Szczyt Wysokiej Wieży

Go down

Szczyt Wysokiej Wieży

Pisanie  Dorian Hightower on Czw Gru 07, 2017 1:03 pm

Wysoka Wieża to jedna z najwyższych budowli na świecie, a widać to najlepiej, gdy stanie się na samym jej szczycie i spojrzy na horyzont. Widok rozciągający się z tego miejsca zapiera dech w piersiach, szczególnie tym, którzy mają okazję zobaczyć go po raz pierwszy. Okręty przybywające z różnych stron świata widać tutaj z kilkunastu mil, a w pogodne dni nawet dalej. Można stąd ogarnąć wzrokiem całe Stare Miasto, a ludzie poruszający się jego ulicami zdają się wyglądać z tej perspektywy niczym małe owady.
Na szczycie Wieży znajduje się też ogromne palenisko, które czyli z niej również latarnię morską, prowadzącą zagubione okręty podczas ciemnych nocy i sztormów. Dewiza Hightowerów odnosi się właśnie do tego miejsca.
Ze względu na wysokość i bliskość morza wieją tu nieustanne wiatry, które podczas burz i sztormów potrafią być niebezpiecznie silne.
Dorian Hightower
Dorian Hightower

Liczba postów : 215
Data dołączenia : 05/12/2017

Powrót do góry Go down

Re: Szczyt Wysokiej Wieży

Pisanie  Lucas Hightower Today at 8:51 pm

Różne dni od powrotu do Starego Miasta do czerwca
Ostatnie tygodnie obfitowały w wiele wydarzeń i naprawdę niewiele z nich było pozytywnych. Śmierć brata, choć tak wstrząsająca, była tylko zaczątkiem całego ciągu tragedii, katastrof lub niejednoznacznych sytuacji. Grabież Wysokiej Wieży i rzeź mieszkańców Starego Miasta z rąk Żelaznych ludzi była ogromnym ciosem dla Hightowerów. Dzięki niech będą bogom, stary Garth pozostał jedynym zabitym z ich rodu. Nawet Edwyn wrócił ze swoich wojaży, całe szczęście cały i zdrów.

Dla Lucasa było to trochę za dużo. Był w gruncie rzeczy prostym człowiekiem, wracając do domu myślał że będzie go czekał raczej odpoczynek od wojowania na dalekim wschodzie, podczas gdy było zupełnie odwrotnie. Teraz tęsknił za prostotą tamtego życia. Nie musiał się o nic martwić poza własną śmiercią, a żona z dzieckiem były przecież bezpieczne w Wysokiej Wieży. Czyli nic im nie groziło. Tak przynajmniej mu się zdawało wtedy, czemu jednak przeczyły ostatnie wydarzenia. Chyba nigdy nie zapomni tego uczucia niepewności, które towarzyszyło ich gorączkowemu powrotowi spod Horn Hill.

Gdy już myślał, że nadeszła chwila spokoju, zszokowany dowiedział się o związku Laury i Doriana. Był człowiekiem wierzącym i nie mieściło mu się to w głowie, nawet mimo tego iż Westeros znało już valyriańskie obyczaje. Czym innym było wciąż jednak kazirodztwo wśród Targaryenów, w gruncie rzeczy obcej krwi, a czym innym wśród jednego z najbardziej szacownych i nieposzlakowanych rodów Westeros! Cóż jednak mógł zrobić? Wznieść miecz przeciwko bratankowi i bratanicy, których przecież wciąż mimo to kochał? Sprowadzić na swój ród kolejną tragedię i to własną ręką, pogrążając już i tak nadszarpnięte królestwo w wojnie domowej? Pogodził się i z tym, choć miał wrażenie że ostatnio musiał godzić się ze zbyt wieloma rzeczami.

W życiu politycznym i dworskim się nie udzielał. Czas spędzał z rodziną, w sepcie lub doglądając spraw administracyjnych i szkolenia nowej gwardii miejskiej Starego Miasta. A wieczory spędzał na szczycie Wysokiej Wieży, z której doglądał okolicy i pocieszał się, widząc wracające do miasta życie. Było to pocieszające i napawało nadzieją na następne dni i tygodnie. I takiej nadziei Lucas się trzymał, co powoli przywracało go na właściwe tory. Spędzał coraz mniej czasu na rozmyślaniach. Aż w końcu pewnego wieczora nie zagościł już na szczycie Wieży, lecz pogodziwszy się z rzeczywistością, z pełnym zaangażowaniem wrócił do życia doczesnego.
Lucas Hightower
Lucas Hightower

Liczba postów : 36
Data dołączenia : 03/01/2018

Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach