia, by to zaraz zabrać się za przeszukiwanie biurka. Prócz tego, że biurko posiadało naprawdę mnóstwo rzeczy związanych ze sztuką pisania, ciężko było znaleźć coś drogocennego, do czasu. Payten natknął się w jednej szufladce na sakiewkę, która swoje ważyła. Gdy ją otworzył, by wybadać, chociaż dotykiem monety...czuł coś na kształt...smoka? To był chyba smok!
Mimo takiego farta ruszył dalej w poszukiwania i znajdował coraz więcej pergaminów, ksiąg oraz piór do pisania. Wszędzie były te cholerne papiery! Aż w końcu natknął się na ciężki, żelazny kluczyk, ciekawe do czego. Złodziejaszek zostawił w tym miejscu spory bajzel. Co dalej?

Amur
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 472
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Mistrza Cechu Mieczników - Pana Manfred'a Swarway'a

Pisanie  Payten on Sob Wrz 22, 2018 8:57 pm

- Przepraszam, już nie będę Cię tak nazywał - powiedział pod nosem chłopak w stronę miejsca w której ostatnio widział kota. Podniósł w dłoniach sakiewkę, wymacał monetę, a mieszek przywiązał do paska swoich spodni. Wziął do ręki odnaleziony kluczyk, miał cichą nadzieje że to klucz do jego celu. Nie chował go, wziął go do ręki. Zanim poszedł postanowił jedynie obejść całe pomieszczenie sprawdzając czy nie stoi w środku jakiś kufer, jeśli jakiś stał podszedł do niego i próbował otworzyć go kluczem. Postanowił też sprawdzić swoją hipotezę o drzwiach do przylegającej pracowni, jeżeli hipoteza się sprawdziła użył do tych drzwi klucza, jeśli nie zadziałał zabrał klucz do drzwi znajdujących się w korytarzu. Cały czas chodził ostrożnie by zrobić jak najmniejszy hałas.
avatar
Payten

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 21/08/2018

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Mistrza Cechu Mieczników - Pana Manfred'a Swarway'a

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Sob Wrz 22, 2018 9:25 pm

Przeszukiwanie po ciemku tak długiego pomieszczenia, zapowiadał się bardzo żmudnym i powolnym procesem przez brak światła. Zaczął od prawej strony, gdzie od razu natknął się coś, co pod dotykiem przypominało kufer. Poszukał paluszkami zamka, po czym wpakował do dziurki kluczyk, otwierając przy tym zamek. Na samym wierzchu było coś, co przypominało futro. Natomiast pod takowym futrem znalazł mnóstwo małych woreczków. Gdy młodzieniec zechciał zbadać ich zawartość, do kufra wskoczył kot, któremu oczy w ciemności świeciły się jak u jakiegoś diabła, jeśli złodziejaszek chciał go jakoś ominąć, to otrzymał pazurkami po dłoni. Jednakże udało się zbadać zawartość tych worków, były w nich pieniądze. Takowych miechów było równo sześć, a każdy pewnie mieścił po około pięciu dziesiątkach monet. Jeden taki woreczek ważył sporo, na pewno pogorszy jakiekolwiek czynności związane ze zwinnością.
Następnie młodzieniec ruszył dalej, badając uważnie każdy to pomieszczenie, co jak było zapowiedziane wcześniej, było ciężkie w tych ciemnościach. Gdy był tak w połowie, usłyszał kroki na schodach i to ciężkie kroki. O! Moment! Payten poczuł jakby...uchwyt?!

Amur
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 472
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Mistrza Cechu Mieczników - Pana Manfred'a Swarway'a

Pisanie  Payten on Sob Wrz 22, 2018 9:41 pm

Po otwarciu kufra i wymacaniu worków chłopak jedynie głęboko westchnął. - W końcu coś porządnego - Powiedział wyciągając dłoń po jeden z worków gdy do kufra wskoczył kot - Co Ty robisz, myślałem że jesteśmy przyjaciółmi - wyjął rękę z kufra - Mam jeszcze mnóstwo czasu, a tego jest tutaj sporo, ale to nie to po co przyszedłem, to będzie dość ciężkie a nie wiem ile będą ważyć kamyczki - zrobił to szybko tak by spróbować zamknąć kota w kufrze. Jeżeli się udało powiedział jedynie cicho - Słaby z Ciebie przyjaciel - po czym poszedł na drugą stronę pokoju, jeżeli kot wyskoczył Payten i tak poszedł dalej wcześniej zamykając skrzynie. Chłopak usłyszał kroki - O cholera - syknął pod nosem. Można powiedzieć że wpadł w lekką panikę, zaczął obmacywać rzeczy obok aż w końcu złapał za coś co w dotyku przypominało uchwyt. Chwycił, pociągnął, spróbował jakoś poruszyć uchwytem, miał nadzieje że nic złego się nie stanie. Jeżeli coś się otworzyło wszedł tam zamykając za sobą po cicho "drzwi" lub cokolwiek to było.
avatar
Payten

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 21/08/2018

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Mistrza Cechu Mieczników - Pana Manfred'a Swarway'a

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Sro Wrz 26, 2018 9:54 pm

Kot nie zdążył wyskoczyć, na co zareagował syknięciem. Drzwi otworzyły się z lekkim trzaskiem, a Payten prawie potknął się o.... wysoki próg, lecz szybko złapał równowagę i zamknął za sobą drzwi. Zaczął wtedy czuć, że wokół niego było mnóstwo jakiś materiałów czy też czegoś miękkiego. Także nie było to większe niż metr na metr. Jednakże nagle usłyszał on, jak drzwi do pomieszczenia z biurkiem się otwierają, a potem zaczyna świecić światło rzucające cień człowieka na ścianę obok. Złodziejaszek mógł to oglądać przez szparę w tym drewnianym pudle. Zauważył, że takową postacią był jeden ze strażników, trzymał on lampę oraz okutą pałkę. Po chwili strażnik ruszył naprzód, znikając przy tym z pola widzenia młodzieńca, lecz nie uciekł z pola słuchu. Mógł on słyszeć głośne mamroczenie pod nosem.
- Miał tutaj być klucz... - Towarzyszyły przy tym dźwięki otwieranych szufladek biurka. - ...gdzie on jest.
Takowe przeszukiwanie trwało dłuższą chwilę, aż nagle nastała cisza.
- Ktoś mnie uprzedził. - Skwitował nagle robiąc coś przy tym z pergaminem, by nagle takowy moment przerwał głośny syk znajomego kota. Postać nagle wróciła w pole widzenia Paytena i zaczęła obserwować kufer. Spróbowała go otworzyć, tylko pojawił się nagle dźwięk, na który zamarł. Było słychać paru ludzi na schodach. Zapewne lada moment się tutaj znajdą.

Amur
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 472
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Mistrza Cechu Mieczników - Pana Manfred'a Swarway'a

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach