Karczma "Osiem Kufli"

Go down

Karczma "Osiem Kufli"

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Nie Wrz 09, 2018 10:23 pm

Jest to wykonana z kamiennej cegły karczma. Na szyldzie przedstawia ona górę, na której każdej z czubków zatknięty jest kufel, a takowych szczytów miała osiem. Okiennice są drewniane i za wiele ich tutaj nie ma. Same drzwi są ciemne i okute po bokach, ciężko byłoby coś takiego wyrwać lub też wyważyć.
W samym środku jest dość jasno. Drewniany żyrandol zrobiony z koła wozu posiada liczne świece, a samo źródło światła jest naciągnięte na linę. Stołów oraz krzeseł natomiast jest tutaj w mnóstwo i jeszcze trochę, lecz przez to jest mało miejsca do przechodzenia. Po prawej stronie od wejścia jest bar, a za nim liczne beczki oraz pułki z kuflami. Za barem także można dostrzec drzwi do kuchni. Ludzi jest tutaj zawsze sporo, i głównie ta śmietanka składa się z wędrownych rycerzy, najemników, rzezimieszków, oprychów, rzemieślników czy innego zawodu zajmującym się rąbaniem oraz biciem.
Naprzeciwko są schody na górę, a obok nich są kolejne drzwi. Sama karczma ma jedno piętro i poddasze, gdzie można wynająć jakiś obskurny pokoik za niską cenę. Jeśli kogoś interesuje ogrzanie się, to zawsze tli się ogień w komiku w lewym kącie sali. Jadłospis jest bogaty w cebulę, wszelakiej maści alkohol oraz znanego tutaj "Kwasu Rycerskiego" (Inaczej kwasu chlebowego)
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 472
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Karczma "Osiem Kufli"

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Nie Wrz 09, 2018 11:07 pm

Poranek - 7 Czerwca 336 AC


Jak sam poranek wskazuje, za wiele gości w karczmie nie było, ot jeden stolik przez sześciu ludzi był okupowany. Bardzo gęsto dyskutowali przy śniadaniu na temat budowy miasta. Gęsto i często szły w ruch przekleństwa, w których sobie wytykali różne rzeczy, przykładowo, podobno budowniczy kiedyś byli tak "chujowi", że gdyby wybuch pożar w mieście, to tylko klepać paciorki do Siedmiu, bo miasto by zżarło od ognia. Nie mówiąc też o tym, kto lepszy plan nowej świątyni zrobi i ją postawi.
- A wypierdalać! Wkurwiacie mnie chuje! Tylko srają i narzekają! - Ryknął jeden z czerwoną miną i zwalił kupę zwojów ze stołu, kierując tym swe kroki ku drzwiom, gdzie bezceremonialne popchnął Payten'a na bok i wyszedł. Nastała chwila ciszy, po czym panowie....prawdopodobnie budowniczy, wrócili do swych żywych dyskusji. Pozbierali oni oczywiście porozrzucane pergaminy z podłogi
- Ekhe-khe. - Charknął znajomy człek po prawej naszego młodzika. Mianowicie oberżysta. Średniego wzrostu facet, coś około trzydziestu lat. Szczupły w budowie, co zadziwiające jest, bo Gen jada codziennie za dwóch. Ma on krótkie blond włosy, piegi na twarzy oraz urzekający uśmiech, który ukazuje brak jednego zęba z przodu. Dość żywe spojrzenie. - Śniaaaadaneczko?
Spytał z przeciągłym głosem, po czym upił łyk czegoś z drewnianego pucharu. Następnie wziął się za pucowanie takowego naczynia mokrą szmatą. Genek wyglądał dzisiaj na bardzo radosnego.
- Czy też nie? Bo oczka to masz tak rozbiegane, jak to moja Elusia kochana na ryneczku! Szukasz Ty czego? - Spyta,ł opierając się prawym łokciem o bar, lustrując tak swego małego znajomka wzrokiem. Odłożył po chwili drewniany kielich i pogładził się po swym krótkim zaroście.
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 472
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Karczma "Osiem Kufli"

Pisanie  Payten on Pon Wrz 10, 2018 8:23 am

Otwierając drzwi karczmy w chłopaka uderzyła fala ciepła, nie była to zbyt duża różnica w temperaturach ale było na tyle odczuwalna ze wejście do karczmy było jeszcze bardziej przyjemne. Wychodzący właśnie z karczmy mężczyzna bezceremonialnie nie zwrócił uwagi na chłopaka i potraktował go jak powietrze. Siła zderzenia nie była jakaś duża ale wystarczyła by chłopak stracił na pare chwil równowagę. Czerwonotwarzowy opuszczając przybytek mógł usłyszeć, ale musiałby mieć legendarny słuch by usłyszeć ciche słowa rzucone pod nosem Paytena. - głupi fiut - powiedział pod nosem i ruszył w głąb karczmy. Słysząc znajomy głos z prawej strony obrócił sie a jego buzia pokryła sie szczerym uśmiechem - Tak długo jak nie muszę za nie płacić bardzo chętnie. Jestem szczęśliwy ze tak bardzo dbasz o moje samopoczucie i proponujesz mi coś dobrego. Ja zawsze wiedziałem ze masz dobre serduszko.  - Chłopak uwielbiał droczyć się z Genem, to była jedna z jego ulubionych rozrywek. Payten usiadł przy ladzie i włożył rękę w swoje włosy zaczynajac się nimi bawić - Tylko nie przypal mi niczego - chłopak się zaśmiał i położył wolna rękę na ladzie i zaczął skrobać paznokciami ladę - Jak na razie szukam czegoś do zabicia czasu, mam się tu spotkać z takim jednym panem wieczorem ale nie mam co robić do tego czasu dlatego postanowiłem wpaść do mojego ulubionego gospodarza. Twoja Elusia? Czyli jednak coś się ruszyło, mówiłem Ci ze ona jest dla Ciebie stworzona.
avatar
Payten

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 21/08/2018

Powrót do góry Go down

Re: Karczma "Osiem Kufli"

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Pon Wrz 10, 2018 11:00 pm

- Phe, dobre serduszku, dobrym serduszkiem. Po prostu nie pozwolę, by mi tu znajomek w lokalu głodował, o! - Rzekł Geny z uśmiechem na twarzy, po czym się roześmiał na słowo o przypaleniu jedzenia. - A To paniczyk by chciał jeszcze ciepłe? Ja Ci dam łobuzie. Elcia! Kochanie!
Odwrócił się do tyłu, robiąc tak dwa kroki do drzwi, które były zapewne do kuchni karczmy.
- Podaj Ty mi skarbie kochane...smalczyku z cebulką i chlebkiem. - Postał tak chwilę w drzwiach, by to zaraz przyjąć podarunek od narzeczonej, a przy tym dać całusa swojej lubej. Z jeszcze większym uśmiechem karczmarz wrócił do baru, podając tak na drewnianej misie smalczyk ze skwareczkami (cebulką też) oraz cztery kromki chleba. Dodatkowo Payten'owi trafił się drewniany kubeczek, do którego Gen nalał trochę "Kwasu Rycerskiego". Prawdopodobnie najsmaczniejszego kwasu chlebowego w całym mieście. Jak jeszcze takowy kwasek był zimny, to wręcz było można odlecieć od rozkoszy.
- No, smacznego. - Wyrzekł przyjaciel młodzika podczas nakładania tego wszystkiego przed nim. Słuchał przy okazji, co tam miał mu do powiedzenia. Ziomek na chwilę się zamyślił, by to zaraz pokiwać głową.
- Hmmm, jak nie masz co robić, to chodź do nas! Akurat nasz kelnerek ma kontuzję nogi! Chętnie przygarnę w imię właściciela jakiegoś pomocnika. Elusia się też ucieszy z takiego Słodziaka na służbie.
Obiadek dostaniesz, łóżeczko i jakieś parę monet jak się ładnie spiszesz.
- Zaproponował ze sporym uśmiechem, by po chwili się roześmiać. - Ano, Elusia to jak dla mnie...drugi kawałek serca normalnie, ale gadasz, że to z kimś się spotkać? Może, żem widział tę pannicę, na którą czekasz, co?

Amur
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 472
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Karczma "Osiem Kufli"

Pisanie  Payten on Pon Wrz 10, 2018 11:41 pm

- Oczywiście ze na ciepło, toć nie jestem byle kim żeby jeść na zimno - Roześmiał się chłopak i nieprzerwanie bawił się włosami które zaczęły tworzyć na jego głowie delikatny nieład. W czasie gdy Gen czekał na jedzenie, chłopak poprawił swoją pozycje na krześle i rozejrzał się po karczmie. Jego wzrok wędrował po całym przybytku, co jakiś czas wracając na Gena.
- Smalczyk, nie ma nic lepszego do przełknięcia zwłaszcza z bebkiem - kończąc zdanie wziął do ręki kromkę chleba, wyjął z zza koszuli sztylet i rozmasarowal po jej powierzchni smalczyk nie szczędząc sobie skwarek ale unikał nakładania cebulki. Kubek z kwasem poszedł w ruch dopiero przy przygotowywaniu drugiej kromki.
- Bardzo smaczne, widać ze nie Ty robiłeś - Payten szeroko się uśmiechnął i z trudem powstrzymywał śmiech - Czuje tutaj rękę pewnej pięknej damy - zamrugał oczami i schował swoją dolna wargę.
- Chętnie bym pomógł, i tak nie mam nic lepszego do roboty a do wieczora jeszcze mnóstwo czasu. Co może być trudnego w noszeniu rzeczy. Nie czekam na pannice a na swojego ... jakby to powiedzieć ... nauczyciela. Ot zgaduje ze to będzie kolejna lekcja. - Nie mógł powiedzieć prawdy, nie lubial okłamywać ludzi na których mu zależało ale czasem nie mial wyboru, nie mógł przecież powiedzieć prawdy. To było dla niego zbyt niebezpieczne. Kończąc jedzenie i dopijając kwas chłopak zeszkoczul z krzesła i ruszył w stronę kuchni by móc zacząć w jakiś sposób pomagać. - Jak myślisz, będzie dzisiaj duży ruch ?
avatar
Payten

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 21/08/2018

Powrót do góry Go down

Re: Karczma "Osiem Kufli"

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Sro Wrz 12, 2018 5:22 pm

Smalczyk smakował nieźle, chlebek trochę wczorajszy, ale sam kwas to wręcz było siódme niebo. Gdy to właśnie młodzik chciał skomentować wykonanie smalczyku przez narzeczoną Gena, ten uniósł na początku brwi, a potem roześmiał się tak, że nawet panowie budowniczy przy stoliku spojrzeli z ciekawości. - Ta "Piękna dama" ma trzy stopy szerokości w piersi, brodę do klaty i nazywa się Naizdup! - Wtedy karczmarz znowu zaczął się śmiać. Wręcz skręcało go ze śmiechu, a potem nawet płynęły łzy. Bił przy tym w kontuar pięścią, nie mógł przestać się śmiać z tej całej sytuacji. Humor także udzielił się chłopom w karczmie, bo było widać spore uśmiechy i krótkie śmiechy.
- Łoj, ufff. - Gen spuścił z siebie spokojnie powietrze. - Ale się naśmiałem, o Siedmiu. Ufff.
Przerwał tak swój atak śmiechy, by na ten moment, posłuchać co tam do powiedzenia ma Payten.
- Lekcja mówisz? I że nie pannica? Łeee. - Machnął ręką, po czym się uśmiechnął promiennie. - Dobra, to chodź ze mną, pokażę Ci to i owo na kuchni. Czy ruch duży? Bo ja wiem. Wczoraj to pełno było.
Tak jak rzekł blondyn, takoż poczynił, mianowicie zaprowadził chłopaka do kuchni, gdzie tam zaczął przedstawiać całą grupę ludzi pracujących w karczmie. Najważniejszą osobą na kuchni była Elia - Elusią zwaną. Mianowicie to ona rządziła całą kuchnią. Rude włosy ułożone w warkocze opadające na biust, mnóstwo piegów, krągłe walory oraz wzrostu Payten'a. Wiek miała podobny do Gena. W przeciwieństwie do szefa karczmy miała bardzo melancholijne spojrzenie oraz uosobienie. Co do reszty, to miała ona dwie młode dziewczyny do pomocy oraz młodego chłopaka na posyłki, który właśnie kulał. Sama kuchnia nie była jakaś wybitna. Jedynie co można tutaj podkreślić ilość cebuli oraz temperaturę pomieszczenia, bo szło się tutaj szybko spocić, więc tak, można sobie popatrzeć na lepiące się materiały sukien panienek do ciała. Jednakże Gen przedstawił swojego przyjaciela reszcie, że dzisiaj będzie tutaj pomagał. Nikt nie miał żadnych sprzeciwów, czy też super satysfakcji, w końcu praca musiała wrzeć, niedługo będą zlatywać się goście. Ziomek naszego bohatera poklepał go po ramieniu, po czym zostawił go pod komendę swojej kochanki. Nie zaczęło się kolorowo. Bo bez żadnego lania wody, dostał on polecenie, by kupić coś na targu, a gdy już wrócił z całym worem rzeczy, zauważył, że w ten czas zaczęli się zlatywać ludzie. Oj, sporo ich się tu zlatywało. Tak jak było zapowiedziane, chłopak zaczął nosić posiłki z napitkami. Zwinność i postura bardzo tutaj pomagały, a to było ze względu na mało miejsca pomiędzy stolikami. Jego kulawy poprzednik zapewne nie dałby rady zręcznie tego wszystkiego donosić. Takoż się zaczęło...

Wieczór

Poszło dość gładko, przy najbardziej szczytowych momentach była zapełniona połowa sali, a jak wiadomo, najwięcej gości przychodzi wieczorami. Zmęczenie rzemieślnicy, najemnicy oraz strażnicy w końcu muszą jakoś odpocząć po ciężkiej pracy. Nie zdarzyło się naszemu kelnerowi rozlać żadnego piwa czy też coś opuścić, a tym bardziej komuś przeszkadzać przy stole. Nawet dostał jelenia na napiwek od jakiegoś starszego strażnika miejskiego. Po chwili, gdy Payten zanosił chyba ostatni posiłek dla gości, podszedł do niego Gen, mówiąc, by przyniósł kufle z piwniczki.
Cóż, nic niezwykłego, udał się po to. Podszedł do drzwi koło schodów, tam dostał od koleżki kaganek, by potem ruszyć po schodach w dół do zimnej piwnicy. Typowa piwnica w karczmie. Mnóstwo beczek, antałków oraz dających strachu dzieciom cieni. Chodząc tak po tym miejscu w poszukiwaniu kufli, nagle znalazł takowe na jednej z beczek. Sięgając po nie, nagle poczuł zimny kawał stali na gardle.
- W uliczce byłbyś już martwy. - Skwitował chłodnym głosem. Odciągnął nóż. Był to człowiek z zamtuzu.

Amur
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 472
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Karczma "Osiem Kufli"

Pisanie  Payten on Sro Wrz 12, 2018 6:34 pm

Całą drogę na targ chłopak złorzeczył sam na siebie, zastanawiał się po co się zgadzał, mógł przecież przesiedzieć w karczmie cały dzień nic nie robiąc. Droga na targ nie była długa. Za to powrotna była męczarnią, tobołki które musiał zabrać ze sobą spowrotem trochę ważyły a zwiększający się ruch na ulicach wcale nie pomagał. Reszta pracy minęła sprawnie, trochę za mało okresu "nic nie robienia" ale może to i lepiej, dzięki temu czas bardzo szybko mu spłynął. Wieczorną porą został wysłany do piwniczki, chłopak nie spodziewał się niczego i zszedł tam nie bacząc na żadne dźwięki. Z jego pracowniczego transu wyrwało go zimne ostrze muskające jego szyję.
- Na szczęście nie jesteśmy w uliczce. Ale prawda, powinienem być bardziej uważny.  Zgaduje że siedzisz tu od dawna i patrzyłeś jak się meczę, prawda ?- Obrócił się w stronę mężczyzny, teraz mógł ponownie go zobaczyć. Z jednej strony czuł do niego straszliwą niechęć ale jednocześnie był mu potrzebny dlatego na razie musiał zgrywać posłusznego. Ich kooperatywa jak na razie szła świetnie, Payten zdążył nawet przywyknąć do niego. Kto wie, może pewnego dnia daruje mu życie za jego pomoc. Pomoc która i tak była dyktowana ambicjami owego człeka. Odstawił kaganek na jedną z beczek uważając by ogień niczego nie zajął. - Mieliśmy się dzisiaj zająć czymś ciekawym, przynajmniej tak mi mówiłeś ostatnim razem że dzisiejszego wieczoru chcesz mnie sprawdzić. Mam nadzieje że nie chodziło Ci tylko o zakradanie się do kogoś w brudnej piwniczce. - powiedział patrząc w jego oczy, kończąc obrócił się i zaczął zbierać kufle w jedno miejsce by oszczędzić czasu.
avatar
Payten

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 21/08/2018

Powrót do góry Go down

Re: Karczma "Osiem Kufli"

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Sro Wrz 12, 2018 7:40 pm

- Nie musiałem. Dopiero przyszedłem. - Wyrzekł, po czym zdjął kaptur z głowy. Miał krótkie, brązowe włosy, tego samego koloru bokobrody. Oczy natomiast z pustym spojrzeniem. Wyglądał na wypranego z uczuć człeka, bo jego mimika sięgała zeru. W dodatku jest mocno blady, wręcz przypominał trupa z bajek, ponieważ miał niebieskie oczy. Sam ubiór dość prosty, typowy mieszczanin, tylko, że kaptur miał doszyty. Za pasem natomiast miał sztylet. Postura bardzo atletyczna. Natomiast na drugi dialog Payten'a spojrzał po wszystkich tutejszych beczkach.
- Nie, nie będziemy włazić nikomu do piwniczek. - Odpowiedział tym samym tonem. - Chyba, że będzie wymagała tego sytuacja. - Dodał po chwili zamyślenia, po czym wrócił wzrokiem do młodego.
- Idź zanieś te kufle Gen'owi. Poczekam na zewnątrz. - Rzekł sucho. Przyglądał się w tym czasie w bezruchu chłopakowi, jeśli faktycznie zabrał kufle, ruszając po tym na górę, chcąc się obejrzeć za "Wilkiem", nie widział niczego prócz ciemności w piwniczce. Po chwili schody się skończyły i znów był w głównej sali. Zaniósł kufle Genowi, a ten mu rzekł, by już ruszał na zewnątrz, bo szef nie lubi czekać. Przy okazji dał mu te piętnaście miedziaków i jeszcze ciepłą bułkę na drogę. Gdy wyszedł przed karczmę, mógł się poczuć dziwnie. Wchodził tutaj jak była masa ludzi, a teraz wychodzi jak jest ciemno, zamiast ludzi są jakieś sporadyczne patrole straży oraz osobnicy od ciemnych sprawek. Pomimo ciemności, zauważył on sylwetkę Wilka w uliczce naprzeciwko. Podchodząc, mężczyzna skinął mu głową. Nikogo tutaj nie było.
- Nie lubię gadać, a teraz wyjątkowo muszę dużo.- Wycedził opierając się o ścianę. - Chcę Cię przetestować. Tym razem ze mną. Chcesz uratować siostrę? Musisz być gotowy na gówno życia tych ulic, tego prawdziwego życia. Ja Cię zamierzam w to wkręcić, lecz nie to, że mi Ciebie szkoda, nie myśl sobie. Po prostu mi się przydasz. Nie owijam, wiem. Mniejsza. Dzisiaj jesteś mi potrzebny przy pewnym sprawunku u bogatego miecznika. Mianowicie ma przyozdabiać mieczyki kamieniami. Zobaczymy, czy coś zdziałasz.
Wyciągnął wtedy z lewego buta sztylet i podrzucił go sobie w dłoni. Wyglądał na wprawionego.
- To jak? Pomagasz zwędzić trochę dobra, czy już kończymy tą opowieść? - Spytał bezpośrednio, chwytając sztylet nie sztychem do góry, a sztychem do dołu, czyli jak typowy zabijaka z ulicy.

Amur
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 472
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Karczma "Osiem Kufli"

Pisanie  Payten on Sro Wrz 12, 2018 9:38 pm

Po oddaniu kufli i zgarnięciu swojego wynagrodzenia Payten ruszył w kierunku drzwi podrzucając zarobionymi monetami i przegryzając kawałek bułki której resztę schował do kieszeni spodni. Wychodząc na zewnątrz schował monety ażeby nie kusić losu i zaczął rozglądać się za Wilkiem, gdy go dostrzegł podszedł do niego i wysłuchał co ten ma do powiedzenia bacznie obserwując każdy jego ruch a zwłaszcza wtedy gdy w ruch wszedł też jego sztylet. Nie ufał mu, każdy człowiek przy zdrowych zmysłach nie ufałby komuś wyjętemu spod prawa, ale Payten potrzebował zdobyć jego szacunek, chciał odzyskać siostrę a do tego potrzebna mu była pomoc Wilka. Słysząc pytanie co do uczestnictwa chłopak udawał że się zastanawia, był pewny tego że chce to zrobić ale nie chciał wyjść na młodzika który chce się jedynie popisać. - Oczywiście że w tym jestem, nie jestem na tyle szalony by się wycofywać. Mamy jakiś plan czy mam dowieść swojej wartości i sam coś wymyślić ? I co ważniejsze gdzie jest ten miecznik i czy coś wiadomo więcej jak np. czy będzie pracował sam czy ktoś będzie mu towarzyszył. Chyba że tego też mam się sam dowiedzieć. Myślę że to zadanie nie jest zbyt trudne i dałbym sobie radę samemu bez niczyjej pomocy, powiedz mi tylko gdzie znajdę tego miecznika - po chwili namysłu dodał jednak - Mam nadzieje że dasz mi się wykazać i pozwolić zrobić to samemu, nie po to mnie uczyłeś żeby mnie niańczyć.   W głowie już układał mu się plan, potrzebował by tylko paru rekwizytów do swojego małego przedstawienia. Miecznik nie wiedziałby co go spotkało gdyby wszystko poszło według zakładanego planu.
avatar
Payten

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 21/08/2018

Powrót do góry Go down

Re: Karczma "Osiem Kufli"

Pisanie  Mistrz Gry (J) on Sro Wrz 12, 2018 11:10 pm

Wilk słuchał uważnie słów chłopaka, skinął głową, że rozumie odpowiedź i schował sztylet do buta.- Mamy informacje. - Odparł posępnie, po czym spojrzał w głąb uliczki. Nadal mając wbite tam spojrzenie, mówił. - Nie zamierzałem Cię niańczyć. Zaprowadzę Cię teraz na to miejsce, ale dachami.
Dopiero wtedy wrócił wzrokiem do chłopaka, to na pobliski kawałek ściany, który był idealny do wspinaczki. Skinął głową, by właził pierwszy. Dana ściana była dość bezpieczna do wspinaczki, więc nie było się czego obawiać ze strony obranej ścieżki. Zaraz po finezyjnym wdrapaniu się na dach tutejszego mieszkania, podążył za nim Wilk, który nawet się nie zmachał tym zajęciem. Payten w tym czasie się rozejrzał, miasto nocą wyglądało wręcz jak jakieś czarne jezioro z paroma pływającymi świeczkami na jego powierzchni. Panowała w dodatku symboliczna cisza, przerywana jakimiś nocnymi zabawami u niektórych. Niestety te widoki nagle przerwał srogi głos wilka. - Idziemy. Omówię fakty na miejscu.

Amur
avatar
Mistrz Gry (J)

Liczba postów : 472
Data dołączenia : 07/03/2018

Powrót do góry Go down

Re: Karczma "Osiem Kufli"

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach